Strona 3 z 4

Re: Żelazo i pośladki....

: 21 gru 2007, 21:43
autor: Aniijjaa
Może za szybko podała ten zastrzyk...

żelazo podawane dożylnie-efekty uboczne???

: 06 lut 2009, 21:16
autor: brunks1
Mam pytanie ,czy może ktoś opisać jakie są skutki i objawy przy źle podanym żelazie dożylnie? Chodzi mi o to co się dzieje kiedy np. taka kroplówka popłynie sobie trochę poza żyłę? Lub będzie w organizmie nadmiar żelaza?

Re: Żelazo i pośladki....

: 08 lut 2009, 20:58
autor: ranka
nadmiar zelaza grozi hemochromatoza czyli spichrzaniem w narzadach

a jesli poplynie za zyle to wydaje mi sie ze robi sie od razu obrzek w miejscu wklucia lub tez za nim

Re: Żelazo i pośladki....

: 09 lut 2009, 23:58
autor: Joanna23
Od paru dni biorę żelazo w dawkach 1-0-0 choć zmieniłam 0-1-0 bo się źle czułam z rana ( i tak to nie pomogło) dziś dostałam krwotok z nosa krew była bardzo jasny czerwony czy to może być spowodowane żelazem?

Re: Żelazo i pośladki....

: 13 kwie 2009, 22:32
autor: ita71
Syn ma niski poziom żelaza,lekarz zalecił tabletki.Niestety po paru
dniach zaczął boleć brzuch i źle się czuł.Czy może to mieć związek
z podawanymi tabletkami Ascofer?

Re: Żelazo i pośladki....

: 14 kwie 2009, 07:59
autor: pistols30
ita71 pisze:Czy może to mieć związek
z podawanymi tabletkami Ascofer?
Ja po podaniu Ascofer zawsze mam bole brzucha i biegunke,takze mysle,ze problemy u Twojego syna wywolalo wlasnie zelazo w tabletkach.Moja gastrolog powiedziala,ze przy naszej chorobie podawanie zelaza w takiej formie w wielu przypadkach poprostu nie sluzy.Ostatnio probowalem tez tabletek musujacych i efekt dokladnie taki sam...

Re: Żelazo i pośladki....

: 14 kwie 2009, 15:31
autor: Shadowka
Ja dostawałam żelazo dosutnie dwa różne preparaty i nic to nie dało, dostałam dodupnie i zobaczymy jaki efekt bo idę oddać krew do badania.. jednak nawet po tym, że znów potrafię się rumienić widać poprawę :)
Po podawaniu domięśniowym miałam sraczkę, nawet teraz kiedy myślałam, że choroba całkowicie wygasła to dało mi się to w znaki.
Aaa no i przy podawaniu do pupci tudzież do żyły warto by jednak robić to powoli mi jak piguła walnęła ekspresowo całe 2 ml , prawie wstrząsu nie dostałam, więc pilnujcie niektóre piguły które to już "wszystko widziały".

Re: Żelazo i pośladki....

: 15 kwie 2009, 11:10
autor: Alishia
Ja dostawałam żelazo w kroplówce..ból niesamowity...nawet jak leciało powoli..Ale to przez to,że miałam wtedy zapalenie żył i kijowe zrosty w żyłach.
Teraz czeka mnie przyjmowanie żelaza w tabletkach...

Re: Żelazo i pośladki....

: 25 kwie 2009, 11:22
autor: Shadowka
Jeżeli chodzi jeszcze o żelazo domięśniowo, to miałam podawany już ponad miesiąc temu a siniaki dalej zdobią moją śliczną pupcię, ciekawa jestem kiedy się wchłoną czy może już zawsze będę taka kolorowa?

Re: Żelazo i pośladki....

: 12 maja 2009, 14:30
autor: kasia81117
Witam.
Na niedokrwistość z niedoboru żelaza cierpię od siedmiu lat. Diagnozowano mnie w szpitalu MSWiA w Warszawie,i stwierdzono tylko tyle że jest to niedokrwistość z niedoboru żelaza.Przeprowadzili na mnie szereg specjalistycznych badań żeby wykluczyć pewne stany chorobowe,i nic nie znaleźli.A niedobory są wciąż.No może z małymi przerwami bo odziwo w czasie ciąży wyniki miałam świetne.Ale teraz po dwóch latach od urodzenia dziecka choroba wróciła i to ze zdwojoną siłą.
Mianowicie nie mogę normalnie funkcjonować,mam silne zwroty głowy,jestem senna i apatyczna.Na domiar złego nie działają na mnie żadne leki doustne a brałam ich trochę:Ascofer,Tardyferon,Sorbifer i inne.Niedawno byłam w klinice hematologii w Łodzi i tam zadecydowali że muszę wziąć żelazo domięśniowo.Ale czy to pomoże...jeden Pan bóg wie.Boję się co będzie dalej.

Re: Żelazo i pośladki....

: 06 sie 2009, 11:16
autor: Magda2313
Mam pytanko czy to możliwe, żeby po prawie roku brania żelaza domięśniowo bolał w tych miejscach tyłek ? Brałam zastrzyki w listopadzie, nie miałam po nich żadnych siniaków tylko tyłek bolał... a i hemoglobina tez nie była po nich jakaś rewelacyjna...a teraz znów ten sam ból, siedzieć nie mogę ;/

Re: Żelazo i pośladki....

: 06 sie 2009, 16:53
autor: Mamcia
Może boleć długa, ale żeby aż tak? Może porobiły ci się jakieś zrosty. Ja jestem zwolenniczką dordzewiania dożylnie o czy pisałam w innym wątku.

Re: Żelazo i pośladki....

: 06 sie 2009, 17:33
autor: Magda2313
No mnie bolało tylko po miesiącu od zaszczyków....i ostatnio pobolewa w tych miejscach...nie mam zrostów

a w szpitalu dostawałam domięśniowo, bo dożylnie było zarezerwowane dla pacjentów z niewydolnością nerek ( czy coś takiego) chyba tylko 2 razy dostałam dożylnie.

Re: Żelazo i pośladki....

: 06 sie 2009, 20:27
autor: Niki
A u mnie jest bardzo ciekawie, wyniki krwi mam dobre , poziom żelaza też dobry natomiast mam bardzo zaniżony poziom ferrytyny. Jeżeli wyniki będą się powtarzały też mam brać żelazo tylko niewiadomo jeszcze w jakiej postaci. Ale dlaczego tak sie dzieje, moim prostym rozumowaniem najpierw żelazo , hemoglobina powinny ulec zmniejszeniu a dopiero póżniej ferytyna skoro jest tzw magazynem żelaza, nie wiem dlaczego się tak dzieje może ktoś coś wie na ten temat co może być przyczyną takiego spadku ferytyny

Re: Żelazo i pośladki....

: 06 sie 2009, 21:32
autor: Shadowka
ja już też jakiś czas nie dostaję i nadal mnie bolą te miejsca gdy je dotknę :) hemoglobina też mi wyjątkowo się nie poprawiła ale tez nie pogorszyła się, lekarz za to powiedział ,że zarówno siniaki jak i bolesność może występowac długo po zastrzykach.