Strona 11 z 23

Re: VSL3=Vivomixx

: 15 mar 2015, 16:39
autor: coobi
Brawurka, Co nie zmienia faktu, że chce sprawdzić wszystkie możliwe opcje, a nie walić od razu organizm. Szczególnie że mam podwyższone próby wątrobowe a trzustka ma ze sobą duże problemu. Nie chce zapeszać ale coś czuję że nie przyjął bym tego leku dobrze. Jeśli nie będzie wyboru - trudno, jednak zanim zacznę to brać, pozwolę sobie sprawdzić jeszcze kilka innych, dużo mniej radykalnych, kroków.
Immunosupresja to potężna sprawa dla całego organizmu, może i na pierwszy rzut oka nie widać szczególnych skutków ubocznych u większości ale lekkość z jaką jest przepisywana bez próby osiągnięcia remisji (pomijając fakt, że to nie jest lek indukcyjny, tylko podtrzymujący remisję), jest zatrważający. Póki co najlepszym lekiem jest zmiana trybu życia i wciąż jeszcze mam wiele do roboty w tej kwestii.

Re: VSL3=Vivomixx

: 15 mar 2015, 20:12
autor: Brawurka
Wszystko zależy od nasilenia choroby. Widocznie Twój stan pozwala na takie kroki i tylko się z tego cieszyć. Ja nie miałam tego szczęścia.
Powodzenia

Re: VSL3=Vivomixx

: 15 mar 2015, 20:27
autor: obyty.z.cu
coobi pisze:Póki co najlepszym lekiem jest zmiana trybu życia i wciąż jeszcze mam wiele do roboty w tej kwestii.
i to jest pozytywne podejście,byle racjonalne.
Znaczy bez uzdrawiaczy i cud diet i mikstur.
Brawurka pisze:Wszystko zależy od nasilenia choroby.
I to prawda,aby nie przeoczyć objawów,nie potrzebnie nie odstawiać leków,samokontrola po tylu latach chorowania jest także ok.,pod warunkiem, że potrafimy narzucić sobie rygor i dyscyplinę.
Kaprysy i zachcianki dopuszczalne w ramach dopuszczalnego ryzyka,ale bez nie potrzebnego szarżowania.
Może ten VSL3 to dobry pomysł,byle umieć odpowiednio reagować na zmiany.
Ważne żeby pozytywnie się nastawiać,...może to ten brakujący element :wink:

Re: VSL3=Vivomixx

: 15 mar 2015, 21:28
autor: cordo
Moim skromnym zdaniem, nawrót jak ma przyjść to i tak przyjdzie :P
My, owszem, możemy zmniejszać prawdopodobieństwo nawrotu poprzez różne czynniki; zdrowy styl życia, żywność, psychika. Choruję już 8 lat i mimo tego, że się pilnuję w okresach jesienno wiosennych to i tak są zaostrzenia, brałem także VSL3 w tabletkach, saszetkach. Owszem była poprawa, ale zaostrzenia i tak przychodziły.
Także, nie ma co mówić; każdy ma inny przebieg choroby. Może faktycznie warto spróbować VSL 3 i coś pomoże. Jednak mimo wszystko najlepiej konsultować na bieżąco wszystko z lekarzem.

Re: VSL3=Vivomixx

: 15 mar 2015, 22:07
autor: Brawurka
Mi jedynie pomógł Imuran, prawie 3 lata spokoju, a tak to co jesień mega rzut. Po operacji to już inna sprawa, bo inne leki itd., no ale VSL być może pomógł i dlatego do dziś jeszcze nie miałam zapalenia zbiornika. Mam nadzieję, że nie będę mieć, bo sam kikut daje mi wiele atrakcji.
Jak nie urok to sraczka.

Re: VSL3=Vivomixx

: 16 mar 2015, 00:34
autor: coobi
Brawurka, mój stan jest kiepski, dwa lata temu zaczęli mi przebąkiwać o operacji. Chodzi o to że jak zupełnie zmieniam WSZYSTKO, podporządkowuje dzień pod misję "choroba", to wtedy są efekty. Mówię tu o diecie, o ruchu fizycznym, o panowaniu nad głębokim świadomym, równomiernym oddechem, nad technikami relaksacyjnymi, spacerze w ciszy i obserwacji natury, pełnym odpoczynku umysłu. Żadnej telewizji, komputera i innych pierdół. Tylko ja, świadomość własnego ciała, zdrowe jedzenie, wyspanie ale w granicach rozsądku (7-8 godzin) z pobudką o normalnej godzinie (7-8), czerpanie radości z otaczającej rzeczywistości.

Nie wierze że komuś to nie pomoże. To jest silniejsze od wszelkiej immunosupresji i sterydów, tyle że nikt nie ma na to czasu, pieniędzy ani ochoty ;) Mi się nie udało nigdy dłużej niż jeden dzień (jestem troche uzalezniony od monitora i miliona innych kwesti cywilizacyjnych). Za to za każdym razem po takim dniu było nagłe "wooow", kupa a nie sraczka! Nawet po sterydach nie było takiego efektu (gdzie poprawa była na zasadzie, brak krwi i zamiast 12 razy do klopa, byłem 4).

