Nieśmiałość a CD/CU

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
sebastian_zu
Debiutant ✽
Posty: 26
Rejestracja: 18 lut 2008, 18:00
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: sebastian_zu » 19 mar 2008, 17:33

hmm ja słyszałem że na crohna choruja w dużej części osoby wrażliwe, ale o nieśmiałych też mi nic nie wiadomo

Awatar użytkownika
natala09
Początkujący ✽✽
Posty: 59
Rejestracja: 09 lip 2007, 20:33
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Radomsko
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: natala09 » 19 mar 2008, 17:49

właśnie według mnie też nie ma żadnych powiązań między tą chorobą a nieśmiałością ;)
...natala09... :*:*:*:*

Olek

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: Olek » 19 mar 2008, 23:29

Ja jestem śmiały, a choroba ma ciężki przebieg. Myślę, że to nie ma związku.

savi
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 18 mar 2008, 13:59
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: savi » 20 mar 2008, 01:00

czy nieśmiałość...
pewnie tak. Ja też byłem dosyć nieśmiały. Jeśli idzie za tym skłonność do częstego ustępowania innym i brak własnego zdania to myślę że nawet bardzo wpływa to na częstość zachorowań. Bo brak silnych własnych przekonań i ciągłe zgadzanie się z innymi prowadzi do konfliktów emocjonalnych, skoro nie jesteśmy w stanie ukierunkować swojego działania na własne potrzeby, tylko na to czego życzyliby sobie wszyscy inni. O jeszcze jedno - zapomniałbym o poczuciu winy.

W moim przypadku było tak że trochę przesadziłem z analizą psychologiczną, czasem chyba nie warto. Bardzo możliwe że Twoja nieśmiałość i choroba poprostu współwystępują przypadkowo... Ja niestety kiedy zacząłem mieć objawy akurat miałem semestr psychologii w chorobie i ukierunkowało to bardzo to moje myśli na to czy moja osobowość nie jest chora. Skończyło się na obwinianiu siebie i na bezsensownych rozważaniach. Było też sporo ludzi którzy dawali mi do zrozumienia, że jestem po prostu zbyt zestresowany. Dowiedziałem się dopiero około po 1,5 roku że ten Crohn u mnie to dopiero po celiakii się pojawił, która już była gdy byłem niemowlakiem. Choroba więc typowo organiczna, chociaż nigdy nie ma się pewności w tym przypadku Crohna.

Te analizy są bardzo ciekawe, wiele chorób ma sobie przypisaną cechę emocjonalną.

Awatar użytkownika
junior
Początkujący ✽✽
Posty: 336
Rejestracja: 14 paź 2006, 17:54
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Starościn/Kraków
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: junior » 20 mar 2008, 10:43

Mi się wydaje, że sama nieśmiałość nie ma wpływu, tylko stres jaki wynika z sytuacji gdy nie możemy jej przezwyciężyć. Kiedyś czytałem pewien artykuł w newsweeku o typach osobowości i związaną z tym podatnością na choroby. Według autora osoby nieśmiałe, kumulujące w sobie negatywne emocje były bardziej podatne na rożne schorzenia niż ekstrawertycy.
Why So Serious?!

http://promocjozercy.pl/ - Najlepsze promocje zebrane w jednym miejscu!

Czy te oczy mogą kłamać?

slonko
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 08 lut 2008, 08:13
Choroba: CD
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: slonko » 21 mar 2008, 08:27

