Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

wszystkie obawy i rady związane z przebiegiem ciąży

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
danaK34
Początkujący ✽✽
Posty: 335
Rejestracja: 11 gru 2008, 20:50
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: danaK34 » 06 sie 2009, 19:43

Jejku, ja też bardzo Ci współczuję. Nawet nie mogę sobie wyobrazić tego co teraz czujesz. Napewno jednak żadne słowa nie ukoją bólu jaki przeżywasz. Mówią że czas leczy rany jednak zgadzam się z Tobą że tego nie da się wymazać z pamięci i nic już nie będzie takie same. Trzymaj się i jeszcze raz wyrazy współczucia
Nigdy nie jest tak, że wszystko zależy od Ciebie.
Nigdy nie jest tak, że nic nie zależy od Ciebie

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: Shadowka » 06 sie 2009, 22:58

Bardzo mi przykro, jak widziałam w podgląðzie co napisała dana myslałam,że pomyliła wątki.. a tutaj doprawdy nie wiem co napisać, bardzo mi przykro , życze Ci dużo siły i by nastrój poprawiał Ci uśmiech pierwszego dziecka...
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Awatar użytkownika
CzarnaMamba
Doświadczony ❃
Posty: 1188
Rejestracja: 30 kwie 2009, 23:01
Choroba: nie ustalono
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Lubinek :)

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: CzarnaMamba » 07 sie 2009, 13:56

Agatka trzymaj sie cieplo, bardzo mi przykro :( z calego serca wspolczuje :przytul:
Obrazek

Magda2313
Początkujący ✽✽
Posty: 76
Rejestracja: 11 gru 2008, 16:10
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: oklice Będzina
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: Magda2313 » 07 sie 2009, 15:48

Jeju normalnie nie wiem co napisać :( ...bardzo współczuję...trzymaj się cieplutko.. dużo rozmawiaj z bliskimi, żebyś mogła się psychicznie odciążyć... dasz radę, a jak coś to my zawsze w miarę możliwości postaramy się Ci pomóc...

Awatar użytkownika
Agata K.
Początkujący ✽✽
Posty: 182
Rejestracja: 19 lis 2007, 23:20
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Nakło nad Notecią
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: Agata K. » 07 sie 2009, 19:30

Kochani dziękuje za bardzo miłe i ciepłe słowa i dodanie mi otuchy.Jeszcze się nie pogodziłam ze stratą dziecka ale staram się na swój sposób,zajmuje sie poprostu codziennymi obowiazkami,wychodze do rodziny bo sama nie moge byc bo zaraz myślę o tym co się stało.Juz umiem rozmawiać na ten temat bo w pierwszych dniach to nie umiałam,nie chciałam.Wczoraj była u mnie moja kolezanka,ktora tez poroniła i tak sobie pogadałysmy,popłakałyśmy i troszkę mi lżej,bo jak to mówią płacz oczyszcza.Tylko,że ja moge non stop płakać.
Pandzia jeszcze nie wiem co było przyczyna,bo dopiero musze odebrac wynik histopatplogiczny za dwa tygodnie,ale jak bedę wiedziała to zaraz dam znać.
Jak dobrze,że można z Wami pogadać,dzięki jeszcze raz :roll:
Mam jeszcze pytanie bo ja czasami muszę się wyżalić i wygadać czy moge tutaj w tym temacie czy to ma sens czy poprostu zamknąć temat?
CU znowu się odzywa....zresztą od dłuższego czasu...

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: kasinp » 07 sie 2009, 19:58

Agata pisz kiedy chcesz i ile chcesz w tym czy innym od tego jest forum

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: Shadowka » 07 sie 2009, 21:51

Agata jeżeli potrzebujesz to pisz i pisz i pisz, wyrzucenie z siebie tego całego bólu jest bardzo potrzebne, krzycz w lustro, pisz tutaj jeżeli tylko w jakiś sposób Ci to pomoże , a jeżeli my będziemy mogli pomóc napewno to zrobimy
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

Natalka
Weteran ✿
Posty: 4895
Rejestracja: 19 kwie 2007, 13:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: Natalka » 09 sie 2009, 01:57

Agata K. pisze:mówią płacz oczyszcza
Agata K. pisze:wyżalić i wygadać czy moge tutaj
jedno i drugie jak najbardziej wskazane :przytul:
Nie istnieją żadne określone potrawy, które zasadniczo wpływają na ciężkość przebiegu lub na rodzaj nawrotu choroby u wszystkich pacjentów.
poradnik żywieniowy Falka

