Zawiodłam się na... lekarzu

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 309
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: makika83 » 10 lis 2014, 11:59

/jeśli nie trafiłam w odpowiednie miejsce, to przepraszam/

Krótko na wstępie - po diagnozie dostałam namiary na "świetnego specjalistę" od samego ordynatora - oczywiście prywatnie, ale na początku po prostu się nad tym nie zastanawiałam. Owszem - lekarz dobrze dobrał mi leki, był bardzo pomocny, zawsze mogłam do niego jechać bez uprzedniej rejestracji*. Wszelkie badania miałam robione albo w szpitalu, w którym ów lekarz pracuje jako kierownik wydziału gastroenterologii, albo w jakimś prywatnym gabinecie, w którym (najwyraźniej) dorabia. Przy czym, w tym drugim za ewentualne (!) znieczulenie musiałabym płacić bagatela! 150 zeta (to cena sprzed dwóch lat). Mniejsza o to.
Kiedy zgłosiłam się pod koniec sierpnia tego roku z ewidentnym zaostrzeniem wspaniałomyślnie zaproponował, że może skorzystałabym z biologicznego leczenia? Zgodziłam się, nowych leków nie dostałam, bo nie było sensu przed nowym leczeniem; czekałam na pierwsze wstępne badania i tak po kilku tygodniach, podczas których moja choroba postanowiła udać się na remisję, przeszłam szereg badań, wypełniania dzienniczka wypróżnień i nie dostałam się - bo było za dobrze ze mną. Jestem niewygadana, trochę zakręciłam się i poza słowami nie dostałam nic, właściwie zostałam zbyta; mimo obietnicy (na moją nieśmiałą sugestię) nie dostałam wyników ani badań wstępnych, ani kolonoskopii... Nawet podczas ostatniej rozmowy mam wrażenie, że lekarz był na mnie zły, że pozbawiłam do wynagrodzenia za prowadzenie mnie w leczeniu. Jakby co mam się zgłosić - oczywiście znowu prywatnie...

Jest ok jeśli chodzi o chorobę obecnie - jest super pod tym względem. Ale podejście lekarza, który ani razu nie zaproponował leczenia mnie na NFZ, nie wydaje paragonów (ręką w górę kto zażąda od bądź co bądź dobrego lekarza paragonu) /tu wtrącę, że pewnie wg przepisów nie wyrabia 20.000 rocznie przychodów - aha/ i mam wrażenie - traktuje mnie olewająco - mnie po prostu rozwaliło i mam dość. Wiem, ze nie mam gruźlicy, nie mam HIV, krew jest ok, w jelitach spokój - ale dowodu też żadnego na ten stan.

No i w związku z tym, chociaż sam lekarz jest w miarę ok, to chcę go zmienić - prywatnie to ja mogę zawsze pojechać, ale wolałabym już do takiego, co po prostu będzie mnie przyjmował na NFZ. W Bydgoszczy w końcu wielu jest polecanych. Ale tu moje nieśmiałe pytanie - czy ja muszę (zapewne) mieć skierowanie ogólne? Czy na tym skierowaniu ma być "już zdiagnozowana", czy może jakoś inaczej?

No. Wylałam swoje żale.

*) w swoim prywatnym gabinecie przyjmuje dwa razy w tygodniu - po prostu się jedzie i czeka na wejście, tłumów wielkich nie ma, chyba wiem teraz czemu...
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: obyty.z.cu » 10 lis 2014, 13:03

makika83 pisze:pytanie - czy ja muszę (zapewne) mieć skierowanie ogólne? Czy na tym skierowaniu ma być "już zdiagnozowana", czy może jakoś inaczej?
skierowanie od lekarza podst.opieki -skierowanie do poradni gastroenterologicznej-z zaleceniem dalszego leczenia CU.
Wszystko.Idziesz i wybierasz sobie poradnie,pewnie i lekarza jeśli przyjmuje kilku.
Opinie pacjentów są różne,więc lepiej opinie tych,którzy leczą "zdiagnozowane " choroby.
W poczekalni jest wiele osób nie rozpoznanych chorobowo i biegających po różnych przychodniach.Ich zdanie może być ...mocno subiektywne.
Ostatnio zmieniony 10 lis 2014, 16:04 przez obyty.z.cu, łącznie zmieniany 1 raz.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 309
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: makika83 » 10 lis 2014, 14:47

Dzięki obyty. Pozdrawiam.
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: Mamcia » 10 lis 2014, 21:37

