Strona 1 z 1

POMOCY - przetoka?

: 10 sie 2011, 20:19
autor: jolinek83
Siostra ma zdiagnozowany FAP. Przeszła operację 1,5 roku temu, później ropień, gorączka, znowu laparotomia. W grudniu tego roku zespolono jelito cienkie z pouchem, działało okej. Nagle miesiąc temu znowu gorączka, "górka" w brzuchu, usunęli ropień.
Prawdopodobnie cały czas ropiał szew który miał się rozpuścić, niestety siostry organizm cały czas widzi w nim ciało obce i odrzuca, tak tłumaczył lekarz.

Od kilku dni siostra ma znowu wysoką temperaturę, podejrzewają przetokę, z rany po usunięciu ropnia sączy się coś brunatnego.
Pytanie - jakie badanie diagnostyczne zrobić?
Lekarze w Chrzanowie nie chcieli zrobić nawet USG, zalecili "zjeść mak, to jak wyjdzie na opatrunek to będzie wiadomo że przetoka" .. dla mnie troszkę dziwne metody, przecież to niebezpieczne nie trzeba tu szukać szybko przyczyny / ratunku????

Re: POMOCY - przetoka?

: 11 sie 2011, 11:35
autor: jolinek83
tola pisze: i zlecili wypicie fioletowego płynu,który wypłynął na opatrunek.Naprawili mnie i działam :mrgreen:
to jestem w stanie zrozumieć.. a mak? nie wiem jak inne schorzenia jelit, ale ja po zjedzeniu maku mam straszną biegunkę...

Re: POMOCY - przetoka?

: 11 sie 2011, 15:39
autor: Asia87
tola pisze:zlecili wypicie fioletowego płynu
ja też piłam to znaczy próbowałam wypić taki płyn (po 2 łykach zwróciłam go), wyglądał jak atrament. Aczkolwiek lekarze zauważyli w moim drenie granatowy kolor i było jasne, że jest przetoka.

Re: POMOCY - przetoka?

: 11 sie 2011, 23:23
autor: Mamcia
Ależ poucha chyba nie robiono w Chrzanowie. Natychmiast do kliniki, która to robiła i pełna diagnostyka.

Re: POMOCY - przetoka?

: 25 sie 2011, 13:57
autor: szczesciara
Jolinek no z makiem to przegięcie...czyli coś na zasadzie "śmierdzące jajeczko" zbulwersuj się i idź gdzieś indziej.

Może być to przetoka ale nie koniecznie...bo tak na chłopski rozum gdyby ja podejrzewali to by się tym zajeli, a ich podejście świadczyć może o zarażeniu
Niech z tej wydzielimy zrobi posiew...u mnie takie coś miało miejsce po zarażeniu MRSA, miałam wysoka gorączkę a z rany ciekło. Może niech w tym kierunku zadziała...

Jeśli chodzi o fiolet-to miałam przyjemność :oops: tylko miałam o tyle lepiej że dostałam tabletkę do wypicia :wink: wiec nie miałam pieknych ponętnych usteczek i ślicznych zębów w pięknym ubarwieniu :razz:

Re: POMOCY - przetoka?

: 25 sie 2011, 17:49
autor: jolinek83
Nie pisałam długo. Siostra nadal się ze swoim problemem boryka.
Udało się trafić do lekarki rodzinnej która ma głowę na karku i odczytała wyniki posiewu i antybiogram. Okazuje się, że chirurg u którego była siostra zapisał 2 antybiotyki i żaden z nich nie był prawidłowy :cry:

W ranie jest / a przynajmniej była E. Coli i jakiś drożdżak.

Kontaktowała się z Poznaniem, ale niestety badanie ma ustalone na 23 września dopiero. Zaocznie zlecili antybiotyk który pomógł, nie ma już gorączki.....

Re: POMOCY - przetoka?

: 26 sie 2011, 17:18
autor: szczesciara
Czyli jednak blisko byłam, czemu Poznań taki "terminowy"? ech...