Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

wszystkie obawy i rady związane z przebiegiem ciąży

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Malisiek
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 21 lis 2012, 13:59
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: United Kingdom

Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Malisiek » 21 lis 2012, 14:07

Stworzyłam nowy wątek, żeby był łatwiejszy do odnalezienia. Sama dobrze wiem, jak trudno było mi znaleźć informacji na temat ciąży w zaostrzeniu i przy lekach, które biore.

Mam 20 lat, na CU choruję już 8, a od 4 leczę się w Londynie. Aktualnie jestem na Imuranie – 100mg dziennie i Pentazie – 4g dziennie. 2 tygodnie temu urodziłam zdrową dziewczynkę. Ale od początku...

W lutym zaczęło się zaostrzenie – miałam bóle brzucha i biegunkę, spałam praktycznie cały czas i mało jadłam. W marcu spóźniała mi się miesiączka, ale w pierwszej kolejności powiązałam to z pogorszeniem choroby. Wiedziałam jednak, że jest możliwość, że mogłam zajść w ciąże i zrobiłam test, który wyszedł pozytywny.

Od razu skontaktowałam się ze specjalistą w sprawie leków i według zaleceń brałam je całą ciąże, jako że nie stwarzają zagrożenia dla dziecka i są bezpieczne. Przepisano mi również wlewki z mesalazyny i pianki sterydowe Colifoam, które również bezpiecznie można stosować w ciązy. Wlewek nie brałam w ogóle, bo zbyt ciężko było mi je utrzymać. Za to pianki uratowały mnie kilka razy w czasie ciąży(gdyż choroba uciszała się, a za chwilę znów dawała się we znaki). Są naprawdę super – mała dawka rano i wieczorem, której nawet nie czuć i szybkie działanie – jedno opakowanie mi starczało, żeby odczuć poprawę.

W 10tc byłam w Polsce i umówiłam się na wizytę z ginekologiem, który stwierdził bardzo silną ciąże. Serducho mocno biło, a dzieciaczek był bardzo ruchliwy ;) Gin był zdziwiony, że tak łatwo w nią zaszłam po braniu sterydów, przy tych lekach i w tej chorobie. Pocieszył mnie, że w przeszłości miał już styczność z CU i ciążą i we wszystkich przypadkach dzieci rodziły się zdrowe. Wytłumaczył mi również, że po 16 tygodniu ciąży symptomy choroby powinny osłabnąć, ponieważ łożysko zacznie funkcjonować i wytwarzać hormony, które będą mnie leczyć.

Z niecierpliwością czekałam na ten 16 tydzień, bo było ze mną źle. Do kibelka biegałam 20, jak nie więcej razy dziennie. Na wizycie w szpitalu chcieli mi zaglądać w jelita, żeby zobaczyć, jaka tam jest sytuacja, ale się nie zgodziłam. Lekarz powiedział mi wtedy, że przy takim zaostrzeniu jest większe ryzyko poronienia i powtarzał mi to na każdej wizycie. A na końcówce 15 tygodnia nastąpiła ogromna poprawa – wszystko ustało, a ja czułam się super.

W 20 tygodniu robiłam już 3 USG i na każdym z nich z dzieckiem było wszystko w porządku – ciąża rozwijała się książkowo, bez żadnych wad genetycznych.

W 22 tygodniu nastąpiło małe pogorszenie. Brałam wtedy ślub, przyjeżdżało do nas mnóstwo ludzi, a toaleta w domu tylko jedna. Bardzo stresowałam się tym, że rano 15 osób będzie brało prysznic i martwiłam się, ze co ja zrobię, jak będę musiała skorzystać z kibelka, jak ktoś się będzie kąpał. No ale, jakos to przeżyłam – wszyscy byli ostrzeżeni, że jak coś to mają chwilkę, żeby ewakuować się z łazienki ;D I nie raz musieli uciekać z niej biegusiem, żeby mi ją zwolnić ;D

24-26 tydzień podróż poślubna na Teneryfie i z chorobą było okej. Lot był ciężki, bo męczyły mnie gazy i całą podróż nie mogłam się załatwić i byłam w stresie, że mnie złapie potrzeba w nieodpowiednim momencie. Na wyspie brzuch w ciągu dnia pobolewał sporadycznie, ale późnym wieczorem do apartamentu wracałam biegusiem, bo wtedy mnie cisnęło – jak już byłam prawie na miejscu.

Ostatnie tygodnie ciąży dały mi się we znaki i już miałam dość – bóle pleców, brzucha, pachwin, kiepsko mi się spało, byłam mega śpiąca, miałam bolesne hemoroidy i z jelitami mi się coś powaliło. Do kibelka biegałam zawsze rano, o 7 godzinie(czasem robiło mi się to w nocy) i przez około dwie kolejne godziny co chwilkę mnie cisnęło, ale nie mogłam się załatwić – okropność. Teraz po porodzie to ustało(tfu, tfu).

Mimo, że wyczytałam w necie o przedwczesnym porodzie przy tej chorobie i zaostrzeniu, urodziłam w terminie według OM.

Urodziłam naturalnie. Skurcze męczyły mnie cały tydzień i już miałam wszystkiego serdecznie dość. W dniu porodu bóle były okropne i wspomagałam się gazem rozweselającym, który nic nie dawał. Później dostałam zastrzyk – Petydyne i trochę się wtedy przespałam, bo skurcze nie były bolesne. Jak znieczulenie zaczęło puszczać myślałam, że posram się z bólu. Czułam, jakby mnie rozrywało lub łamało wpół. Jak miałam 9cm rozwarcia i zbliżały się parte zaczęłam panikować, że muszę iść do kibelka(Całą ciąże panikowałam i marudziłam, że boję się, że zrobię kupę podczas porodu. Kupy podobno nie zrobiłam, ale mi się wydawało, że jednak zrobiłam podczas pierwszego parcia). Pęcherz płodowy przebiła położna, parłam 4 minuty(bolało jak cholera i darłam się przy tym jak głupia ;p) i było po wszystkim. Malutka miała 2844g i 50cm.

Po porodzie, jak byłam taka obolała, bałam się jak to będzie z załatwianiem. Ale nie miałam z tym problemów, bo załatwiłam się bez problemów i bóli.


Przez I i II trymestr schudłam 10 kilogramów, między innymi przez to, że unormowały mi się hormony po 3 letnim braniu sterydów(nie biorę ich od 2 lat). Pod koniec III trymestru kilogramy zaczęły wracać i do końca ciąży wróciłam do wagi początkowej. Od porodu do tej chwili schudłam 10kg i ku mojej uciesze chudnę nadal ;>

Córkę karmię piersią i konsultowałam to z lekarzem. Według badań, leki które biorę tylko w małym stopniu przenikają do mleka i nie szkodzą dziecku. Jedyne co, to mam zmniejszoną dawkę Pentazy z 4 na 3gramy dziennie.

W styczniu/lutym będę miała wizytę w szpitalu, więc jak dowiem się czegoś nowego w sprawie karmienia to podzielę się informacjami.

Awatar użytkownika
panbubka
Początkujący ✽✽
Posty: 260
Rejestracja: 24 wrz 2012, 13:37
Choroba: CD
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: panbubka » 21 lis 2012, 14:20

malisiek gratulcje :roll: dużo zdrowia dla córeczki i spokoju dla mamy :wink:

Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1242
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: leila » 21 lis 2012, 14:35

a w anglii leczysz sie u polskiego lekarza czy angielskiego?
zepchnac chorobe na dalszy plan
Obrazek
Obrazek

Malisiek
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 21 lis 2012, 13:59
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: United Kingdom

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Malisiek » 21 lis 2012, 14:41

panbubka - dzięki ;)

leila - leczę się u angielskiego lekarza

Malisiek
Debiutant ✽
Posty: 4
Rejestracja: 21 lis 2012, 13:59
Choroba: CU
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: United Kingdom

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Malisiek » 21 lis 2012, 16:49

Dziękuję.

Tak, cały czas biorę Imuran. I właśnie nadal troszkę się niepokoję, żeby małej nie zaszkodzić, mimo że lekarze mówią, że to bezpieczne. Czekam na wizytę w szpitalu, żeby jeszcze raz wszystko przegadać i upewnić się, że dalej będę mogła karmić.

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4165
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Baby » 22 lis 2012, 23:16

Malisiek, gratuluje :) Ja też mam nadzieje i wierzę w to, że kiedyś mały brzdąc będzie mówił do mnie mamo :)
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
Truskawka
Aktywny ✽✽✽
Posty: 739
Rejestracja: 20 lip 2011, 16:01
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Truskawka » 23 lis 2012, 15:44

Baby tego Ci życze z całego serca:) :wink:
Malisiek-gratuluje-czekam na wieści:) mój groszek dopiero rosnie :) :roll:
Truskawka:)

Obrazek

Awatar użytkownika
Natuśka
Ekspert ✿✿
Posty: 5135
Rejestracja: 29 kwie 2009, 12:58
Choroba: CD
województwo: małopolskie
miasto: Kraków
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Natuśka » 24 lis 2012, 14:04

Takie historie lubię najbardziej! :D

Malisiek, pięknie! :brawo:
Na zawsze razem... :*

Podpisano:Twój Crohn :flowers:

Aktualnie: Szczęśliwsza, bo krótsza :smile: + Methypred 8 mg na jelita, Humira na stawy.
W planach : Realizacja punktu 2 :E

1. 19.11.2012- hemikolektomia prawostronna metodą laparoskopową :D
2. Normalne życie...
3. ZZSK mam, ale nikomu nie oddam :razz:

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: niunia » 25 lis 2012, 15:48

Malisiek, gratuluję!!

