moja nieszczęsna psychika

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

moja nieszczęsna psychika

Post autor: cordo » 10 wrz 2014, 22:48

Hej! Piszę, ponieważ po części chcę się wyżalić, a także zasięgnąć porady. Mianowicie choruję już od dłuższego czasu, młodego wieku, wiele się już naczytałem, wypróbowałem, jednak nadal po części jest to moja walka z wiatrakami.

Większość moich zaostrzeń, jak i ostatnie było na tle nerwowym... Moim problemem jest to, że strasznie się przejmuję, analizuję, pojawiają się jakieś nieznane lęki... Problemem jest to, że dla kogoś są to rzeczy śmieszne, które sobie większość ludzi puszcza koło nosa i jakoś z nimi radzi, a ja jakoś nie potrafię sprostać wielu rzeczom.

Potrafię z dnia na dzień zacząć się przejmować i tym samym z dnia na dzień zrobić sobie zaostrzenie (tak przez same nerwy).
Wiele problemów potrafi godzinami siedzieć mi w głowie, mimo tego, że je rozwiązuję, to potrafią już one tak namieszać w mojej głowie że po prostu się denerwuję. Rok temu stresowałem się studiami, nawet nie wiem dlaczego, ale po prostu stresowałem się, bardziej niż inni, o wiele bardziej i stąd miałem zaostrzenie. Teraz stresuję się tym, że w moim mieszkaniu kawalerce chce zamieszkać dwóch kolegów i niestety się tam raczej nie pomieścimy i jakoś muszę tą sprawę rozwiązać i ją rozwiążę, no ale znowu pojawia się irracjonalny stres, nerwy... Kolega kiedyś zażartował, że ktoś mi walnął auto to potrafiłem dosłownie w 10 sekund polecieć do ubikacji... Strasznie szybko się denerwuję, no ale aż za bardzo jest odpowiedź mojej psychiki...Taki irracjonalny stres i nerwy towarzyszą mi od młodościsą one bardzo nasilone. Czasami przez takie rozmyślania nie mogę zasnąć w nocy. Maturami to się tak przejmowałem, że tydzień przed latałem co pół godziny do ubikacji, chociaż zdałem ją rewelacyjnie. No takie irracjonalne lęki...

No już nie mam siły na to wszystko; po prostu przeżywam wszystko 100x bardziej niż inni, emocjonalnie, psychicznie, fizycznie...

Dodam także, że mam depresję,; poczucie pustki, bezsensowności itp. Chociaż mam ją już od dłuższego czasu to byłem zdrowy. Choroba pojawiała się podczas problemów takich jak opisywałem wcześniej.

Teraz tak; do psychologa chodziłem wiele razy, rok temu tydzień w tydzień systematycznie, miałem sesje relaksacyjne różne rozmowy, pracę na emocjach... niby był spokój, ale jak się pojawiał jakiś grubszy problem to znów reagowałem stresem, nerwami, a to przeradzało się w biegunkę...
Jasno mówiąc po prostu zbyt dużą mam odpowiedź psychiczną na różne zdarzenia w życiu od innych ludzi, o wiele bardziej niż koledzy i koleżanki. Jutro zadzwonię do lekarza-psychiatry i umówię się na wizytę, może to będzie jakaś droga? Abym dostał leki, żebym tak wszystkiego nie przeżywał... Tylko po prostu wyciszyć moje nerwy i stresy. Będę informował dalej co i jak, dzięki

Awatar użytkownika
audrey923
Początkujący ✽✽
Posty: 124
Rejestracja: 16 mar 2014, 13:01
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: 3city

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: audrey923 » 10 wrz 2014, 23:09

