Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Mam diagnozę, opisuję mój przypadek.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Atleta
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 19 cze 2012, 19:59
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ta choroba?

Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: Atleta » 19 cze 2012, 20:02

Witam.

Mam 21 lat. Tak, jestem chory… czekam na wyniki badania hist.pat. Podejrzewa się u mnie WZJG i poniekąd ZJN, mam stwierdzone afty w esicy i odbytnicy.

Nigdy nie miałem biegunek, krwawych stolców czy też innych zauważalnych „gołym okiem” objawów. Natomiast od bardzo długiego czasu (kilku lat) męczyły mnie straszne wzdęcia i zatwardzenia, aż po dziś dzień wstępnej identyfikacji choroby.

Odkąd pamiętam, od niemowlęcia miałem problemy „brzuszne”, a to z opowiadań mamy: kolki, wzdęcia itd. Od 2007 roku, zacząłem odczuwać straszliwe wzdęcia. Początkowo lekceważyłem to, bo czułem się dobrze… po prostu nie narzekałem. Ja rosłem, a problem wzdęć pozostał, a z czasem wręcz się nasilał. Ok. 2009 roku podjąłem pierwsza próbę leczenia, lekarz rodzinny. Usłyszałem wtedy: „to chwilowe, proszę zmienić dietę.” Nie dałem za wygraną, a z wizytami lekarskimi udawałem się coraz częściej. Było bardzo ciężko bo mój wygląd zewnętrzny i wiek wszystkiemu zaprzeczał. Zdrowy 21 letni, atleta z bicepsami jak kule armatnie… Wniosek był dla mnie oczywisty, młody to zdrowy, a takich się nie leczy.
Ale… udało się, od styczna tego roku miałem wykonane dwa badania: gastroskopię i kolonoskopię. Górny odcinek przewodu pokarmowego okazał się być zdrowy, natomiast kolonoskopia zidentyfikowała u mnie… prawdopodobnie WZJG.

Co to dla mnie znaczy? W internecie znalazłem multum informacji, niby wszystko, a jednak nic. Jestem młody, czy to wyrok do końca życia? Co mnie czeka? Jak wygląda leczenie? Wiem że, wyróżnia się okres remisji i zaostrzeń.

Denerwuje się, odczuwam lek. Wszystko co nowe wzbudza strach. Jestem chory… wzdęcia, też mnie nie oszczędzają.
Ostatnio zmieniony 19 cze 2012, 20:04 przez Atleta, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
malapkasia
Znawca ❃❃
Posty: 2859
Rejestracja: 24 maja 2010, 11:31
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: Lublin/Bełżyce/Łuszczów

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: malapkasia » 19 cze 2012, 20:03

ktoś kiedyś powiedział, że z nzj trzeba się zaprzyjaźnić nie walczyć :) trzymaj się tego, bo inaczej zwariujesz :)
witaj ;)
"Aby być szczęśliwym z mężczyzną, trzeba go bardzo dobrze rozumieć i trochę kochać. Aby być szczęśliwym z kobietą, trzeba ją bardzo kochać i w ogóle nie próbować zrozumieć"
imuran, entocort 3mg, novothyral

Awatar użytkownika
anusia
Aktywny ✽✽✽
Posty: 850
Rejestracja: 29 sty 2010, 16:54
Choroba: CD
województwo: lubelskie
Lokalizacja: tomaszów lubelski
Kontakt:

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: anusia » 19 cze 2012, 20:35

Witaj na forum :roll:
imuran ,asamax ,kontracept
HUMIRO OBYŚ JUŻ NIGDY NIE BYŁA MI POTRZEBNA !Znów będziesz ze mną :) Jesteśmy razem od 18 marca (ja i humira )

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: CatAnn » 19 cze 2012, 20:40

Witaj, witaj.
Nie nakręcaj się tak.
Może i trzeba z tym żyć, ale nie taki diabeł straszny... :)


Może przenieść temat do powitań?
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Awatar użytkownika
shestiger
Debiutant ✽
Posty: 28
Rejestracja: 20 maja 2012, 20:39
Choroba: CD
województwo: śląskie
Lokalizacja: Chorzów

