Strona 1 z 1

"Na żywieniu" w podróży - wskazówki i wzory zaświa

: 21 lip 2014, 22:07
autor: Marky
Lato w pełni, czas urlopów i podróży skłonił nas do przygotowania poradnika dla osób, wyjeżdżających na wakacje.

Dla wielu osób leczonych żywieniowo podróżowanie to prawdziwe wyzwanie, z którym trudno im się zmierzyć. Jednocześnie przy zachowaniu odpowiednich reguł postępowania oraz dokładnym zaplanowaniu podróży okazuje się, że wakacje poza domem są całkiem realne. Z jednej strony podróże mogą dać dużo satysfakcji z tego, że mamy okazję doświadczyć namiastki normalności a z drugiej strony zaspokoją potrzebę odpoczynku i oderwania się od codziennej rutyny.

W związku z uniwersalnością wielu zaleceń dotyczących podróżowania osób żywionych dojelitowo jak i pozajelitowo, przygotowaliśmy jeden poradnik dla obu rodzajów żywienia. Ewentualne różnice staraliśmy się dodatkowo wyodrębnić.

Dodatkowo udostępniamy wzory zaświadczeń medycznych, które są niezbędnym składnikiem wyposażenia każdej leczonej żywieniowo osoby, która udaje się w podróż :)

Zapraszamy do zapoznania się z całością artykułu, który powstał dzięki pomocy kalki_96, której bardzo dziękujemy :) http://www.nazywieniu.pl/artykuly/2,str ... em,96.html

Re: "Na żywieniu" w podróży - wskazówki i wzory zaświa

: 22 lip 2014, 16:09
autor: kalka_96
Również baaaardzo polecam poradnik.
Na pewno Wam się przyda. Podróżowanie na żywieniu nie jest trudne, wymaga tylko większej organizacji :)
Pozostało mi tylko życzyć dalekich podróży wszystkim 'na żywieniu' :)
Tak à propos żywienia w podróży - Wczoraj byłam w Warszawie, podróżowałam
pociągiem. Teraz, od kiedy już jem, a żywienie mam w nocy to muszę częściej przepłukiwać sondę a wiadomo jaki są warunki w pociągu. Zjadłam kanapkę i musiałam przepłukać zgłębnik. Zachowując jakieś minimalne warunki higieniczne (zawsze mam przy sobie płyn dezynfekujący do rąk) musiałam przepłukać zgłębnik, więc wyjęłam sobie na stoli strzykawkę i wodę i przystąpiłam do działania. :wink: Podróżowałam w przedziale ze starszym Państwem z Włoch. Na początku patrzyli z przerażeniem w oczach, byli zdziwieni, co robię, potem bardzo kulturalnie się odwrócili, o nic nie pytali.
Musiałam zabrać ze sobą plecaczek, pompę i jedzenie. Wracałam w nocy, więc musiałam się podłączyć. W takich chwilach bardzo doceniam to, że mam taką możliwość i mogę ze sobą wszędzie zabrać jedzonko :)
A nawet spotkałam - jechał ze mną w przedziale bardzo znany dziennikarz telewizyjny, no więc chyba zgłębnik przyciąga fajnych ludzi ;)