Wiem, o czym piszesz, trochę jakbym czytała samą siebie. Co prawda choruję na CD stosunkowo od niedawna, ale strasznie dużo w tym czasie się wydarzyło i przez splot niepomyślnych zdarzeń moje życie zmieniło się o 180 stopni, co tylko spotęgowało moje lęki. Co prawda, stresowałam się wszystkim, odkąd pamiętam (chociaż grałam przed światem największego luzaka pod Słońcem). Teraz doskonale widzę, że nerwy mają KOLOSALNY wpływ na moje jelita. Do tej pory jednak jakoś dawałam sobie z tym radę, ale mnie też zaczęło wszystko przerastać.
To, o czym piszesz wygląda na jakieś zaburzenia lękowe, możliwe, że należące do grupy jakichś nerwic, ale nie chcę wyrokować, bo znawcą tej materii nie jestem. Ja wybrałam się i do psychiatry, i do psychologa. Pierwszy polecił leki antydepresyjne z grupy SSRI (podobno łagodne i bezpieczne). Nie sądzę, aby bardzo pomagały, ale być może to kwestia naprawdę niewielkiej dawki, którą przyjmuję, ale lekarz nosi się z zamiarem zamiany ich na inne. Co do psychologa, to polecam terapię w nurcie poznawczo-behawioralnym, ja jestem na jej początku, ale wierzę, że to ten sposób przywróci mnie na właściwe tory. Ważne, żeby zrozumieć, co generuje lęk i jak sobie z nim radzić.
Podsumowując, dobrze dobrana farmakoterapia i psychoterapia powinny pomóc, ale tak jak powiedział mój kumpel - "wszystko zależy od Ciebie - nikt Ci magicznej tabletki na zmianę nastawienia nie da".
Jak będziesz miał ochotę pogadać z nerwicowcem albo podzielić się spostrzeżeniami, to zapraszam ;)
10.02.2014 - diagnoza CD.
25.05.2014 - perforacja jelita -> resekcja 26 cm jelita cienkiego i wyłonienie ileostomii.
18.02.2015 - odtworzenie ciągłości przewodu pokarmowego.
8.07.2016 - "Brak cech wznowy" :D

2 g Pentasa
100 mg Azathioprine

Źle już było, teraz musi być tylko lepiej.

Agula84
Aktywny ✽✽✽
Posty: 873
Rejestracja: 20 lip 2010, 21:59
Choroba: IBS
województwo: małopolskie
Lokalizacja: małopolska

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: Agula84 » 10 wrz 2014, 23:18

cordo,
jakie to straszne jest co piszesz. bardzo Ci współczuję! Ja np. stresuje sie nieraz mega zagadnieniami w pracy- czy dobrze powiedzialam sekretarce, czy dobrze wyszło pismo, a jak termin, czy nie zawale czy wysle w dobrej dacie, a jak zle policzyłam? szef sie ostatnio spytał czy mam lęki....
Ja osobiscie poprostu robie wszystko żeby o tym nie myśleć. Staram sie koncentrowac na czyms innym. Mogę Ci też polecic książkę "jak przestac sie martwic i zaczac zyc".
Tam np. jest napisane ze kluczem do opanowania pewnych sytuacji jest ustalenie najgorszego scenariusza i sie z nim pogodzenie. Trzeba sie starac ale jak juz jest jakas sytuacja podbramkowa to sie nie zalamywac tylko to przemyslec. Np. nie wiem, nawaliles w pracy, to jaka kara moze Cie za to spotkac- np. kara dyscyplinarna ale to jest tylko wpis do akt, a moze nawet zwolnienie. To co zrobisz jak Cie szef zwolni? to zagadasz zeby cie jednak moze nie zwalnial, a jak juz to bedziesz szukac pracy. tak? poszukasz na portalach, poprawisz cv, wyslesz w kilkanascie miejsc i w koncu cos znajdziesz. Czyli chodzi o to, żeby to przyjac do wiadomosci, przemyslec co zrobic w danej sytuacji, i nie martwic sie tym na co juz w tej chwili nie masz wplywu. Podjąc kroki, ktore pozwolą Ci poradzic sobie z sytuacją.
Straszne sa take jazdy psychiczne, ja sie nie raz zastanawiam czy to tylko nerwica czy jednak jakas powazniejsza choroba, lęki itp.
Jest jeszcze cos tylko nie dla wszystkich odpowiedni- jeżeli ktos jest katolikiem, praktykującym ,to czasami pozwala sie wyluzowac nawet spowiedz. Wiem jak to brzmi, nie namawiam do niczego, tylko wpominam, że to tez czasami pozwala od lęków się uwolnic. Takie czyste sumienie.
Nawet jakby Ci ktos stuknął auto-
jakby Ci je ukradli no to bys musial kupic nowe, a do tego czasu korzystałbys z MPK Kraków, gdzie w niektorych to autobusach i tramwajach mozna kupic bilet tylko placac kartą.
Jakby Ci je ktos uderzył to bys je zawiozł do mechanika i wyklepał.
Co do mieszkania to tez myślę, że sprawa jest do załatwienia.
Zebys nie myslal ze tylko Ty tak masz, ja powinnam szefowi powiedziec ze jestem w ciazy ale jak sobie o tym mysle, to tez mam potrzebe skorzystania z wc, wiec przestalam na razie o tym myslec, wroce do tematu za 2 tygodnie jak zacznie mi sie 12 tydzien :)
pozdrawiam
Agula 84 :)

