Coś mnie pobolewa...

Choroby nie mające związku z jelitami

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Krzysiek(R)
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 02 gru 2003, 12:00
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Zamosc/Głogów
Kontakt:

Coś mnie pobolewa...

Post autor: Krzysiek(R) » 04 wrz 2006, 17:48

Witam wszystkich.
Właśnie zakończyłem swój "urlopik" (w cudzysłowiu bo odpocząłem w cudzysłowiu) no i trakcie jego niestety złapało mnie coś dziwnego. Ostatni raz takie coś miałem jakieś 7 lat temu i do tego jednorazowo.
A mianowicie. Pewnego pięknego popołudnia złapał mnie straszny ból po lewej stronie pleców,pod żebrami. Od razu się przestraszyłem bo takie objawy kojarzę z niedrożnościami, które do operacji w 98r miewałem. Idąc jednak innym tokiem myślenia (mianowicie jakiej 5mcy temu na USG urolog stwierdził mi kamień w nerkach wielkości ok.7mm czyli praktycznie nieusuwalny drogami moczowymi) zacząłem kojarzyć to z atakiem kamicy nerkowej. Byłem akurat w moim rodzinnym domu a że moja mama jest pielęgniareczką więc skończyło się na zastrzyku z papaweryny i ketonalu.... no i puściło. Następnego dnia zrobiłem sobie po poerwszym sikaniu badanie moczu - no i wyszły czerwone krwinki i masę moczanów. No i to wskazywało na kamień, ale.... poszedłem na USG i tam nic nie widać :idea: Więc teraz problem - czy kamień poszedł do moczowodu? Ale przecież był za duży. Dodam zę morfologia jest OK - żadnych wzrostów WBC i tp. spraw. NO to jak przestało boleć dałem sobie spokój, zapewniwszy oczywiście rodziców, że kiedy wróce do mojego obecnego miejsca zamieszkania wezmę się za siebie. NO ruszyłem w drogę - ale po 12 godzinnej podróży samochodem (straszne korki były) zaczęło mnie znowu boleć. Dojechałem jednak do domu i pochodziłem przez 20 minut...no i przestało. Zauważyłem również że chyba wiąże się to ze zbieraniem tzw."gazów" w jelitach. POszedłem jednak raz jeszcze do urologa który zrobił mi od ręki USG i stwierdził ze kamienia brak. Kazał jednak wykonać urografię zeby być na 100% pewnym ze to nie kamienie.
NO i od tamtego czasu zacząłem się zastanawiać gdzie jest pies pogrzebany. Czy to rzeczywiście nie są niedrożności. Fakt faktem na ostatnim pasażu zwężenia miałem, bulgoty słyszę w brzuchu, ale jakoś z tym żyję a kolejna operacja wywróciła by mi moje życie do góry nogami. Co najgorsze zaczyna mnie conieco pobolewać w tym boku kiedy coś czasami zjem. No dzisiaj np. czułem bok po zwykłej zupie.
Nie wiem po co to piszę, chyba mam po prostu nadzieję, że ktoś ma podobne bóle i może się podzielić swoimi spostrzeżeniami?
Wiem że najlepiej iść do lekarza, ale... daleko mam do niego to raz, a dwa że strasznie gorący okres w pracy i nikt mi nie da znowu urlopu.
Pozdrawiam Was wszystkich
Krzysiek
zawsze mozemy o tym poGGadac...
GG 3141303

doem76
Początkujący ✽✽
Posty: 206
Rejestracja: 26 paź 2005, 21:03
Choroba: CU
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: doem76 » 04 wrz 2006, 19:51

Współczuję 12-godzinnej jazdy samochodem, ja już mam nauczkę i co 3 godziny obowiązkowo spacerek robię, chociażby po jakimś dużym markecie, żeby trochę jelito rozruszać :-)
Przy którymś zaostrzeniu też czułam pobolewanie w plecach, tak jak opisałeś - pod żebrami, u mnie też było to spowodowane zbieraniem się gazów, ale kilka dni diety pomogło. Pozdrawiam!
CU: Lepiej być nie może :-)

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: Mamcia » 04 wrz 2006, 20:39

Co do kamienia to dawnow temu urodziąlm kamien, który na USG miał ponad 1 cm. Stosowałam preparaty ziołow, więc może trochę się rozpuścił. Lekrz nie wierzyl, że urodziłam i chciała mnie leczyć na zapalenie neker, pęcherza?? bo wyniki badania moczu były takie obie - leukocyty i krew.
Co do ewentualnych przeweżeń to nie bagatelizuj. Moja Panna w grudniu przespała i chirurg juz ostrzył skalpel. Udało się tym razem.
Uważam, że wdrożenie odpowiedniego leczenie powinno pomóc. Jak zaniedbasz to możesz byc niezdolny do pracy przez dłuższy czas. Skalkuluj za i przeciw.
mamcia
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Krzysiek(R)
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 02 gru 2003, 12:00
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Zamosc/Głogów
Kontakt:

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: Krzysiek(R) » 06 wrz 2006, 13:27

