Strona 3 z 5

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 09:21
autor: exa
raczej poczucie zagrożenia......

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 09:30
autor: magda281
exa pisze:raczej poczucie zagrożenia......
a to nie jest strach???? człowiek jak się boi to też ma poczucie zagrożenia! :neutral:

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 11:47
autor: naomi
August pisze:a jak wytłumaczysz naomi cierpienia innych istot żywych ( zwierzęta )....?


Czy według ciebie tez dostają swój krzyż....czy może tak jak my po prostu jest to kwestia przypadku na który nie mamy wpływu.... :neutral:
dlaczego cierpią zwierzęta? Jest to tzw. selekcja naturalna czyli silniejszy zjada słabszego^^ wg. katolików zwierzęta nie mają duszy i po śmierci ich życie się kończy. Zwierzęta zostały stworzone żeby miedzy innymi służyć człowiekowi jako pożywienie:) ich cierpienia nie są w żadnym wypadku przypadkowe, ale mają inny wymiar niż cierpienia ludzkie. Co do słoni lub innych zwierząt które przywiążą się do swojego stada czy właściciela - religia wytłumaczyłaby to 'instynktem zwierzęcym'...

obyty.z.cu - myślę, że cierpienie ludzkie ma mistyczny wymiar nawet jeśli osoba cierpiąca jest niewierząca. A to dlatego, że Bóg jest nieskończenie dobry i chciałby po naszej śmierci zobaczyć nas w niebie:) On dobrze wiedział kiedy nas stwarzał, że niektórym będzie trudno w Niego uwierzyć, dlatego pozostawił ludziom taką deskę ratunku w postaci cierpienia:) idąc dalej tym tokiem myślenia, uważam, że właśnie katolicyzm wyjaśnia bardzo dokładnie w jakim celu cierpimy.
I jeszcze coś bardzo ważnego- Bóg nie karze, Bóg to miłość;) jeśli zsyła cierpienie to pomaga 'zarobić' nam na niebo : )
I jeszcze coś o męczennikach: "Radykalni wyznawcy religii oddaja swoje zycie w imie Boga,i sa tego przyklady w kazdej religii..wiem, ze to przegiecie.Oni chca byc MECZENNIKAMI " Apostołowie czy pierwsi chrześcijanie wcale nie chcieli umierać, chcieli szerzyć Słowo Boże. Oni nie szukali, że tak powiem 'guza', byli prześladowani i swoją formą śmierci wykazywali heroiczną miłość ku Bogu, w taki sposób zostali męczennikami. Np. św. Teresa od Dzieciątka Jezus, która chorowała na gruźlicę pisze w swoich pamiętnikach: 'o nie, ja wcale nie chcę cierpieć mniej', ale to nie robi z niej jeszcze męczennicy ;)

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 12:36
autor: obyty.z.cu
oj....jak tak mozna :
naomi pisze:dlaczego cierpią zwierzęta? Jest to tzw. selekcja naturalna czyli silniejszy zjada słabszego^^ wg. katolików zwierzęta nie mają duszy i po śmierci ich życie się kończy. Zwierzęta zostały stworzone żeby miedzy innymi służyć człowiekowi jako pożywienie:) ich cierpienia nie są w żadnym wypadku przypadkowe, ale mają inny wymiar niż cierpienia ludzkie. Co do słoni lub innych zwierząt które przywiążą się do swojego stada czy właściciela - religia wytłumaczyłaby to 'instynktem zwierzęcym'...
przy takim podejsciu do zywych istot to ja sie wycofuje z dyskusji.
Tak ukierunkowana dyskusja, ze to czlowiek jest jakims "panem","sila wyzsza" jest dla mnie nie do przyjecia.Kazda istota zywa czuje,mysli,kocha itp. nawet jesli nazwiesz to instynktem.W koncu to instynkt popycha czlowieka do rozrodu naturalnego i niema to nic wspolnego z wiara tylko z utrzymaniem populacji.
Kazde slowa mozna udokumentowac powolujac sie na dogmaty, na to , ze ktos zostal swietym, tylko chcialbym zwrocic uwage, ze to ludzie ustanowili kto jest swiety.
Zwierzat o to nikt nie pyta i nikogo to nie interesuje.
Wniosek jest tylko taki, ze ludzie maja swoje uczucia ,a zwierzeta swoje.
Katolicyzm i to czy jestem wierzacy czy nie nie ma nic do rzeczy.
NO nie, zagalopowalem sie....wiara to poddanie sie bezgraniczne dogmatom koscielnym.
Niestety, swiat idzie do przodu i sie rozwija.
Zauwalili to niektorzy takze ksieza, jak chocby ksiadz Tischner,ks. Boniecki....
Inni wola powolywac sie na niezbywalne prawa kosciola do stanowienia w wierze co mozna, co nie i co jest swiete,jak zostac swietym itp.


Wg mnie , powinnas jednak okreslic co nazywasz cierpieniem !!
Bo to okresliloby i zawezilo tok myslenia i niepotrzebnego rozwijania tematu.


Choc za zwierzaki jestem strasznie obruszony.
A szczegolnie za:."..Zwierzęta zostały stworzone żeby miedzy innymi służyć człowiekowi jako pożywienie:)...."
Jakos ciekawi mnie czy jesz wszystkie zwierzaki, psy,koty, robaki,larwy itp.....
bo przeciez to wszystko jedzenie..
Czlowiek sobie dorobil idee do zjadania zwierzakow , a to jest poprostu zwykly lancuch
pokarmowy.
Przypomne, ze na tej planecie trafiaja sie jeszcze "normalni" ludzie, ktorzy zjadaja ludzi !!

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 13:20
autor: magda281
obyty.z.cu pisze:Choc za zwierzaki jestem strasznie obruszony.
A szczegolnie za:."..Zwierzęta zostały stworzone żeby miedzy innymi służyć człowiekowi jako pożywienie:)...."
Jakos ciekawi mnie czy jesz wszystkie zwierzaki, psy,koty, robaki,larwy itp.....
bo przeciez to wszystko jedzenie..
Czlowiek sobie dorobil idee do zjadania zwierzakow , a to jest poprostu zwykly lancuch
pokarmowy.
Przypomne, ze na tej planecie trafiaja sie jeszcze "normalni" ludzie, ktorzy zjadaja ludzi !!
zgadzam się w całości!!!
Co do słoni lub innych zwierząt które przywiążą się do swojego stada czy właściciela - religia wytłumaczyłaby to 'instynktem zwierzęcym'...
naomi ja jestem katoliczką i nie widzę tego tak jak TY :neutral:
Powinnaś moim zdaniem porozmawiać na ten temat np. z księdzem :!: I zapytać się go co on o tym sądzi :wink: normalnie jestem w szoku-skąd naomi bierzesz te teorie ? 8-O

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 16:49
autor: obyty.z.cu
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
no wiesz ?
moge spytac dlaczego ?
skad sie wziela wiara w religie ?
Chyba ominelas kilka mszy w kosciele :wink:
Zeby byc wierna katoliczka musisz przyjac bezkrytycznie wiare !!
Zreszta nie tylko to dotyczy kosciola rzymskokatolickiego.

Pomine watek tego, ze zeby ochrzcic wnuki musze zalatwic jakies papiery o przynaleznosci rodzicow do jakiejs parafii, pytanie do jakiej parafii jesli oni caly czas w drodze, kto moze "potwierdzic" ich zycie religijne w wierze, jesli w swiecie przynaleznosc do jakiejs parafi to przesad,bierze sie udzial w mszach wtedy kiedy jest to mozliwe.
Ale widac "kasa" proboszczow jest wazniejsza, bo wymagaja jakiejs zgody innego proboszcza na zrobienie chrztu.
Po prostu wstyd.
sorki za OT, ale wlasnie skonczylem rozmowe z proboszczem i podalem mu link do wytycznych kardynala Wyszynskiego o chrzcie, facet zzielenial.
A tego wymagaja "przepisy" koscielne, czytaj zalecenia Episkopatu i soborowe.

