Strona 1 z 3

Ta wstrętna opryszczka...

: 19 lut 2008, 17:12
autor: Behemot(ka)
Co jakiś czas (tak dawa razy w roku) wywala mi OGROMNĄ opryszczkę i nic nie pomaga :( Heviran jadłam garściami i nic, smaorwałam i nic. Pasta do zebów - nic.Może jakieś domowe sposoby ktoś zna, bo już rady nie daję :(

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 19 lut 2008, 17:21
autor: -Ania-
domowy sposób jaki znam, to przekłuwanie sterylną igłą - "wyciskanie ropy" i okład ze spirytusu na minutę, nie dłużej. Ja czasami tak robię, mi pomaga, wysusza.
Jendkze w moim przypadku bardziej skuteczniejsze są maście.

Ania

p.s. opryszczkę mam kilka razy w roku, czasami dwie na raz. Stosowanie leków doustnych zostało ostro skrytykowane przez mego byłego gastroenterologa (to nie była prof. Rydzewska)

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 19 lut 2008, 18:32
autor: Mariola 33
Ja również mam często opryszczkę :smutny: moim sposobem aby szybko zrobił sie strupek,a później to już z górki :roll: jest rozpuszczenie na małej łyżce polopirynę S w kilku kropelkach przegotowanej wody,po rozpuszczeniu tabletki robi się taka papka,którą nakłada sie na opryszczkę(najlepiej na noc) ta papka zasycha na zarażonym miejscu.Dość nieprzyjemne ale dla mnie skuteczne i od dzieciństwa stosuję tą metodę.

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 19 lut 2008, 19:05
autor: Jaskółka
Ja mam dobry sposób, który pomaga uniknąć opryszczki, albo nie pozwolić jej sie rozwinąć do ogromnych rozmiarów.
Rok temu dostawałam opryszczki co dwa tygodni, jedna sie skoczyła to inna rozprzestrzeniała, szok :cry: Nie było na nią, żadnego sposobu.

Ktoś mi polecił, żebym następnym razem, w momencie, kiedy poczuje kłucie i szczypanie, lecz za nim pojawią sie bąbelki, przyłożyła w to miejsce lodu, aby to wymrozić, a następnie posmarowała jedną z maści na opryszczkę.
Musze przyznać, że zadziałało. :roll:
Czasami budziłam się o 2 w nocy bo poczułam pieczenie, pędziłam do lodówki, obkładałam z 10 minut kostką lodu usta (a zwłaszcza to miejsce) a następnie smarowałam np. Vratizolinem. Rano nie było śladu opryszczki. :roll:
Niedawno dowiedziałam się, że gorąco działa w podobny sposób. W przyszłe miejsce powstania opryszczki, przyłożyć gorącą np. łyżeczkę, a następnie posmarować maścią - również poskutkuje.
Jednym słowem chodzi o szok termiczny.
Bardzo ważne jest, aby zareagować od razu w momencie swędzenia i pieczenia, zanim pojawią się pęcherzyki.

Pamiętam, że z kilka razy w krótkim odstępie czasu opryszczka chciała mnie zaatakować. Na szczęście w porę się budziłam i postępowałam jak wyżej napisane, a rano nie było śladu po niej :roll:
Trochę to męczące, zwłaszcza jak się w nocy człowiek musi budzić i okładać lodem, lub gorącem, ale lepsze to niż, walczyć potem z wirusem... :roll:

Wypróbuj następnym razem może u Ciebie również poskutkuje :roll:

pozdrawiam Aga :roll:

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 19 lut 2008, 19:24
autor: Jaskółka
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Ja również, nie zawsze w odpowiednim momencie wyczuwam ten pierwszy moment gdy opryszczka chce zaatakować, (przeważnie śpię :wink: ) Ale nawet jak mam już mały bąbelek, to i tak postępuje w ten sposób, bo zawsze mam nadzieję na powstrzymanie jej dalszego rozwój (może opryszczka nie będzie mi zajmowała pół wargi) :wink:

Jednak największą skuteczność ma ta metoda, gdy nie ma jeszcze bąbelków (jedynie, swędzi i piecze)

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 19 lut 2008, 19:46
autor: biedronka24
opryszczkę mam bardzo często.ostatnio praktycznie cały czas z przerwami jedno-dwudniowymi.lekarz mówi, że może to być związane ze słabą odpornościa organizmu.

