Wplyw psychiki na Cu/Cd

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Larix
Debiutant ✽
Posty: 32
Rejestracja: 28 mar 2007, 14:07
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Sudety

Re: Cu/Cd a miejsce zamieszkania?

Post autor: Larix » 08 sie 2007, 18:46

Czytam i coraz bardziej nie mogę się nadziwić jaka to dziwna (poza tym że uprzykszająca życie ) choroba.
Nie pierwszy raz tu ktoś wspomina o silnym wpływie psychiki.
Np nie raz była mowa że ktoś tam pojechał pomimo obaw na wakacje z zaostrzeniem i wrócił bez :?:
Może właśnie w tym rzecz: powiedzieć sobie ja tu rządzę i realizować własne cele a nie ustępować i rezygnować z przyjemności.
A może rzeczywiście leczenie powinno się zacząć od dobrego psychologa ?
Może wspólczesna nauka za bardzo traktuje ludzki organizm jak maszynkę starając się wynaleźć na wszystko odpowiednią pigułkę lub zastrzyk a ignoruje sferę ducha.
Hmm...
Ja np jak tak sobie przypomnę to przed chorobą miałem w życiu ciąg frustracji, rozterek, silnych stresów , lęków między innymi o zdrowie/życie mojej dziewczyny(podejrzenie nowotworu)
-naszczęście niepotrzebnych. I takie tam.
Po zachorowaniu ciągły dół i obawa o przyszłość.
Czyli błędne koło :!:
Np wydawało mi się że lada chwila trafię na OIOM. Mam zaostrzenie i jakoś nie trafiam bo zaostrzenie jest lekkie.
I być może zaostrzenie mam przez takie myślenie :!:
Co ciekawe lekarz pierwszego kontaktu od razu mi powiedział że muszę znaleźć przyczynę w sobie i coś o konflikcie wewnętrznym.
Kontynuująć temat lekarzy : jedni kładą nacisk na silny wpływ emocji na CU a inni traktują to jak bzdurę.
Podsumowując : uważam że warto drążyć ten temat (psychiki).
Razem prędzej dojdziemy do jakichś wniosków. :roll:

Larix
Debiutant ✽
Posty: 32
Rejestracja: 28 mar 2007, 14:07
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Sudety

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: Larix » 08 sie 2007, 19:27

Zenobius pisze:Masz jak najbardziej racje.

Ale nie da sie udawac, ze wszystko jest ok - jak nie jest. Nawet jak sobie wmowimy, ze jest, to bez lekow nie bedzie.
Takze najlepiej leczyc sie zarowno lekami jak i wspierac duchem

Co się stało ????

Napisałem ten tekst jako odpowiedź na temat "CU a miejsce zamieszkania "
a znalazł się jako wyodrębniony w osobny temat.

Larix
Debiutant ✽
Posty: 32
Rejestracja: 28 mar 2007, 14:07
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Sudety

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: Larix » 08 sie 2007, 19:55

Zenobius pisze:Bo zostalo wydzielone jako osobny temat, bo tamtego sie luzno tyczyl.
Hmm może i luźno ale teraz to tak ni z gruszki ni z pietruszki wygląda.
Ale niech będzie.
Zenobius pisze:Ale nie da sie udawac, ze wszystko jest ok - jak nie jest. Nawet jak sobie wmowimy, ze jest, to bez lekow nie bedzie.
Nie mówię u udawaniu bo oczywiście nie jest ok ale o wmawianiu sobie że nie mogę czegoś zrobić bo to tylko pogorszy sprawę a tymczasem jak widać czasami polepsza.
Leki oczywiście trzeba brać . Np przewlekły stres może kogoś doprowadzić do zawału lub wrzodów żołądka a wtedy samo uspokojenie emocji nie pomoże . Potrzebne jest leczenie . Z drugiej strony jak wiadomo samo leczenie często zawodzi jeżeli chory nadal ma nerwy w strzępach.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: Aniijjaa » 08 sie 2007, 20:51

