Strona 1 z 4

Żelazo i pośladki....

: 22 maja 2006, 14:24
autor: Plantator
Witojcie!!

No wlaśnie mam mały jubileusz związany z 70 zastrzykiem z żelaza :P Do świetowania nie chcą się przyłączyć tylko moje pośladki bo w starciu z igłą zaczynają przegrywać... 8) Słuchajcie, czy są jakieś niezawodne sposoby, maści, okłady itd żeby zlikwidować zgrubienia po zastrzykach??????

Pozdro
Plantator

Re: Żelazo i pośladki....

: 22 maja 2006, 15:57
autor: Plantator
Stary, od 6 miesiecy mam hemoglobine ponad 14, i reszte wynikow takie jakbym byl zdrowy :lol: :lol: Prawie jak zdrowy, heheheh. Tylko ty..k mnie zaczyna bolec i moge wyczuc zgrubienia pod skora...Jak sie nazywa to żelazo homeopatyczne? Raczej wszystko co sie wchłania przez żołądek mi nie wskakuje :?

Re: Żelazo i pośladki....

: 24 maja 2006, 22:52
autor: Marky
Witaj,

A proponował Ci ktos działkę do żyły. Ja "walczę" z żelazem od początku choroby, paru lekarzy mowilo mi właśnie że odchodzi się od podawania żelaza domięśniowo ze względu na takie skutki uboczne które wymieniłeś.

Może zapytaj lekarza czy nie mógłbyś brać tego żelaza dożylnie w kroplówkach, mój preparat to Venofer wygląda jak "magi" do zupy ale nie ma specjalnej alternatywy.

Pozr.

Re: Żelazo i pośladki....

: 24 maja 2006, 23:04
autor: Mamcia
Gdzieś pisałam o badaniach porównawczych podawania żelaza doustnego, domięśniowego i w żyłę. Wniosek był takie, że dożylnie najlepiej.
Mamcia

Re: Żelazo i pośladki....

: 25 maja 2006, 14:13
autor: ranka
no tak prawda.zelazo czy tez inne leki wolno sie wchlaniaja z posladkow :wink:

Re: Żelazo i pośladki....

: 28 maja 2006, 12:45
autor: Mutti
Plantatorze, żelazo homeopatyczne to Ferrum phosphoricum, w trzech postaciach : 5 mg, 9 mg i 15 mg.Rok temu polecała go lawenda na tym forum. Wypróbowałam na rodzonym dziecku,było jedyną postacią żelaza jakie zaczęło się wchłaniać w chorym jelicie. A moje dziecko, dorosłe zresztą, próbwało wielu preparatów. skończyło sie to dozylnym podawaniem żelaza, bo nic nie działało. Po operacji ropnia zaczęłam namawiac je na homeopatię. Sama mocno sceptyczna, z niedowierzaniem patrzyłam jak wyniki stopniowo się poprawiały. No, idealnie to wciąż nie jest, bo dziecko praktycznie od początku choroby jest w permanentnym zaostrzeniu, okresy remisji są bardzo krótkie, ale jednak żelazo w dolnej normie to już coś wobec stałej anemii ( najniższy wynik : poziom żelaza - 2, 1).
Ferrum możesz kupić bez recepty. Dawkowanie zależne od aktywności choroby, nawet do 20 granulek dziennie, w dawkach podzielonych. I nie daje żadnych objawów ubocznych, brzuch nie boli, nie zwiększa biegunek.

Re: Żelazo i pośladki....

: 05 cze 2006, 19:14
autor: Feniks
Najlepsze jest żelazo dożylne,ale żeby dostać coś do żyły to najczęściej trzeba leżeć w szpitalu, ewentualnie umówić się jakoś na same kroplówki i biegać sobie po mieście z wenflonem. To jest właśnie pewna niedogodność, ale zastrzyków w pupkę też chyba sobie sam nie serwujesz, więc poproś o zmianę na kroplówki i tyle.

Pozdrawiam (powinieneś niedługo zmienić nick na IronMan ;) )

Re: Żelazo i pośladki....

: 05 lip 2006, 10:55
autor: BeataS
Witam!
W zeszłym roku brałam żelazo do żyłki na LIgocie. Dostałam 6 woreczków i do tego 2 woreczki krwi. Byłam jak nowo narodzona, chaiąłm jeszcze, ale Nowak - jeszcze w tedy kierownik kliniki, wygonił mnie bo byłam w remisji i tylko był proble z krwią. Pytałam w szpitalu w Zawierciu o podawanie żelaza dożylnie - odpowiedź buła - mowy nie ma oni nie podają żelaza dożylnie bo się boją wstrząsu jakiegoś tam... Także nie ma mowy o żelazie w żyłkę w moim mieście, nie mówiąc już o spacerku z weflonem! A przydało by mi się małe żelazowe wsparcie!

Re: Żelazo i pośladki....

: 06 lip 2006, 18:08
autor: BeataS
Już się ze mnie w domu podśmiewują, że ja to powinnam deszczówkę z torów zlizywać! :super:

Re: Żelazo i pośladki....

: 09 sie 2006, 12:28
autor: Raysha
Heja no włanie mam ten sam problem a mianowicie siniaki.Co prawda brałam zastrzyki domięśniowe dwa lata temu ale wspomnienie na tyłku nie zagoiło się :razz: jest na to jakaś rada??Proszę o dopowiedź

Re: Żelazo i pośladki....

: 09 sie 2006, 13:55
autor: BeataS
Odebrałam wczoraj wyniki krwi! Jestem z siebie dumna! :wink: Nie biorę żelaza a trzyma się na poziomie 80! aż strach się bać jak spadnie, ale jestem dobrej myśli!

Re: Żelazo i pośladki....

: 09 sie 2006, 14:58
autor: Pasiaczek
Mam prośbe jesli piszecie o sterzeniu żelaza we krwi to podawajcie jakie u was obowiązuje norma bo u mnie na przykład w klinice to norma jest od 10 do 30
osobiscie przed operacja mialem nie całe 2 a raz 1.2 :roll:
a tearz mam 18 :mrgreen:

Re: Żelazo i pośladki....

: 10 sie 2006, 08:12
autor: Raysha
To ja w ciągu tygodnia z 8 hemoglobiny wzrosło do 10,5 :] na ascoferze :) Juuupi !!:D

Re: Żelazo i pośladki....

: 10 sie 2006, 08:27
autor: BeataS
Prosiaczku - jeśli chodzo o normy to mam podane 50-170 ug/dl

Re: Żelazo i pośladki....

: 12 sie 2006, 17:38
autor: kasia88
BeataS pisze:Prosiaczku
:lol: ciut inaczej ale tak chyba bardziej pasuje do Krystianka :P