Co sie dzieje, czy to normalne?

Mam diagnozę, opisuję mój przypadek.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Co sie dzieje, czy to normalne?

Post autor: toczka » 04 cze 2012, 20:07

Wybaczcie jezeli niepotrzebnie poruszam nowy temat. Najwyzej, poprosze kogos z Moderatorow zeby go scalil z jakims innym postem.
Od marca mam zaostrzenie. Na poczatku bylam leczona bardzo lagodnie- pentasa czopki, wieksza dawka Asamaxu. Nastepnie wlewki z Corhydronu i Sulfasalazyny- po trzech tygodniach zero poprawy (moje objawy to dosc spore krwawienia, bol brzucha, koszmarna anemia). I w koncu musialam dostac sterydy. 60 mg encortonu. Juz tak nie biegam do toalety, krawienia jakby troche mniejsze. Ale... raz dziennie dostaje niesamowitego ataku bólu brzucha. Przy wyproznieniu i wtedy jest ono bez krwi. Tylko ze czuje cm po cm jak te masy kalowe przeciskaja sie przez jelita. Od razu robi mi sie niedobrze i zarazem slabo z bólu. Pozniej jeszcze boli z jakas godzine i po malu przechodzi. To jest jakas masakra!!!! Nigdy w zyciu czegos takiego nie mialam. Dzwonilam do lekarza, to kazal mi brac Nospe i pic duzo wody. Ale ja tak dluzej nie pociagne z tym bólem! Nigdzie nie moge wyjsc bo sie boje napadu. Pomalu zamieniam sie w inwalide- rezygnuje ze wszystkiego co sobie zaplanowalam, zaczynam sie odcinac od ludzi. Od marca nic nie cwicze, a aktywnosc fizyczna zawsze byla u mnie na pierwszym miejscu.
Czy ktos z Was tez mial podobny problem z takimi bólami? Czy to kiedys przejdzie czy mam juz zbierac na arszenik?
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: Co sie dzieje, czy to normalne?

Post autor: toczka » 04 cze 2012, 21:06

ale dlaczego atak bólu ma być czymś normalnym? Tym bardziej, ze taka sytuacja jest od momentu brania sterydow (31.05) :cry:
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Co sie dzieje, czy to normalne?

Post autor: Baby » 05 cze 2012, 12:29

toczka, mam tak samo prawie. Też nie jest to dla mnie normalne. Jak jest mega ból i nie chce puścić (np. gdy biegam kilka razy dziennie i boli non stop aż słanę) to wtedy jadę na SOR, kroplówki i do domu. Lekarz z SOR mówi, że w tych chorobach to normalne. Tez nie wychodzę z domu bo nie mam siły, ochoty wole się zwinąć a atak bólowy jak sie da przespać. Spróbuj jeszcze tramal 100 retard z nospą forte. Jak to nie pomoże to SOR jest jeszcze bo leki dożylne działają szybciej. Ja walczę z tym wszystkim prawie 1,5 roku raz jest ciut lepiej raz gorzej ale remisji nie mam i nie mam już siły z tym żyć. Uwierz mi głupie myśli krażą po głowie ale rodzina jest ze mną i przyjaciele. Mimo to nie wyobrażam sobie takiego życia i żyję tym że znajdą wreszcie dla mnie odpowiednie leczenie.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
nitosia
Początkujący ✽✽
Posty: 211
Rejestracja: 30 sty 2012, 21:59
Choroba: CU
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Suwałki

Re: Co sie dzieje, czy to normalne?

Post autor: nitosia » 05 cze 2012, 16:10

Toczka w zaostrzeniu miałam podobnie. Okropny ból i bieganie do toalety kilkadziesiąt razy na dobę. Brałam nospę garściami, która pomagała na chwilę i tylko odrobinę. Wtedy wzięłam Doretę - 2 tabletki na raz. Przechodzi jak ręką odjął. tylko jest minus - na mnie działa też nasennie.
Asamax 1x 6
Alfadiol 1x1
Controloc 1x1
Merkaptopuryna 3x1
Acticerol Fe 30 mg 1x1

CU zdiagnozowane sierpień 2011

...............................................

Pisanie to moja pasja :)
http://niemozebnosc.blogspot.com

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7788
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Co sie dzieje, czy to normalne?

Post autor: obyty.z.cu » 05 cze 2012, 17:09

nitosia pisze:Toczka w zaostrzeniu miałam podobnie. Okropny ból i bieganie do toalety kilkadziesiąt razy na dobę
to chyba nie o to chodziło toczka,
u niej
toczka pisze:Ale... raz dziennie dostaje niesamowitego ataku bólu brzucha. Przy wyproznieniu i wtedy jest ono bez krwi. Tylko ze czuje cm po cm jak te masy kalowe przeciskaja sie przez jelita. Od razu robi mi sie niedobrze i zarazem slabo z bólu. Pozniej jeszcze boli z jakas godzine i po malu przechodzi. To jest jakas masakra!!!!
i to jest zupełnie inny ból :smutny:
mam to też.Dzisiaj po kilku godzinach jazdy autem i wypitej kawie.
"skręciło " mnie na maxa,ok. 30 minut nieustannego parcia i wypróżniania z bólem na chwile odpuszczającym i za chwile to samo.
Cóż,po "akcji",kiedy tylko na chwile przeszło "poszedł" Tramal 40 kropli i za chwile dodatkowo Poltram 150 w tabletce.
Teraz po 2 godz. jest już ok.,ale dziś był wyjątkowo mocny ból.
Czasem pomaga mi czopek Salofalku,na który nakładam maść LIDOPOSTERIN,czasem sama maść aplikowana aplikatorem do odbytniczo.
Pomaga.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: Co sie dzieje, czy to normalne?

Post autor: toczka » 05 cze 2012, 19:07

Dziekuje Wam za wsparcie i opinie! Na pare dni odstawie żelazo, bo moze to zatwardzenie po Sorbiferze?
Mam takie wrazenie, ze to zbyt twardy stolec jak na pocharatane przez zaostrzenie jelita. Byla biegunka to nie bylo problemow, bo sobie przelecialo. A teraz juz cos tam sie przemieszcza :/
Dzisiaj ciut ciut lepiej- kupilam sobie probiotyki i moze to troche zasiedli jelita. Doloze sobie sama czopki z Pentasy, bo jeszcze pare mi zostalo.
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

ODPOWIEDZ

Wróć do „CuDaczny Oddział - Mam Diagnozę”