...

O tych, co ją mają i o tym jak ją pielęgnować – rady, pytania i odpowiedzi

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
mustafa
Początkujący ✽✽
Posty: 316
Rejestracja: 07 lip 2007, 20:03
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Re: ...

Post autor: mustafa » 13 lut 2008, 13:15

No co!?... budzisz się po operacji z woreczkiem i albo to akceptujesz albo się tym dręczysz... odpowiedź jest prosta - akceptujesz i tyle... a po pewnym czasie gdy wszystko sie unormuje to zapominasz o tym że w ogóle masz takie coś..wiem po sobie...bo kilka razy zapomniałem i lekko niechcący odkleiłem sobie, ale bez awarii...
Trzeba podejść do tego w taki sposób że to pomaga a nie wadzi...
Instruktor Kulturystyki i Fitness

Misia

Re: ...

Post autor: Misia » 13 lut 2008, 20:30

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: ...

Post autor: Alishia » 14 lut 2008, 20:20

Misia,nie obrażaj się.Nie chciałam na Ciebie naskoczyć.
Budzę się i akceptuję.I tyle?To dlaczego tylu ludzi po ciężkich chorobach nie mogą zaakceptować,że są na wózkach,nie mają nogi,albo są zmuszeni na jakieś inne nie dogodzenia?właśnie chodzi o to,że to takie proste nie jest...

Misia

Re: ...

Post autor: Misia » 14 lut 2008, 21:15

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

Awatar użytkownika
aleksandra12
Aktywny ✽✽✽
Posty: 959
Rejestracja: 07 lut 2006, 22:09
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: ...

Post autor: aleksandra12 » 14 lut 2008, 21:25

To ja może nie do końca podejdę pod założenie Misi z tym początkowym brakiem akceptacji... ale spróbuję.

Ja nie mając stomii panicznie się jej bałam. Dlatego nie chciałam się badać gdy bolał brzuch, bo miałam obraz pt. pójdę na kolonoskopię i się okaże, że mam jelito do wycięta i będę srała do worka na brzuchu (wybaczcie określenie, ale takie dokładnie były moje myśli).

Potem, gdy w szpitalu dowiedziałam się o stomii, która miała powstać za 2h, w trakcie operacji też byłam przerażona, wypytywałam panią stomijną, czy z tym można żyć, mieć dzieci etc.

Potem ryczałam narzeczonemu, że na pewno mnie rzuci, bo robię kupę do worka i nie będzie seksu.

Potem ryczałam koleżance, że na pewno myśli, że jestem obrzydliwa i śmierdzę.

A potem zjadłam pierwsze normalne posiłki, przeżyłam tydzień bez bólu i stwierdziłam, że kocham tę cholerną stomię. Z przerwami na pękanie sprzętu i zalewanie gównem do stóp.
Pozdrawiam, Aleksandra

Misia

Re: ...

Post autor: Misia » 14 lut 2008, 21:30

treść wpisu została usunięta na prośbę użytkownika

wilczacy
Debiutant ✽
Posty: 45
Rejestracja: 17 maja 2007, 10:07
Choroba: CU
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Świdnik
Kontakt:

Re: ...

Post autor: wilczacy » 15 lut 2008, 17:48

Jestem 3 tygonie po operacji..mam ileostomie tymczasowa. Narazie nie czuje sie za dobrze poniewaz CU mnie niezle wykonczylo..8 miesiecy po szpitalach z przerwami i leczenie wszystkimi lekami.. :cenzura: .. sterydami..zywieniami pozajelitowymi..lekami biologicznymi..i nic..nic nie dzialallo..nabawilem sie tylko sterydozaleznosci..po imuranie spadaly biale krwinki..jedynie jakos zywienie cos dawalo..ale tylko dlatego ze kichy byly caly czas puste..najdluzej bylem miecha na tym kablu heh..teraz dochodze powoli do siebie..musze nabrac wagi bo sludlem ze 30 kg..nie mam za bardzo jescze sily..ale wierze ze bedzie dobrze..ze wkoncu bede mogl normalnie zyc..biegac skakac..i wychodzic z domu nie myslac o tym ze zaraz mi sie zachce srac, a tu nie ma wc...nie musze wstawac 10 razy w nocy zeby sie wysrac..przy tym krwawienia, krwotoki..a pozniej przetaczanie krwi..i ten bol..ta nie chec do wszystkiego..teraz choc nie mam jelita grubego..wiem ze wszystko moze sie odmienic i w to wierze!chuc czasem dopada mnie dol, ktory szybko mija..mam juz zrobionego poucha.STOMIA hmm..moge wszystko jesc..pic..i nic nie boli..no prawie bo rana po oeracji na brzuchu jeszcze ciagnie i troche sie garbie:)( wyglada jakby mnie kuba rozpruwacz zaatakowal hehe, ale ladna cieniutka:D)..jedyne co mnie wkurza to jak przecieknie pod plytka..bo chudy jestem i na kosciach cienko sie trzyma;)a nie dawno jadlem i caly czas leci..ah ale tak to juz jest..pozdro!