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 19 lut 2008, 20:28
autor: Behemot(ka)
Przekłuwam zawsze i potem jest gorzej, bo się w innym miejscu robi :evil:

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 19 lut 2008, 21:31
autor: Behemot(ka)
Mam steryd dojelitowy i salofalk, a i tak oprychę na pół twarzy :cry:

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 20 lut 2008, 16:31
autor: Oceanna
Polecam "smarowanie" miodem, ewentualnie płyn Sonol.

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 20 lut 2008, 18:33
autor: ranka
ja tez teraz walcze z opryszczka i chyba zastosuje sie do porady cieplo-zimno :)
opryszczka jest efektem ataku wirusa z grupy Herpes,jesli ktos ma oslabiona odpornosc na skutek brania czy to sterydow czy innych immunosupresantow to wiruski moga atakowac czesciej i z mocniejsza sila.

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 21 lut 2008, 15:37
autor: madziula
ja rowniez dosc czesto mam opryszczki i czasami tez wyciskam, ale rozne to daje efekty. nie probowalam sposobu "cieplo-zimno", ale tak jak pisala Jaskólka, jak tylko poczuje swedzenie/ pieczenie, od razu smaruje odpowiednim plynem. pomaga mi Sonol.

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 21 lut 2008, 16:25
autor: -Ania-
przypomniałam sobie, że na opryszczkę od paru miesięcy stosuję plastry - zwlaszcza na noc. Do kupienia w aptece, ale są drogie. Efekt u mnie jest taki, że oprszyczka goi się szybciej.

pozdrawiam
ania

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 21 lut 2008, 18:04
autor: Jaskółka
-Ania- pisze:przypomniałam sobie, że na opryszczkę od paru miesięcy stosuję plastry - zwlaszcza na noc. Do kupienia w aptece, ale są drogie. Efekt u mnie jest taki, że oprszyczka goi się szybciej.
Też kiedyś kupiłam takie - na próbę :wink: podczas stosowania owych plastrów nie powstają strupy, dlatego szybciej się goi. :roll:

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 21 lut 2008, 20:36
autor: Behemot(ka)
plastry nie są za fajne, też mam po nich bliznę

Re: Ta wstrętna opryszczka...

: 15 sty 2010, 12:18
autor: maggie0278
Pragnę odświeżyć temat, gdyż opryszczka jest palącym tematem ostatniego miesiąca u mojej córki.

Moja córka walczy z opryszczką odkąd pojawiły się pierwsze, spektakularne efekty CU ( oczywiście nie mieliśmy jeszcze wtedy tej diagnozy ) czyli od 2007r.
Miała wtedy robione badanie z krwi i w opisie było :
Herpes Simplex ( to ten wirus opryszczki właśnie ) 1/2 : IgM-0,21 ; IgG-2,99.

Powiedziano mi, że stężenie wirusa jest duże, także acyklowir (typowy lek na ten wirus) dostawała w kroplówkach. A następnie miesięczna kuracja tymże lekiem ale już w tabletkach - Heviran - w domu.
Spokój był przez dłuższy czas, opryszczki nie wychodziły a jak już nawet, to bardzo szybko znikały - taka wersja light.
Póżniej , na początku 2008r, była też leczona Heviranem (tak sobie przeglądam wypisy ze szpitala ) czyli znowu coś tam się musiało dziać a nie była wtedy ani na sterydach ani imuranie.

Ale to co teraz się dzieje to już jest przegięcie !!
w samym styczniu miała już ze sześć opryszczek, ale takich naprawdę dużych, że całe wargi są praktycznie pokryte wielkimi pęcherzami. Nic jeść prawie nie chce, pije przez słomkę i jeszcze to ją mega boli. Ten Heviran to już bierze od początku miesiąca i nic a wszelkie maści ( Hascovir, Antywir, Zoovirax, Vratizolin ) są jak psu na budę - nic nie działają, nawet dorażnie nie łagodzą objawów.

Czego to może być efektem ? !
Wiem, że od imuranu i sterydów spada odporność, ale tak jak bierze imuran od 1,5 roku to nigdy tak nie było, nawet leukocyty ma w normie, a bywało, że miała już WBC 2,1 i nie było wtedy opryszczek.
Wiem, że ten Herpes to na całe życie, ale mam pytanie : czy można go troszkę jakoś osłabić, przytłumić, żeby tak nie szalał ? Może jakaś szczepionka ?