Dla mnie to też temat-morze :roll: Każdy z nas ma w sobie jakieś pokłady nieśmiałości, ważne by nie było ich za dużo :roll: Ja mogę Ci tylko napisać o swoich doświadczeniach. Odkąd pamiętam byłam nieśmiała i to potwornie nieśmiała. Niestety u mnie było to związane z tym w jaki sposób byłam wychowywana. Odkąd sięgam pamięcią zawsze rodzice mnie poniżali, wyzywali, bili kilka razy tygodniowo, zawsze wszystko źle robiłam, zawsze powtarzali mi, że jestem niczym, zerem, dnem, itd, itp. Szkoda nawet przytaczać te słowa. Tak czy inaczej to co mi zafundowano w dzieciństwie i w latach, gdy mieszkałam z rodzicami, ciągnie się za mną do dzisiejszego dnia. DO dziś nie mam żadnych przyjaciół, nawet nie mam koleżanki, z którą mogłabym wyskoczyć na miasto. Sytuacja, gdy mam np. pójść do domu kolegi mojego męża, bo nas zaprosił, napawa mnie panicznym strachem, że przecież jestem nikim i co ja powiem, przecież nawet buzi nie umiem otworzyć, a jak coś powiem to na pewno palnę jakąś plamę. Niestety jest to częsta przyczyna moich nieporozumień z mężem. Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że trochę pomogła mi terapia, ale nie wiem czy kiedykolwiek nauczę się, że jestem człowiekiem, być może wartościowym. Ciszę się, że poruszyłeś ten temat, bo to bardzo ważna, a zarazem trudna sprawa.
Ważę: 50kg
Mierzę: 164 cm
Stan: remisja?
Biorę: asamax 500mg 3x2, azatiopryna 50mg 1x2

Kocham Was za to, że jesteście, dajecie mi siłę...

Wiola.

Olek

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: Olek » 09 kwie 2008, 09:58

Nieśmiałość raczej nie ma żadnego wpływu na chorobę, bo ja nieśmiały nie jestem. Chociaż mam to samo co Adamm, że zbyt szybko skracam dystans przy nowych znajomościach. Mnie się zdaje, że jestem aż za bardzo śmiały czsem :P

elizabet-70
Początkujący ✽✽
Posty: 235
Rejestracja: 30 wrz 2008, 13:33
Choroba: CU
województwo: świętokrzyskie
Lokalizacja: okolice Starachowic
Kontakt:

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: elizabet-70 » 05 gru 2008, 11:52

Wiem że stary temat ale ja prawie nowa.Podpisuje się pod tymi postami o wsydzie,denerwowaniu itd.
Ale ja to chyba nie normalna baba jestem,dużo mi pomogliści czuje się jak bym was znała ,maże o spodkaniu z wami ale jak już myślę że jestem zdecydowano to na sama myśl :wc: No już w tym wieku to chyba czas na dystans.
ela

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: obyty.z.cu » 05 gru 2008, 15:26

Zenobius pisze:Niesmialosc == wiecej stresujacych sytuacji == [ zazwyczaj ] zaostrzenie
elizabet-70 pisze:dużo mi pomogliści czuje się jak bym was znała ,maże o spodkaniu z wami ale jak już myślę że jestem zdecydowano to na sama myśl No już w tym wieku to chyba czas na dystans.
wiek niema tu chyba nic do sprawy,a niesmialosc po czesci wynika z naszego wychowania,auterytetow,tego co mowili "ciotki czy wujkowie"....to takze efekt naszej sytuacji zyciowej / typ Dyzmy/....
ja sadze,ze z wiekiem niesmialosc mija,dlatego ze doceniamy swoja wartosc ,widzimy ze na tle innych wcale nie jestesmy gorsi,poza tym im starszy tym wieksze obycie.....dystans do spraw..i tak jak tu ktos napisal,bedac w necie uczymy sie siebie,majac poczucie pewnej anonimowosci potrafimy powiedziec -napisac to co w realu bysmy nigdy nie wydukali.....

tak wiec niesmialosc to jedno,pewnie ze wynikajacy z niej stres to pewne zaostrzenie...ale to wcale tak byc niemusi....czasem warto miec kogos kolo siebie ktory pomorze nam przejsc zalatwic pewne sprawy...to co dla jednego jest problemem,dla innego poprostu zyciem..i pewnie dlatego te FORUM ma tak wielu oddanych uzytkownikow.... :oops:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Renata2
Początkujący ✽✽
Posty: 394
Rejestracja: 22 sty 2007, 21:36
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: Renata2 » 06 gru 2008, 13:47