Jest wiele chorób o podłożu psychosomatycznym(nasze choroby, poczatki cukrzycy, dychawica oskrzelowa, choroby wieńcowa i zawałowa,wrzody żołądka i dwunastnicy, otyłość, jadłowstręt, a nawet głuchota, paraliż....). Są zaburzeniami cielesnymi(somatycznymi), za których przyczynę można uznać stan psychiczny, czyli przeżycia, myśli i uczucia. Są one czynnikami wpływającymi na przebieg, a nawet na sam fakt wystąpienia tych zaburzeń. Najczęsciej ich przyczyną jest długo trwające lub powtarzające się napięcie (stres).
Stan psychiki naszej również wpływa na przebieg leczenia.
Są miejsca gdzie rozpoczyna się leczenie od pomocy psychoteraputy a moim zdaniem to powinno być zaraz po ustawieniu pacjenta lekami.
Aniijjaa

Krzycho
Początkujący ✽✽
Posty: 131
Rejestracja: 23 sty 2007, 21:55
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: Krzycho » 08 sie 2007, 20:53

Psychika ma ogromny wpływ na wszystko. Jest to takie "centrum zarządzania organizmem" Z naszymi kiszkami również jest związana na wiele sposobów. Na przykład ma wpływ na szybkość trawienia. Nawet może dojść czasami do nagłego wypróżnienia pod wpływem silnych emocji (strach). Ale zasadnicze znaczenia ma tutaj taki przewlekły stres. Działa to niezauważalnie, ale może doprowadzić do wyniszczenia organizmu i do wielu różnych chorób, np. chorób układu pokarmowego. Rzadko jest to jedyna przyczyna, ale czasami może przyśpieszyć, albo wywołać chorobę, jeżeli ktoś ma predyspozycje. Natomiast fenomen wyjazdów na wakacje i uzdrowienia nagłego, moim zdaniem jest związany z ludźmi. Sam się przekonałem we Władysławowie, że odpowiedni ludzie mogą sprawić, że zapomina się o wszystkim. Nagle naprawdę można się poczuć zrelaksowanym i odprężonym. Tego nie da się tak po prostu opisać, ale gdy się czuje wokoło tyle ciepła, przyjaźni i spontaniczności, zupełnie inaczej patrzy się na rzeczywistość i na swoją chorobę. Wizyta u psychologa na pewno nikomu nie zaszkodzi. Tacy ludzie są bowiem przygotowani do tego żeby się zmierzyć z tego typu problemami i z całą pewnością zawsze coś doradzą. Psychika jest bardzo ważna. Niektórzy lekarze jednak traktują chorobę jako dolegliwość samą w sobie, tzn. jak ktoś ma CU, to ma chory kawałek jelita. Inni natomiast traktują człowieka jako całość i uwzględniają różne aspekty jego osoby, gdzie psychika jest rzeczą pierwszoplanową. Na tym chyba polega różnica w podejściu lekarzy do choroby. Pozdrawiam.
Boże spraw żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce.

Larix
Debiutant ✽
Posty: 32
Rejestracja: 28 mar 2007, 14:07
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Sudety

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: Larix » 08 sie 2007, 21:30

Aniijjaa pisze:Jest wiele chorób o podłożu psychosomatycznym(nasze choroby, poczatki cukrzycy, dychawica oskrzelowa, choroby wieńcowa i zawałowa,wrzody żołądka i dwunastnicy, otyłość, jadłowstręt, a nawet głuchota, paraliż....).
Czytałem że nawet rak. Psychika nie jest tu jedynym czynnkiem ale znaczącym
Aniijjaa pisze:Najczęsciej ich przyczyną jest długo trwające lub powtarzające się napięcie (stres).
Ponoć 90 % wyniszczającego ludzi stresu to zamartwianie się tym co może się stać a nie tym co się wydarzyło. Oczywiście większość tych wyimaginowanych lęków nigdy się nie spełnia.
Krzycho pisze:Niektórzy lekarze jednak traktują chorobę jako dolegliwość samą w sobie, tzn. jak ktoś ma CU, to ma chory kawałek jelita. Inni natomiast traktują człowieka jako całość i uwzględniają różne aspekty jego osoby, gdzie psychika jest rzeczą pierwszoplanową.
Święte słowa. Niestety z takim całościowym (inni mówią holistycznym) podejściem lekarza spotkałem się tylko dwa razy :cry:
I na pewno inni też mają podobne doświadczenia.

