Życie z chorym na CU

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
fiesta
Początkujący ✽✽
Posty: 104
Rejestracja: 18 maja 2007, 10:49
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Chełm Śl.

Re: Życie z chorym na CU

Post autor: fiesta » 07 wrz 2007, 19:08

my chorujący dobrze wiemy że chorujemy i w trudnych chwilach możemy być męczący. Doceniamy to, że o nas się troszczy, dziękujemy za wsparcie i opiekę ale martwimy sie też o to , że wy sie martwicie.. Paranoja? nie..otóż mamy świadomość, że poprzez naszą chorobę zmienia się nasze życie i mimo iż czasem nie chcemy to musimy się podporządkować pewnym zasadom i regułom a tu scenariusz pisze nasz organizm. Jeśli jesteśmy z kimś kogo kochamy to nie chcemy by cierpiał z nami..wystarczy , że nasze życie się zmienia, po co kazać zmieniać je komuś..
Dlatego , bądź po prostu przy mężu i obserwuj. Jeśli nawet czasem masz dość i chcesz krzyknąć, zrób to ale nie przy nim.. on wie jak bardzo męczący jest i wie ile dla niego robisz. Traktuj go normalnie, choć się o niego martwisz, czule ale normalnie, nie traktuj jak chorego małego chłopca, którego co pół godz pyta się jak się czuje i czy miał kupkę a może będzie wam lżej..? To mężczyzna..on musi sam ze sobą powalczyć, przejść swoją golgotę i znieść myśl że jest teraz słabszy w twoich oczach i choć dla ciebie nie ma to większego znaczenia, to uwierz i że dla niego ma. Mężczyzna będący mężem , chce być głową a nie ciężarem.
Czas, wyrozumiałość, opieka, wsparcie, czułość!! zrozumienie, sprawianie drobnych radości ( chwilowe odwrócenie uwagi od choroby), zapewnienia i okazywanie że bedziesz przy nim powinny wam pomóc.

milkusia11
Początkujący ✽✽
Posty: 164
Rejestracja: 31 sty 2007, 07:59
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: legnica
Kontakt:

Re: Życie z chorym na CU

Post autor: milkusia11 » 08 wrz 2007, 23:40

Też jestem chora i mam swiadomosc tego ze przez pierwszy rok mojej choroby nie bylam zawsze w porzadku wobec moich bliskich.Czesto bywało tak ze mialam hustawki nastroju,bylam nerwowa,opryskliwa,denerwowalo mnie gdy sie o mnie martwili i pytali co chwile czy nie jestem glodna,czy dobrze sie czuje itd..płakałam z byle powodu,płakałam z powodu badan,diety,denerwowalo mnie gdy wszyscy wkolo jedli pysznosci a ja mieso na parze z odrobina soli imajeranku.Teraz minal jzu ponad rok od momentu gdy poszlam do lekarza i stwierdzono mi diagnoze i czuje ze dopiero od nie dawna jest dobrze ipogodzilam sie z choroba,potrafie znia normalnie zyc.Nie zawsze jest latwo,zycie z osoba chora wymaga cierpliwosci i spokoju.Mysle ze dobrze jest traktowac taka osobe normalnie a nie jak chora ,nie pytac po 100 razy jak sie czuje,czy moze to zjesc czy to to pogarsza cala sytuacje.Chory sam musi nauczyc sie dbac o siebie pogodzic sie z tym ze niemoze jesc wielu rzeczy......
Milkusia11

Awatar użytkownika
poopatrz
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 06 sie 2007, 12:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: Życie z chorym na CU

Post autor: poopatrz » 18 wrz 2007, 15:15

ja sobie na razie nie mogę wyobrazić kogoś kto mnie zaakceptuje wraz z moją chorobą... ja sama sobie nie daję z nią momentami rady,czasami mnie ona przezwycięża, wygrywa, jest nade mną. ale mam nadal nadzieję ze w końcu kogoś takie znajdę... i wiem ze wtedy będzie mi samej dużo łatwiej ogarnąć tą chorobę. bo samej to tak ciężko... bardzo cięzko...
__________________________
I need somebody to lean on
Someone body, mind & soul
__________________________

Awatar użytkownika
fairy
Początkujący ✽✽
Posty: 240
Rejestracja: 19 cze 2007, 09:19
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin

Re: Życie z chorym na CU

Post autor: fairy » 18 wrz 2007, 15:21

to ja mam chyba fajnie :) mojemu narzeczonemu w ogole to nie przeszkadza, czasem zdaje mi sie ze w ogole mnie nie trkatuje jakos inaczej, jakbym byla chora. mowi mi tylko, ze strasznie mu smutno jak mnie brzuch boli bo nie ma pojecia co wtedy robic.tak poza tym ja wiecej zrzędzę, on nigdy :)
Hello, I know there's someone out there who can understand
And who's feeling the same way as me ...

Awatar użytkownika
poopatrz
Debiutant ✽
Posty: 9
Rejestracja: 06 sie 2007, 12:32
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: Koszalin

Re: Życie z chorym na CU

Post autor: poopatrz » 18 wrz 2007, 16:07

nic tylko pozazdroscić i trzymać kciuki za waszą milośc i zrozumienie, oby tak dalej :) :spoko: :miłość:
__________________________
I need somebody to lean on
Someone body, mind & soul
__________________________

Zablokowany

Wróć do „Nasza Psychika”