Strona 19 z 19

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 22 kwie 2013, 16:17
autor: Natuśka
No jakbym siebie czytała... :neutral:
I tak myślę, co by Ci tu poradzić... :zastanawia:

No i dochodzę do wniosku, że tu rady nie ma- trzeba przemęczyć (przynajmniej w moim przypadku zazwyczaj tak jest :/) Pomęczy 2 tygodnie i potem jakby się stabilizowało, aż do kolejnego razu :neutral:

Alis, trzymaj się, a ja trzymam :przytul:

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 22 kwie 2013, 18:03
autor: Alis
Natuśka pisze:Alis, trzymaj się, a ja trzymam
no tak mi się przypomniało jak miałas wymioty i szpital, dzięki za wsparcie
WrednaTubisia pisze:Lekarz nie dał Ci info co robić masz w takiej sytuacji?
no własnie nie, nie wiem czy to od sterydów, a może immunosupresja, będę teraz na wieczór łykać, może to coś da, a jak nie przejdzie to będę szukać pomocy, nie ma wyjścia, najgorsze jest że ta choroba jest taka nieprzewidywalna, zawsze coś

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 22 kwie 2013, 18:24
autor: Baby
Alis, trzymaj się dzielnie. Powiem Ci że mi łykanie 6-MP na noc pomogło i mdłości mnie nie męczą już tak. Widzę że masz zwiększoną dawkę Imuranu. Czy nie zauważyłaś pogorszenia stanu zdrowia po zwiększeniu dawki? Robiłaś badania kontrolne?

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 23 kwie 2013, 07:48
autor: Alis
No to ja właśnie pamiętam Baby, , że mówiłaś o tym aby lepiej na noc łykać. Dzisiaj tak zrobię. Bo ja to zawsze o 12 brałam, ale nie wiem czy po 3 tygodniach to by mogło tak zrobić.
Baby pisze: Widzę że masz zwiększoną dawkę Imuranu. Czy nie zauważyłaś pogorszenia stanu zdrowia po zwiększeniu dawki? Robiłaś badania kontrolne?
jak mi zwiekszyli to dostałam biegunek i boleści większych, jak zmniejszyli na 50 mineło, a teraz sterydy zmniejszyli z 60 na 50, a od poniedziałku mam znowu imuranu 100 brać, więc w opisie nie zmieniałam.
No i badania morfologie i alat, aspat mam właśnie teraz wykonać.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 23 kwie 2013, 13:16
autor: Baby
Alis, to napisz jakie masz wyniki. Ja także idę się zbadać. Powiem Ci że strasznie boje się zmniejszyć steryd bo na razie jest w miarę ok. Szału nie ma ale żyć się da. Nie chcę aby wróciło to co było pod koniec marca i w święta... Zbyt często ląduje w szpitalu i na prawdę mam dosyć.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 23 kwie 2013, 14:19
autor: Alis
Baby, po moich jazdach nie dziwię się, że się boisz :smutny: apetytu żadnego, sił brak, jakaś masakra totalna, a przecież na tych sterydach nie można być w nieskończoność.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 23 kwie 2013, 14:46
autor: Alis
kota pisze:na encortonie apetytu nie masz?
na 60 miałam, jeść mi sie chciało strasznie, a teraz jak schodze to nie ma apetytu, no i mdłości są i wymioty więc chyba nie ma się co dziwić że nie chce sie jeść

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 23 kwie 2013, 14:57
autor: Baby
Egzistenz pisze:Słyszałam kiedyś jak lekarze mówili, że raz na ileś osób zdarza się przypadek, który ma zahamowanie apetytu i wręcz leci z wagi na sterydach.
:wow: szkoda że na początku brania sterydów u mnie tak nie było. Ja jadłam ze smakiem wszystko. Potem się popsuło bo sterydy przestały działać jak należy.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 23 kwie 2013, 15:01
autor: Alis
Egzistenz pisze:I leki bierzesz tylko te co w podpisie? Żadnego metronidazolu, cipronexu?
Przecież w szpitalu dostawałam metronidazol, cipronex i hydrokortyzon

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 23 kwie 2013, 15:46
autor: Alis
Egzistenz pisze:A teraz bierzesz?
nie no już 3 tydzień nie biorę