Strona 3 z 5

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 09 cze 2006, 20:23
autor: Krzysiek(R)
Mika21 pisze:
Krzysiek(R) pisze:Czy można zrobić to prywatnie,
.....mój mąż miał 3 razy bad, nasienia i gdyby nie to, to nie mielibysmy naszego urwisa , bo jego plemników było za mało i dużo między tym patologicznych. Poleczył się tebletkami , ja też hormonami i tak mamy pociechę. U nas bad. nasienia kosztuje 35 zł.
Pozdrowionka
Twój mąż był na lekach, czy może osłabienie plemników wynikało z innej przyczyny? Jeśli tak to przez jaki okres czasu leczył się "naszymi" lekami? Plemniki patologiczne.... hmmmm co to tak na prawdę oznacza. Dziecko może się urodzić chore? Poronienia, niedonoszone ciąże? Bo jeżeli taki patologiczny plemniczek ma spowodować spłodzenie chorego dziecka to chyba lepiej się przebadać wcześniej - najpierw profilaktyka. Czy takie zwykłe badanie określi patologię nasienia?

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 09 cze 2006, 21:10
autor: Mika21
Hej Krzysiu :smile:
Mój mąż nie brał żadnych lekarstw , ale staraliśmy się bez efektu :wink:
Wtedy lekarz poprosił ,żeby mój mąż też się zbadał , bo często leczy sie partnerkę a o partnerze się zapomina.
Tabletki brał ale nazwy nie pamietam przez parę mies.3-4 chyba , potem miał ponowne bad. nasienia po leczeniu za 2 mies. i było wtedy wszystko ok.
W analizie nasienia jest oprócz innych wartości wypisana :

-ilość plemników żyworuchomych
-odsetek plemników żyworuchomych
-odsetek plemników martwych
-odsetek plemników patologicznych
Lekarz powiedział nam , że jeśli plemniki są słabe i dojdzie do zapłodnienia , czasami zdaza się ,że zarodek może obumżeć na początku ciąży i tu uchyle ci tajemnicy bo za pierwszym razem tak mieliśmy w 2 mies.. A potem staraliliśmy się długo- badania i udało się :smile:
Więc zbadaj się , to nie jest takie drogie , a jak widzisz na naszym przykładzie - wszystko się dobrze skończyło. Po badaniu cmykaj z partnerką do ginekologa i on wam powie co i jak :smile:
Bądź dobrej mysli , bez stresu -to wazne :!:
Mam przeczucie , że zaniedługo będziemy ci gratulować :wink:

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 09 cze 2006, 21:30
autor: Mika21
Zapomniałam jesze dodać , że mąż miał przekroczoną bilirubinę podwójnie , kłopoty z j. grubym - wzdęcia i odbijanie jak jeleń :wink: , co jest przekazywane genetycznie , mój teściu ma tak samo i jego siostra też.
Lekarz stwierdził , że to nie przeszkadza w leczeniu , a jeśli chodzi to brał nasze krajowe lekarstwa i były tanie.
Pozdrowionka

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 10 cze 2006, 05:53
autor: Krzysiek(R)
Mika21 pisze:Zapomniałam jesze dodać , że mąż miał przekroczoną bilirubinę podwójnie , ....
Pozdrowionka
:grin: Moja bilirubina teżjest 2 razy za wysoka i nikt nie wie dlaczego :grin: A do tego wahania transaminaz.
pozdrawiam

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 10 cze 2006, 08:42
autor: Mika21
Krzysiu możliwe , że w twojej rodzinie ktoś też miał wysoką bilirubinę - mój mąż nigdy nie brał lekarstw na to , teściu też nie .
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :smile:

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 10 cze 2006, 10:47
autor: ranka
Macie za wysoka bilirubine i transaminazy??moze warto odwiedzic lekarza chorob wątroby???ja tezu takiego jestem gdyz ok. 2 lata temu milam wzrost bilirubiny do ok. 3 mg%,i podejrzewano zespol Gilberta.W sumie dalej go podejrzewaja ale bilirubina juz spadla.Ale nigdy nie mialam wzrtostu aminotransferaz i zadnych innych parametrow watrobowych.Koniecznie diagnostyka :!:

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 10 cze 2006, 22:32
autor: Krzysiek(R)
ranka pisze:Macie za wysoka bilirubine i transaminazy??moze warto odwiedzic lekarza chorob wątroby???ja tezu takiego jestem gdyz ok. 2 lata temu milam wzrost bilirubiny do ok. 3 mg%,i podejrzewano zespol Gilberta.W sumie dalej go podejrzewaja ale bilirubina juz spadla.Ale nigdy nie mialam wzrtostu aminotransferaz i zadnych innych parametrow watrobowych.Koniecznie diagnostyka :!:
Zapomnaiłem :grin: - mam stwierdzony zespół Gilberta. Byłem jakiś rok temu na badaniach w szpitalu. Zrobili mi test głodówkowy (i stresowy :smile: ) i po nim od razu skoczyła aż do 4,2 !!! tak zwykle mam 2,2-2,5. Żadne leki na to nie pomagają, w rodzinie tak na prawdę nie wiem czy ktoś ma taką przypadłość. A co do transaminaz... zaczęły mi się psuć jak na 2gim roku studiów zacząłem oddawać krew honorowo ...... i tak przez parę lat. Po jakimś czasie zmądrzałem i przestałem. A przez kolejny rok próbowałem ustabilizować swoje ciśnienie.
Co do prób wątrobowych było robione wszystko pod kątem diagnostyki wątroby - prócz biopsji,ale nie mam aż takich złych żeby ją robić. Dziwne są te wahania - raz 38 raz 69 i tak co jakiś czas. Może to wina stresu.
A pozatym.... mam kamyczka w nerce, tylko trochę już za duży zeby wysikać.
Sypie się człowiek powoli..... a jeszcze tyle lat do przeżycia.
Pozdrawiam

