wlewki doodbytnicze

Miejsce na tematy wielowątkowe oraz niepowiązane z konkretnymi lekami

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
madziula
Aktywny ✽✽✽
Posty: 626
Rejestracja: 07 cze 2006, 18:54
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wroclaw/Cork (Irl)
Kontakt:

wlewki doodbytnicze

Post autor: madziula » 31 sie 2006, 16:36

Witam :) byłam dzisiaj na "obowiązkowej" wizycie w szpitalnej poradni gastroenterologicznej i dowiedziałam się, że muszę iść do szpitala jutro. Lekarz powiedział, że skoro po tak długim czasie leki nie działają, (a brałam dotychczas sulfalazin en i salofalk) to musze się położyć i będą mi robić wlewki, prawdopodobnie z salofalku i może ze sterydów. Problem w tym, że nigdy nie miałam takich wlewek i nie wiem za bardzo jak się przygotować. Czy bedę mogła normalnie jeść i pić, czy czeka mnie jakaś dieta? Jak sie czuliście po wlewkach i czy na was pozytywnie działały? Z góry dziękuje za odpowiedzi. Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
Miki
Początkujący ✽✽
Posty: 295
Rejestracja: 29 cze 2006, 16:03
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Olsztyn

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: Miki » 31 sie 2006, 20:32

Witaj! Ja miała wlewki chyba z hydrokortizonu, kładałam się na bok, pilegniarka przychodziła z taką "większą" skrzykawką i wlewała w dupcię ten płyn i musiałam jak najdłużej powstrzymywać sie od pójścia do :wc: Szczerze mówiąc bardzo mi pomogły, nawet miałam je później w domu, mama mi robiła. Tylko nie pamiętam za bardzo co z tą dietą i piciem, wlewki zawsze miałam robione wieczorem jak szłam już spać.
Mam nadzieję że Ci pomogą i poczujesz sie lepiej :roll:
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
-Ania-
Admin
Posty: 4328
Rejestracja: 06 lis 2003, 15:04
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Jaworzno

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: -Ania- » 31 sie 2006, 20:56

Normalnie jesc i pic - to zalezy juz od Ciebie jak sie czujesz. Jesli chodzi o wlewki to ja nie widze zadnego zwiazku miedzy nimi a dietą

Wlewki przewaznie robi sie wieczorem... a te z salofalku to mozna samemu- rowniez na boku. Nie jest źle... idzie sie przyzywczaić :) Po niej trzeba lezec ok 30 minut na tym boku.

Jest to pozytywne dzialanie, poza dyskomfortem w chwili gdy sie je stosuje.. tak przynajmniej ja mam. I ból zwiazany z chorym odbytem...który mija gdy wlewka juz "tam" jest.

Samopoczucie- bez zmian

pozdrawiam
ania
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą !

Obrazek

Awatar użytkownika
manka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 682
Rejestracja: 13 kwie 2006, 19:34
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: torun

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: manka » 01 wrz 2006, 10:44

moje wlewki wygladaly jak zwykla kroplowka tyle ze do pupna ;) i zamiast igly byla cienka rurka, i tak to sobie lecialo jakies 15-20 min a potem jak najdluzej utrzymac, wtedy lezalam na plecach bez najmniejszego ruchu i jakos sie udawalo, a co do diety to tak jak ANIA pisze wlewki nie maja (chyba) nic wspolnego tylko samopoczucie i stan zdrowia - zaostrzenia. nie jest to przyjemne ale mozna przezyc :)
Ostatnio zmieniony 01 wrz 2006, 11:31 przez manka, łącznie zmieniany 1 raz.
RAZ JEST DOBRZE RAZ JEST ŹLE ALE ZAWSZE JEST JAKOŚ ;)

doem76
Początkujący ✽✽
Posty: 206
Rejestracja: 26 paź 2005, 21:03
Choroba: CU
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: doem76 » 01 wrz 2006, 16:12

madziula, będzie dobrze, wlewki nie są straszne :-) Dieta taka jak przy CU, różnie z tym bywa w szpitalu, nie zaszkodzi poprosić rodzinę o domowy rosół czy gotowanego kuraczaka (ja miałam przepisaną dietę MLECZNĄ i gdyby nie mąż umarłabym z głodu, bo oczywiście oddawałam pełne talerze).
Co do wlewek to warto przy łóżku mieć mały zapas chusteczek higienicznych/papieru toaletowego.
Trzymam kciuki, żeby pobyt w szpitalu był jak najkrótszy (a wlewki w domu sama możesz robić, bo są gotowe opakowania - myślę, że lekarz Tobie przepisze przy wypisie ze szpitala, jeśli będzie jeszcze taka potrzeba)
CU: Lepiej być nie może :-)