Wszelkie badania miałam robione albo w szpitalu, w którym ów lekarz pracuje jako kierownik wydziału gastroenterologii, albo w jakimś prywatnym gabinecie, w którym (najwyraźniej) dorabia. Przy czym, w tym drugim za ewentualne (!) znieczulenie musiałabym płacić bagatela! 150 zeta (to cena sprzed dwóch lat).
Czyli jakby byłaś leczona na NFZ bez kolejki. Jeśli płaciłaś tylko za znieczulenie to reszta była na NFZ. Co do reszty, to może nigdy nie wyraziłaś chęci zapisania się na NFZ. Wiele osób ma abonamenty i lekarz nie wie kto płaci w rejestracji: pacjent czy firma, która dostarcza pakiet. Co innego kasa do ręki. Szczerze nie pamiętam kiedy miałam ostatni raz taką sytuację. Może 10-12 lat temu, gdy wzywałam lekarza do domu.
Ostatnio zmieniony 12 lis 2014, 13:32 przez Mamcia, łącznie zmieniany 1 raz.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
patkaas
Koordynator
Posty: 1466
Rejestracja: 10 lis 2014, 17:31
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: patkaas » 11 lis 2014, 22:24

Poradnia gastrologiczna należy niestety do tych, gdzie trzeba mieć skierowanie od rodzinnego. Ja musiałam akurat pokazać wynik badania, na podstawie którego lekarz wypisał mi skierowanie. Lekarze są przeróżni, warto w sumie poczytać opinie przed wybraniem się, ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc równie warto zweryfikować to samemu :) Jeśli uda Ci się zapisać do kogoś na fundusz na ten rok jeszcze to chyba będzie cud :grin: Co do paragonów to od 1 stycznia 2015 zgodnie z nowym rozporządzeniem ministra finansów lekarze, oraz parę innych grup zawodowych, będą musieli używać kas fiskalnych bez względu na wysokość obrotów rocznych. Także już niedługo, zobaczymy czy będzie to działać sprawnie... Jeśli chodzi o znieczulenie to chyba nie jest ono refundowane w przychodniach nawet przy wizytach na NFZ? W jednej przychodni płaciłam za nie 180 zł, w obecnej cena to 190 zł. To niemały wydatek, ale są odważni, którzy pójdą na badanie bez znieczulenia ;) Jakby nie patrzeć cena odstrasza.

Tomy
Doświadczony ❃
Posty: 1162
Rejestracja: 07 sty 2006, 13:46
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Polska

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: Tomy » 12 lis 2014, 10:04

patkaas pisze:Jeśli chodzi o znieczulenie to chyba nie jest ono refundowane w przychodniach nawet przy wizytach na NFZ? W jednej przychodni płaciłam za nie 180 zł, w obecnej cena to 190 zł. To niemały wydatek, ale są odważni, którzy pójdą na badanie bez znieczulenia ;) Jakby nie patrzeć cena odstrasza.
Znieczulenie ogólne do kolonoskopii jest refundowane. Wystarczy mieć na skierowaniu na kolonoskopię wpis, że badanie ma być w znieczuleniu ogólnym. Ja mam robione kolonki kontrolne raz w roku od 10 lat, w trybie ambulatoryjnym w szpitalu na NFZ, zawsze w znieczuleniu ogólnym i nigdy nic nie musiałem dopłacać.

Awatar użytkownika
patkaas
Koordynator
Posty: 1466
Rejestracja: 10 lis 2014, 17:31
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: patkaas » 12 lis 2014, 10:19

Tomy pisze:Znieczulenie ogólne do kolonoskopii jest refundowane. Wystarczy mieć na skierowaniu na kolonoskopię wpis, że badanie ma być w znieczuleniu ogólnym. Ja mam robione kolonki kontrolne raz w roku od 10 lat, w trybie ambulatoryjnym w szpitalu na NFZ, zawsze w znieczuleniu ogólnym i nigdy nic nie musiałem dopłacać.
Hmm dzięki za uwagę. W przychodni powiedziano mi, że samo badanie jest bezpłatne, ale jeśli chce się znieczulenie, to trzeba sobie dodatkowo zapłacić. W szpitalu jeszcze nie byłam ani razu w związku z chorobą, a wszelkie badania i leczenie najpierw w publicznej przychodni, teraz w prywatnej i w obu za znieczulenie każą płacić, mimo iż wizyty na NFZ...
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek miesiąca w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: obyty.z.cu » 12 lis 2014, 11:52

