Strona 1 z 2

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 17:28
autor: Natuśka
Zenobius pisze:Wybieram na zywca (bez znieczulenia) bo nie lubie igiel, ale tez trwa to krocej i moge pogadac z lekarzami podrodze :)
Zeno, kolono na żywca jest :ok: A jeśli na Hallera to już poezja jest :p
Ja sama dziś się zgodziłam tak przyszłościowo na kolonoskopię bez narkozy :wink:

Powodzenia! :D

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 17:55
autor: kalka_96
ja myślę, że gastroskopię bym jakos wytrzymała, już tyle miałam rurek w gardle że jakoś by poszło na żywca :wink:
kolonoskopii w życiu bym sobie nie dała na żywca, ja nawet panikuję przed tą w uśpieniu :razz:
mój dziadek miał na żywca i dla niego to pikuś. mówił, że pooglądał sobie jelita i że fajne pielęgniarki były, do tej pory to wspomina :roll:
myślę, że to też zależy od psychiki, jak się źle nastawisz to wiadomo, że będzie bolało :neutral:
Powodzenia ! :roll:

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 18:50
autor: Alis
ja też zgadzam się z magdalene, wszystko zależy od stanu jelita, ułożenia, progu bólu; mój tata miło wspomina kolonoskopie, mi robili tylko ffs czy jakoś tak, krótki odcinek jelita to do wytrzymania, przy zagięciu śledzionowym lekki ból, myśle, że jeszcze lepiej przeżyłabym to badanie, gdyby nie fakt, że w trakcie okres dostałam...

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 20:23
autor: obyty.z.cu
Zenobius pisze:Mi robili calosciowe i nie bolalo mimo zwezen i generalnie nie powinno bolec bo jelita nie sa unerwione. Moze bolec rozpychanie nimi innych czesci ciala - i tu sie zastanawiam czy to problem czlowieka czy techniki?
Alis pisze:wszystko zależy od stanu jelita, ułożenia, progu bólu;
nigdy nie miałem kolonki w narkozie,wszystkie na żywca,niektóre na znieczuleniu.
Kiedyś ,na początku chorowania kolonka na żywca była nieprzyjemna,ale do przeżycia.
Każda następna była bardziej uciązliwa.
Przedostatnia ,to mimo 4 zastrzyków była koszmarem,endoskop "przepchano" przez jelito,a i tak nie udało się dostać do " końca".
Pozostało rozorane krwawe jelito, ból po niej wielki i długotrwały,ale w szpitalu jakoś mało mi podawano po niej przeciwbólowych :mad:
Ostatnia kolonka w styczniu to koszmar przygotowania fortransu,endoskop wprowadzono na 4o cm i ze wzgl. na reakcję bólową, lekarz sam zadecydował że dalej nie pójdzie.Przed kolonoskopią mówiłem,że jelito na żywca "nie puści".
Po kolonce lekarz powiedział,że jeszcze nigdy nie widział tak ostrej reakcji jelita i nigdy też nie widział tak wielkich pseudopolipów krwawiących przy dotyku,owrzodzenie jelita to normalka.

Chcę powiedzieć,że nie należy się bać kolonki na żywca,tyle,że lekarz powinien uwzględnić stan jelita.
Bez sensu jest na żywca w zaostrzeniu,tylko niepotrzebne bóle.
Nie wiem jak jest w narkozie,nigdy tak nie miałem.

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 20:54
autor: anusia
Zenobius pisze:Wybieram na zywca (bez znieczulenia) bo nie lubie igiel, ale tez trwa to krocej i moge pogadac z lekarzami podrodze
Ja jestem po 3 kolonoskopiach w ciągu ok 5 lat przyjaźni ?! z crohnem :roll: Pierwsza w narkozie było super ,tylko później bardzo brzuch bolał ,druga i trzecia na żywca ale zrobiona przez jedną panią doktor, która ma złote rączki do tej roboty i zanim się obejrzałam było po wszystkim i prawie bezboleśnie :roll: strach miał wielkie oczy :wink:
ale gastroskopię jaką mi zafundowali przy ostatnim pobycie w szpitalu (miałam robioną pierwszy raz w życiu)zapamiętam do końca życia jako prawie traumatyczne przeżycie :evil: wyszłam też tak jak tola, zapluta ,zasmarkana ,zaryczna i jeszcze pewnie można by zwymiotować tylko z tym endoskopem nie było możliwości :smutny: Jestem przekonana w 100% że dużo ,a może najwięcej zależy od osoby wykonującej badanie i jej umiejętności i również podejscia do pacjenta :roll:A więc zdrówka Zeno :razz: pij na zdrowie :!: i powodzenia .

