CU i pobyt nad morzem....

Wszystko co nie pasuje do innych merytorycznych działów.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
BeataS
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 25 lut 2004, 08:52
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zawiercie

CU i pobyt nad morzem....

Post autor: BeataS » 03 sie 2006, 08:33

U mnie na śmierdzącym prawie śląsku jakoś sobie daję radę z moją chorobą, no i zachciało mi się odetchnąć świeżym nadmorskim powietrzem. Biorę tylko duspartalin i no-spe, mam uczulenie na meslazynę i w domku wystarczało mi to. Nad morzem trzymałam dietę jak nigdy! I co z tego po pierwsze musiałam wrócić do Asamaxu 2x2, odrazuwątroba dała o sobie znać, po drugie zwiedzanie miasta, bądź plaży zaczynałam od kibelka. A że psychika u mnie słaba a wyobraźnia ogromana, TOI TOI powodowało u mnie zatrzymanie nagłej chęci pójścia do kibelka. Efekt - straszne skurcze i ból. A dziecko prosi - mamausia choć do morza, a ja się zwijam!!!! No i sięgnęłąm po ostateczność - Stoperan - dawny Loperamid. Pomógł mi, tylko, że już w kostiumie nie wyglądałam tak extra - wydęło mie. Jak biorę Stoperan czuję się wiecznie przepełniona i ciężka, czuję potrzebę pójścia do ubikacji, a tam nic!
Macie takie same spostrzeżenia? A może sugestie? Pozdrawiam - Beata.
GG: 5591662
beaso@op.pl

Awatar użytkownika
Kiarah
Początkujący ✽✽
Posty: 108
Rejestracja: 04 sty 2006, 12:19
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: CU i pobyt nad morzem....

Post autor: Kiarah » 04 sie 2006, 20:12

Ja tez jestem ze Sląska, nie narzekam co prawda ale jak wyjechałam w tamtym roku nad morze to czułam sie świetnie, naprawde brak jakichkolwiek stresów, co dzień plaza morze słoneczko działało jak cała kupa :wink: leków razem wzięta. Dlatego postanowiłam nad morze wrócic i w tym roku no i powiem ze było bardzo podobnie jak i poprzednim razem wiec morski klimat jaknajbardziej mi pomaga :mrgreen:
BeataS pisze:TOI TOI powodowało u mnie zatrzymanie nagłej chęci pójścia do kibelka
Coś w tym jest, bo bywa tak ze jak na horyzoncie nie widać zadnych perspektyw ze tak powiem skorzystania... to zawsze jest ten stres ze zaraz bedzie taka potrzeba a tu nie ma jak. A jeśli juz wiadomo ze bedzie mozna spokojnie iść i załatwić co sie ma załatwić to nagle sie odechciewa I bądz tu mądry człowieku :wink:

Awatar użytkownika
niunia
Początkujący ✽✽
Posty: 366
Rejestracja: 27 cze 2006, 21:12
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Gostyń (Poznan)
Kontakt:

Re: CU i pobyt nad morzem....

Post autor: niunia » 04 sie 2006, 20:40

Hej! ja byłam w tym roku nad morzem ale w Grecji i nie było tragicznie:) chociaż miałam akurat nawrót wszystkich objawów. Z tym, że mieliśmy domek jakieś 20metrów od plaży więc w każdej chwili mogłam skoczyć do domku :) W zeszłym roku podczas remisji(polegała ona na tym, że nawet nie wiedziałam ze jestem na coś chora) byłam nad polskim morzem i wszystko było ok. Najlepiej poprostu niemyśleć o wc

Awatar użytkownika
BeataS
Debiutant ✽
Posty: 38
Rejestracja: 25 lut 2004, 08:52
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Zawiercie

Re: CU i pobyt nad morzem....

Post autor: BeataS » 06 sie 2006, 09:45

Moze po prostu za dużo myślę? Ale odkąd wróciłam do domku jets wszystko ok! Może tu mam poczucie bezpieczeństwa! - Ach ta moja psychika! Za to w zeszłym roku w górach było dokładnie tak jak piszecie o pobycie nad morzem - zapomniałam, że jestem chora leki w maleńkich dawkach, całodzienne wypraway z dale od kibelka i było OK! Chyba zostanę góralką!
GG: 5591662
beaso@op.pl

Awatar użytkownika
Shima
Doświadczony ❃
Posty: 1262
Rejestracja: 29 lis 2004, 20:10
Choroba: CD
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Zdunska Wola
Kontakt:

Re: CU i pobyt nad morzem....

Post autor: Shima » 06 sie 2006, 10:13

BeataS pisze:Jak biorę Stoperan czuję się wiecznie przepełniona i ciężka, czuję potrzebę pójścia do ubikacji, a tam nic!
Ja tez mam takie odczucia po zażyciu Loperamidu...to moze byc niebezpieczne.Nasze jelitka maja oslabione ścianki i takie nagle ich zatkanie moze sie im wyraźnie źle przysłużyć.
Dlatego tez stosuje Loperamid w stanie najwyższej konieczności(kiedy leje się ze mnie dzień i noc)a w pozostalych przypadkach wolę skonsumować miske gotowanego ryżu :mrgreen:
Zawsze służę rozmową [you] :)
Choroba:CD, astma, alergia, łuszczyca, ginekologiczne powikłania w trakcie leczenia immunosupresyjnego, podobno przebyta gruźlica jelit Stan:Lewostronna hemikolektomia,resekcja zwężenia w miejscu zespolenia i jeszcze dodatkowych kawałków jelit, zaostrzenie Leki:asamax3x1000mg,helicid2x1, metotreksat i parę innych paskudztw Waga/wzrost 99/173

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o NZJ”