Awatar użytkownika
madziula
Aktywny ✽✽✽
Posty: 626
Rejestracja: 07 cze 2006, 18:54
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wroclaw/Cork (Irl)
Kontakt:

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: madziula » 02 wrz 2006, 11:27

witam :) jestem teraz na przepustce do 20, jutro podobnie, a następny tydzień już tylko szpital. Myslałam, że gorzej bedzie z tymi wlewkami. Płynu jest mało i musi się wchłonąc, więc nie trzeba czatować przy toalecie (jak w przypadku lewatywy :)). A wlewki mam za sterydów- chyba encorton. Pozdrawiam i dzięki za odpowiedzi ;)
kokodżambo i do przodu
podejrzenie choroby Crohna

Awatar użytkownika
madziula
Aktywny ✽✽✽
Posty: 626
Rejestracja: 07 cze 2006, 18:54
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Wroclaw/Cork (Irl)
Kontakt:

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: madziula » 08 wrz 2006, 17:32

witam, juz po szpitalu :) nie wiem, co sądzic o tych wlewkach... zle reagowałam na zmniejszanie dawek (hydrokortyzon), co objawiało się wiekszym bolem brzucha, częstszym chodzeniem do kibelka i większą ilościa sluzu. no coż, sie zobaczy co dalej ;)
kokodżambo i do przodu
podejrzenie choroby Crohna

Awatar użytkownika
jaryszek
Aktywny ✽✽✽
Posty: 805
Rejestracja: 25 maja 2006, 11:56
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Oborniki Śląskie
Kontakt:

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: jaryszek » 09 wrz 2006, 12:36

Miki pisze:Witaj! Ja miała wlewki chyba z hydrokortizonu, kładałam się na bok, pilegniarka przychodziła z taką "większą" skrzykawką i wlewała w dupcię ten płyn i musiałam jak najdłużej powstrzymywać sie od pójścia do :wc: Szczerze mówiąc bardzo mi pomogły, nawet miałam je później w domu, mama mi robiła. Tylko nie pamiętam za bardzo co z tą dietą i piciem, wlewki zawsze miałam robione wieczorem jak szłam już spać.
Mam nadzieję że Ci pomogą i poczujesz sie lepiej :roll:
Pozdrawiam
Hmm wlasnie jak jeszcze trafialem do szpitala (w czasie zaostrzenia choroby) to zawsze mialem tam podowane wlewki z hidrocortizonu i one zawsze czasowo pomagaly. Lecz gdy sam sobie robilem takie kupowane w aptece (juz nie ma tej dlugiej rurki i kroplowki jak w szpitalu ;/ ) to nigdy nie przyniosly mi poprawy . Dlaczego tak jest ?
Chroba:CU, Stan:zaostrzenie Leki: Asamax 500mg(3x2), Metypred 32mg, Calperos 1000mg,azathrioprine 50mg(1x2),Waga/Wzrost:50/171 Brak typowej remisji od 4 lat /Jestem pacjentem prof. Paradowskiego we Wrocławiu.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni...

eMJot
Początkujący ✽✽
Posty: 59
Rejestracja: 10 lip 2006, 12:57
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Elbląg/Olsztyn

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: eMJot » 09 wrz 2006, 14:46

Od kilku dni i przez kilka kolejnych wieczorami przyjmuję w domu wlewki z hydrokortyzolu. Powoli zauważam zmiany na plus w swoim samopoczuciu. Początkowo było to dość kłopotliwe ale z każdym kolejnym razem staję się większym specem :razz: Kładę się na prawym boku i w takiej pozycji odczekuję 'swoje'.

