Strona 3 z 3

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 05 mar 2010, 13:15
autor: ita71
Proponuję na dzisiaj chociaż,wszystkie nieporozumienia odsunąć w cień
i złożyć teściom życzenia,wszak mamy dziś Dzień Teściowej :wink:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 05 mar 2010, 22:59
autor: ita71
martita pisze:ita co ty masz za kalendarz,że takie święta w nim sa zapisane?
W moim kalendarzu (niestety) wszystkie chyba święta są zaznaczone.
Ja już nie mam teściowej,ale pilnuję aby mój mąż pamiętał o święcie
swojej teściówki :wink:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 20 maja 2010, 19:04
autor: juna
Faktycznie to temat rzeka. Ja jestem 6 lat po ślubie w tym 5 lat mieszkałam z teściami i kosztowało mnie to sporo nerwów (ciągłe zaostrzenie). Teraz jestem w remisji, rzadziej widze teściową i dobrze mi z tym :razz: Najbardziej boli mnie jednak to że mój mąż nie potrafi stanąć w mojej obronie-po prostu udaje że nie wie o co chodzi :smutny: i że nic nie słyszy.To chyba najbardziej boli. A te wszystkie teksty teściowej przy okazji świąt typu:umm jak ta kapusta pachnie a jaka pyszna,szkoda że nie możesz zjeść, jaka ty sucha jesteś są mi znajome, łącznie z opowiadaniem po sąsiadach że już źle ze mną i same problemy ..., do tego nie przepada za moim dzieckiem bo to konkurencja dla jej wnuczki od strony córki(wieczne porównywanie,która lepsza) ach ksiązke można napisać szkoda tylko że tak długo mi zajęła decyzja o separacji z nia- mieszkałam tam ze względu na męża, ale teraz nie widze potrzeby się tak poświęcać skoro on nie ma odwagi stanąć po mojej stronie.

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 13 sty 2013, 22:09
autor: joko25
hejka
odświeżam temat, bo już po prostu nie mogę sobie poradzić z sytuacją, która męczy mnie już od pół roku, wszystko to zresztą stało się przyczyną nawrotu choroby, tak ciężkiego już długo nie miałam. schudłam ponad 10 kg, wyglądam jak cień człowieka... Nie chodzi tu tylko o teścia, który jeszcze nim nie jest formalnie, ale i o część mojej dalszej rodziny. jedna osoba z rodziny w twarz wykrzyczała mi, że nie jestem chora i kłamię...a miałam wtedy lepszy okres, zrobiła to w tak okropny sposób, tak to przeżywałam, że po tygodniu remisję szlag trafił...kosztowało mnie to tyle nerwów, ale żeby tego było mało, to rodzina mojego chłopaka, także zaczęła traktować mnie jak wroga. np. ukrywali przed nami-mną i chłopakiem, jakieś uroczystości rodzinne, żebym się nie dowiedziała, a mojego chłopaka stawiali przed faktem dokonanym. potem do akcji wkroczył teść-po prostu pewnego pięknego dnia powiedział mi, co prawda będąc pod wpływem alkoholu, że mam wyjść z jego domu i ze nie jestem dla jego syna!!! no to to już zwaliło mnie z nóg! Zawsze było ok, przez tyle lat a tu nagle takie słowa!! wiedziałam, ze nad taką postawą teścia popracowała pewnie reszta rodziny mojego chłopaka! no i efekt jest taki, że mam mega zaostrzenie, a nasz związek stoi pod znakiem zapytania! Widocznie nie podoba im się to, że choruje, że nie mam teraz pracy, na co komu taka żona??? strasznie to przeżywam, tym bardziej, że byłam przekonana, po pierwsze ,że moja dalsza rodzina mnie rozumie, moją chorobę- niestety pomyliłam sie, a po drugie-że rodzina mojego chłopaka mnie akceptuje mimo choroby. nagle wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie...czy oni chcą mnie zniszczyć psychicznie??? jedynie na najbliższą rodzinę, rodziców, rodzeństwo mogę liczyć. Oni zawsze mnie wspierają. A mój chłopak-zawsze przepraszał mnie za zachowanie swojej rodziny, ale mam wrażenie, że jest miedzy młotem a kowadłem. niby mnie wspiera, ale jak tu wchodzić do rodziny, która mnie nie akceptuje, która mnie nie chce?! czy to ma w ogóle sens?

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 13 sty 2013, 23:02
autor: Mamcia
Nie jest łatwo, szczególnie, że dzisiejsi faceci z trudem przeciwstawiają się rodzinie. Ja niedługo po ślubie trzasnęłam drzwiami mieszkania dziadków mojego męża i wróciłam tam dopiero gdy moja pomoc była niezbędna. Nigdy natomiast nie ograniczałam konaków Maćka z dziadkami. Dzielił święta, często bywał, ale nigdy ze mną.

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 13 sty 2013, 23:44
autor: joko25
Ja też nigdy nie chciałam, żeby były jakieś kłótnie, zawsze dążyłam do zgody, pomagałam i tak mam za to zapłacone...nawet teraz w tej sytuacji nie wymagam od mojego chlopaka aby zerwał kontakt z rodziną, jeździ do nich sam, a raczej z ojcem, wobec którego czuje sie pewnie troche winny, bo ostatnio wyjechał do pracy za granice i ojciec został sam. Tak sobie mysle ze cały ten wyjazd jest przyczyna tego wszystkiego-rodzinie nie podoba sie ze mają teraz ojca na głowie, ojcu, że jest sam, a za to że wyjechał obwiniają mnie, bo pewnie myslą ze ja go do tego namowilam. A ja byłam przeciwna, bo wiedziałam że bedzie cięzko, będę tesknic, martwiłam się tez o jego ojca jak sobie poradzi-ale moj chłopak chciał sprobowac i się zgodziłam. no ale kto mi uwierzy??? wszystkiemu zawsze bede winna ja...jak juz mówiłam, nie chce zeby z nimi zerwał kontakt, ale żeby nie pozwolił siebie i mnie traktować w taki sposób i stanowczo im to okazał. No ale czy okaże sie na tyle silny by to zrobić-tego nie wiem...ta cała sytuacja mnie wykańcza...nie mam juz na to siły...