No znowu mnie dopadło dzisiaj w nocy.
Nie wiem z czym to powiązać. Fakt miałem wczoraj bardzo ciężki dzień w pracy, nie jadłem nic cały dzień, nie miałem apetytu a jak wróciłem do domu to na noc wcisnąłem w siebie 4 kanapki z chleba razowego na klasycznym zakwasie. Może ten chleb był za kwaśny i mi coś podrażniło? Ale generalnie smakował jak kiedyś pumpernikel (był takowy kiedyś) i może on spowodował zaparcie, bo do tej pory nie mogę nawet bąka puścić :roll:
Po nieprzespanej nocy zdecydowałem że pójdę jednak do lekarza i skonsultuję bo tak na prawdę nie wiadomo co mi może dolegać. Nerki czy jelita? Sam nie wiem na co się szykować. Nie podoba mi się wstrzymanie perystaltyki jelit. W nocy brałem MEtaclopramid i Rapacholin ale nic nie pomogły. A rano co .... nospa i do pracy. Dobrze ze juz się dzień kończy bo nie wiem ile bym jeszcze wysiedział nie móiąc już o myśleniu. Boję się że okaze się że trzeba się brać za przewężenie.
zawsze mozemy o tym poGGadac...
GG 3141303

Awatar użytkownika
kineczkaa
Początkujący ✽✽
Posty: 465
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:16
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: kineczkaa » 06 wrz 2006, 22:13

A może ani nie jelita... ani nerki... tylko zapalenie stawów krzyżowo-biodrowych lub osteoporoza posterydowa...?

Mnie właśnie bolało w tym miejscu i to wlasnie byly stawy i kości...
jak brałeś dużo sterydów to radze zrobić denstytometrie czy cus takiego...

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: Raysha » 07 wrz 2006, 07:18

Najlepiej po prostu iść do lekarz a nie gdybać,lekarz powinien zadecydować,jesli to stawy to racja denstytymetria jest dobra na sprawdzenie,jesli jelitka to nie wiem,ale jesli nerki to lekarz zadecyduje...

Krzysiek(R)
Początkujący ✽✽
Posty: 88
Rejestracja: 02 gru 2003, 12:00
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Zamosc/Głogów
Kontakt:

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: Krzysiek(R) » 08 wrz 2006, 09:15

kineczkaa pisze:A może ani nie jelita... ani nerki... tylko zapalenie stawów krzyżowo-biodrowych lub osteoporoza posterydowa...?

Mnie właśnie bolało w tym miejscu i to wlasnie byly stawy i kości...
jak brałeś dużo sterydów to radze zrobić denstytometrie czy cus takiego...

NO właśnie sterydów w ogóle ostatnio nie brałem. Jedyna seria któą brałem była 2 lata temu przez 3 miesiące i nie sądzę żeby to z tego było. BYłem już u lekarza - chce mnie położyć na badania na parę dni. Teraz tylko kwestia kiedy będę mógł (niestety praca), chociaż wszyscy mówią zdrowie ważniejsze. Sam o tym wiem, ale co zrobić kiedy pracuje się w firmie w której niektórzy tego nie rozumieją.

Pozdrawiam
zawsze mozemy o tym poGGadac...
GG 3141303

Awatar użytkownika
kineczkaa
Początkujący ✽✽
Posty: 465
Rejestracja: 07 cze 2006, 10:16
Choroba: CD
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: kineczkaa » 08 wrz 2006, 12:10

Mikrusia pisze:(...) jesli to stawy to racja denstytymetria jest dobra na sprawdzenie, (...)
Ekhem... densytOmetria jest na OsteoporOze czyli na kOści a nie stawy ;p...
NO właśnie sterydów w ogóle ostatnio nie brałem. Jedyna seria któą brałem była 2 lata temu przez 3 miesiące i nie sądzę żeby to z tego było. BYłem już u lekarza - chce mnie położyć na badania na parę dni. Teraz tylko kwestia kiedy będę mógł (niestety praca), chociaż wszyscy mówią zdrowie ważniejsze. Sam o tym wiem, ale co zrobić kiedy pracuje się w firmie w której niektórzy tego nie rozumieją.
Hmmm tO rzeczywiście nie kOści... ale zapalenie stawów byc mOze. CzestO ludzie z CD mają zapalenie stawów tak jak np. ja...

NOm.. najlepiej bedzie jak sie w szpitalu wszystkO wyjasni. A cO dO twOjej pracy tO cie rOzumiem bO u mnie jest tak samO tylkO że ze szkOłą ;p

PS: Mam nadzieje ze nic ci nie bedzie :)

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: Raysha » 09 wrz 2006, 11:41

Ups...masz rację...nie zwracajcie niekiedy na mnie uwagi...:lol:

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: Raysha » 09 wrz 2006, 11:49

magdalene chcesz powiedzieć "blogowe pismo" ??

Awatar użytkownika
Raysha
Weteran ✿
Posty: 4274
Rejestracja: 06 sie 2006, 12:44
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie

Re: Coś mnie pobolewa...

Post autor: Raysha » 09 wrz 2006, 11:58

Nie jestem jedyna... :lol:

Zablokowany

Wróć do „Inne choroby”