Mania
Początkujący ✽✽
Posty: 133
Rejestracja: 13 sie 2007, 21:44
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Miklesz
Kontakt:

Re: ...

Post autor: Mania » 16 lut 2008, 01:07

No dobra to ja napiszę jak to się zaczeło u mnie i jak zaczełam akceptować stomię.
Słowo STOMIA to było dla mnie jak wyrok, jak mogło mnie to spotkać, często zadawałam to sobie gdy leżałam jeszcze w szpitalu zwłaszcza w środku nocy gdy wszyscy spali i cisza jak makiem zasiał, wtedy przychodziły mi do głowy różne mysli. Myślałam tylko o jednym to koniec z: koszykówka, miłością, przyjaźnią, że wszyscy będą się ze mnie śmiać że ma worek przykejony do brzucha itp. Ale najbardziej bałam się jak zareaguje moja rodzina jak mnie będą traktować i czy zaakceptują a oni z kolej martwili się o mnie jak ja się pogodze z tym co mnie spotkało.
takie myśli przychodziły mi chyba dlatego że mieszkam na wsi i niedaleko bardzo małego miasteczka gdzie wszyscy wszystkich znaja jak nie z nazwiska to z widzenia. Chyba dlatego dość długo nie wychodziłam z domu jedynie wtedy gdy musiała a jak już gdzieś szłam to wyobrażałam sobie że wszyscy wiedzą ża mam stomie i się ze mnie śmieja ale na szczęscie długo tak nie myślałam bo bym chyba w jakąś depreche wpadła, chociaż powiem wam że jak byłam raz z siostrą na zakupach to jedna babka mnie drugiej babce palcem mnie wytkneła do dnia dzisjejszego nie wiem dlaczego ale jedno jest oczywiste że teraz jak mnie widzi to ze wstydu nie wie gdzie ma się patrzyć. Wiele razy w środku nocy musiałam wstawać bo się cholerny worek odkleił i dość że musiałam się cała myć to jeszcze całą pościel zmnieniać to był koszmar ile ja wtedy łez wylałam a ile się naklnełam toooooooo cho choooooo i na koniec sobie zawsze mówiłam "dasz radę kto jak nie ty dasz radę". Często sie zastanawiałam kto wie o tym że mam stomię i jak się okazało to bardzo dużo osób szczesze mówiąc na poczatku mnie to bardzo denerwowało że tam jakaś sąsiadka wie że mam stomię czy jakaś osoba której praktycznie nie znam. Ale naszczęscie wszystkie moje przypuszczenia się nie sprawdziły rodzina mnie traktowała tak jak wcześniej jakość szczególnie naddemna nie skakali i chwała im za to, chłopak mnie nie zostawił, koleżanki sie nie odwróciły a wręcz odwrotnie nawet co niektóre to się tak jakoś dziwnie zaczeły usmiechać :lol: nie wiem dlaczego ale to lepiej w to nie wnikać.
Dzisjaj gdy stomię mam już równe 3 lata i 5 miesięcy to jest mi obojętne czy ktoś wie czy nie, czy się ze mnie śmieje czy współczuje czy też podziwia ja dzięki stomi ŻYJĘ mogę zrobić praktycznie wszystko bez jakiś tam większych zachamowań, czuję że jestem potrzeba, kochana i jakoś nie czuję się gorsza od innych osób bez stomi czy też zdrowych.
A tak na marginesie to miałam termin na 13 lutego na zamknięcie stomi ale ze wzgledu że dwa dni wszcześniej skończyłam kurację antbiotykową to nnie mogli mnie wziąść na oddział i muszę czekać na nowy termin ale jakoś mnie to wcale nie marti bo co tam miesiąc wte czy wte nie robi mi żadnej różnicy i jakoś nie potrafię sobie teraz wyobraźić życja bez stomii. :wink:
Szczęście to jedna rzecz jaka się mnoży gdy się ją dzieli

Awatar użytkownika
Alishia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 728
Rejestracja: 12 sty 2007, 19:34
Choroba: CD
województwo: opolskie
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Re: ...

Post autor: Alishia » 17 lut 2008, 12:49

Rzeczywiście Mania miałaś długą i ciężką drogę przed sobą.Miałaś chwile załamania,ale przetrwałaś wszystko.I właśnie dlatego między innymi i Ciebie podziwiam.
Nie wiem co by było ze mną,gdybym miała mieć stomię.Nie potraktowałabym tego jako jakiś straszny wyrok i myślę,że moja droga by była do twojej podobna.
Ale żeby myśleć,że bez stomii się nie wyobraża życia..przesada(moim zdaniem).

Zablokowany

Wróć do „Stomia i J-pouch”