Strona 13 z 14

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 31 mar 2018, 23:31
autor: Tomy
obyty.z.cu pisze:
31 mar 2018, 17:56
Pomagają też podobno jakieś nasiadówki, tu na forum wiele razy polecane. Ja nie sprawdzałem.
Choć mi akurat trafiło się coś innego, przy wielkim ,ale to wielkim zaostrzeniu i parciach, to "wypchnąłem" jelito na zewnątrz. Ból był straszny, do omdlenia, ale to naprawde rzadko się dzieje u chorych, ale jest to możliwe . Wtedy był SOR na ostro, a skończyło się 30 dniami w szpitalu.
Tak, pomagają nasiadówki z Azulanu (bez recepty) - lekko ciepła woda, wlać dość dużo Azulanu, tak żeby woda była zielona i nasiadówki ile się da - to działa obkurczająco i przeciwbólowo. To jest prawdopodobnie wypadnięcie śluzówki odbytnicy poza zwieracze i jak one się zaciskają to jest to bardzo bolesna sprawa. Jak się po nasiadówce to trochę obkurczy, to niech Mama posmaruje tym żelem i próbuje delikatnie wsunąć z powrotem - ale delikatnie, nie na siłę. Jak się to uda, to jest natychmiastowa ulga ale to wypadnięcie może się znowu powtórzyć, więc trzeba cierpliwie całą procedurę powtarzać i w końcu się uda na dobre. Miałem taki epizod, dlatego tak się tu wymądrzam :)
Jeżeli to jest jakiś hemoroid to te nasiadówki też pomogą.
Czopków w tym czasie lepiej nie stosować bo to byłoby zbyt bolesne no i można sobie tą wypadniętą śluzówkę uszkodzić.
Życzę powodzenia.

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 01 kwie 2018, 13:00
autor: BlackRose
Tomy i obyty-z-cu - ja mam CD i tez mnie to spotkało właśnie :( Proktolog określił to jako częściowe wypadnięcie śluzówki odbytnicy. U mnie powodem były hemoroidy, wyjątkowo mi dokuczają i nic nie pomaga. Po świętach będę miała rektoskopię i bardzo się boję, bo nigdy nie miałam tego badania :( Póki co nasiadówki, czopki i różne maści.

S-Gosia - jak krew czerwona to znaczy, ze z dolnego odcinka. Wiec pewnie pomogłyby wlewki i czopki przeciwzapalne. To lekarz pierwszego kontaktu może wypisać, jak jest konkretna diagnoza nzj. U mnie tak jest i Obyty-z-cu tez tak wcześniej napisał, wiec nie powinno być problemu. Jeśli wizyta u gastrologa dopiero za jakiś czas, to mi internista wszystko wypisuje bez problemu i z refundacja. A jeśli będzie krew w stolcu to wlewki i czopki właśnie są najlepsze, bo działają bezpośrednio na błonę jelita - tak mi powiedzieli w głównym ośrodku leczenia nzj, czyli MSWiA w Warszawie.

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 01 kwie 2018, 13:17
autor: obyty.z.cu
S_Gosia pisze:
31 mar 2018, 21:43
obyty.z.cu pisze:
31 mar 2018, 17:25
. Były wtedy 2 opcje, ale wtedy efekt krwi był
najważniejszy. TU krwi nie ma,
A możesz Obyty coś więcej napisać o tym efekcie krwi?

U mojego syna krew niestety czasem się pojawia. Ale wc ma 2-3x dziennie, czuje się dobrze, dlatego nie robimy na razie alarmu.
Pisałam o tym w sms do lekarki, to kazała "przyjechać w przypadku pogorszenia"
Wiem, że remisji nie mamy, za to mamy chore jelito, to i krew też czasem może się pojawiać.
Ale może źle myślę, stąd moja prośba
nie ma remisji, utrzymuje się stan zapalny gdzieś w jelicie, są np. nadżerki, które zasłaniają strupkami i tamują krew.
Tyle, że z czasem coś w jelicie, w masie kałowej się pojawia w kawałku, czy jakaś pesteczka i odrywa ten strupek, no i jest krew. Taki przykład.
To własnie uszkodzona śluzówka , jej brak, pozwala na takie sporadyczne krwawienia.
Powinno się dążyć do całkowitej remisji, ale wiemy że niełatwo to osiągnąć po latach chorowania, gdy i prawie wszystkie opcje leczenia już były.
Można by dalej sterydami obstawiać, ale przy "młodych" to trochę szkoda, trzeba "wyważyć" opcje co za a co przeciw. Przecież on się rozwija, rośnie i potrzebuje, żeby mu w tym sterydy jak najmniej przeszkadzały.

Jesteście pod dobrą opieką, tu Wasi lekarze znają historię chorowania ,więc wiedzą jak działać.
Inna sprawa, że im dłużej leczą, to tym bardziej popadają w rutynowe przepisywanie leków.