Awatar użytkownika
kalatos
Aktywny ✽✽✽
Posty: 599
Rejestracja: 20 cze 2013, 13:45
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Żyrardów
Kontakt:

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: kalatos » 11 wrz 2014, 09:41

Stary, takich niestety dożyliśmy czasów, że codziennie na każdym rogu czyhają jakieś problemy, jakieś zmartwienia etc. Powiem Ci, że to co opisujesz doskwiera coraz większej grupie społeczeństwa, widać to każdego dnia na ulicy, widać jak wiele osób topi takie problemy a alkoholu. Ja od diagnozy przyjąłem taktykę nie przejmowania się rzeczami, wydarzeniami, na które nie mam bezpośredniego wpływu. Nie zawsze mi się to udaje, ale pracuję nad tym :mrgreen:
Asamax, Sulfasalazin EN, Azatropine, VSL#3

Lepiej dziesięć razy ciężko chorować niż raz lekko umrzeć...

Fotografia okolicznościowa:
Obrazek.

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: iza121 » 11 wrz 2014, 12:58

cordo pisze:Teraz tak; do psychologa chodziłem wiele razy, rok temu tydzień w tydzień systematycznie, miałem sesje relaksacyjne różne rozmowy, pracę na emocjach... niby był spokój, ale jak się pojawiał jakiś grubszy problem to znów reagowałem stresem, nerwami, a to przeradzało się w biegunkę...
to może znów podejmij terapię, może za krótko chodziłeś, a może w ogóle jej nie skończyłeś do końca, lub chodziłeś po prostu do psychologa, a nie na terapię.

Awatar użytkownika
mhy
Początkujący ✽✽
Posty: 59
Rejestracja: 02 mar 2012, 22:00
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: mhy » 11 wrz 2014, 20:04

cordo, bardzo dobrze, że zgłosisz się do specjalisty. Z tym nie ma co zwlekać i się męczyć, trzeba sobie pomóc. Psycholodzy i psychiatrzy po to właśnie są, znają się na tym i pomogą Ci uspokoić nerwy i nauczyć się nad nimi panować. :wink: Czasami powód może tkwić gdzieś głębiej, jakaś rzecz z przeszłości, która ciągle daje o sobie znać, to wszystko trzeba sprawdzić. Twoja szczerość tylko pomoże psychiatrom/psychologom dotrzeć do Ciebie i pomóc. Najważniejsze są rozmowy, leki to tylko dodatek. Trzymaj się i głowa do góry, problemy są po to, żeby je rozwiązywać! :wink:
"Wszyscy jesteśmy w rynsztoku, ale niektórzy patrzą w gwiazdy."

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: obyty.z.cu » 11 wrz 2014, 20:31

Emocjonalny stres to całe spektrum emocji, które też włączają mechanizm walcz-uciekaj. Ludzie po traumach, czy żyjący w ciągłym stresie, żyją z włączonym mechanizmem walcz -uciekaj, w automatycznej gotowości, co sprawia, że reakcje są na poziomie bodziec -reakcja. To osłabia i wymaga wiele energii i ciągłej uwagi. To sprawia, że występują znaczne trudności z rozluźnieniem. Niektórzy pacjenci nawet w gabinecie nie potrafią się rozluźnić. Tego dopiero muszą się nauczyć.
to z fajnego bloga pani psycholog http://helenazarzecka.blogspot.com/
psychologia dla każdego
jak korzystać z wlasnego umysłu?
WTOREK, 9 WRZEŚNIA 2014
Jak radzić sobie ze stresem witamina C
warto też wejść w podane tam linki http://simonton.pl/kategoria/literatura/
Czasem wchodzę w tego bloga i przeglądam tam wpisy,potrafią wiele wyjaśnić ...
polecam !
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: cordo » 16 wrz 2014, 17:00