ESka

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: ESka » 09 sie 2009, 12:07

Agatka gdybyś kiedyś potrzebowała z kimś pogadać, wyżalić się możesz zawsze do mnie na gg napisać ja chętnie Cię wysłucham :)

basias
Początkujący ✽✽
Posty: 103
Rejestracja: 14 lis 2008, 15:01
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: basias » 15 sie 2009, 08:26

Agatka, wspłczuję Ci bardzo z powodu straty dziecka, jestem z Tobą myślami.
Basia
aktualnie choroba w remisji, bez leków

Awatar użytkownika
Lemoni
Doświadczony ❃
Posty: 1499
Rejestracja: 06 sty 2008, 14:34
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Newbury
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: Lemoni » 16 sie 2009, 11:43

Jest mi niewyobrażalnie przykro, choć to Twój ból jest tak ogromny, że nie można go sobie wyobrazić bez przeżycia tego:(. Powoli, powoli, masz zupełne prawo rozpaczać, praca żałoby wymaga dużo czasu - ale może warto zgłosić się do psychologa? Myślę, że mimo wszystko pokazałaś, że warto próbować, nawet jak ciąża stoi pod znakiem zapytania. Ja nie wiem czy w ogóle będę mogła mieć dzieci, jednak mam nadzieję, że będę miała kogo obdarzyć miłością. Ty masz to szczęście, że już masz jedno dziecko, kto wiek jak będzie dalej? Jestem młodsza i raczej nie znam kobiet, którym przytrafiła się ta tragedia - raczej ich dzieci. Wiem, że wychowują się w domu pełnym miłości i ciepła. Kochana Agatko, nie napiszę "głowa do góry" itp, bo to głupota, proszę Cię raczej, żebyś pisała i dzieliła się z nami swoimi emocjami. Jesteśmy z Tobą:*! Czasem cierpienie też ma sens, wiem, trudno to sobie wytłumaczyć, ale jakoś trzeba. Ściskam Cię mocno i ślę duużo ciepła :przytul:.

Awatar użytkownika
Agata K.
Początkujący ✽✽
Posty: 182
Rejestracja: 19 lis 2007, 23:20
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Nakło nad Notecią
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: Agata K. » 24 sie 2009, 21:28

Kochani jesteście wspaniali,wiem,ze moge na Was liczyć,pogadać gdy mi żle,wiem że nie jestem sama,mam wsparcie od Was.Dziękuje Wam bardzo za wysłuchanie mnie,dodanie mi otuchy,za to,że mogę się wygadać.Dzięki :)
Wydaje mi się,że mój mąż pogodził sie ze stratą dziecka,bo ja czasami chcę pogadac o tym co cie stalo i wtedy zraz zaczynam płakać,a mój maż tak jakby probuje zmienić temat i dlatego mam do niego żal,niewiem czy powinnam miec żal,nie wiem może my kobiety inaczej,mocniej przezywamy tak wielką strate.A może poprostu udaje,że jest taki twardy.
Wczoraj byłam na cmentarzu i na rodzinnym grobie zapaliłam bialy znicz i tak sobie postanowiłam,ze bede tak robić na kazdej wizycie w tym szczegolnym miejscu.Może nie którym to wyda się dziwne ale ja tak postanowiłam.
Jak zapalałam znicz to zachcialo mi sie płakać ,jakos to ukryłam bo nie chciałam aby maż i syn to widzieli.
Dowiedziałm się z pewnej strony internetowej,że miałam prawo zabrać ciałko/szczątki dziecka ze szpitala,nie zrobiłam tego bo nie wiedziałam, a teraz mam wyrzuty sumienia.Może to głupie ale czuje żal do siebie.
Chwilami przypomina mi sie wszystko to ,że bym miala juz widoczny brzuszek,to że byśmy zastanawiali sie nad imieniem...A najgorsze jest to,ze niewiem co sie stało z moją kochaną Kruszynką.Bo w szpitalach powinni pytać rodziców czy chcą zabrać ciałko,czy wyrażaja zgodę na coś innego.
CU znowu się odzywa....zresztą od dłuższego czasu...