Taki epizod pojedyńczego krwawienia w małej ilości raczej nie ma potrzeby leczyć czopkami czy wlewkami. Ale jeśli to się utrzyma dłużej, to już warto. Oczywiście jeśli te zmiany są w dostępnej od dołu zasięgu działania ;)

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 01 kwie 2018, 13:41
autor: BlackRose
No tam było napisane, ze „krew się czasem pojawia”, czyli chyba nie pojedynczy epizod? Jeśli krew widoczna, tzn ze czerwona, czyli raczej z dolnej połowy jelita, a tam wlewki najlepiej działają.
Ja tez się właśnie bałam tej rutyny leczenia, o której piszesz ObytyzCu, wiec byłam u kilku gastrologów. Ostatecznie jestem u dr Kaniewskiej z MSWIA, pani dr konsultuje wszystko z profesor Rydzewska. W razie wątpliwości polecam się tam udać, naprawdę :)
Sterydy u dzieci hamują chyba wzrost, wiec najlepiej miejscowy budezonid albo od strony odbytu hydrokortyzon podany głębiej cewnikiem.
Inna sprawa, ze u mnie krew jest tez z hemoroidów, szczeliny i jeszcze płyn sączący się z przetoki, masakra po prostu i dramat, tez mam problem z siedzeniem jak Twoja Mama Asiu. Musi się udać do dobrego proktologa!

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 01 kwie 2018, 13:50
autor: BlackRose
Tomy, a ten azulan to jak często, jak długo w tym siedzieć, w jakiej proporcji i jaka temperatura, mógłbyś napisać coś więcej? Tak około 40 stopni może być? Muszę wypróbować

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 01 kwie 2018, 17:39
autor: Tomy
BlackRose pisze:
01 kwie 2018, 13:50
Tomy, a ten azulan to jak często, jak długo w tym siedzieć, w jakiej proporcji i jaka temperatura, mógłbyś napisać coś więcej? Tak około 40 stopni może być? Muszę wypróbować
Wiesz, to było ponad 10 lat temu - ale z tego co pamiętam, to woda miała być lekko ciepła, nigdy nie mierzyłem termometrem, tak żeby na początku nasiadówki dało się przyjemnie w tym siedzieć. Z czasem ta woda staje się prawie zimna i to jest sygnał, że trzeba zabieg zakończyć. Chodzi też o to, że ta niska temperatura wody obkurcza tkanki i ten wypadnięty bąbel staje się mniejszy, nie jest taki napięty i łatwiej go odprowadzić poza zwieracze.
Roztwór ma być mocny, ja do ok. 3 l. wody wlewałem pół butelki azulanu. Nasiadówki tak często jak się da, ja robiłem dwa razy dziennie.
No i nie można być uczulonym na rumianek.

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 01 kwie 2018, 17:42
autor: BlackRose
Tomy, dziękuje bardzo. Uczulona nie jestem, rumianek do picia mi bardzo pomaga nawet -na bóle brzucha w Crohnie i nie tylko.
Czyli temperatura nasiadówek niezbyt wysoka, rozumiem, dzięki :)

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 09 kwie 2018, 09:08
autor: asia35
Hej , mam do was pytanie
Czy mama moze brac tabletki Rutinoscorbin ??
Dzis lekarz internista powiedział mamie ze ma brac 3x 2 dziennie podobno żyły nie będą tak pękały ( bardzo pękają)
Pytam bo wiecie jak to sie ostatnio skończyło z tabletkami na kręgosłup które mamie przepisał internista ☹
A moze są lepsze tabletki bądź inne specyfiki bezpieczne przy CU na pękające żyły ??

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 09 kwie 2018, 09:40
autor: obyty.z.cu
czyli wit C, raczej tu niczym to nie grozi , a może pomóc ;)

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 09 kwie 2018, 09:49
autor: asia35
Dzieki 😘
A takie dawki moze brac i np przez ile ??
Mama dalej problemy z bólem odbytu , z jednego posladka zeszła opuchlizna a,na 2 sie trzma ☹ mama podejrzewa albo wrzód albo jakas szczelina bo cos tam niby mówili ze sie robi . W piątek Bydgoszcz wiec sie okaże

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 10 kwie 2018, 13:45
autor: asia35
Heja,
No to sie właśnie wyjaśniły mamy bole w dolnej tylnej części .
Dzis była u lekarza , i decyzja
Jutro szpital w Bydgoszczy
Zrobiła sie przetoka a jak mama zapytała co to ? To lekarz mówi ze to ropień i za wesoło nie jest ☹ Jutro rano mama jedzie do Bydgoszczy na oddział .
Wiecie moze co to jest , jak to sie leczy ( lekarz mówi ze trzeba naciąć ropień ) i co dalej ?? Czy to sie wiąże z operacja i np stomia ??
Lekarz mówi ze moze dać antybiotyk ale nie da bo sie boi ze znowu będzie zaostrzenie .
A w piątek mama ma mieć 3 dawkę biologi i pewnie dupa blada będzie i nie dostanie juz ☹

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 10 kwie 2018, 15:41
autor: obyty.z.cu
no to wtopa, z przetokami lekko nie ma w leczeniu.
Ale to już muszą inni opisać, ja jakoś uniknąłem tego.
Ostatnio czytałem, że dziewczyna z forum leczy ją w komorze hiperbarycznej.http://komora-hiperbaryczna.pl/przewodn ... rbaryczna/
Stomii raczej nie ma tu potrzeby, to zupełnie inny temat (chyba).