1beata
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 16 lis 2006, 10:52
Choroba: CU
Lokalizacja: Warszawa

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: 1beata » 13 gru 2006, 14:31

Pomocy!!!!!!!!! Poraziły mnie problemy techniczne.... lekarz mi przepisał wlewki do samodzielnego robienia w domu. Dostałam na wzór 2 rurki jednorazowe (tzw. kanki doodbytnicze) i wielka strzykawę, ale w żadnej aptece nie mogę znaleźć takiego sprzętu. A potrzebuję 10 sztuk. Nie chcę zaczynać wlewek dopóki nie będę wiedziała, że mam komplet potrzebny do przeprowadzenia całego leczenia.

Czy ktoś z Was wie, gdzie w Warszawie można kupić sprzęt do samodzielnego wykonania wlewek?

eMJot
Początkujący ✽✽
Posty: 59
Rejestracja: 10 lip 2006, 12:57
Choroba: CU
województwo: warmińsko-mazurskie
Lokalizacja: Elbląg/Olsztyn

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: eMJot » 13 gru 2006, 15:41

Kiedy mnie przepisano wlewki to udałem się na Oddział Szpitala w którym leżałem i 'uśmiechnąłem' się do pielęgniarek o sprzęt plus błyskawiczną instrukcję obsługi. Otrzymałem i jedno i drugie. Może też spróbuj w ten sposób? Jeśli nie za 'uśmiech' to może jakaś inna forma? Pielęgniarki też ludzie. :wink:

1beata
Debiutant ✽
Posty: 5
Rejestracja: 16 lis 2006, 10:52
Choroba: CU
Lokalizacja: Warszawa

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: 1beata » 13 gru 2006, 15:50

No tak, tylko ja jeszcze (chyba na szczęście!!!) nie byłam w szpitalu. CU stwierdzono u mnie dopiero parę tygodni/dni temu. Jeszcze nawet nie mam lekarza prowadzącego - do tej pory byłam pod opieką internisty, który zlecił badania i dał mi teraz skierowanie do poradni...

Awatar użytkownika
ranka
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3958
Rejestracja: 18 gru 2005, 17:53
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3 city
Kontakt:

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: ranka » 13 gru 2006, 15:56

ja robilam wlewki ze zwyklej strzykawki,tylko wtedy obracalam sie co jakis czas z boku na bok aby owa mieszanina dotarla w poszczegolne miejsca :razz:
Obrazek

Awatar użytkownika
Mol
Początkujący ✽✽
Posty: 315
Rejestracja: 10 sie 2006, 15:02
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Naklo nad Notecia
Kontakt:

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: Mol » 13 gru 2006, 16:33

Mnie prawdopodobnie tez czekaja wlewki. :cry: To mowicie, ze najlepiej na boku lezec, sprobuje, choc u mnie "najbezpieczniejsza" pozycja to lezenie na plecach. :neutral:
Obrazek

Awatar użytkownika
krolik224
Początkujący ✽✽
Posty: 109
Rejestracja: 10 gru 2006, 19:03
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Żywiec

Re: wlewki doodbytnicze

Post autor: krolik224 » 13 gru 2006, 17:13

Ja miałam robione wlewki ze sulfasalazyny EN codziennie wieczorem i rano w pozycji kolanowo-łokciowej. Najważniejsze przy tym jest to aby taką wlewkę utrzymać jak najdłużej w jelicie. Wcale to nie było najgorsze a przy takich wlewkach to można nawet zaoszczędzić żołądeczek.
Robiłam to zwykłą buteleczką po Enemie.
STAN OGÓLNY DOBRY. WYNIKI ZADOWALAJĄCE!!!

Leczenie biologiczne Remicade od 27.12.2012 - 15.11.2013.
I co dalej...? Crohn śpi ale czuwa !

Pentasa 2x1g
Salofalk 500 - czopki.

INFLECTRA 1 dawka - 13.07.2015 - i kolejne tygodnie....2 dawka - 27.07.2015 ; 3 dawka - 24.08.2015 ; 4 dawka - 19.10.2015 ; 5 dawka - zatrzymana ze względu na zmiany powstałe na twarzy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne”