Strona 1 z 3

Teksty "tesciow" na wasz temat

: 26 sty 2009, 20:33
autor: Przemek84
Jestem z dziewczyna od 5 miesiecy , ja 25 ona 19 "tesciowie" mnie na dobra sprawe nie znaja widzieli kilka razy - ze wzgledu na ich prace , ale za mna nie przepadaja , reszta rodziny mnie lubi zeby nie bylo ze taki straszny jestem :D. Uslyszalem juz 2 "pelne milosci " do mojej osoby teksty i jestem ciekaw co Wy ciekawego o sobie uslyszeliscie od rodziny swojego chlopaka/ dziewczyny.
Moje
Tesci do jakiejs ciotki "a co wy sie tak wypytujecie byljeden jest drugi bedzie i trzeci i inni"
Tesciowa do kolezanki "niech ona (babcia) tak sie nie przyzwyczaja ona bedzie miec jeszcze 10 takich jak on " poprosu miod na serce sie leje gdy cos tak milego sie slyszy :)
Pozdrawiam wszyskich kochajacych tesciow tak samo jak ja :)

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 26 sty 2009, 20:37
autor: madziula
hehe :) ja to mam akurat szczescie, bo moi ewentualni przyszli tesciowie bardzo mnie lubia i czasem traktuja jak swoja coreczke ;) a z prawie tesciem dluuuugo tancowalam na weselu kuzynki mojego mezczyzny :razz:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 09:48
autor: Shima
No cóż..mój staż z teściami jest dość długi w porównaniu do przedmówców bo prawie 16letni.
Nigdy nie usłyszałam bezpośrednich zarzutów, ani wypowiedzianych do innych członków rodziny(rodzina solidarna-trzyma sie razem, obcym sie nie mówi o czym sie mówi).
Natomiast moja teściowa jest mistrzynią "przekazu między wierszami". To co przez te lata "wyczytałam miedzy wierszami" nie było miłe, szczególnie w pierwszych 10ciu latach-teraz jest trochę lepiej.

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 11:51
autor: Agikkus
Poruszyles temat rzeke.... :lol: wlasnie Shima - trzeba czytac miedzy wierszami. A najlepsza sentencja jaka utkwila mi w glowie, padla z ust mojej tesciowej jak bylismy w Polsce w zeszlym roku... "Marek (czyt. moj maz) taki chudy, a Ty za to jak dobrze wygladasz" :mad:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 13:39
autor: obyty.z.cu
ciekawy temat,
dla mojej tesciowej bylem zly, bo nie takiego sobie wymarzyla,
kiedy sie rozchorowala,powiedziala moim dzieciom: nigdy nie sugerujecie sie tym co widac i o czym sie marzylo, poprostu przyjmujecie wszystko takim jakie jest.
Bez uprzedzen...to akurat bylo o mnie :oops: :wink:
Mi sie za to ziec nie udal, piwa ze mna niewypije, jesli juz to woli koniaczek z moja zona :wink: ,synowa gotuje lepiej niz ja.. :roll: .same wtopy.
Moze wnuki sie wdadza we mnie :roll:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 13:39
autor: Renata2
Tak, mój staż prawie 30 lat, to i nazbierało się sporo. Trzeba czytać :twisted: między wierszami, ale czasem się coś wymknie.... Komunia mojego syna, w ostatniej chwili okazuje się , że nie może ( przed wyjściem z domu) znaleźć książeczki. Mąż decyduje się iść z nim do kościoła, ja jeszcze przewracam dom do góry nogami, znajduję książeczkę, galopuję do kościoła. Kościół mały, tłok, podaję przez kogoś książeczkę synowi, msza się już rozpoczęła, więc nie przepycham się do męża , stoję z boku. Ploty we wsi ( o których nie wiem, bo właśnie przenieśliśmy się do nowego mieszkania w mieście. Po 2 tygodniach moja teściowa pyta uprzejmie ( z miłym uśmiechem na ustach) czy to prawda że się rozwodzimy, bo na komuni staliśmy już osobno : :twisted: . A stwierdzeń że " jak by miał inną żonę , to o ile by w życiu więcej zdziałał :!: " to już nie zliczę.

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 13:40
autor: dośka_82
No cóż mnie w udziale przypadła teściowa z najgorszych koszmarów. A tekstów to ja na siebie już tyle słyszałam ze powieść by z tego napisał. Kiedyś ktoś powiedział "salceson nie wedlina teściowie nie rodzina". :razz:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 15:38
autor: obyty.z.cu
Aż się boję co to będzie jak sama będę teściową... jak postępować by nie popełniać błędów....
_________________
cudow niema :razz: nie da sie polaczyc wody z ogniem !
Ale, patrzac na znane mi mlode malzenstwa i ich tesciow (ja z zona jestesmy wyjatkami :wink: -zadne dziecko z nami nie mieszka wiec nam latwiej), to dochodze do wniosku, ze najgorzej maja malzonkowie jedynakow, zazdrosc ich rodzicow, najczesciej mam jedynakow (!) jest okropna i konczy sie tym ze, mlodzi uciekaja byle jak najdalej.
Szkoda, bo pozniej "tesciowe" albo odnajduja swoja wine i probuja naprawiac (oby!) , albo coraz dalej sie oddalaja w swej samotnosci.
Z drugiej strony przeraza mnie "tesciowa" syna...chodzace dobro,zrobi wszystko , zeby sie pokazac,problem w tym, ze nie slucha co sie do niej mowi, stad rodzi sie taka chec mlodych uciekania przed jej dobrocia :razz:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 18:30
autor: CAMPARI34
teściową trzeba kochać bo gdyby nie ona nie było by mojego cudnego mężusia na świecie a jak mnie wkurzy to ja do niej;
TEŚCIOWO :: TY STARY ROWERZE TYLKO PEDAŁÓW CI BRAK A CI PEDAŁY DOKUPIĘ I POJADĘ NA TOBIE W ŚWIAT :wink: :razz:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 19:24
autor: kasieek99
ja od samego poczatku obralam strategie. trzymac sie od tesciow jak najdalej. owszem niedzielna kawka, gadki co w polityce itp. natomiast mieszkamy osobno, radzimy sobie sami i nie potrzeba mi zadnych wzkazowek co robic, jak i kiedy. poczatkowo bylo trudno bo oczywiscie oni wiedza wszystko najlepiej - szczegolnie "tesc" ale z czasem doszlo sie do gadek typu "jestesmy duzi damy sobie rade i w jakiejkolwiek potrzebie sami przyjdziemy po rade". chlopak moj jest jedynakiem, wiec jak sie mozna domyslic "tesciowa" bacznie mnie obserwuje, czy synusiowi dobrze, do tego stopnia, ze np. ostatnim razem jak bylam w polsce pierwsze pytania byly typu "czy krystus nie potrzebuje nowych skarpek? a moze bokserki?" hm...no wie pani pracujemy i jak potrzeba to sie kupi. poza tym krystus ma raczki i do sklapu trafi :razz:
ale i tak co by nie mowic moj chlopak ma z moja mama gorzej. lubi go bardzo, nawet niedzielne obiady sa robione pod niego, ale przy tym musi z nia spedzic minium 2 h słuchajac monologu o niczym :razz: moja mama uwielbia gadac.

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 27 sty 2009, 19:49
autor: Mamcia
A ja nie mam teściowej tylko świekrę. W języku rosyjskim to rozróżnienie nadal funkcjonuje i jest oczywiste, że świekra (свекровь) to matka męża, a teściowa (тёща) to matka żony.
I tak moja ukochana świekra (i tak się do niej zwracam) przedstawia mnie jako swoją znienawidzoną synową.

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 25 lut 2009, 22:50
autor: MałaMi
Ja nigdy nie poznałam teściów i nie poznam, niestety:/
Wolałabym, żeby byli i mogli coś o mnie mówić.

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 26 lut 2009, 08:34
autor: makika83
poznałam męża krótko po tym jak zakończył (w dość specyficznych okolicznościach) swój niemal siedmioletni związek. po pół roku razem - a dodam, że oboje od pierwszego spotkania "wpadliśmy", pełna miłość i pewność; zabrał mnie do Paryża (wycieczka z jego zakładu pracy), i po tej wycieczce już ona się go pyta "to kiedy znudzisz się tą koleżanką i wrócisz do K.?". A on, jak to facet, nie pomyślał i mi to powtórzył. Generalnie niezła z niej babka, ale to mnie trochę zabolało, tym bardziej że w stosunku do mnie była przyjaźnie nastawiona. Po jakimś czasie przyznała, że nie zamieniałaby mnie na żadną inna :)

a jak już byłam chora, jeszcze nie weszłam w stan remisji, wiedzieli wszyscy o moich ograniczeniach żywieniowych, przy którymś obiedzie u teściów strasznie namawiała mnie na wino, na moje, że alkoholu nie zamierzam pić - "ale dlaczego? napij się~! przecież to zdrowo wypić kieliszeczek wina dziennie", więc ja - że nie, dziękuję, ona - napij się, ja - wolę nie ryzykować, ona - spróbuj, więc odpowiedziałam już wyraźnie zirytowana, że jak któreś z nich będzie chore na to co ja i samo się napije to wtedy ja też spróbuję... i taka sytuacja pojawiała się kilka razy już... w końcu odpuścili, szczególnie jak głośno i wyraźnie powiedziałam,że wino to akurat jest dla mnie - zaraz po piwie - najgorsze co mogę z alkoholi wypić.

ech, teściowie... wiedzą lepiej, chociaż nie wiedzą nic prawie...

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 15 cze 2009, 23:48
autor: jolinek83
Tekst w czasie gdy byłam odwodniona, latałam do kibelka 20 razy dziennie:

"Ty jesteś chora, bo nie chcesz być zdrowa"
ew. "Jedz witaminę B to Ci pomoże" :lol: :!: :lol:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 16 cze 2009, 09:19
autor: obyty.z.cu
Kiedys slyszalem taki tekst od znajomej tesciowej o narzeczonym jej corki:
..przeciez ona niemoze wyjsc za SZOFERA...(taksowkarz)

tak wmawiala corce i skonczylo sie tym, ze wyszla za operatora koparki :razz: