Strona 18 z 19

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 02 kwie 2013, 14:08
autor: Tomek0700
Alis, trzymaj sie cieplutko :przytul: Mam nadzieje, ze Ci pomoga!!! Moze powinni Ci wykonac jakas enteroskopie skoro to jest CD?

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 02 kwie 2013, 14:29
autor: Baby
Tomek0700 pisze:Alis, trzymaj sie cieplutko :przytul: Mam nadzieje, ze Ci pomoga!!! Moze powinni Ci wykonac jakas enteroskopie skoro to jest CD?
A po co skoro więdzą że to CD? Bez potrzeby nie wykonuje się takich inwazyjnych badań. Jak będzie konieczność lekarze na pewno zlecą i to badanie. Zawsze zaczyna się od leczenia standardowego. Na Ale działa a na efekty immunosupresji trzeba trochę poczekać.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 03 kwie 2013, 00:06
autor: Tomek0700
Tylko sie zapytalem. Skoro CD i nie reaguje na leczenie to moze cos w tym cienkim jest nie tak i by lepiej mogli podjac odpowiednie leczenie? tylko akurat przestalem sledzic forum i nie wiem jak dlugo nie ma efektow leczenia (a moze juz sa) :wink:

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 03 kwie 2013, 10:40
autor: Baby
Tomek0700, wiesz dla lekarzy efekt jest osiągnięty jak wyniki badań są ok, biegunki, wymioty opanowane, brak krwawienia. Gorzej jest z bólem bo coraz częściej słyszymy że w CD nie ma takich silnych bóli jak zgłaszają pacjenci - taką opinię słyszałam od niejednej osoby której lekarz tak powiedział :(

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 04 kwie 2013, 11:12
autor: Alis
Jak bedzie kwalfikacja do biologii to będa robić badania, bo to już poważne badanie. jedni albo sie wcale nie chcą badaĆ, inni mają na tym punkcie bzika, grunt to nie bawić się w lekarzy, oni wiedzą co robią.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 04 kwie 2013, 13:59
autor: Baby
Alis pisze:Jak bedzie kwalfikacja do biologii to będa robić badania, bo to już poważne badanie. jedni albo sie wcale nie chcą badaĆ, inni mają na tym punkcie bzika, grunt to nie bawić się w lekarzy, oni wiedzą co robią.
Dokładnie tak :* Zdrowiej kochana.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 04 kwie 2013, 14:30
autor: Baby
Egzistenz, widzisz nawet w tej kwestii nie ma między lekarzami porozumienia...

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 04 kwie 2013, 14:50
autor: Baby
Egzistenz pisze:Chociaż sama nie miałam mega ostrych bóli, to jednak skłaniałabym się ku stwierdzeniu, że jelita bolą piekielnie.
Potwierdzam. Ja wolałabym mieć zdecydowanie biegunkę ale bez bólu. Jak boli to człowiek nie jest w stanie nic zrobić, jest wyłączony z życia. Ja mnie boli to staram się jak najwięcej spać, z nikim nie chce rozmawiać, najlepiej czuje się w samotności. Nie raz mam takie ataki że tylko leki dożylne są w stanie pomóc. Raz zdarzyło mi się że nawet krzyczałam z bólu - a to już był mega silny atak bo nawet tramal i nospa forte w tabletkach nie pomogły. Jak ktoś mi mówi że z bólem można nauczyć się zyć to chyba go jeszcze w życiu nie bolało tak bardzo. Ja wiem że umiarkowany ból to co innego, ale silne ataki, powtarzające się kilkakrotnie, niespodziewanie w ciągu dnia, powodujące wymioty, łzy to już dla mnie za dużo...

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 04 kwie 2013, 23:10
autor: Alis
dla mnie masakra to bol jelit cienkich i biegunka razem, wtedy tylko chce zeby minelo, naprawde straszne meczarnie i mysli w glowie

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 04 kwie 2013, 23:17
autor: Natuśka
Alis pisze:dla mnie masakra to bol jelit cienkich i biegunka razem, wtedy tylko chce zeby minelo, naprawde straszne meczarnie i mysli w glowie
Może to głupio zabrzmi, ale cieszę się, że jest jeszcze ktoś, kto odczuwa to podobnie jak ja :przytul:

Ja określałam to, że na swój sposób rodzę :cry: Bo to co się wtedy dzieje w moich flakach, głowie to ... mogłoby sprowokować, aby rzucić się z 10 piętra... :neutral:
No może jest pewna różnica, że po prawdziwym porodzie, po urodzeniu dziecka największy ból masz za sobą, a tu sytuacja nie dość, że się może utrzymać, to może się w niedługim czasie- powtórzyć... :smutny:

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 08 kwie 2013, 09:35
autor: Alis
Kochani, u mnie masakra :smutny: 3 dzień już biegam w nocy do wc, biegunka oczywiście, kawałki jedzenia i śluz. Bóle brzucha cały dzień, plus przelewanie treści jelitowej. Będę musiała wrócić do tramalu bo rady nie daję. Apetytu brak, więc waga stoi w miejscu. Mam schodzić z encortonu 60 o 5 mg i mega boję się co będzie i jak długo to będzie trwało. Ta choroba jest strasznie nieprzewidywalna i to w niej najgorsze.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 08 kwie 2013, 14:24
autor: Alis
WrednaTubisia, noo i jaki apetyt miałam, no ale zobaczymy mam nadzieję, że to minie :smutny:

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 22 kwie 2013, 15:31
autor: Alis
Tak jak pisałam w wątku o efektach ubocznych od poniedziałku zeszłam z 60 mg encortonu na 50 mg, a od czwartku jest mi gorzej, boli brzuch, mdli mnie, brak apetytu, no i brak stolca i gazów, plus dzisiaj wymioty, ból głowy silny i wymioty tym co zjadłam 6 godzin wczesniej bo małe kawałeczki były, no i bóle silne. Nie wiem czy to może być niedrożność, czy do szpitala jechać?? Kurcze nie miałam takiej sytuacji nigdy i nie wiem co robić..

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 22 kwie 2013, 15:52
autor: Osóbka
Dużo pij (wiem, że wiesz)Alis, do tego rozkurczowe i coś na wzdęcia. Postaraj się pochodzić, jeśli by nie przechodziło, jedź do szpitala, zrobią zdjęcie i będzie wiadomo. A nie czujesz twardego gdzieś na brzuchu?
Miałam tak 2 tyg. temu, na szczęście przed wyjazdem do szpitala puściło i zaliczyłam WC. Na rentgenie już nic nie wyszło.
Trzymaj się Mała.

Re: Mój zagmatwany przypadek :(

: 22 kwie 2013, 16:11
autor: Alis
Osóbka, włąsnie za mało pije, czyli musze sie zmusić, nic twardego nie czuje, tylko ból w tym miejscu , no po prawej stronie, tam gdzie mnie zawsze meczyło, jak biegunki normalnie czułam jak mi tam przechodzi to wszystko, tam jest to źródło bólu, no i nospe łykam, ale jesć mi się nie chce. Oby przeszło.