Strona 1 z 2

Coś w okolicy odbytu...

: 03 maja 2011, 10:24
autor: wowo1103
Witajcie!
Otóż mam mały problem...
Zacznę od tego, że 1,5 roku temu zdiagnozowano u mnie WZJG. Właśnie wychodzę na prostą po zaostrzeniu, a tu BUM! Wczoraj podczas wizyty w toalecie dopadł mnie ból w okolicy odbytu. Najpierw myślałem, że to tylko podrażnienie ale przy każdym przebudzeniu w nocy czułem, że coś jest nie tak. Ból nie jest silny ale nieprzyjemny. Na zewnątrz można wyczuć niewielkie "zgrubienie" nie jest to twardy guzek tylko jakiś miękki "twór". Dodam, że nie krwawi a zaniepokoił mnie wczoraj. Podczas biegunki (zaostrzenia) nie dawał o sobie znać, natomiast teraz, kiedy oddaję normalne stolce nieprzyjemnie boli... Nie mam pojęcia co to może być i jak sobie z tym poradzić... Może obejdzie się bez lekarza :?: :!:
HELP :!:

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 03 maja 2011, 12:52
autor: Alutka86
Do lekarza.. zanim zacznie się paprać.. ja co prawda sama zrobiłam koło swoich ropni co trzeba, dzięki wskazówkom Zena. Oczywiście później byłam pare razy na anoskopii, żeby lekarz zobaczył jak się goi..
Ale ja to mój odbyt po szczelinach to znam już na pamięć.. Wiem co mogę, czego nie...
Zatem do lekarza, jak najszybciej.. Najlepiej jutro z rana...

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 03 maja 2011, 16:51
autor: -Ania-
Zeno ma racje, z opisu wygląda na ropień
lepiej zaleczyć maściami, lekami niz potem nacinać brr albo zakładać sączki wrr,

ania

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 11 maja 2011, 16:28
autor: Alutka86
wowo1103 i jak twoja d.. :)
jak poradziłeś sobie :)

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 16 maja 2011, 16:01
autor: Asia87
według mnie to może być ropień. U mnie tak samo się zaczęło. Najpierw zaczerwieniony guzek, który z czasem coraz bardziej bolał :( idź jak najszybciej do proktologa bądź chirurga! Może uda się rozgonić antybiotykiem.

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 25 maja 2011, 20:24
autor: marcin820201
Mi również tworzy się coś podobnego jak u wowo1103 w środę widzę się ze swoją Panią Doktor i zobaczymy co ona powie. Dodam, że u mnie przed początkiem zaostrzenia w styczniu to coś było najtwardsze i najbardziej bolało w palpacji tj. dotyku. Później w czasie zaostrzenia jakby się 'uśpiło' i teraz po jakimś miesiącu od ustania krwawień kiedy stolec się już unormował zaczyna dawać znać o sobie znowu. Mam nadzieję, że sprawę uda się rozgonić niechirurgicznie ale poczekam na opinię lekarza w środę.

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 25 maja 2011, 20:43
autor: Alutka86
marcin820201 do środy to trochę długo.. nie zwlekaj.. idź najlepiej jutro do dobrego proktologa..

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 25 maja 2011, 21:54
autor: marcin820201
Łatwo powiedzieć trudniej wykonać... ktoś może polecić jakiegoś proktologa w Warszawie przyjmującego w ramach NFZ'u?

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 25 maja 2011, 22:20
autor: marcin820201
Przeglądałem i wydaje mi się, że na NFZ nie przyspieszę sprawy wcześniej niż do środy. Poza tym we środę mam wizytę u dr. Piaścik w poradni chorób jelit w MSWiA Warszawa- a do tej pory raczej nie uda mi się znaleźć poradni proktologicznej na NFZ w Warszawie. Pozatym o ile mi się wydaje w takich miejscach wymagane jest uprzednie skierowanie. Skoro przez miesiąc nic się nie stało znacznego to raczej w tydzień świat się nie zawali. Może po prostu kupię sobie tą maść ichtiolową i zacznę smarować. Jeśli to ropień to nie jest wielki jeszcze, nie boli w trakcie defekacji podczas poruszania się, siedzenia. Zobaczymy na bieżąco.

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 25 maja 2011, 22:27
autor: Natalka
marcin820201 pisze:Skoro przez miesiąc nic się nie stało znacznego to raczej w tydzień świat się nie zawali.
jeśli przez miesiąc nic się nie zmieniało, to kilka dni raczej nie zrobi różnicy.
Miałam chyba coś takiego jak Ty (po opisie tak sądzę), u mnie rozeszło się dzięki leczeniu sterydami, podczas wychodzenia z zaostrzenia, a lekarz orzekł (po kolo), że to była tworząca się przetoka. Natomiast proktolog kompletnie to olał i gadał tylko o żylakach odbytu, choć przyszłam do niego właśnie z tym tworem, bo że mam żylaki to wiedziałam już dawno :razz:

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 02 cze 2011, 14:31
autor: marcin820201
Jetem po wizycie u mojej lekarki i jedno co mogę powiedzieć na moją informację do Niej, że tworzy mi się chyba ropień, bolą mnie stawy to zalecenie zmiany leku na sulfasalazin EN, zwiekszenie częstości jego przyjmowania, przepisanie 30tu wlewek z pentasy i skierowanie na oddział jelitowy MSWiA w trybie pilnym. Miałem być w sierpniu ale będę tam ostatecznie w czerwcu. Dorzuciła jeszcze rezonans magnetyczny miednicy. Ktoś wie o co jej może chodzić? :?:

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 02 cze 2011, 15:44
autor: Asia87
marcin820201 pisze:Dorzuciła jeszcze rezonans magnetyczny miednicy. Ktoś wie o co jej może chodzić?
pewnie chodzi jej o potwierdzenie czy to ropień. Ja miałam robioną tomografię komputerową brzucha i miednicy kiedy miałam podejrzenie ropnia, tylko że mi zrobił się nie koło odbytu tylko w brzuchu :(

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 02 cze 2011, 21:04
autor: Mamcia
Chodzi o stwierdzenie czy nie robi się przetoka, a jak tak to jak wygląda. Zajrzyj do kwartalnika ostatniego - dla kogo my piszemy??

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 06 cze 2011, 12:22
autor: marcin820201
Mój ropień chyba będzie się drenował bo zaczyna być odczuwalny podczas siedzenia i palpacyjnie też wyczuwam, że twardnieje i chyba zmienia swoją strukturę. Może to zasługa czasu, może wlewek z pentasy które lekarz zalecił mi wznowić, a może maści ichtiolowej stosowanej 2 razy dziennie za radą niektórych forumowiczów. Ciekaw jestem tylko co będzie, jak przedrenuje się zanim trafię do szpitala na krótki pobyt za kilkanascie dni. Bo podobno z takim przedrenowanym ropniem tj. przetoką trzeba niezwłocznie zglosic się do lekarza (przynajmniej na niektorych stronach gabinetów proktologicznych cos takiego znalazlem).

Re: Coś w okolicy odbytu...

: 06 cze 2011, 14:45
autor: marcin820201
Byłaś może na jakimś zwolnieniu po takim ropniu? Jak wygląda sprawa zmiany opatrunków? Bardzo to kłopotliwe?