Strona 1 z 1

Koronawirus a nasze samopoczucie

: 18 mar 2020, 11:46
autor: Kasia_Rz
Kochani, zakładam ten wątek żebyśmy mogli wspólnie dzielić się swoimi odczuciami, lękami odnośnie tego co teraz się dzieje w Polsce. Może ktoś z nas potrzebuje wsparcia, pocieszenia :) piszmy proszę i wspierajmy się :)
Mama nadzieję, że jesteśmy wszyscy w domu :D

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 18 mar 2020, 11:58
autor: romek
Ja codziennie wychodzę na rower :roll: Ruch dla naszych jelit jest niezbędny. jeździłem całą zimę i nie widzę powodu, żeby przestać teraz. Ludzi dużo nie ma, a tych co są staram się omijać szerokim łukiem.
W zaleceniach: "nie wychodź z domu" chodzi o to, żeby unikać skupisk ludzkich, a nie świeżego powietrza. Przecież okna chyba należy otwierać i wietrzyć mieszkania

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 18 mar 2020, 12:29
autor: deth
Jakieś badanie, lecz nie potwierdzone z Wuhan, pokazuje zależność między zachorowalnością jak i przebiegiem a grupą krwi. I tak najwięcej hospitalizowanych według grup krwi zaczyna się od grupy A, przez AB po B a kończąc na 0.
Artykuł do odnalezienia w necie.

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 18 mar 2020, 15:03
autor: Kasia_Rz
Ja mam małe dziecko i przez weekend nie wychodziliśmy nawet na spacer, ale szybko uznaliśmy, że mija się to z celem 🙉 rzeczywiście wychodzenie na zewnątrz jest wskazane tylko musimy się wzajemnie omijać.
Każdy z nas się obawia tego wirusa, bo nie wiemy jakby nasz organizm się zachował, ale musimy być dobrej myśli :)

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 18 mar 2020, 17:32
autor: mari
spacer owszem wskazany ,ale przeraża mnie każde wyjście np.po pieczywo nawet jeśli zakupy robi mąż,do pracy narazie nie wychodzę korzystam z opieki nad dzieckiem.

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 18 mar 2020, 21:13
autor: anetka30
Ja również wychodzę na spacery unikając skupisk ludzi. Do pracy póki co nie chodzę, korzystam z opieki na dziecko choć nie wiem jak długo jeszcze. Niestety stres robi swoje. Mam częściej biegunki, bóle żołądka. Mam nadzieję, że na tym się skończy. Szczerze to obawiam się zachorowania, boję się zamknięcia na oddziale, albo kwarantanny w pracy (szpital). Czas pokaże co będzie dalej.

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 18 mar 2020, 22:09
autor: Kasia_Rz
Przy naszych jelitkach to stres jest najgorszy a sytuacja niestety temu sprzyja :( też się martwię tym wszystkim i raz mam lepszy dzień raz gorszy, ale wciąż sobie powtarzam, że to w końcu MINIE i damy radę. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, ale jak zachowamy wszelką ostrożność to się nasza szansa zwiększa żeby nie zachorować:)

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 18 mar 2020, 23:44
autor: masterdark
Koronawirus ma póki co zerowy wpływ na moje samopoczucie, prawdopodobieństwo, że go złapię wychodząc gdzieś jest póki co wielokrotnie mniejsze niż to, że złapię przeziębienie. Jak będzie 100 tysięcy zdiagnozowanych przypadków w Polsce, to zacznę się martwić.

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 19 mar 2020, 11:13
autor: Kasia_Rz
Niedawno przeczytałam artykuł na WP. Wynikało z niego, że Pani Agata Młynarksa, która choruje na Crohna uważa, że nie "uda jej się wygrać z wirusem". Przeraziło mnie to bardzo...Napisałam do Pani Agaty na Instagramie. Rozumiem, że każdy z nas prócz tej choroby może mieć inne, ale zrobiło mi się bardzo przykro, bo każdy z nas teraz przez takie wypowiedzi może się jeszcze bardziej stresować. Kobiety z naszą chorobą przecież są w ciąży i co mają powiedzieć. Ludzie mają inne choroby i co też mają powiedzieć. Proszę wspierajmy się a nie straszmy.

Re: Koronawirus a nasze samopoczucie

: 30 mar 2020, 15:06
autor: Marekk
Ja od dwóch i pół tygodnia pracuje zdalnie, żona pracująca przedszkole od 2 tygodni ma wolne więc zamknęliśmy się z nią i córką (5 lat) w domu i praktycznie nie wychodzimy. Zakupy jeśli już to małe w sklepu na osiedlu raz na 3-4 dni, większe robi mi siostra, która nie jest w grupie ryzyka i jakoś to leci. Dla mnie zamknięcie w domu nie jest problemem, w weekend pierwszy raz pojechaliśmy na działkę do lasu gdzie nie było praktycznie nikogo innego. Większy stres będę czuł kiedy zostanie ogłoszone, że "wracamy do normy", bo wtedy trzeba będzie zmierzyć się z dużą liczbą ludzi i ryzyko złapania wtedy moim zdaniem będzie o niebo większe.