Jeśli opracuję idealny dzień, może zorganizuje obóz pod tytułem "napraw się w tydzień" :D

Re: VSL3=Vivomixx

: 16 mar 2015, 08:51
autor: Raysha
coobi pisze:Brawurka, mój stan jest kiepski, dwa lata temu zaczęli mi przebąkiwać o operacji. Chodzi o to że jak zupełnie zmieniam WSZYSTKO, podporządkowuje dzień pod misję "choroba", to wtedy są efekty. Mówię tu o diecie, o ruchu fizycznym, o panowaniu nad głębokim świadomym, równomiernym oddechem, nad technikami relaksacyjnymi, spacerze w ciszy i obserwacji natury, pełnym odpoczynku umysłu. Żadnej telewizji, komputera i innych pierdół. Tylko ja, świadomość własnego ciała, zdrowe jedzenie, wyspanie ale w granicach rozsądku (7-8 godzin) z pobudką o normalnej godzinie (7-8), czerpanie radości z otaczającej rzeczywistości.

Nie wierze że komuś to nie pomoże. To jest silniejsze od wszelkiej immunosupresji i sterydów, tyle że nikt nie ma na to czasu, pieniędzy ani ochoty
Albo nie wszystko to co Tobie pomaga może pomóc innym. Nie każdy też może sobie na to pozwolić. Nie mierzmy ludzi swoja miarą. Oczywiście cieszę się z Twojego optymizmu i tak dalej, ale postaw się w sytuacji kiedy osoba chorująca na Crohna (z kilkuletnim doświadczeniem) ma pracę jako grafik komputerowy i właśnie odciągając uwagę od choroby, pracując przy projektach najlepiej się czuje.

Re: VSL3=Vivomixx

: 16 mar 2015, 10:11
autor: obyty.z.cu
Raysha pisze:właśnie odciągając uwagę od choroby, pracując przy projektach najlepiej się czuje.
bo każdy choruje po swojemu i dlatego tu można zrobić najwięcej.
Praca powinna dawać zadowolenie,niestety to spotkanie z realnym życiem powoduje stres,a to pewny początek zaostrzenia.Wtedy też od nas zależy, czy to tylko ostrzeżenie, czy na dłużej.
Kto nauczy się relaksować wszędzie i w każdych okolicznościach,ten zdecydowanie poprawi swoją jakość życia.

Re: VSL3=Vivomixx

: 16 mar 2015, 11:31
autor: Brawurka
Jeeśli chodzi o dietę, wypoczywanie, sen to nic u mnie nie skutkowało. Jak się zaczynało zaostrzenie to już sraka nie dawała mi żadnej szansy. Ostatnim razem nie pomogły już sterydy z antybiotykami i Imuranem. Koniec.

Re: VSL3=Vivomixx

: 16 mar 2015, 16:19
autor: coobi
Ja sobie doskonale zdaję sprawę że każdy przypadek to inny przypadek. Obserwuje siebie, więc wyciągam wnioski na podstawie tego przypadku, stąd też, jak napisałem na początku, lekarz po kilku spotkaniach będzie wiedział dużo mniej na mój temat niż ja sam. Wiem że zaostrzenia są różne, nie oceniam w kategorii "jesteś gruba, bo dużo jesz", szczególnie że na jakiej podstawie - skoro sam mam zaostrzenie! ;)

Wierzę natomiast że to wiele zmienia w przebiegu choroby, jednocześnie jestem baardzo wdzięczny że mogę sobie na to pozwolić, bo nie mam szczególnego zagrożenia finansowego, przynajmniej w perspektywie najbliższej, dzięki czemu mogę skupić się na próbie ogarnięcia choroby.

No i na pewno jest ogromna różnica między CU a CD w tym wymiarze, bo jednak CU ma dużo płytsze zmiany, przynajmniej w średnim stadium choroby. Nie mam dużej wiedzy na temat CD

Re: VSL3=Vivomixx

: 16 mar 2015, 19:32
autor: patkaas
Przypominam, że w tym wątku piszemy o VSL3. Więc proszę zakończyć dyskusję o innym leczeniu bądź przenieść się do odpowiedniego działu.

Re: VSL3=Vivomixx

: 17 mar 2015, 11:34
autor: Konraaad
patkaas, nie bij :bicz:

Re: VSL3=Vivomixx

: 25 mar 2015, 13:13
autor: cebulka
A czy są jakieś badania odnośnie stosowania vsl w ciąży? Nigdzie nie znalazłam takiej informacji. Ogólnie probiotyki są bezpieczne w ciąży, ale wolałbym mieć pewność.

Re: VSL3=Vivomixx

: 25 mar 2015, 19:20
autor: Mamcia
Zapytaj się u dystrybutora czyli w pharmabest. Ja o przeciwwskazaniach nic nie wiem, ale o badaniach także nie.

Re: VSL3=Vivomixx

: 08 maja 2015, 13:06
autor: patkaas
Dodałam do nazwy tematu nową nazwę probiotyku, Vivomixx(brzmi jak magiczna mikstura) :)