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: shestiger » 19 cze 2012, 20:42

Ja mam rocznikowo 22 ;) dasz radę :) Witam
Augmentin - 2x1 tabl
Metronidazol - 2x2 tabl
Polprazol - 1x1 tabl
Entocort 3mg - 3x1 tabl

Trochę tego jest ;)

Kamil22
Debiutant ✽
Posty: 22
Rejestracja: 13 cze 2012, 17:26
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: Kamil22 » 19 cze 2012, 20:52

Twoja historia bardzo pasuje do mnie , mnie leczono na wrzody przy OZT , a potem jak juz było CU to leczono mnie na grzyby :P Bo taki zdrowy wyćwiczony facet.

Tak w ogole to witaj , nie panikuj . mam Twój wiek , z tym trzeba żyć niestety nie będe Cie okłamywał bo będziesz miał niezłe chwile załamania , czasem trzeba z wielu rzeczy zrezygnować . Zasada jest jedna nie poddawać się i K..a walczyć!

No i tak na pocieszenie ile ładnych dziewczyn na to choruje , oooo staaary, spójrz choćby posty nade mną :wink: :roll: same 18-22 :D

Awatar użytkownika
nitosia
Początkujący ✽✽
Posty: 211
Rejestracja: 30 sty 2012, 21:59
Choroba: CU
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Suwałki

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: nitosia » 19 cze 2012, 20:57

Witaj. Choroba to nie wyrok. Można z nią żyć, a im bardziej ją poznasz, tym będzie Ci łatwiej. :D
Asamax 1x 6
Alfadiol 1x1
Controloc 1x1
Merkaptopuryna 3x1
Acticerol Fe 30 mg 1x1

CU zdiagnozowane sierpień 2011

...............................................

Pisanie to moja pasja :)
http://niemozebnosc.blogspot.com

Awatar użytkownika
Lemoni
Doświadczony ❃
Posty: 1499
Rejestracja: 06 sty 2008, 14:34
Choroba: CD
województwo: -- poza Polską --
Lokalizacja: Newbury
Kontakt:

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: Lemoni » 19 cze 2012, 21:41

Witaj ;)
wiadomo, diagnoza zawsze jest szokiem. ale idzie się przyzwyczaić, zresztą forum bardzo w tym pomaga :)
i, jak widzisz, osób w Twoim wieku jest sporo :)

Awatar użytkownika
Alfea
Początkujący ✽✽
Posty: 190
Rejestracja: 07 cze 2012, 22:02
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Klecza Dolna

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: Alfea » 20 cze 2012, 17:27

Witaj!
Nie martw się, do wszystkiego z czasem idzie się przyzwyczaić. Ktoś gdzieś na forum napisał: zdrowa dusza w zdrowym ciele - pozytywne nastawienie dużo daje w naszych choróbskach, także GŁOWA DO GÓRY! ;)

Awatar użytkownika
Atleta
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 19 cze 2012, 19:59
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ta choroba?

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: Atleta » 20 cze 2012, 19:35

Jakoś mi to umknęło, a chcę zapytać. Jedynym wskazaniem od lekarza jest ograniczenie błonnika do momentu otrzymania wyników badania.

Całkowicie ograniczyć warzywa i owoce, czy jednak czasami mogę coś przegryźć? Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie cios, bo nie wyobrażam sobie bez tego życia, uwielbiam warzywka i owocki, do tej pory jadłem wszystko ;]

Dziękuje za ciepłe słowa. Ku mojemu zdziwieniu postów ukazało się bardzo dużo.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
CatAnn
Znawca ❃❃
Posty: 2318
Rejestracja: 20 sty 2009, 19:24
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Wejherowo
Kontakt:

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: CatAnn » 20 cze 2012, 19:41

