ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Lucky
Debiutant ✽
Posty: 16
Rejestracja: 05 lut 2007, 20:07
Choroba: CU
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Blisko granicy

ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Lucky » 29 kwie 2007, 21:11

Dowiedziałem się od psychologa, że podobno świetne wyniki w leczeniu ma psychoterapia. W Berlinie jest specjalna klinika zajmująca się taką metodą leczenia. Wiem, że to dla nas żadne rozwiązanie z uwagi na lokalizację ale jest to jakiś sygnał. W Niemczech psychoterapię taką finansuje kasa chorych wychodząc z założenia, że jest to tańsze i bardziej efektywne niż inne droższe kuracje u nas niestety nie jedynie poza terapią uzależnień. Podobno istnieją bardzo silne relacje pomiędzy autoimmunologią schorzenia (np. CU) a stanem psychicznym. Często jest to efekt stresu w wyniku mniej lub bardziej podświadomego konfliktu lub innych problemów emocjonalnych, których możemy dokładnie nie rozumieć, wtedy u osób podatnych efektem może być np. CU i zaostrzać się w trudnych stanach nerwowych. Psychoterapia ma wtedy na celu pomoc w zrozumieniu tych konfliktów a wtedy podobno już bardzo blisko do wyzdrowienia. Jak wiemy wszystkim steruje mózg... .
Istneje nawet tzw. wzór Aleksandra, który określa jakie trzy kryteria muszą zaistnieć aby wystąpiło schorzenie.
Wybaczcie jeżeli ująłem pewne opisy zbyt lakonicznie, nieprecyzyjnie lub niefachowo, może ktoś wie coś więcej na ten temat? Może u nas już ktoś się tym zajmuje...? Może macie jakieś doświadczenia?

Misia

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Misia » 29 kwie 2007, 21:50

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Lucky
Debiutant ✽
Posty: 16
Rejestracja: 05 lut 2007, 20:07
Choroba: CU
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Blisko granicy

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Lucky » 29 kwie 2007, 22:02

Prawdopodobnie psychoterapia analityczna ale nie mam pewności, jak ustalę to dopiszę.

Misia

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Misia » 29 kwie 2007, 22:11

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Graga
Początkujący ✽✽
Posty: 169
Rejestracja: 13 paź 2006, 18:49
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontakt:

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Graga » 01 maja 2007, 18:04

Jeśli chodzi o nurt behawioralny to ten skupia się raczej na zachowaniu (jak sama nazwa wskazuje) i jego zmianach. Jeżeli już terapia to raczej w nurcie behawioralno-poznawczym. Z kolei psychonalitycy bardzo skupiają się na dzieciństwie, dawnych doświadczeniach i może i to jest nie do końca trafione w naszym przypadku. Jeżeli jednak taka terapia odnosi skutki to może warto spróbować (choć narazie nie jest to u nas możliwe) niezależnie od szkoły psychologicznej, na której się opiera.

Awatar użytkownika
Cinimini
Znawca ❃❃
Posty: 2451
Rejestracja: 27 maja 2006, 10:25
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: łódź
Kontakt:

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Cinimini » 01 maja 2007, 18:20

Rozmawialam na ten.tem z moja pania prof.od psychologii.Powiedziala,ze przy tej chorobie spotkania z psychologiem powinny byc na porzadku dziennym.Niestety gdy poprosilam o namiary na kogos kto specjalizuje sie w tego typu przypadkach(tzn.konkretnie zapytalam o crohna) nie znalazla nikogo....
Certolizumab od lipca'08 do lutego'11 -
Była zakwalifikowana do resekcji j. grubego na 12/04/2011, ale zwiała spod noża :D
Remicade od 24/02/2012 - 07/01/2013 - odstąpiono od leczenia ze wzg. na CIĄŻĘ !! :D

JELITKO JESTEŚ ZDROWE !!

Obrazek

Misia

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Misia » 01 maja 2007, 18:24

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: niunia » 02 maja 2007, 09:30

Kurcze zainteresował mnie ten temat. Jestem aktualnie tak psychicznie wykończona, że już nie daję rady, może jestem chora na jakąś nerwicę albo coś, nie wiem. Codziennie czymś się denerwuję, zazwyczaj nieświadomie, ale czuję to napięcie, (ręce mi cały czas drżą, czasem nie mogę tego opanowć i w pracy wszystko z rąk mi leci). Z tego co pamiętam to zawsze taka byłam i teraz chciałabym się pozbyć, bo wiem że to bardzo wpływa na moje jelita!! Chciałabym się choć raz na jakiś czas odprężyc albo coś.

Chodził ktoś z Was może do jakiegoś psychologa, psychiatry albo coś?? Błagam pomóżcie bo się wykończę!!

Awatar użytkownika
Daga
Początkujący ✽✽
Posty: 241
Rejestracja: 05 kwie 2007, 11:04
Choroba: CD u partnera
województwo: śląskie
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Daga » 02 maja 2007, 09:48

podobnie jak ty niunia mam chyba nerwice, juz sama nie wiem, wystarczy ze mąż (ma CD) zrobi krzywą mine a mnie juz telepie z nerwów bo mam wrazenie ze znowu nas czeka szpital kolejna operacja i kilku miesieczna rozłąka, w takich mometach uspokaja mnie herbatka melisa, zabawa z synkiem, spacer a czasami wypłacze sie wykrzycze co mi lezy na serduszku i przechodzi. Psycholog hmm... myśle ze to dobry pomysł, ale trafić na odpowiedniego to rzadkość.