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 10 kwie 2018, 23:12
autor: asia35
A moze ktos kto kto sam sie z tym zmagał pomoże,wyjaśni ,powie cos więcej ??

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 14 kwie 2018, 21:16
autor: asia35
Hej moze jest ktos kto przechodził przez to lub wie cos więcej o przetokach ?? Mama w środę popołudniu miała operacje , oczyscili ropień i wszyli drenaż. Od tego czasu mamę cały czas boli ( ja wiem to dopiero 4 dzien ) z drenażu cały czas sączy sie treść ropna z krwią ( mama ma założone opatrunki bo jak chodziła to normalnie kapało )
Na drugi dzien po operacji mama slaba ale to chyba normalne no a wczoraj ciśnienie 66/33 😱 podano kroplówkę na podniesienie ciśnienia i od rana do wieczora mama miała 70/47 . Dzis hemoglobina zaczęła spadać i juz mama jest po 2 transfuzjach krwi
samopoczucie dobre gdyby nie ten bol posladka gdzie jest zrobiony drenaż .


Ps. Bardzo ważne czy osoby z CU mogą przyjmować kroplówkę z Dexaka ?? Mama cały czas dostawała chociaż wyraźnie mówiła ze moze tylko Tramal i paracetamol !!

Dzis przygotowane były 3 kroplówki z Dexaku ,mama kategorycznie odmówiła ich przyjęcia i pielęgniarka kłóciła sie z mama ze to sa najlepsze i ze mama takie dostaje cały czas 😱 ( a jak mama sie wcześniej pytała to nikt nie wiedział ani pielęgniarki ani lekarze ,mówili tylko ze dostaje przeciwbólowe )
Nosz kuzwa masakra a to tylko 3 pietra niżej niż oddział gastrologiczny na którym leżała wcześniej . Ten oddział chirurgi to jakiś niewypał , nikt nic nie wie , czeski film , żadnych informacji nie chcą podać . No to oni są dla nas czy my dla nich ??


A moze ona rzeczywiscie moze Dexak i ja niepotrzebnie rabanu robię ?! Ale pamiętam jak tu Noelia chyba pisała o tym dexaku w kroplówkach ze nie wolno przy cu ?!

Re: Historia Mojej Mamy- Ostry rzut WZJ

: 15 kwie 2018, 09:42
autor: Noelia
Dexak to deksketoprofen, podobny do ketoprofenu, czyli popularnego Ketonalu.
Są to leki przeciwbólowe należące do NLPZ.
Leków z tej grupy nie można stosować w NZJ, ponieważ mogą spowodować zaostrzenie, nasilić krwawienie oraz ogólnie stan zapalny, wywołać owrzodzenia, a nawet perforację jelita.
Jest to napisane w Poradnikach oraz w Wytycznych, np.:
Wytyczne postępowania w nieswoistych chorobach zapalnych jelit - prof. Witold Bartnik
Wrzodziejące zapalenie jelita grubego przebiega najczęściej w postaci ostrych rzutów przedzielonych okresami pełnej remisji.
Przyczynami nawrotów bywają stresy psychiczne, zmiany w sposobie odżywiania, leki przeciwbólowe (zwłaszcza niesteroidowe leki przeciwzapalne), zakażenia pokarmowe oraz infekcje innych narządów leczone antybiotykami.
Poradnik prof. Bartnika
Lekami, których przyjmowanie może pogorszyć przebieg choroby są:
1. Preparaty przeciwbólowe i przeciwgorączkowe zaliczane do niesteroidowych leków przeciwzapalnych
Zresztą u Twojej mamy już się to potwierdziło, bo w pierwszym poście napisałaś, że choroba zaostrzyła się po NLPZ przepisanym na ból kręgosłupa.
asia35 pisze:
14 kwie 2018, 21:16
Ale pamiętam jak tu Noelia chyba pisała o tym dexaku w kroplówkach ze nie wolno przy cu ?!
Ja w tamtej sytuacji odmówiłam Dexaku - mąż również by stanowczo odmówił, gdyby nie to, że był wtedy półprzytomny i wymiotował z bólu, nie był w stanie nawet mówić i zresztą było mu totalnie wszystko jedno (chciał, żeby podali mu cokolwiek, co pomoże natychmiast, bo to był ból 10/10).
Zamiast tej kroplówki Dexak zrobili mu domięśniowo (w tyłek) zastrzyk przeciwbólowy Dolcontral (petydyna - opioid).
Opioidy są bezpieczne dla jelit, nie zaostrzają przebiegu NZJ.
Opioidem jest też np. tramadol, fentanyl oraz oczywiście morfina.
Działają bardzo silnie przeciwbólowo, to idealne rozwiązanie po operacjach czy zabiegach w stylu nacięcia ropnia właśnie.