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 16:57
autor: August
obyty.z.cu pisze:przy takim podejsciu do zywych istot to ja sie wycofuje z dyskusji.
Tak ukierunkowana dyskusja, ze to czlowiek jest jakims "panem","sila wyzsza" jest dla mnie nie do przyjecia.Kazda istota zywa czuje,mysli,kocha itp. nawet jesli nazwiesz to instynktem.W koncu to instynkt popycha czlowieka do rozrodu naturalnego i niema to nic wspolnego z wiara tylko z utrzymaniem populacji.
Kazde slowa mozna udokumentowac powolujac sie na dogmaty, na to , ze ktos zostal swietym, tylko chcialbym zwrocic uwage, ze to ludzie ustanowili kto jest swiety.
Zwierzat o to nikt nie pyta i nikogo to nie interesuje.
Zgadzam się w 100 % procentach....
Nie mam zamiaru uczestniczyć w takiej dyskusji.... :neutral:

a świecie ludzkim masz prostą selekcje....kasiasty włada biednymi... :neutral:

Nie wiem czy zauważyłaś naomi ale ja nie jestem katolikiem wiec nie myślę jak ty....

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 18:28
autor: naomi
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

a moim zdaniem to Ty powinnaś uzupełnić swoją wiedzę, skoro deklarujesz się jako katoliczka. To, że w naszej wierze tak jest przyjęte (mam namyśli zwierzęta i to, że nie mają duszy) nie zostało wymyślone przeze mnie:) radzę Tobie skonsultować to z księdzem i uzupełnić elementarne wiadomości ;) podejrzewam, że ksiądz wspomni co nieco o ofiarach składanych przez Abrahama czy Salomona;)

[ Dodano: 28-04-2009 ]
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

bardzo się cieszę, że tak piszesz. Przecież Bóg działa na różne sposoby, w Twoim przypadku przez męża i syna:)

[ Dodano: 28-04-2009 ]
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

po części się zgadzam, bo za naturą musi coś stać. Wystarczy pomyśleć o ogromie zadania jakim jest stworzenie Ziemi żeby dojść do wniosku, że dokonanie tego przez samą naturę można porównać do powstania obszernego słownika w wyniku eksplozji w drukarni:)

[ Dodano: 28-04-2009 ]
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

radzę sobie przypomnieć pewien fakt, skoro mowa o inkwizycji- Papież przepraszał za te wybryki pseudo-chrześcijan:) więc to raczej słaby argument:)

[ Dodano: 28-04-2009 ]
obyty.z.cu pisze: Zeby byc wierna katoliczka musisz przyjac bezkrytycznie wiare !!
nie zgadzam się:) to czy np. wierzymy w odpusty to tylko i wyłącznie nasza sprawa osobista. Podobnie jest z Głównymi prawdami wiary czy Przykazaniami Kościelnymi - dla mnie nie mają większej wartości bo nie były pisane pod natchnieniem Ducha Świętego jak Pismo. Weźmy chociażby to przykazanie: 'Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła' - a w domyśle 'materialne'...;)

[ Dodano: 28-04-2009 ]
August pisze:
Nie wiem czy zauważyłaś naomi ale ja nie jestem katolikiem wiec nie myślę jak ty....
August, zauważyłam to po przeczytaniu pierwszych słów Twojego pierwszego posta :)

[ Dodano: 28-04-2009 ]
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

dziękuję za cenną radę, jednak proszę o zapoznanie się najpierw z definicją słowa 'fanatyzm' oraz podstawowymi prawdami katolicyzmu : )

[ Dodano: 28-04-2009 ]
obyty.z.cu pisze:
Wg mnie , powinnas jednak okreslic co nazywasz cierpieniem !!
Bo to okresliloby i zawezilo tok myslenia i niepotrzebnego rozwijania tematu.

pisząc o cierpieniu miałam na myśli nie tylko nasze choroby, ale i inne przykre doświadczenia życiowe.

