znów załapałam doła

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
paubom
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 22 sty 2009, 06:35
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia

znów załapałam doła

Post autor: paubom » 27 lut 2009, 09:24

Kilka dni było w miarę fajnie. No i samopoczucie mi sie poprawiło. Ale przyszedł kryzys. Najgorsze jest to, że nie mam diagnozy ani jednej oczywistej, a dolegliwości co chyla jakieś. A to latam :wc: sikać co chwila, a to znów co innego. A to mięśnie mnie bolą, czuję się jabym grype przewlekłą miała... Wogóle jestem sztywna, spięta i wogóle. Jeszcze do tego mi się w d***** narobiło i kibelkowe sprawy wyglądają tak sobie. No i TE dni do tego.
Chciałabym mieć jakąś diagnozę. Bo nawet nie wiem co leczyć. Stare wyniki badań do tego co jet obecnie pewnie mają się nie bardzo, a przez czały czas się na nich bazuje. IBS to już chyba sobie mogę darować, bo problemów z tyłkiem (wydaje mi się, że stan zapalny jakiś jest) mogę sobie darować. Leki, które dostaję to pewnie nic mi nie pomogą w takiej dawce. Asamax 250 2 razy dziennie.
W środę idę do lekarza, kurde niech myśli...
Moj stres mnie wykończy :cry:
"a nadzieja budzi się i zasypia..."

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: znów załapałam doła

Post autor: magda281 » 27 lut 2009, 09:32

paubom pisze:wydaje mi się, że stan zapalny jakiś jest
najlepiej o tym nie myśleć,jestem w podobnej sytuacji tzn. też do końca nie mam diagnozy-ale zrozumiałam,że szukanie na siłe nic nie da,poza tym stres dodatkowo nasila objawy chorobowe.Więc myśl pozytywnie :wink:
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

marzenciaz4
Debiutant ✽
Posty: 18
Rejestracja: 19 lut 2009, 18:39
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Przemyśl
Kontakt:

Re: znów załapałam doła

Post autor: marzenciaz4 » 27 lut 2009, 09:51

Popieram Magde281 ja zanim dostałam diagnoze do reki to mało niewykończyłam się psychicznie.Od tygodnia znam diagnoze.I wiem im wiecej się użalam nad sobą tym bardziej się czuję gorzej .głowa do góry .
Marzena

Awatar użytkownika
paubom
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 22 sty 2009, 06:35
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia

Re: znów załapałam doła

Post autor: paubom » 27 lut 2009, 10:30

No właśnie. Diagnozę. A ja już od maja zeszłego roku tak się borukam z problemem i nic poprawy. Przez ten czas zmieniłam lekarza, bo poprzedni był w 100% przekonany, że to IBS i koniec. Byle do środy. Muszę sobie chyba jkaiś hemorol chociaz kupić bo na tyłku siedzieć nie bardzo mogę...
"a nadzieja budzi się i zasypia..."

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: znów załapałam doła

Post autor: magda281 » 27 lut 2009, 10:51

Ja juz będzie drugi rok jak choruję i nadal nie mam konkretnej diagnozy-tylko przypuszczenia.Idę w maju do szpitala na badania to może coś nowego wniosą,ale uważam z własnego doświadczenia,że nic nie da zamartwianie się- są gorsze choroby(moja siostra ma raka ) a wcale sie nie załamała bo myśli pozytywnie,wierzy że się wyleczy i stara sie nie myśleć o chorobie(pomimo tego,że wciąż jest w szpitalu na leczeniu) :wink: Szczerze powiem,że bardziej ja się stresuje od niej :roll:
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

Awatar użytkownika
paubom
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 22 sty 2009, 06:35
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia

Re: znów załapałam doła

Post autor: paubom » 27 lut 2009, 11:02

Ja zawsze byłam silna psychicznie. W życiu dostawałam nie raz po d*** i jakoś dawałam radę. Aż tu nagle, pyk i pokłady mocy wyczerpały się i niemoc pozostała we mnie.
"a nadzieja budzi się i zasypia..."

Awatar użytkownika
magda281
Znawca ❃❃
Posty: 2474
Rejestracja: 20 gru 2007, 11:55
Choroba: CD
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: okolice warszawy

Re: znów załapałam doła

Post autor: magda281 » 27 lut 2009, 11:40

paubom pisze:Ja zawsze byłam silna psychicznie. W życiu dostawałam nie raz po d*** i jakoś dawałam radę. Aż tu nagle, pyk i pokłady mocy wyczerpały się i niemoc pozostała we mnie.
w każdym razie trzeba myśleć,że to nie koniec świata i na pewno bedzie lepiej :wink:
Kto nadzieje w innych pokłada,celu nie osiąga.

Awatar użytkownika
paubom
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 22 sty 2009, 06:35
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia

Re: znów załapałam doła

Post autor: paubom » 27 lut 2009, 11:58

Oby, oby. Jak ja zazdroszczę tym osobom na forum co mają w sobie takie pokłady siły... Ale troszkę mi już lepiej... Pójdę do apteki i kupię sobie chociaz jakiś hemorol, żeby do środy wytrwać
"a nadzieja budzi się i zasypia..."