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 23:05
autor: Cinimini
Ja kolonek miałam 8 właściwie co rok w moje Crohnowej karierze. Zawsze w sedacji dożylnej - a więc przytomna, ale lekko otumaniona. Bolało zawsze, czasem mniej, czasem bardziej, ale generalnie do zniesienia. Wszystkie na Hallera - najmilej wspominam tą robioną przez naszą Majkę - jest super delikatna.
Profilaktycznie kolonki mieli mój brat i tata - jak mówią czuli dyskomfort gdy wtłaczano powietrze.
Ogólnie jednak byli miło zaskoczeni, że nie bolało...a panikowaliiiiii... :D

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 23:13
autor: Cinimini
Egzistenz pisze: Cinimini napisał/a:
jak mówią czuli dyskomfort gdy wtłaczano powietrze.

mnie to okropnie bolało.. miałam wrażenie, że mi jelita rozerwie :o
Mnie też, a oni czuli dyskomfort zaledwie - także jednak stan jelit ma na to wpływ. Moje były "zaorane" a ich piękniutkie, zdrowiutkie.

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 23:31
autor: Natuśka
Ale Haller to wymiata mimo wszystko... :D Pamiętam, jak byłam zestrachana, a lekarz mój prowadzący mnie uspokajał, że nie będzie źle, że w razie coś to mi podadzą leki. To było 4 lata temu, nie wiem jak się lekarka nazywała, ale miała ubaw, bo śpiewałam w czasie badania :D

Ale kurde Zeno- gratki :p

Jakiejś relacji z badania na bieżąco na Twitterze można się spodziewać? :twisted:

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 23:35
autor: Mimi2
Egzistenz pisze:
Cinimini pisze:jak mówią czuli dyskomfort gdy wtłaczano powietrze.
mnie to okropnie bolało.. miałam wrażenie, że mi jelita rozerwie :o
Miałam podobne odczucia. Niestety teraz dopiero wiem, że mam wadę anatomiczna jelit i dlatego aż tak to bolało.
eszcze pewnie można by zwymiotować tylko z tym endoskopem nie było możliwości :smutny:
Mnie głodzili 12h, a i tak z litr wydzielin im zwymiotowałam. Badanie było 11 dni po usunięciu migdałków, więc rany w gardle jeszcze bolały mimo podwójnej lidokainy, ale dało się przeżyć.

Smacznego Fleeta, Zeno...i miękkości papieru po tym wyparzaczu odbytu ;)

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 23:36
autor: kasia38
i ja już zaliczyłam je 4, wszystkie na żywca. Niestety z każdym rokiem boli coraz bardziej. 2 pierwsze całkiem dobrze, nawet zostałam pochwalona, że tak dobrze znoszę ale ostatnia już taka fajna nie była :(. Dwie pierwsze po 15 minut dwie ostatnie po 40 minut. Może w tym roku uda się nie robić jak kolprotektyna wyjdzie dobrze:)

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 23:45
autor: Natuśka
Muszę sobie zastrzec prawo to otrzymania naklejki dzielny pacjent po pomyślnie wykonanej kolonoskopii na żywca :]

Tobie Zeno również oznajmiam, że jeśli dzielnie się spiszesz, to przy najbliższej okazji takową Ci wręczę :E

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 09 kwie 2013, 23:46
autor: busia793
hej wszystkim po przeczytaniu waszych postów,postanowiłam opisać wam moją pierwszą w życiu kolonoskopie,którą miałam wykonaną w 2004 roku na żywca i zarazem ostatnią.To była trauma.O spodenkach z dziurką,które są teraz, u mnie w szpitalu nikt nie słyszał.Nie wiedziałam wtedy jeszcze ze mam crohna a trafilam do szpitala z bolami i podejrzeniem wyrostka robaczkowego.Lekarz ktory przeprowadzal badanie na moje krzyki i prosby, zeby przerwal badanie z powodu bolu cytuje "to przeciez ma bolec pierwszy stosunek tez boli"Niestety nie skonczyl calego badania bo mu na to nie pozwolilam i wybieglam z gabinetu. Mialo to swoje konsekwencje w wypisie napisali badanie nie ukonczono z powodu protestow i jekow pacjenta.Od tamtego czasu mialam jeszcze 5 kolonoskopi wszystkie w narkozie.Bez stresu bolu.Sorki ze tak sie rozpisalam,ale mysle ze to my pacjenci powinnismy miec wybor a lekarze nie są chetni zeby dawac narkoze.