[ Dodano: 28-04-2009 ]
obyty.z.cu pisze: Jakos ciekawi mnie czy jesz wszystkie zwierzaki, psy,koty, robaki,larwy itp.....
bo przeciez to wszystko jedzenie..
!!
skąd to dziwne pytanie czy jem larwy? Pewnie, że są one jedzeniem, ale innych zwierząt;) chyba, że ktoś wyraźnie gustuje w takich przysmakach ;p

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 19:34
autor: Mamcia
Nic nie jest dziełem przypadku- tylko wyborem jaki dokonamy na naszej drodze życia.

Jest to sama bzdura jak stwierdzenie, że wszystko jest dziełem przypadku. W ramach chaosu, w którym żyjemy, na podstawie pewnych reguł (dla jednych praw fizyki, dla drugich praw boskich, dla trzecich rachunku prawdopodobieństwa) staramy się, dokonywać słusznych dla nas wyborów.
Gdyby wszystko było wynikiem wyboru - to bylibyśmy całkowicie odpowiedzialni za swoje cierpienie, cierpienie bliskich. To chyba ciężar nie do zniesienia
Gdyby wszystko było dziełem przypadku jakiekolwiek nasze starania straciły by sens.
Nie będę uczestniczyła w dyskusji, która nie dotyczy sensu cierpienia, ale przekonań religijnych.
A ci którzy nie chodzą do kościoła a są dobrymi ludźmi mają również szanse na wejście do Królestwa Niebieskiego, nie są w żaden sposób wykluczeni.
To zdanie jest najlepszą charakterystyką wiary, która chce uszczęśliwić innych nawet po śmierci. Czy jedynym wyjściem aby tego uniknąć jest być złym człowiekiem.

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 19:48
autor: naomi
Mamcia pisze:
Nic nie jest dziełem przypadku- tylko wyborem jaki dokonamy na naszej drodze życia.

Jest to sama bzdura jak stwierdzenie, że wszystko jest dziełem przypadku.
a wg. mnie to zdanie jest kapitalne. Każdy ma wolną wolę, więc wybiera wg. swoich przekonań, odczuć. Jest to coś na wzór kombinacji w matematyce, jest ich ograniczona liczba, ale wszystkie są gdzieś zapisane. My tylko wybieramy...czasem odnosimy wrażenie, że konsekwencją wyboru jest cierpienie.



Mamcia - faktycznie ta dyskusja stała się przekomarzaniem o przekonania religijne. Przyznam, że ciężko jest dyskutować tylko w 'jednym kierunku' zwłaszcza kiedy grono katolików jest tak nieliczne ;) czułam się również zobowiązana do sprostowania pewnych kwestii związanych z wiarą bo jak dla mnie były tak rażące, że wołały o pomstę do nieba...

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 19:58
autor: August
naomi pisze:zobowiązana do sprostowania pewnych kwestii związanych z wiarą bo jak dla mnie były tak rażące, że wołały o pomstę do nieba...
każdy z ludzi wierzących podchodzi do zagadnień wiary w sposób indywidualny...a coś mi się zdaje ze naomi wychodzi z założenia ze każdy katolik powinien myśleć jak ona... :neutral:

wiara jest wartością niematerialną i nie ma dla niej sztywnych regułek.....

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 20:12
autor: Mamcia
czułam się również zobowiązana do sprostowania pewnych kwestii związanych z wiarą
Nie z wiarą tylko z religią, a to jest zasadnicza różnica, której nie dostrzegasz.
Każdy ma wolną wolę, więc wybiera wg. swoich przekonań, odczuć.
Czy zachoruje czy nie, czy urodzi się w patologicznej rodzinie, czy mu cegła na głowę spadnie. Czy urodzi się IQ 60 czy 184. A jeśli wszystko jest sprawą wyboru, to nie miejsca na wiarę.