Aniijjaa
Początkujący ✽✽
Posty: 469
Rejestracja: 27 sty 2007, 14:49
Choroba: CU
województwo: opolskie

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: Aniijjaa » 08 sie 2007, 23:01

Medycyna często leczy objawy a nie przyczyny. Jest też ciągle nauką i nie zna odpowiedzi na wiele pytań. To, co dziś rano jest uznawane za najlepsze rozwiązanie, wieczorem może to być najgorszym. W chorobach przewodu pokarmowego w 90% jest zależna od stresu (to informacja z ust jednego z moich lekarzy).
Wiele zależy od nas samych, niestety. Praca nad samym sobą ma ogromne znaczenie w zmianie „ulepszonego” podejścia do spraw życia codziennego. Brak stabilizacji, niskie zarobki, słynny „wyścig szczurów”, zawyżone ambicje, kariera, pogoń za lepszym ,wygodniejszym życiem, przemęczenie, kłopoty w domu, choroby itd. to tylko część spadających zmartwień na nas. Podchodząc do tego wszystkiego z dystansem, wytyczając sobie własne wartości, cele i na miarę swoich sił, możliwości jest to do pokonania bez uszczerbku na zdrowiu. Terapeuta nawet gdyby wyrysował nam najlepsze schematy do osiągnięcia stabilizacji emocjonalnej niewiele to pomorze bez naszej chęci i zaangażowania.
Jest to niezwykle trudne do osiągnięcia ale możliwe. Czasem jest potrzebne wspomaganie ze strony farmakologii. Innym razem terapeutą może być przyjaciel, kolega, mąż, dla kogoś innego to może być sport, malarstwo, książka, zmiana miejsca zamieszkania. Licząc tylko na lekarzy można stracić wiele.
Wydaje mi się też, że w tych pierwszych momentach, kiedy zaczyna się choroba i nie wiedząc nic o związku psychiki z ciałem, dowiadując się o podstawach naszej choroby, pacjent przechodzi ogromny szok. Jak to, niby ja mam coś nie tak… moja psychika ….nie!!! to jest jakaś pomyłka. Niestety ale to nie jest pomyłka i sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tylko szczerość, rozmowa ze sobą pozwolą na ustalenie sobie powodów zaostrzeń, wewnętrznego niepokoju, lęku. Mimo, że nie ma ustalonej etiologii cu/Cd i nie do wszystkiego stres można przypisać, ma on ogromny wpływ na rozwój choroby.
Aniijjaa

fiesta
Początkujący ✽✽
Posty: 104
Rejestracja: 18 maja 2007, 10:49
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Chełm Śl.

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: fiesta » 09 sie 2007, 11:28

Zgadzam się z wami. Na początku mojej przygody tez przeżywałam olbrzymi stres. Szkoła, praca, dom..kompleksy, samotność. Byłam z problemem sama a do tego doszedł fakt, iż lekarz lekkim tonem poinformował mnie w wieku 20 lat że mam coś z raka.. Świat mi upadł..Zbierałam się jakiś czas. Gdyby nie moja wrodzona upartość i ambicja po trosze oraz to że lubię drążyć problem aż go rozwiążę, szukanie informacji w necie oraz ludzi z podobnymi chorobami i wymiana doświadczeń.... ale po co gdybać. Dałam radę.
Wiadomo- chory zrozumie chorego. Im bardziej poznawałam Cu tym lżej czułam się z tym co mam. Dziś w pełni zaakceptowałam go, nie wstydzę się tego, mówię otwarcie jeśli dostaję pytania i nie boje się, że ktoś się odsunie. Tak się poznaje ludzi. Nie zostało już wiele z tej zakompleksionej istoty, samotnej jaką byłam. Dorosłam, poznałam kogoś kto akceptuje mnie i moje CU, chcemy być razem i czasem nazywamy go swoim przyjacielem :wink: w końcu..