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 10 kwie 2013, 11:53
autor: Cinimini
Zenobius pisze:Natuśka napisał/a:
Jakiejś relacji z badania na bieżąco na Twitterze można się spodziewać?

Zdjec kupy robic nie bede :D
Akurat kupy to już nie będzie, jeśli sumiennie się czyścisz :P
Zenobius pisze:busia793 napisał/a:
O spodenkach z dziurką,które są teraz, u mnie w szpitalu nikt nie słyszał.

Tez mialem pierwsza bez - co za problem? Nie mam sie czego wstydzic, lekarz juz wszystko widzial :-)
Raz tylko miałam spodenki z dziurką, ale właściwie to nie ma znaczenia, ta dziura jest na tyle duża, że i tak wszystko na wierzchu. Poza tym w takiej sytuacji jest mi to totalnie obojętne, czy lekarz zobaczy cały mój pośladek, czy połowę...
Zenobius pisze:Za to fleet nie dziala tak gwaltownie jak fortrans

U mnie odwroten uczucia - Fleet mnie przeczołgał strasznie, a Fortrans umiarkowanie, ze smakiem to samo. Fleet obrzydliwy - teoretycznie cytrynowo-imbirowy eheee ;)

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 22 kwie 2013, 01:16
autor: krzysztof.p
czołem,

mam ustaloną kolonoskopię za kilka dni w krakowie w ośrodku ,,evita'' u Pana Zbigniewa.

niby mam na żywo, a jak będzie boleć to dostanę dopalacze w postaci jakichś znieczuleń i ,,głupiego jasia''

czy po badaniu dam rade sam wrócić do domu - ok 150 km (pociąg/autobus) zakładając że będę mieć podane wszystkie te znieczulenia?
miał ktoś z Was tam badanie?
pierwsza kolonoskopia na żywo, dwie wcześniejsze na trupa;]

Re: Kolonoskopia na zywca - godzina po godzinie

: 24 kwie 2013, 22:01
autor: kafka
Krzysztof, ja zawsze kolonkę robię w Evicie i zawsze u "dra Zbigniewa", jak go ładnie nazwałeś. Pierwszą miałam prawie całą na żywca, przy końcówce gdzie Crohn siedział, podali analgosedaty, bo nie dałam rady i się zaciełam. Przestałam mówic (autentycznie - z bólu), nie wiedzieli co mi jest, tzn. słusznie się domyślili dzięki mowie ciała :), że z bólu i w końcu podali. Ja dra uwielbiam i tylko jemu ufam jeśli chodzi o to badanie. Co do znieczulenia - przetrzymają Cię 2 godziny na leżance i dr na pewno będzie sprawdzał czy przyjechałeś sam , żebyś nie prowadził potem samochodu. Jego ulubiony tekst to: "Pani teraz jest jak po porządnym kielichu" - o kielichu zawsze musi byc mowa :) Mnie raz przy gastro nie podał znieczulenia, gdy byłam sama (i to nie samochodem tylko taxówą), bo bał się że fiknę po drodze. Dodatkowy plus w Evicie jest taki, że podobno mają super sprzęt - tak twierdzi moja gastro, która na co dzień pracuje w Prokocimiu i była pod wrażeniem, gdy zobaczyła moją ostatnią sesję zdjęciową.

Aha, to znieczulenie to nie jest narkoza, więc nie będziesz spał. To jest fajny koktajl rozluźniaczy, przeciwbólowych i uspokajających, mnie szczerze mówiąc bardzo pasuje. Chodzi o to, żebyś był teoretycznie całkowicie przytomny i na bieżąco im mówił, gdy będzie bolało, ale nie będziesz miał traumy - urwie Ci się film i jeśli nie jest bardzo źle, to badania potem się nie pamięta. Ja mam zawsze tylko przebłyski z cięższych momentów, dokładnie jak po alkoholu :) Osobiście sama nie widziałabym różnicy między powrotem busem a pociągiem, chyba w tym pierwszym nawet jest ciszej, tyle że może lepiej weź taksę na dworzec, bo z Szlaku jest kawałek, a będziesz osłabiony i oszołomiony. Fun fact: po tym znieczuleniu świetnie się słucha muzyki, mnie jeszcze trochę do popołudnia nawet trzymało.