Ja właśnie jestem na końcówce drugiej ciąży, obie obyły się bez żadnych problemów jelitowych (teraz jedynie dokuczają mi hemoroidy). Podczas obydwu ciąż brałam pentase, azathioprine i metypred. Podczas karmienia córki piersią cały czas leki brałam tak samo. Córka ma już 2 lata i jest zdrowa :)

życzę ci żeby jelitka się uspokoiła, córka rosła zdrowa i dawała ci się wyspać :))

Awatar użytkownika
leila
Doświadczony ❃
Posty: 1242
Rejestracja: 18 mar 2008, 18:24
Choroba: CU
województwo: zachodniopomorskie
Lokalizacja: ....

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: leila » 25 lis 2012, 16:28

niunia a teraz córka bedzie tez?
a jak walczysz z hemoroidami jakie czopki ?
zepchnac chorobe na dalszy plan
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: niunia » 27 lis 2012, 16:32

teraz ma być synek, ale co będzie okaże się jak urodzę :)
na hemoroidy stosuję tylko maść posterisan, czopków strasznie się boję!! a nuż pogorszą mi stan jelita grubego...

Awatar użytkownika
Madelka
Początkujący ✽✽
Posty: 60
Rejestracja: 27 sty 2012, 12:46
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Tarnów

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Madelka » 29 lis 2012, 12:50

Witajcie. Może i ja opisze swoja historie. a nóż mi ktoś udzieli jakiejś rady :)

Mam 21 lat i jestem w 28tc :) zaszłam w ciąże podczas remisji, udało się nam podczas drugiego cyklu starań. Wszystko było pięknie, zdrowie dopisywało :) żelazo w normie, nigdy nie czułam sie jak wtedy.
Niestety gdy byłam w 13tc dopadła mnie choroba i niestety musiałam przyjąć duo-mox. po nim się zaczęło... wolne stolce. w 14tc coś mi wyrosło na dupsku. po tygodniu leżenia w szpitalu okazało się ze to ropień około-odbytniczy. nacięli niby wyczyścili. przyjęłam niezliczone dawki antybiotyków pod okiem ginekologa.. i od tamtej pory mam gehennę;/ wolne stolce mnie prześladują. na szczęście bez krwi. nie jest ich rekordowa ilość bo do 4-5 na dobę, czasem mniej. z ropnia jak leciało tak leci dalej od września.. ale to dobrze ze się nie zamknął. z nim muszę poczekać do rozwiązania.. morfologia jest ok, żelazo trochę spadło, crp wysokie. gastrolog przepisała czopki pentase 1,0, żelazo feroplex i kontynuacje asamaxu 500 3x2. ale poprawy nie ma... boje się ze coś może zaszkodzić naszemu Skarbkowi. a ja... ja już nie wiem co robić, co jeść, pic... dodatkowo mam podejrzenie cukrzycy ciążowej..

Tyle radości przynosi mi ta ciąża ze nie sposób tego opisać :) do 20tc byliśmy 'pewni' ze nosze pod sercem dziewczynkę. Jednak w 26tc na usg 4d pokazał się nam dorodny siusiak naszego syneczka :) nie mogę się doczekać kiedy będę go mogla przytulić...
Gratuluje Malisiek ze jej się tak udało. może i mnie to szczęście dopisze. chce tylko żeby Maluszek był zdrowy :) :serce: :serce: :serce: :serce:
Ostatnio zmieniony 29 lis 2012, 12:57 przez Madelka, łącznie zmieniany 1 raz.
Asamax 500mg 2x2, Aza 75mg/dobe, Proursan 250mg 1x1

REMISJA!!

Awatar użytkownika
kafka
Początkujący ✽✽
Posty: 429
Rejestracja: 18 lut 2010, 15:15
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: kafka » 29 lis 2012, 15:54

Madelko, a Twój gastro nie chce wprowadzic silniejszych leków niż Asamax i Pentasa? Skoro to Cię nie może wyciągnąc z zaostrzenia to czemu nie chce spróbowac czegoś mocniejszego? W ciąży lepiej (dla dziecka także) brac leki niż trwac w zaostrzeniu. A Feroplex Ci nie szkodzi? Mnie w ciąży rozwalił jelito totalnie - musiałam odstawic i jakoś dociągnęłam do końca bez suplementowania żelaza (oprócz tego co w witaminkach ciążowych).

Z dietą to chyba sprawdzanie i cała zabawa na nowo: w ciąży jelita dodatkowo świrują i często to co można było przed ciążą, teraz jest zakazane - i na odwrót.

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Mamcia » 29 lis 2012, 17:10

Może spróbować sterydu doodbytniczego. CRP może być od ropnia, a hydrokortynzon w czopkach i wlewkach nie przenika praktycznie do krwi.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Awatar użytkownika
Madelka
Początkujący ✽✽
Posty: 60
Rejestracja: 27 sty 2012, 12:46
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Tarnów

Re: Ciąża i zaostrzenie CU, moja historia

Post autor: Madelka » 30 lis 2012, 17:17

tyle mi przepisała więc ja juz nie wiem... jeszcze ta cukrzyca ciążowa.
Asamax 500mg 2x2, Aza 75mg/dobe, Proursan 250mg 1x1

REMISJA!!

Zablokowany

Wróć do „Przebieg Ciąży”