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: niunia » 02 maja 2007, 09:52

No z psychologiem to też mi się tak wydaje, ja mogę zdobyć namiary na takiego co napewno wypisze zwolnienie z pracy, ale nie takiego potrzebuję... Najbardziej boję się sesji, bo wtedy to będę miała czym się denerwować, a po ostatniej przyszło zaostrzenie...

Graga
Początkujący ✽✽
Posty: 169
Rejestracja: 13 paź 2006, 18:49
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontakt:

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Graga » 02 maja 2007, 18:19

Jak już gdzieś na forum pisałam chodziłam do pani psycholog, ale była młodziudka, dopiero po studiach i jeszcze się kształciła, więc niewiele mi pomogła. Ja osobiście polecam wizytę u psychologa, ale dobrego, a znalezienie takiegi nie jest łatwe. Jeśli chodzi o nerwicę to pewnie psycholog pomoże w tej sytuacji.

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: exa » 02 maja 2007, 20:07

jestem zdania, że psycholog, owszem może pokierowac.........ale jak sam człowiek nie znajdzie w sobie tej siły i nie zacznie z soba rozmawiac to nawet najlepszy lekarz od psyche nic nie wskóra.....

sama nie chodziłam do psychologa. .....miałam tylko raz w życiu różowe tabletki :wink: ........poniewaz ich kolor jakos tak mnie zmroził to zaczęłam ze sobą rozmawiac....np, kiedy sie denerwowałam, pytałam: dlaczego, skad sie to bierze, czy musze tak reagowac, czy mozliwa jest inna droga, co jest dla mnie najwazniejsze i czy ta sytuacja jest warta takiego zaangazowania, co sie stanie jeśli czegos tam nie zrobię itp...zaleznie od sytuacji.....warunek: szczerosc do bólu :wink: przestałam uzalac sie nad sobą, zmieniłam punkt widzenia, bo pomyslalam o tym ile ludzi zamieniło by sie ze mną miejscami...jak wiele bólu i cierpienia jest na świecie i najzwyczajniej wstyd bylo mi sie nad soba tak roztrząsac...oczywiście kosztowało mnie to mnóstwo siły i determinacji i dało rezultaty po strasznie, jak mi sie wtedy zdawało, długim czasie.......ale wiem, ze było warto :roll:

i dzieki Bogu (odpukac) urosłam w siłę (dosłownie i w przenosni :wink: )....czego efektem jest od prawie juz 3 lat remisja :wink:

żeby była jasnośc...nie kwestionuje pomocy psychologa czy psychiatry....niektórym trudno zdobyc sie na szczerosc wobec siebie i łatwiej zwierzyc się innej osobie....łatwiej jak ktos postronny podsunie pytania i pokaże drogi rozwiązania naszych problemów....

ale zycze wiary we własne siły i determinacji...bo każdy ma to w sobie....trza tylko grzebnąc głebiej :roll:

pozdrawiam
sylwia :wink:

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Shima » 02 maja 2007, 20:15

exa pisze:jestem zdania, że psycholog, owszem może pokierowac.........ale jak sam człowiek nie znajdzie w sobie tej siły i nie zacznie z soba rozmawiac to nawet najlepszy lekarz od psyche nic nie wskóra.....
Owszem tyle tylko ze on nie tylko "kieruje"...on potrafi swoimi sposobami wyzwolić siłe ukrytą bardzo głeboko w człowieku...no i potrafi dotrzeć do każdego w indywidualny sposób.
exa pisze: przestałam uzalac sie nad sobą, zmieniłam punkt widzenia, bo pomyslalam o tym ile ludzi zamieniło by sie ze mną miejscami...jak wiele bólu i cierpienia jest na świecie i najzwyczajniej wstyd bylo mi sie nad soba tak roztrząsac...oczywiście kosztowało mnie to mnóstwo siły i determinacji i dało rezultaty po strasznie, jak mi sie wtedy zdawało, długim czasie.......ale wiem, ze było warto
No bo ty kobieto to jesteś poprostu ewenement na skalę światową ;)
Mało kto ma w sobie tyle siły co Ty. :)
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: exa » 02 maja 2007, 20:26

Shima pisze:No bo ty kobieto to jesteś poprostu ewenement na skalę światową
Mało kto ma w sobie tyle siły co Ty.
teraz kurna zaczne latac juz na bank :wink: ...a może chciałas mnie obrazic :neutral: :wink:
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: ciąg dalszy o psychoterapii w leczeniu CU i CD

Post autor: Shima » 02 maja 2007, 20:52

exa pisze:teraz kurna zaczne latac juz na bank
Na miotle?..oj nie chwal sie ze masz Nimbusa2000 :) (wszak jesteś czarownicą)
exa pisze:a może chciałas mnie obrazic
Hę?...jaa??..w życiu!!

Chyba robimy OT :cry:
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”