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 14 sty 2013, 00:02
autor: Osóbka
joko25, ja wiem, że to bardzo trudne, ale zacznij myśleć o sobie. Nie bierz na siebie winy za wszystko, co nie podoba się rodzinie Twojego mężczyzny. Z drugiej strony jemu też trudno się dziwić. Faktycznie jest, tak jak napisałaś, pomiędzy młotem a kowadłem. A Ty jesteś dzielna, walczysz z czymś, o czym tamci nie mają pojęcia, musisz być silna dla siebie, a jeśli Twój chłopak mimo wszystko Cię wspiera i jest z Tobą, to znaczy, że mu zależy. Trzymam kciuki za Ciebie, za Was i głowa do góry :spoko:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 14 sty 2013, 08:00
autor: CAMPARI34
mój ulubiony temat TEŚCIOWA :roll:
zlewam jak na dzień dzisiejszy na moją
która zapowiedziała mojej córce
że jak synuś tylko do niej przyjdzie to ona mu goloneczkę pyszną ugotuje :roll:

a w święta córce powiedziała
nie życzę nikomu nic tylko mojemu synkowi bo u was nie ma komu czego życzyć

[mamy czworo dzieci]
TO JEDNAK JEJ WNUKI.
ach mogłabym opowiadać godzinami jaka moja jest chamska
CHOĆ SAMA OCZEKUJE OD NAS KULTURY :roll:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 14 sty 2013, 09:18
autor: Żaneta
Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem jak tak można :( Przecież choroba nie wybiera, może się przytrafić każdemu, w dowolnym momencie życia, aż dziwne, że dorośli ludzie tak się zachowują. Potrafię zrozumieć, że rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepszego partnera na życie, ale skoro Twój chłopak joko25 jest z Tobą, to uważa, że jednak jesteś dla niego najwspanialsza. Oby tylko nie zrobili mu wody z mózgu. Tak sobie myślę, że skoro jesteście ze sobą "na poważnie" to jednak on powinien jasno i wyraźnie stanąć za Tobą murem, powiedzieć, że jesteście parą i chociaż nie wszyscy muszą Cię kochać, to powinni zaakceptować jego wybór, a Ciebie traktować po prostu jak człowieka :)
Powodzenia!!

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 14 sty 2013, 11:30
autor: joko25
no własnie najbardziej boję się tego, że w końcu im się to uda i zrobią mu wodę z mózgu...bo jest pod ich dużym wpływem, a porozmawiać na spokojnie z nimi raczej sie nie da, z przeważnie pijanym tesciem nie ma nawet co zaczynać dyskusji-a z resztą rodziny chłopaka...nie wiem moze jak bede miała na to siłę, bo teraz to muszę pomysleć o swoim zdrowiu, no ale jak sami wiecie takie stresy nie pomagają w leczeniu...a ludzie jak się okazuje potrafia być straszni...gnębią chorego człowieka, a nigdy nie wiadomo czy ich kiedys nie dopadnie choroba, zdrowie można stracić z dnia na dzień...

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 14 sty 2013, 21:41
autor: Mamcia
joko25 to nie ty masz problem tylko twój OMC świekr i tak stawiaj sprawę. Rodziny możesz nie widywać - to lepsze niż awantury. Jeśli chciałbyś porozmawiać z dalszą rodziną to tylko na neutralnym lub na twoim terenie. W stosunku do chłopaka bez emocji, tylko fakty, że kontakty w tej formie szkodzą twemu zdrowiu.
Nigdy nie należy wpływać na ograniczenie kontaktu, ale samemu można z nich skutecznie zrezygnować.

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 15 sty 2013, 07:52
autor: CAMPARI34
WrednaTubisia pisze:Ja na szczęście rzadko się widuję z nią, bo dzięku Bogu w Londynie siedzie.

ja z deka dalej bo w Dublinie
a i tak mi kadzi szanowna teściowa :lol:

Re: Teksty "tesciow" na wasz temat

: 15 sty 2013, 11:06
autor: joko25
No jak narazie to jest to najlepsze wyjscie-nie jezdze tam, ani do tescia ani do reszty rodziny, tymbardziej, że moj chłopak jest teraz za granicą, wyjechał po swietach. przed jego wyjazdem mielismy ciężką rozmowe, powiedziałam mu, że jak tak dalej będzie to nie widzę przyszłosci dla naszego związku, nie będe sie pchać na siłe tam gdzie mnie nie chcą...tymbardziej ze wpływa to bardzo na moje zdrowie, a nie mam siły na ciągłą wojne podjazdową z jego rodziną...w koncu doszlismy do wniosku, że damy sobie trochę czasu,poczekamy do jego powrotu, a co bedzie dalej czas pokaże....mam nadzieje ze rozmowa ta dała mu do myslenia, jedyne czego chce to to, żeby nie pozwolil na takie traktowanie siebie i mnie, poki co utrzymujemy kontakt ze sobą, ja skupiłam się na leczeniu, a co bedzie dalej-tego nie wiem

dziękuje Wam wszystkim za wsparcie i słowa otuchy:) widzę po waszych przykładach, że takich sytuacji jest mnostwo...a nie powinno tak być, mogloby byc tak pieknie gdyby nie zawisc ludzka i niezrozumienie...