patkaas pisze:ale są odważni, którzy pójdą na badanie bez znieczulenia Jakby nie patrzeć cena odstrasza.
Podobnie jak Tomy, nigdy nie dopłacałem.
patkaas pisze:leczenie najpierw w publicznej przychodni, teraz w prywatnej i w obu za znieczulenie każą płacić, mimo iż wizyty na NFZ...
radziłbym zapytać w NFZ czy to prawda.Po prostu poradnia pewnie nie dysponuje anestezjologiem i musi go dodatkowo "wynajmować" do badań -tak sądzę i stąd takie opowieści.Pewnie ich kontrakt nie obejmuje tego.
No i pozostaje temat: co Ty rozumiesz przez znieczulenie,jeśli usypianie,to nie wszyscy mogą i chcą.Zastrzyki przeciwbólowe w trakcie to też znieczulenie.
Inny temat,to czy na pewno musi być znieczulenie.
Miałem kilka kolonek na żywca,nawet przy krwawieniach i jakoś to przeżyłem,no i pełny obraz sytuacji na bieżąco.
Wiem że ból to zło,ale pewnie "nakręcanie" się przed badaniem jest równie złe.
"Cena odstrasza" to ....na pewno nie o to chodzi,to dopisywanie Twojego widzenia do tematu.
Nie ma "czarno- białe".
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
patkaas
Koordynator
Posty: 1466
Rejestracja: 10 lis 2014, 17:31
Choroba: CU
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: patkaas » 12 lis 2014, 17:56

obyty.z.cu pisze:radziłbym zapytać w NFZ czy to prawda.Po prostu poradnia pewnie nie dysponuje anestezjologiem i musi go dodatkowo "wynajmować" do badań -tak sądzę i stąd takie opowieści.Pewnie ich kontrakt nie obejmuje tego.
No i pozostaje temat: co Ty rozumiesz przez znieczulenie,jeśli usypianie,to nie wszyscy mogą i chcą.Zastrzyki przeciwbólowe w trakcie to też znieczulenie.
Inny temat,to czy na pewno musi być znieczulenie.
Bardzo możliwe, że obie przychodnie nie mają na stałe anestezjologa, bo w obu miałam tą samą anestezjolog. Więc może rzeczywiście wynika to z tego, że jest to osoba z zewnątrz. Mówiąc o znieczuleniu mówię o ogólnym, tj. usypianiu. Dla mnie próg bólu jest niski, także bez nie ma mowy, wolę zapłacić ;)
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę

Oddział Podkarpacki zaprasza na grupę wsparcia Brygada-J w każdy ostatni wtorek miesiąca w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: obyty.z.cu » 12 lis 2014, 19:24

patkaas pisze:Dla mnie próg bólu jest niski,
wierz mi,że ten ból przy kolonce to jest raczej...w głowie.No chyba że są wielkie przewężenia,ale to mało kto mam na początku chorowania.
Mi zdażyło się to dopiero po 30 latach.
patkaas pisze: Mówiąc o znieczuleniu mówię o ogólnym, tj. usypianiu.
Przy "usypianiu" faktycznie nic się nie pamięta,czyli komfort,ale....nie wiesz też jak to jest w jelicie.
Jesteś zdany na to co lekarz wpisze w opisie,a czasem są one bardzo krótkie.Lepiej więc być przytomnym i na bieżąco od lekarza słuchać co widzi.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 309
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: makika83 » 13 lis 2014, 11:37

Mamcia pisze: Czyli jakby byłaś leczona na NFZ bez kolejki. Jeśli płaciłaś tylko za znieczulenie to reszta była na NFZ. Co do reszty, to może nigdy nie wyraziłaś chęci zapisania się na NFZ. Wiele osób ma abonamenty i lekarz nie wie kto płaci w rejestracji: pacjent czy firma, która dostarcza pakiet. Co innego kasa do ręki. Szczerze nie pamiętam kiedy miałam ostatni raz taką sytuację. Może 10-12 lat temu, gdy wzywałam lekarza do domu.
Nie mam żadnego abonamentu. Jeśli chodzi o to "bez kolejki" to nie znam się, ale skoro można w tym konkretnym gabinecie robić i nie płaciłam to wydaje mi się, ze kolejki po prostu nie było takiej długiej.

Co do znieczulenia - ja miałam i ogólne, i częściowe (nic nie czułam, byłam lekko rozmemłana) i na żywca - w sensie tylko coś lekkiego (przy czym jeśli chodzi ta prywatną przychodnię to nie mam pewności czy miałam wenflon założony, więc możliwe, że było na żywca. Ja rozumiem, że nie ma na stanie anestezjologa - ale czy nie powinno się mnie zapytać czy zechcę zapłacić z jakimś wyprzedzeniem? Przeżyłam, zanim na dobre rozbolało to zażartowałam, że skoro przeżyłam poród 14-godzinny z bólami krzyżowymi to i to przeżyję, nie nastawiałam się też na ból, bo pamiętam te niemal bezbolesne badania. Ale było okropnie. Na pewno przyczyniło się do tego złe oczyszczenie - zdaję sobie sprawę, ale tym bardziej mogli mi dać coś mocniejszego - mogli zadbać o tego anestezjologa, ale nie dano mi nawet szansy. Na moje pytanie o znieczulenie asystująca kobieta (pielęgniarka? lekarz?) usłyszałam tylko, że to kosztuje 150 zł i dano mi do zrozumienia, że i tak nie ma sensu. Nikt się, kurczaki, nie zapytał! Ale ok - było, minęło.

