Problemy rano

Mam diagnozę, opisuję mój przypadek.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Problemy rano

Post autor: Baby » 24 maja 2011, 11:17

Ja miałam i mam to samo. Teraz bywa różnie ale rzeczywiście jak mam biegunki to właśnie zaczyna się rano nieraz zrywa mnie o 6 i trwa nawet do 12 w południe. Potem zostają bóle ale na noc wypróżnienia się uspokajają.

Najgorzej było jak pracowałam. Codziennie wstawałam wcześniej, nie jadłam śniadań, kawy w ogóle nie pijam tylko herbatkę ale to nic nie pomagało. Jak miałam do pracy na 9 wstawałam o 6 a i tak przed wyjściem dopadało mnie. Czasem udało mi się wyjść z domu ale już na przystanku mnie dopadało. Nieraz musiałam wrócić a czasem udało mi się dojechać w bólach do metra i tam toaleta.

W pracy miałam mega problemy bo moja szefowa miała wieczne pretensje to że spóźniłam się znowu 2 minuty czy 5 a mój charakter pracy wymagał abym była dostępna dla klienta pod telefonem od np. 9:00 a nie 9:02. Prawda jest taka że prócz mnie było mnóstwo ludzi ale to nie było ważne. Czym większy miałam stres przed spóźnieniem i czym bardziej chciałam zdążyć aby wszystko było dobrze było coraz gorzej. I niestety szefowa i koleżanki nie rozumiały mojej choroby - kazały mi wstawać wcześniej i wychodzić wcześniej....
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
ewkunia
Doświadczony ❃
Posty: 1030
Rejestracja: 05 kwie 2008, 12:53
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: pomorskie
Lokalizacja: z Nibylandii:)

Re: Problemy rano

Post autor: ewkunia » 24 maja 2011, 12:21

Ja również miałam podobną sytuację w pracy - spóźnienie było źle widziane,dodatkowo zawsze zaznaczane w specjalnym zeszyciku,co doprowadzało mnie często do wielu kiblowych wycieczek rano. Najgorsze było 'ucelowanie', bo jak wstawałam wcześniej, szłam do wc kilka razy,a jak później to raz,ale następne 'uderzenie';p mogło mnie spotkać albo w skm,albo już na miejscu (pół h miałam do pracy). Wraz z poprawą stanu zdrowia, było mi łatwiej,ale tęskne wyglądanie z zapchanej skmki za okno w poszukiwaniu najbliższej toalety weszło mi w krew;p
Ewkunia; biorę: nic; brałam :Asamax Imuran, Pentasę, Metronizadol, Encorton, Salofalk, Jucolon, wlewki z hydrokortyzonem,..., and many more ;p ważę 60kg/169cm, mam notorycznie stany podgorączkowe;/ Moje jelita źle znoszą mesalazynę.

Awatar użytkownika
junior
Początkujący ✽✽
Posty: 336
Rejestracja: 14 paź 2006, 17:54
Choroba: CD
województwo: lubuskie
Lokalizacja: Starościn/Kraków
Kontakt:

Re: Problemy rano

Post autor: junior » 24 maja 2011, 22:35

Mam ten sam problem i próbowałem go rozwiązać tak jak inni (wcześniejsze wstawanie). Aktualnie zmieniam dietę, zmniejszyłem ilość cukru, jem więcej ryżu. Mam nadzieję, że coś pomoże :wink:
Why So Serious?!

http://promocjozercy.pl/ - Najlepsze promocje zebrane w jednym miejscu!

Czy te oczy mogą kłamać?

Awatar użytkownika
Bartek_TM
Początkujący ✽✽
Posty: 101
Rejestracja: 10 wrz 2005, 23:55
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Tomaszów Mazowiecki
Kontakt:

Re: Problemy rano

Post autor: Bartek_TM » 25 maja 2011, 12:03

Taki urok i trzeba z tym niestety żyć. Też wielokrotnie to przerabiałem. Uspokoiło się jak miałem stomię:)
2005 - diagnoza CU
2006-2009 - remisja
04.2009 - 2010 - zaostrzenie (encorton, salofalk, pentasa, aza i inne świństwa)
08.2010 - kolektomia + ileostomia
02.2011 - uszycie j-pouch'a + ileostomia
16.05.2011 zamknięcie stomii

Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Problemy rano

Post autor: ranio » 27 lip 2011, 14:00

U mnie im bliżej remisji tym lepiej z porannym wychodzeniem z domu.
Właściwie to nawet jak nigdzie nie muszę wychodzić rano częstotliwość :wc: jest spora.
Co więcej czasem dopada mnie nagła potrzeba skorzystania z wc jak tylko się zorientuję, że ktoś inny zajął toaletę (mąż). Nie wspomnę już ile razy stałam w przedpokoju i marudziłam przez drzwi "długo jeszcze?!" ;-)