Awatar użytkownika
Shadowka
Doświadczony ❃
Posty: 1624
Rejestracja: 26 cze 2007, 15:56
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Piekary Śląskie/Żory
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: Shadowka » 24 sie 2009, 23:09

monikaaa_19 pisze:A jeśli chodzi o męża, to wydaje mi się, że nie wszyscy mężczyźni potrafią rozmawiać, nie są tak wylewni jak kobiety, tłumią emocje... Myślę, że to milczenie jest raczej jego sposobem na walkę z tą sytuacją, niż zwyczajnym pogodzeniem się. Ale może uda Ci się jeszcze z mężem szczer ze porozmawiać, powiedz wszystko co czujesz, będzie Ci lżej..
zgadzam sie, niektorzy nie portafia rozmawiac, moze rozmawianie o tym jest jeszcze dla niego zbyt silnym przezyciem... sprobuj tak jak pisala monika najpierw porozmawiac z nim dlaczego ty chcesz o tym rozmawiac, a potem dopiero dojsc do tematu ktory byc moze jest dla niego zbyt bolesny.. moze tez uwaza ze Ty nie jestes na to gotowa i chce Ciebie chronic? wiem ze moj Radek pewnie nigdy nie umialby o tym rozmawiac, zycze duzo sily wciaz.
Pozdrawiam
Shadi

"nie szukałam doskonałości - sama przyszła "

Obrazek

exa
Doświadczony ❃
Posty: 1741
Rejestracja: 28 sie 2006, 19:13
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Łódź/Piaseczno

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: exa » 25 sie 2009, 06:21

tak podczytuje ten wątek, bo w takich sytuacjach trudno cokolwiek mówić, kiedy się nie przeżyło...

jednak życie płynie i pamiętać nie znaczy rozpamiętywać......
Agata K. pisze:Wydaje mi się,że mój mąż pogodził sie ze stratą dziecka,bo ja czasami chcę pogadac o tym co cie stalo i wtedy zraz zaczynam płakać,a mój maż tak jakby probuje zmienić temat i dlatego mam do niego żal,niewiem czy powinnam miec żal,nie wiem może my kobiety inaczej,mocniej przezywamy tak wielką strate.A może poprostu udaje,że jest taki twardy.
pamiętaj, że ludzie różnie sobie radzą, niezależnie od tego czy to mężczyzna czy kobieta.....może to jego sposób na wspieranie cię - by nie rozdrapywać...
pogodzenie się to nic złego.....najważniejsza jest pamięć noszona w waszych sercach...
Agata K. pisze:Dowiedziałm się z pewnej strony internetowej,że miałam prawo zabrać ciałko/szczątki dziecka ze szpitala,nie zrobiłam tego bo nie wiedziałam, a teraz mam wyrzuty sumienia.Może to głupie ale czuje żal do siebie.
nic nie jest głupie, tylko co najwyżej niepotrzebnie masz o to do siebie pretensje....pretensje powinny być skierowane do szpitala, który o tym cię nie poinformował, nie dał wyboru...

i zawsze na rodzinnym grobie możesz postawić małą tablicę...

Agato...zapewne nie zdaję sobie sprawy jak ci ciężko....jednak rozpamiętywanie niczego dobrego nie przyniesie....znajdź siłę, życie toczy się dalej, zatrzymaj dziecię w swoim sercu a pozwól jego duszyczce odejść w spokoju - módl się za nią i pamiętaj - wiele więcej nie da się zrobić...

zajmij się swoją rodziną - oni też cię potrzebują - a dziecię i tak już na zawsze pozostanie jej częścią....

z całego serca życzę powodzenia
s
choruję od 96 roku, diagnoza od 98, remisja: od 2004 z 3 miesięczną przerwą:) bez leków (nie polecane)

Awatar użytkownika
makika83
Początkujący ✽✽
Posty: 309
Rejestracja: 26 sie 2008, 15:35
Choroba: CU
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Świecie
Kontakt:

Re: Ja(AgataK.)moja nie donoszona ciąża,moje smutki,moje żale...

Post autor: makika83 » 25 sie 2009, 10:00

pocieszać w takich momentach jest trudno, tym trudniej, że sama tego nie przeżyłam. moja ciąża nadal trwa, tyle że ciągle przechodzę jakieś dodatkowe badania, co nie pozostaje bez wpływu na Małego. nie dość, że denerwuję się swoją ciążą, to jeszcze m.in. Twoja historia spotęgowała moje obawy.

widzę jak na problemy z Małym reaguje mój mąż i wiem, że po prostu faceci wszystko przeżywają w sobie. po ostatnim badaniu, kiedy pani genetyk nas trochę uspokoiła dopiero D. mnie uściskał, uśmiechnął się i powiedział "to będziemy mieli syna?". wydaje mi się, że mężczyźni chcą być opoką dla kobiety w takich sytuacjach, pokazać, że się nie załamują w nadziei, że kobieta poczuje się pewniej przy ich silnym ramieniu...jutro mam kolejne badania, potem znowu oczekiwanie na wyniki... stres...

Życzę Ci siły i powodzenia
dla każdego życie ma co innego

Asamax 3x 1000mg

Zablokowany

Wróć do „Przebieg Ciąży”