Duduś
Początkujący ✽✽
Posty: 325
Rejestracja: 24 sty 2009, 21:10
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: wadowice
Kontakt:

Re: znów załapałam doła

Post autor: Duduś » 27 lut 2009, 21:55

Wiesz ,rok temu poszedłem nawet do psychiatry,bo tak mnie jakaś depresja dopadła
Myślę że słonko niedługo wyjdzie poznasz diagnozę ,zdrowie poprawisz i nabierzesz życia-nie zamartwiaj się,nie warto-powodzenia :wink:
Pentasa 500 2x2
Imuran 50 2x1
Entocort 3 1x1

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: znów załapałam doła

Post autor: ewkunia » 27 lut 2009, 21:58

eh.. to chyba brak slońca -też miewam niewesołe myśli:) Liczę na slońce i jakieś odprężenie... dawka poczucia humoru zawsze dorbze robi:) a moze jakiś tzw. 'dzień dla siebie'? Zająć się sobą, sprawić przyjemną niespodziankę? hm...?
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: znów załapałam doła

Post autor: andzka » 27 lut 2009, 22:07

Ja też dziś liczyłam na słońce.... :roll: Rano było cieplutko i mnóstwo słonka. Pomimo nienajlepszego samopoczucia postanowiłam iść na słoneczny spacer :) Namalowałam na bladej i lekko opuchniętej twarzy odrobinę urody, włożyłam wygodne buty i .... w trasę! Taka byłam z siebie dumna, szłam powolutku, bez specjalnego celu i po 20 minutach sońce zniknęło i zaczął padać deszcz :mad: a ja nawet parasola nie miałam. Zaczęłam śimać się sama do siebie, nawet nie byłam zła, że zmokłam :) To takie moje szczęscie :)

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: znów załapałam doła

Post autor: obyty.z.cu » 27 lut 2009, 22:59

Duduś pisze:Wiesz ,rok temu poszedłem nawet do psychiatry,bo tak mnie jakaś depresja dopadła
coz, nie wstydze sie tego ze chodze do psychiatry i psychologa od 8 lat !
Wiem, ze zmusila mnie do tego gastorlog. ale dzieki jej za to !
Psychiatra to tez lekarz, taki sam jak neurolog, kardiolog i jaki sobie kto wymysli.
Ma pomagac, a u niego nie lecza sie jacys ludzie uposledzeni. ale potrzebójący pomocy !!
Nie mozna wg mojej lekarki prowadzacej leczyc CU bez pomocy psychiatry, kazdy dobry lekarz zna sie na swojej dziedzinie i oto chodzi., CU u mnie to stres i nerwy wiec trzeba polaczyc terapie dwoch specjalistow !! to nic wstydliwego !!
bez komentarza !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
paubom
Początkujący ✽✽
Posty: 140
Rejestracja: 22 sty 2009, 06:35
Choroba: nie ustalono
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdynia

Re: znów załapałam doła

Post autor: paubom » 28 lut 2009, 06:48

U mnie nerwy też są przyczyną tego wsystkiego. Nerwy i antybiotyki, tak myślę. I pojawiają się stany lękowe jakieś na tle mojego samopoczucia. Bo ciągle coś nowego mi się przytrafia...
"a nadzieja budzi się i zasypia..."

Awatar użytkownika
andzka
Początkujący ✽✽
Posty: 485
Rejestracja: 21 lut 2009, 07:47
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Stargard Szcz.
Kontakt:

Re: znów załapałam doła

Post autor: andzka » 28 lut 2009, 09:51

Ja byłam u psychiatry jeszcze na kilka lat przed chorbą... Jakoś wtedy mi się tak wszystko w życiu posypało, za dużo spraw na raz. Sama się do niego wybrałam (bez żadnych przymusów, no może prawdziwą przyczyną był fakt, że nie mogłam kompletnie spać i bardziej mi chodziło o jakieś drażetki, które pozwolą zasnąć i choć chwilę odpocząć od wszystkich "wtedysiejszych" problemów). Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Trafiłam na wspaniałego lekarza, który pomógł mi sie uporać ze wszystkim. Właściwie, jak sam mówił on tylko wskazał mi drogę a resztę zdziałałam sama :) DOprowadził mnie "do porządku" w półtora miesiaca :) To nic starsznego, lekarz jak każdy i jeśli ktoś czuje, że sobie sam nie radzi to polecam jak najbardziej.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: znów załapałam doła

Post autor: exa » 28 lut 2009, 10:15

paubom pisze:No i TE dni do tego.
TE, jak piszesz, dni obarczyłabym odpowiedzialnością za gorsze samopoczucie...to taka "nakładka" :wink: ....
nawet jak kobieta jest uspokojona, nie ma większych powodów do stresu, to przed i w trakcie miesiączki, można przezywać horrory... :mrgreen:
za kilka dni będziesz już inaczej patrzyła na wszystko...
jeszcze to zmęczenie chorobą i brakiem diagnozy....
andzka pisze:Właściwie, jak sam mówił on tylko wskazał mi drogę a resztę zdziałałam sama :) DOprowadził mnie "do porządku" w półtora miesiaca
może pomógł tylko pokonać strach przed szczerą rozmową z samą sobą....

boimy się tej wiedzy o nas samych...szczerych odpowiedzi na pytania nas nurtujące, bo coś trzeba później z tym uczynić, zrobić jakiś krok w nieznane...a ono może i znane, ino dokładnego rozpoznania zabrakło, bo to tez wymaga wysiłku....
unikamy i drażliwych pytań, bo odpowiedź nam się może nie spodobać...

a nauczmy się widzieć dobre strony nawet tych złych doświadczeń...i nie chodzi o to, że mamy być niepoprawnymi optymistami szczerzącymi się do wszystkiego...mamy tylko myśleć....
mamy mieć świadomość, z jakiego powodu nam się nastrój pogarsza i już będąc na to przygotowanymi znosimy te paskudne dni zdecydowanie lepiej...
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”