Nie mam na to sposobu niestety.
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Awatar użytkownika
simon
Początkujący ✽✽
Posty: 71
Rejestracja: 10 lut 2011, 16:51
Choroba: CU
województwo: śląskie
Lokalizacja: Śląsk

Re: Problemy rano

Post autor: simon » 27 lip 2011, 14:48

rano organizm jest nastawiony na oczyszczenie się... jest to naturalne. Tyle że przy NZJG jelito zamiast oczyszczać się spokojnie/delikatnie - u nas po prostu szaleje.

Ja zawsze wstaję wcześniej, biorę coś osłonkowego, robię kupencję :razz: później razem ze śniadaniem łykam encorton, robię drugą kupencję :razz: i biorę pentasę w czopku. I później... uwaga, uwaga - kładę się w poprzek łóżka na plecach i nogi daję jak najwyżej do góry (opieram o ścianę albo coś) :lol: brzmi głupio, ale pomaga mi to trochę uspokoić peryslastykę jelit i oddać ewentualne gazy bez potrzeby jednoczesnej wizyty w WC :razz:

No i zdecydowanie nie polecam picia rano herbat, kaw i mleka. Najlepiej trochę podgrzany kompot, żeby wyższa temperatura trochę uspokoiła i rozkurczyła jelita.

no i jeszcze to jest bardzo mądra rada:
toczka pisze:u mnie to tez normalne. Czasami jak musze juz wyjsc to wychodze i wowczas staram sie nie myslec, ze bede potrzebowac kibelka. Najgorzej jest sie nastawic psychicznie.
czasem jak MUSZE wstać i od razu mam pełno roboty, to jakby zapominam o tym że muszę iść do WC :neutral:

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4162
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Problemy rano

Post autor: Baby » 27 lip 2011, 14:55

ranio pisze:Co więcej czasem dopada mnie nagła potrzeba skorzystania z wc jak tylko się zorientuję, że ktoś inny zajął toaletę (mąż)
- ja również tak mam. Jak tylko słyszę że ktoś wchodzi do WC na dłużej od razu się stresuje i czuje jelitka które nagle muszę się opróżnić mimo, że przed chwilą to zrobiły.
simon pisze:rano organizm jest nastawiony na oczyszczenie się
- może to głupie co napiszę, ale zauważyłam, że lepiej jest jak jem wcześniej kolacje i bardzo lekką z małą ilością węglowodanów i warzyw surowych. Pani dietetyk poradziła mi, abym na kolacje jadła zupę krem albo ryż gotowany z marchewką. Z zupą to trochę mi nie wychodzi ale ryż i marchew z masełkiem ok :) A herbata rano mi nie szkodzi ale piję tzw. sikowatą, bez cukru, cytryny, soków itp.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Problemy rano

Post autor: dariah4 » 27 lip 2011, 17:46

A ja jak to wszystko czytam to sobie myślę, że i tak rano mam bardzo lekko. Bo ogólnie już naprawdę od czasu do czasu rano mam sensacje jelitowe. A kolację potrafię jeść nawet o 22 albo jeszcze później jak zgłodnieje. :mrgreen:. Chociaż ostatnio się przejadłam i rano ze 3 razy musiałam lecieć do :wc:.
Chociaż i tak zwykle się boję, że potrzeba mnie złapie tuż przed wyjściem z domu, albo jeszcze gorzej zaraz po wyjściu...
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

Awatar użytkownika
ranio
Początkujący ✽✽
Posty: 152
Rejestracja: 12 mar 2007, 13:05
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Problemy rano

Post autor: ranio » 27 lip 2011, 18:43

dariah4 pisze: potrzeba mnie złapie tuż przed wyjściem z domu, albo jeszcze gorzej zaraz po wyjściu...
Dokładnie tak mam. Czasem zamykam drzwi, wchodzę do windy i... wracam :wc:
i tak kilka razy :-(

Dobrze, że mam na 10 do pracy ;-)
"Znajdujesz to czego szukasz, umyka ci to co zaniedbujesz."