Atleta pisze:Całkowicie ograniczyć warzywa i owoce, czy jednak czasami mogę coś przegryźć? Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie cios, bo nie wyobrażam sobie bez tego życia, uwielbiam warzywka i owocki, do tej pory jadłem wszystko :]
Och, to wszystko zależy od tego, co Ci szkodzi. Przejrzyj dział diety albo np. poradnik.
Ale ogólnie - owoce i warzywa, czemu nie, ale niedużo, niesurowe, no i też nie te z pestkami czy wzdymające - przynajmniej na początku. Ergo - gotowana marchewka czy pieczone jabłko krzywdy Ci nie zrobią :)
Atleta pisze:Dziękuje za ciepłe słowa. Ku mojemu zdziwieniu postów ukazało się bardzo dużo.
Dlaczego zdziwieniu? Każdy jest tutaj mile widziany, każdego przywitamy, każdemu pomożemy :)
Ulepimy dziś bałwana, Cudusiu...?
Rozpoznanie: czerwiec 2003 - CD. Stan: remisja, anemia, depresja, zab. adaptacyjne. Wzrost, waga: 166 cm, 52 kg. Leczenie: CSK MSW. Leki: adalimumab, mesalazyna, wenlafaksyna, lamotrygina.

Awatar użytkownika
toczka
Początkujący ✽✽
Posty: 459
Rejestracja: 15 mar 2009, 19:22
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Katowice

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: toczka » 20 cze 2012, 22:23

i u jakiego lekarza sie leczysz?
Na końcu jest zawsze dobrze. A jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest jeszcze koniec...

Nobody expects the Spanish Inquisition!

Awatar użytkownika
Alfea
Początkujący ✽✽
Posty: 190
Rejestracja: 07 cze 2012, 22:02
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Klecza Dolna

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: Alfea » 20 cze 2012, 22:42

Z tego co pamiętam, póki miałam dietę ubogoresztkową to wcinałam głównie gotowaną marchewkę w wielkich ilościach - eliminowała w dużym stopniu wzdęcia; i pieczone jabłka - bo były słodkie a ja jako mała dziewczynka (11 lat wtedy) nie mogąca zajadać się czekoladą, ratowałam się właśnie tą odrobiną słodyczy ;).

Awatar użytkownika
Atleta
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 19 cze 2012, 19:59
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ta choroba?

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: Atleta » 20 cze 2012, 23:02

a dowiem się skąd ze Śląska jesteś ?
Nie, żeby to było tajemnicą, ale... póki co chce skorzystać z internetowego komfortu jakim jest anonimowość. Nie jestem gotowy na bliskie spotkania. Jeszcze tego dobrze nie "strawiłem", muszę się pojednać z chorobą.
i u jakiego lekarza sie leczysz?
Aktualnie jestem pod opieką szpitalnego ordynatora/ki chorób wewnętrznych.

Trochę to owiane tajemnica, ale na razie takie pozostanie ;]
Z tego co pamiętam, póki miałam dietę ubogoresztkową to wcinałam głównie gotowaną marchewkę w wielkich ilościach - eliminowała w dużym stopniu wzdęcia; i pieczone jabłka - bo były słodkie a ja jako mała dziewczynka (11 lat wtedy) nie mogąca zajadać się czekoladą, ratowałam się właśnie tą odrobiną słodyczy
Ot tak, gotowane marchewki, jutro na obiad.

sasia
Początkujący ✽✽
Posty: 118
Rejestracja: 19 lip 2011, 19:32
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wałbrzych/Wrocław
Kontakt:

Re: Mam 21 lat. Tak jestem chory... na CU.

Post autor: sasia » 21 cze 2012, 01:12

Witaj :) Do mnie dotarło, że jestem chora dopiero po 2 latach i ciężkim pobycie w szpitalu.. Jednak na dziś dzień to smutno i szaro by mi było bez mojego chorego flaka ;) Czego i Tobie życzę! Bo najważniejsze to jest całą sytuację zaakceptować :))
Uważaj na surowe warzywa i owoce, chociaż szczerze powiedziawszy każdemu służy i przeszkadza najczęściej zupełnie coś innego.
No i pamiętaj-zawsze masz nas - służymy radą, pomocą i pocieszeniem ;))
Never a failure, always a lesson.

ODPOWIEDZ

Wróć do „CuDaczny Oddział - Mam Diagnozę”