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 10 cze 2006, 22:45
autor: ranka
zespolu Gilberta sie nie leczy..rokowanie jest dobre. :grin:
raczej nie przez oddawanie krwi zaczela cis ie watroba psuc :roll:
ja tez oddawalam honorowo..i wszystko mialam ok.sa jakies idiotyczne mity z oddawaniem krwi ale powtarzam :sa to mity :!:
pozdrawiam :lol:

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 12 cze 2006, 17:56
autor: Szaraja
Wydaje mi sie ,że najlepiej trafić do ginekologa leczącego pary mające problemy z " mieniem " potomka. Na pewno są gabinety prywatne w twoim mieście. Wystarczy zadzwonić a tam skieruję Cie do właściwego ośrodka- pewnie płatnego.
Pozdrawiam, życząc jak najszybciej efektów :oops:
Szaraja

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 12 cze 2006, 18:16
autor: ranka
oj nie wiem...pytalam sie dwoch ginekologow o NZJ a zaden nie umial mi odpowiedziec :???:

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 13 cze 2006, 06:22
autor: Krzysiek(R)
ranka pisze:raczej nie przez oddawanie krwi zaczela cis ie watroba psuc :roll:
ja tez oddawalam honorowo..i wszystko mialam ok.sa jakies idiotyczne mity z oddawaniem krwi ale powtarzam :sa to mity :!:
pozdrawiam :lol:
Nie twierdzę że to przez oddawanie krwi mi się wątroba zaczęła psuć, zrezygnowałem z powodu dużych, nagłych skoków ciśnienia i niezłych bólów głowy. Po 2 latach "wstrzemięźliwości krwiodawczej" wszystko wróciło do normy. Co do mitów, akurat w moim przypadku mit się sprawdził - jak już zaczniesz regularnie oddawać to musisz to w miarę często robić, bo jest nadprodukcja. Były chwile że miałem hemoglobinę na poziomie 19-20 a to jest nieco za dużo. Teraz wszystko wróciło do normy.

Co do "mienia i niemienia" dzieci .... to nie jest tak że ja już panikuję, po prostu sprawdzam teren. Zawsze zanim coś zacznę robić rozglądam się dookoła i patrzę na ew.konsekwencje :grin: muszę być gotowy na wszelkie ewentualności
Pozdrawiam

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 13 cze 2006, 13:14
autor: ranka
pytalam lekarzy wielokrotnie czy to co piszesz to prawda.otoz nie.to jest mit,a wsrod spoleczenstwa jest taki poglad ale oni nie umieja juz z tym walczyc.
poza tym..oddawalam krew 5 lat,a cisnienie w normie --ksiazkowe,badania tez.

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 13 cze 2006, 21:40
autor: Krzysiek(R)
ranka pisze:pytalam lekarzy wielokrotnie czy to co piszesz to prawda.otoz nie.to jest mit,a wsrod spoleczenstwa jest taki poglad ale oni nie umieja juz z tym walczyc.
poza tym..oddawalam krew 5 lat,a cisnienie w normie --ksiazkowe,badania tez.

Skoro to mit to widocznie byłem od niego wyjątkiem. Albo to wyjątkowy zbieg okoliczności. Z tym że mój znajomy który ze mną zaczął na studiach oddawać krew też miał problemy z ciśnieniem a w momencie kiedy przestał po jakimś czasie tak jak i w moim przypadku wszystko wróciło do normy. Widocznie jesteśmy dwoma wyjątkami od zasady. :wink: Co do lekarzy to zdania są podzielone. Znam ich trochę.

Ale tak na prawdę to myślę że ludzie z naszymi chorobami nie powinni oddawać krwi, tak na prawdę nikt nie wie jaki to ma wpływ nie tylko na nas ale również na potencjalnych biorców. Krew powinni oddawać ludzie w 100% zdrowi.
Ja musiałem to zrobić bo kiedy znalazłem się w szpitalu na drugim końcu kraju w ciężkim stanie z daleka od wszystkich to miałem problem bo nie mial kto dla mnie oddać krwi na operację. Wolałem na następny raz się zabezpieczyć a przy okazji może komuś pomogłem.

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 13 cze 2006, 23:49
autor: Shima
temat inny...a zeszlo na oddawanie krwi.
Wiec i ja mam pytanie(pewnie do Ranki bo jest tu ekspertem).
Cukrzyca a Honorowe Krwiodawstwo?
CD+astma alergiczna a HK?
Pozdrawiam.

Re: Salofalk a ..... płodność i ciąża

: 14 cze 2006, 01:46
autor: ranka
o wszystkim musi zadecydowac lekarz i to ten ze stacji.na ankiecie ktora sie wypelnia sa niby zaznaczone ciezkie choroby ukladu pokarmowego jako przeciwskazanie do oddawania krwi ale nie wiem czy Crohna sie do tego zalicza.Ogolnie teraz troche zanizyli ze tak powiem "kryteria"bo krwi brakuje.kiedys nie mozna bylo oddawac jesli przechorowalo sie gruzlice.teraz juz mozna.wszysstko sie zmienia a najlepiej zapytac lekarza w stacji.

to sa linki mowiace o warunkach jakie trzeba spelniac
[url=http://]http://www.rckik-warszawa.com.pl/dysk_stala.html[/url]
[url=http://]http://www.rckik-warszawa.com.pl/dysk_tym.html[/url]