Skierowanie sobie załatwię, tylko nie mam wyniku tej ostatniej kolonoskopii - i ja rozumiem, że wyniki należą do koncerny, który zlecił wszystkie badania, ale cholera - serio? nawet ksero nie dostałam? Pewnie gdybym się zgłosiła dziś to by się znalazło, chociaż obstawiam, że wysłano wszystkie oryginały. Czyli w optymistycznej wersji przy okazji zapisania się do nowego lekarza czeka mnie kolejne badanie. Albo skłamię, ze ostatnie przeszłam 2,5 roku temu... Na jedno wychodzi.

Oczywiście, widzę swoje błędy w tej całej sprawie z nieotrzymanymi papierami. Niemniej - o lekarzach, limitach, NFZecie można długo :)

Mniejsza o to, co było - trzeba patrzeć przed siebie.
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: Mamcia » 17 lis 2014, 14:41

Proszę usuń swoje powtarzające się posty. Nie miej pretensji do otoczenia skoro nawet nie wiesz czy leczysz się prywatnie, na NFZ czy w ramach badania klinicznego.
Znieczulenie ustala się przed badaniem, a nie w trakcie. Z tego co wiem, to możliwości znieczulenia przez gastrologa są ograniczone.
Jeśli choruje się przewlekle to od nas zależy w dużym stopnniu jak będziemy leczeni, badani itp.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 309
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: makika83 » 18 lis 2014, 11:45

Mamcia - z całym szacunkiem, nie mam pretensji - wyżalić się chciałam, co zaznaczyłam. Chodzę prywatnie do lekarza, za same badania nie płacę - jeśli chodzi o samą kolonoskopię to po prostu - jak napisałam, widocznie nie doczytałaś - nie zaproponowano mi znieczulenia; wnioski mogę wyciągać sama. Było, minęło. Za wszelkie dodatkowe badania, które robię poza gabinetem prywatnym/szpitalem, w którym pracuje "mój" gastro - płacę sama.

Za każde badania przed przystąpieniem do biologii w przypadku kiedy lek jest w fazie badań płaci firma produkująca lek - chyba, że Ty wiesz co, czego nie wiem ja i wiele innych osób. I ja to rozumiem i sądziłam, że jest to czytelne. Obiecano mi ksero wyników - bo przecież oryginały są w siedzibie firmy. To są prywatne badania, tyle że nie ja za nie płacę - widocznie powinnam była napisać to wyraźnie WIELKIMI LITERAMI. Nie dostałam wyników, wyżaliłam się.

Może nie czytaj moich postów i na nie nie odpowiadaj - oszczędzisz sobie i mnie nerwów. Z całym szacunkiem proponuję może jakąś meliskę sobie zaparzyć. Bo poza wylaniem swoich żalów zadałam pytania - pozwolę sobie powtórzyć:
czy ja muszę (zapewne) mieć skierowanie ogólne? Czy na tym skierowaniu ma być "już zdiagnozowana", czy może jakoś inaczej?

Co do powtarzających się postów - po pierwsze - nie wiem, gdzie się je usuwa, po drugie - chyba po to jest moderator, po trzecie - ot tak ich nie wrzucałam w takiej ilości - pojawiał się błąd i powtarzałam wysyłanie.

Dziękuję za merytoryczne odpowiedzi na zadane pytania.
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: Mamcia » 21 lis 2014, 20:23

Chyba zacznę ignorować, bo nie potrafię odpowiedzieć na pytanie
czy ja muszę (zapewne) mieć skierowanie ogólne? Czy na tym skierowaniu ma być "już zdiagnozowana", czy może jakoś inaczej?
System jest jaki jest i od naszej aktywności m.in. zależy czy będzie zmodyfikowany. To właśnie my pacjenci z chorobami przewlekłymi najwięcej tracimy na swojej niewiedzy. Wyżalanie się wiele nie zmieni.
Dostęp do wyników z badań klinicznych powinien być w podpisanej zgodzie i tam jest u kogo należy interweniować.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3129
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Zawiodłam się na... lekarzu

Post autor: deth » 21 lis 2014, 21:13

Zdaje się, ze jest możliwośc usuniecia postu, kiedy to nie pojawi sie jeszcze post kolejny innej osoby. Usuwa się krzyżykiem po prawo. Póki co "nadwyżkę" usunąłem :)

Sory za offtop :p

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”