Faktycznie, nieśmiałość to obszerny temat a rzadko się o nim mówi. W dzieciństwie byłam nieśmiała (srednio). Ciężko mi przychodziło nawiązywanie nowych znajomości. Szybko się peszyłam. Trochę zmieniło się to , gdy poszłam na studia. Może większa pewność siebie :?: Że potrafię, daję sobie radę tak jak inni ( na początku było ciężko, było mi głupio wejść do dziekanatu, coś załatwić). Faktycznie, z wiekiem człowiek nabywa doświadczenia, ma lepszą samoocenę. Do dziś została mi niechęć do patrzenia na ludzi tak po prostu- na ich twarz, w oczy w trakcie rozmowy. :oops: Nie lubię także mówić ludziom niemiłych rzeczy, chociaż są prawdą i powinnam je powiedzieć.
Renata2
asamax 500g 2-0-2
vedolizumab- lek biologiczny, 3 stopień programu
controloc 1-0-1
rutinoscorbin 2-0-2
witaminy

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: obyty.z.cu » 06 gru 2008, 20:05

Renata2 pisze:Do dziś została mi niechęć do patrzenia na ludzi tak po prostu- na ich twarz, w oczy w trakcie rozmowy. Nie lubię także mówić ludziom niemiłych rzeczy, chociaż są prawdą i powinnam je powiedzieć.
cos w tym jest...ale to tez zalezy od ludzi...z jednymi sie poprostu rozmawia,patrzy,nawet dotyka..calkiem "bezposredniosc" i to tak od razu....a do innych ..tak jakby z gory zaklada sie ..niewiem czy to niesmialosc czy jakas nieufnosc,,czy to "fluidy",,czy nadawanie na innych falach...
ciekawe jest tez to..ze czasem nawiazuje sie rozmowe z osoba calkowicie nieznana..np. w pociagu i wiele sie potrafi powiedziec...a z "kims" na codzien...niepotrafi sie pogadac nic wiecej procz zdawkowych kilku slow czy zdan....
:oops:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: tom-as » 08 gru 2008, 21:12

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

geny? jakiś przykład może podaj bo nie wiem jakby się to miało objawiać. Co do wychowania się zgodzę. Ba! powiem, ze nieśmiałość właśnie się z tego bierze. W zasadzie nie tylko z wychowania, ale i z reakcji innych ludzi z którymi mamy kontakt od samego urodzenia i potem dalej w swym życiu. ale co do genów to już bym taki pewny nie był. no bo patrzcie. może macie okazje teraz a może kiedyś widzieliście małe dziecko. ale takie co dopiero raczkuje, itp. Takie dziecko nei zastanawia sie co sie stanie jak popelznie gdzies tam, nie ma dialogu wewnetrznego typu 'nie wypada puścić bąka' czy tam jakies inne sytuacje. to my wbijamy takie ograniczenia maluszkom. niestety.

geny? hmm.... w zasadzie mozna by przyjac ze jest genetyczna sklonnosc do bycia niesmialym. ale ta niesmialosc trzeba odpalic bo sama raczej sie nie objawi.

:-)

Misia

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: Misia » 08 gru 2008, 21:47

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
tom-as
Ekspert ✿✿
Posty: 6438
Rejestracja: 22 lut 2006, 14:49
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Oberschlesien / Las

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: tom-as » 08 gru 2008, 22:12

[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
no powiedzmy, ze kumam i dzięki za sprecyzowanie jak to faktycznie jest.

to teraz pytanie... teoretyczne. jak by to wyglądało

nieśmiałość odziedziczona vs. nieśmiałość nabyta ? która gorsza, czy coś takiego? ale obie te nieśmiałości w czystej postaci. znaczy jedna wywołana przez wychowanie druga tylko i wyłącznie przez geny.
w ogóle... co czuła by osoba z wrodzoną nieśmiałością której zadaniem było by zagadanie do obcej osoby. Sytuacje taką że osoba z nabytą niesmiałościa jestem w stanie sobei wyobrazić, ale tej innej jakoś nie.

zna ktoś odp na te pytanka?

--edit--

i jeszcze jedno pytanko.

jesli niesmiałośc jest 'nabyta' to można ją wywalić, ale co w przypadku genetycznej? tez da sie ja zwalczyc skutecznie? a skoro to jest 'wrodzone' to czy to nie bedzie robienie czegos wbrew naturze? no cos w stylu by usilnie starac sie by w ogole przestac mrugac.
Ostatnio zmieniony 08 gru 2008, 22:16 przez tom-as, łącznie zmieniany 1 raz.

Misia

Re: Nieśmiałość a CD/CU

Post autor: Misia » 08 gru 2008, 22:14

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”