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 20:46
autor: obyty.z.cu
Mamcia pisze:A jeśli wszystko jest sprawą wyboru, to nie miejsca na wiarę.
no wlasnie !!
Ani przekonanie, ani odczucie nijak sie maja do wiary w sensie religijnym.

Ja odpadam z tej dyskusji.
Zbyt jednostronna.

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 21:01
autor: ranka
naomi pisze:
dlaczego cierpią zwierzęta? Jest to tzw. selekcja naturalna czyli silniejszy zjada słabszego^^ wg. katolików zwierzęta nie mają duszy i po śmierci ich życie się kończy. Zwierzęta zostały stworzone żeby miedzy innymi służyć człowiekowi jako pożywienie:) ich cierpienia nie są w żadnym wypadku przypadkowe, ale mają inny wymiar niż cierpienia ludzkie. Co do słoni lub innych zwierząt które przywiążą się do swojego stada czy właściciela - religia wytłumaczyłaby to 'instynktem zwierzęcym'...
ja wobec takiego twierdzenia chyba nawet nie zaczne dyskutowac.

czy katowanie zwierząt przez czlowieka to tez selekcja naturalna?

Re: czy to w co wierzę wyjaśnia sens mojego cierpienia?

: 28 kwie 2009, 21:02
autor: naomi
August pisze:
każdy z ludzi wierzących podchodzi do zagadnień wiary w sposób indywidualny...a coś mi się zdaje ze naomi wychodzi z założenia ze każdy katolik powinien myśleć jak ona... :neutral:

wiara jest wartością niematerialną i nie ma dla niej sztywnych regułek.....
wielokrotnie powtarzałam, że akceptuję inne opinie/ zdania forumowiczów, tym bardziej, że osoby wypowiadające się nie uważają się za katolików, jednak jeśli ktoś mówi, że jest katolikiem i błędnie ocenia lub myli elementarne fakty...to o czym wyżej pisałam to nie tylko moje zdanie, ale ogólnie przyjęte przez Kościół (oprócz fr. o przykazaniach kościelnych;)) więc nie może być inne dla każdego wierzącego.
Dlatego bardzo proszę się nie oburzać :) bo nie taki cel tej dyskusji.

[ Dodano: 28-04-2009 ]
Mamcia pisze:
czułam się również zobowiązana do sprostowania pewnych kwestii związanych z wiarą
Nie z wiarą tylko z religią, a to jest zasadnicza różnica, której nie dostrzegasz.
zwracam honory, masz rację. Zbyt pochopnie użyłam dwóch słów, do tego w nieodpowiednim kontekście.

[ Dodano: 28-04-2009 ]
Mamcia pisze:
Każdy ma wolną wolę, więc wybiera wg. swoich przekonań, odczuć.
Czy zachoruje czy nie, czy urodzi się w patologicznej rodzinie, czy mu cegła na głowę spadnie. Czy urodzi się IQ 60 czy 184. A jeśli wszystko jest sprawą wyboru, to nie miejsca na wiarę.
nie posuwajmy się za daleko:> wiadomo, że rzeczy które wymieniasz są odgórnie zaplanowane...pisałam o tym wcześniej.

[ Dodano: 28-04-2009 ]
ranka pisze:
czy katowanie zwierząt przez czlowieka to tez selekcja naturalna?
Skąd to dziwne pytanie? Każdy katolik powinien wiedzieć, że nie powinno się katować zwierząt. Jeżeli ktoś sprawia ból zwierzętom to czyni to z głupoty lub choroby...

[ Dodano: 28-04-2009 ]
obyty.z.cu pisze:
Mamcia pisze:A jeśli wszystko jest sprawą wyboru, to nie ma miejsca na wiarę.
.
wiadomo, że nie wszystko jest sprawą wyboru! Nie zaczynajmy jałowej dyskusji o sprawach oczywistych:>