Byłem u psychiatry i bardzo prosił, abym poszedł na psychoterapię, ponieważ jest ona niezbędna. Ponadto wypisał sulpiryd w dawce 50-50-0 i naprawdę czuję już sporą poprawę psychiki i co za tym idzie jelit... :)

Awatar użytkownika
Karolka91
Początkujący ✽✽
Posty: 123
Rejestracja: 21 sty 2014, 19:37
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: Karolka91 » 16 wrz 2014, 22:07

Cieszę się, że jest lepiej :)

Awatar użytkownika
Maatylda
Znawca ❃❃
Posty: 2072
Rejestracja: 28 lip 2014, 23:44
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: ...

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: Maatylda » 16 wrz 2014, 22:14

ja również. Cordo oby było jeszcze lepiej :friends:
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę!


by Rosomaki i Spółka :rockon:

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: obyty.z.cu » 16 wrz 2014, 22:17

cordo pisze: sulpiryd
czyli wagi przybędzie :lol:
ważne jest systematyczne branie leku i...leczenie.
Życzę wytrwałości.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: cordo » 16 wrz 2014, 22:17

to miłe! :) Teraz nie może być już źle :)

Awatar użytkownika
Maatylda
Znawca ❃❃
Posty: 2072
Rejestracja: 28 lip 2014, 23:44
Choroba: nie ustalono
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: ...

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: Maatylda » 16 wrz 2014, 22:28

cordo, i tego się trzymajmy.

naprawdę szacun za poruszenie tego tematu i to tak dogłębnie.
Ogólnopolska Akcja Podnoszenia Wiary w Jednostkę!


by Rosomaki i Spółka :rockon:

Awatar użytkownika
Orzelek
Doświadczony ❃
Posty: 1231
Rejestracja: 30 kwie 2012, 15:22
Choroba: CD
województwo: śląskie
miasto: Częstochowa
Lokalizacja: Częstochowa

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: Orzelek » 16 wrz 2014, 23:26

No właśnie. Uspokoisz się i nie będzie zaostrzeń :spoko:
25.11.2011 - ileostomia
01.12.2011 - kolostomia
21.11.2012 - usunięcie ileostomii

Bez leków !!

:tak: Remisja :tak:

1 % z PITa wspomaga Jelita

Pozdrawiam :roll: :flowers: :przytul: :*

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: moja nieszczęsna psychika

Post autor: obyty.z.cu » 22 wrz 2014, 20:17

Ludzie odcinają się od swoich uczuć ponieważ wierzą, ze życie i świat jest brutalny. To smutne, gdy człowiek zamienia się w automat, czy to seksualny, czy to sztucznie uśmiechający się, w automat do zabijania, wykonywania poleceń itp. Ludzie z większym poziomem świadomości,wrażliwością nie zgadzają się, ale najczęściej jest to bierny opór w postaci twórczości, a nawet, co gorsze, wyjście poza system w alkohol, narkotyki itp. Coraz więcej osób doświadcza też bolesnych porażek w związkach z ludźmi. Od zranionych mężczyzn często słychać- kobietom, to tylko na kasie zależy. A kobiety mówią - faceci to świnie. Pomijam już tu ludzi, którzy są nieśmiali, wrażliwi i nie potrafią przepychać się łokciami lub deptać innych w tym wyścigu szczurów.
Dlatego pamiętajmy, jako istoty społeczne odczuwamy szczęście tylko wtedy, jeżeli czujemy, że związki międzyludzkie nas wzbogacają i zaspokajają nasze potrzeby. To czyni nasze życie spełnionym.
http://helenazarzecka.blogspot.com/2014 ... l-itp.html
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”