Awatar użytkownika
maggie0278
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3162
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:26
Choroba: CU u rodzica
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: obywatel świata
Kontakt:

Re: Problemy rano

Post autor: maggie0278 » 27 lip 2011, 19:05

U mojej córki też poranek jest najgorszy a i czasami noc nie lepsza. Bieganina potrafi być czasami tak intensywna, że często spóżnia się na pierwsze lekcje w szkole.
Teraz też na turnusie często poranki miała właśnie takie.... :smutny:
Aktualnie : Pentasa 1x2gr, Imuran obniżono do 50mg z uwagi na podwyższony poziom thioguaniny, Biopron 9 2x1, Omega-3, Calperos+Vit.D3
Czopki Salofalk, wlewy z Pentasy, wlewy z Corhydronu, Budenofalk Foam, Cyklosporyna -leki, które w ogóle nie pomogły :(
Włączono Infliksymab, który nie zaindukował remisji :(
Humira od września 2012r do maja 2013. REMISJA!
dodatkowo Astma Oskrzelowa (Alvesco, Zafiron, Ventolin)

Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Problemy rano

Post autor: dariah4 » 28 lip 2011, 17:45

Ja właśnie jak idę na 8 do szkoły, to mam jakoś mniejsze kłopoty rano, nie wiem czemu. Może dlatego, że zawsze się śpieszę i nie myślę o dolegliwościach. A jak jeszcze pierwsze lekcje mam w miarę luźne tzn żadnych sprawdzianów, ani tym bardziej ustnych odpowiedzi ( bo tym się zawsze najbardziej stresuję :cry:) to już w ogóle luz. Ale najlepiej jest jak nigdzie wychodzić rano nie trzeba, tak jak teraz w wakacje. Przynajmniej rano w razie czego zawsze kibelek na miejscu. :razz:
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

sasia
Początkujący ✽✽
Posty: 118
Rejestracja: 19 lip 2011, 19:32
Choroba: CU
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: Wałbrzych/Wrocław
Kontakt:

Re: Problemy rano

Post autor: sasia » 28 lip 2011, 20:43

Ja mam rano tragedię jak muszę się gdzieś szykować. Jak wstaję, bo się wyśpię i nigdzie się nie spieszę jest w miarę OK. Za czasów licealnych to w domu lipa, ledwo doszłam do szkoły i pierwsze co - toaleta. Ale to ta szkoła tak na mnie działała :mad: Teraz największym problemem jest jak rano jeżdżę pociągiem, nie wiem, tak jakoś podróże niezbyt kojąco na mnie wpływają.. Ale zobaczymy jak to będzie od października, zmieniam uczelnię i mieszkanie, może będzie lepiej, bo jednak taki luz psychiczny i dobre nastawienie i w ogóle też dużo zmienia w relacjach moich jelitek z kibelkiem :razz:
Never a failure, always a lesson.

Katarzyna
Początkujący ✽✽
Posty: 187
Rejestracja: 03 gru 2008, 19:20
Choroba: CU
województwo: lubuskie
miasto: Krosno Odrzańskie
Lokalizacja: Krosno Odrzańskie

Re: Problemy rano

Post autor: Katarzyna » 28 lip 2011, 22:03

Hej.. Niestety w moim kilkuletnim doświadczeniu przy lekkim zaostrzeniu choroby mam kiepskie tylko poranki i to po kilka razy wita mnie wc... Ale przy mocniejszych mawrotach to niestety poranki są najgorsze ale reszta niewiele mniej męcząca... Po każdym posiłku jest toaleta o 30 min w niej spędzonych :/ do pracy teraz mam na szczęście albo na 10tą albo na 13tą więc jest ok.. W poprzedniej pracy miałam na 6tą więc wstawałam ok 4.30 żeby zdążyć do pracy... Teraz zaczynam mgr zaocznie więc praca, szkoła i wynajmowany pokój nie są może idealnym rozwiązaniem ale trzeba się realizować a CU nie przeszkodzi mi w spełnianiu marzeń :) CHoć czasem jest ciężko zawsze trzeba iść do przodu :)

Awatar użytkownika
dariah4
Aktywny ✽✽✽
Posty: 634
Rejestracja: 27 gru 2010, 10:38
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: Poznań

Re: Problemy rano

Post autor: dariah4 » 29 lip 2011, 18:09

Katarzyna pisze: w moim kilkuletnim doświadczeniu przy lekkim zaostrzeniu choroby mam kiepskie tylko poranki i to po kilka razy wita mnie wc...
Mam dokładnie tak samo. Jak mam lekkie zaostrzenie to poranek jest najgorszy. Przez resztę dnia czuję się już całkiem normalnie.
Leki: Asamax 500 4x2

" [...] twoje blizny są twoją siłą."
Paul Coelho

ODPOWIEDZ

Wróć do „CuDaczny Oddział - Mam Diagnozę”