" ..jeśli nie możesz czegoś pokonać, zaprzyjaźnij się z tym.."

ta maksyma zmieniła moje życie nie tylko w kwestii choroby. Psychika ma ogromną rolę na każdym etapie naszego życia. Bardzo ważne jest wsparcie najbliższych albo szukanie go u innych. Są ludzie, którzy umartwiają się z powodu swojej niemocy lub maja pretensje "za to że żyją " Mając 20 parę lat i słuchając kogoś użalającego się nad swoim losem, mówiłam.. hej! ja jestem chora, nieuleczalnie, ale żyję!! i to jest piękne.
Nie zawsze terapeuta pomoże. szczególnie jeśli nie zna etiologii choroby. Jak wspomniałam najlepiej " leczyć duszę" wśród ziomów, czyli ludzi z podobnym problemem. Zobaczcie wszelkie grupy wsparcia tak działają, choćby AA. I tutaj tak jest :roll: Mam ...lat, jestem z .... ,choruje od... ,mam CU ( CD) itd. Tak się ludzie przedstawiają.
Chodziłam do psychologa, krótko bo w tej sprawie mi nie pomógł, pomógł w innej - rodzinnej, więc było warto ale i tak choćby nie wiadomo gdzie człowiek chodził po pomoc i rade a sam na serio nie chciał wyjść z dołka i nie pracował nad tym, to będzie miał długa drogę przed sobą.

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: Alishia » 22 sie 2007, 12:11

Przez wiele lat po tym jak odkryto co mi jest nie dawałam rady z chorobą.To nie to,że się tak bardzo przejmowałam,że ja mam.Ja zawsze martwiłam się o innych,na końcu o siebie.I to było często przyczyną moich złych samopoczuć.Ale wkońcu sobie powiedziałam,że muszę zacząć dbać o moją główkę.Pogodziłam się z chorobą,zaczęłam troszkę bardziej o siebie dbać.Trochę czasu mi zajęła nauka odporności psychicznej.Ale opłacało się.
Od kiedy jestem odporniejsza jelita dokuczają mi mniej.Czasem zapominam o tej chorobie.Częściej o tym przypomina mi nie ból jelit,a ból ran po operacjach ropni.

milkusia11
Początkujący ✽✽
Posty: 164
Rejestracja: 31 sty 2007, 07:59
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: legnica
Kontakt:

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: milkusia11 » 01 wrz 2007, 22:45

Uwazam ze psychika ma ogromny wpływ na chorobe jesli jestemy w dołku psychicznym zadne leki i dieta nam nie pomogą:/Ludzie chorzy na jelita sa wrazliwi,szybko sie stresuja nawet najmniejsze problemy sa dla nich powodem do nerwow i stresu tak zauwazylam jest u 90% z nas!! w tym napewno cos jest choroba ta jest zwiazana z nasza psychika i w kadym szpitalu powinien byc dobry psycholog w Polsce jeszcze nie ma takiego zwyczaju jak zagranica tam prawie kazdy chodzi do psychologa U nas nie ma dobrych psychologo i zadko kto chodzi:(
Milkusia11

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Wplyw psychiki na Cu/Cd

Post autor: cordo » 02 wrz 2007, 10:47

Rok temu w marcu byłem w szpitalu na CU. Tam myślałem , że się wykończę, dostawałem krew i inne pierdoły. Wyszedłem po 1,5 miesiąca. Następnie jadłem sulfasalazyne 2*1 przez rok i miałem spokuj, nawet w Boże Narodzenie nie trzymałem diety i jadłem wszystko na co miałem smaka. Dopiero gdy w czerwcu przyszedł stres związany z szkołą, to choroba sobie o mnie przypomniała. I znów wróciłem do szpitala na wakacjach. Dopiero gdy dostałem sterydy choroba się wycofała. Myślę, że to stres i psychika chorego ma duży wpływ na naszą chorobę. Pozdrawiam !

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”