Strona 4 z 4

Re: Żelazo i pośladki....

: 06 sie 2009, 21:34
autor: Niki
Moj lekarz prowadzacy sam byl zdziwiony takimi wynikami

Re: Żelazo i pośladki....

: 07 sie 2009, 15:02
autor: Magda2313
Aha..dzięki Shadi za odpowiedź ;)

Mama mojej koleżanki też mi wczoraj powiedziała, że ją czasem boli właśnie po zastrzykach z żelaza, a brała je pare lat temu...;)

No cóż trzeba się przyzwyczaić ;P Dobrze, że siniaków nie mam ;)

Re: Żelazo i pośladki....

: 13 sie 2009, 19:00
autor: Iskierka
Mój Julciu (2,4) ma również niedokrwistość i też potrzebuje żelazo. Na wizyty do CZD (500km) jeździmy co dwa miesiące a ma brać co miesiąc. Tam dostaje dożylne do Browiaca.
Zastanawiam się czy jest możliwość dostania jakiekoś skierowania i od kogo aby tutaj też dostał doż. a nie było igły w nogę, strasznie płacze i potem przeżywa kilka nocy.

Bardzo proszę mądrzejsze głowy o wszelką pomoc.

Re: Żelazo i pośladki....

: 02 lis 2009, 22:55
autor: doelli
Shadowka pisze:ciekawa jestem kiedy się wchłoną czy może już zawsze będę taka kolorowa?
Mnie po żelazie długo nie znikały te siniaki, ale jak przytyłam o dziwo się wchłonęły, nawet nie wiem dokładnie kiedy i teraz nie ma już po nich śladu, a piguły jak pytałam, to mówiły, że mogę mieć do końca życia, na szczęście się nie sprawdziło... :smile:

Re: Żelazo i pośladki....

: 03 lis 2009, 00:07
autor: Cinimini
Ja sinikaki miala do trzech lat i co ciekawe byly bolesne - jak normalne siniaki, przez te 3 lata przy dotykaniu czulam je.

Re: Żelazo i pośladki....

: 03 lis 2009, 13:22
autor: Natko_
Sińce i bolesność po zastrzykach z żelaza miałam koło 6 miesięcy.
I za pierwszym razem (w ciąży) i za drugim przed diagnozą celiakii - paskudne te zastrzyki były, fuuuj - do dziś pamiętam ;)

Mniej bolały podawane na leżąco, powolutku, z rozluźniającą rozmową ze znajomą pigułą - te w ośrodku, na twardej leżance to był koszmar :P