OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Forum poświęcone wszelkim innym tematom

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

Zablokowany
Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: Jacekx » 25 lut 2016, 13:23

alex0101 pisze:Smutne słowa i co gorsza niestety nie takie rzadkie. Czytałam i słyszałam podobne "zażalenia", co interesujące zawsze padały one z ust mężczyzn. Ciekawe czy my- kobiety jesteśmy bardziej zamknięte i wolimy niektóre sprawy przemilczeć czy też patrzymy na siebie nieco inaczej, nie definiując siebie przez pryzmat choroby.

Cordo mądrze napisał o "uciekaniu" w jakieś rzeczy, ja skupiam się na pracy i nie mam wtedy czasu na myślenie o Leszku.
Nie "uciekajcie" młodzi :friends: w głąb siebie a realizujcie Siebie... w swoim życiu ( może trzeba je trochę przeprojektować do swoich możliwości )i niech to życie będzie Wasze

prosi Was stary Belfer :mad: :wink:

https://www.youtube.com/watch?v=UDC9nvzprMQ

kalka_96
Znawca ❃❃
Posty: 2119
Rejestracja: 24 lip 2011, 14:08
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: K-w

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: kalka_96 » 25 lut 2016, 13:30

alex0101 pisze:Cordo mądrze napisał o "uciekaniu" w jakieś rzeczy, ja skupiam się na pracy i nie mam wtedy czasu na myślenie o Leszku.
ja uciekałam w inne rzeczy. ale w końcu pozamiatało mnie tak, że nawet inne rzeczy nie pomagają...bo wszystko inne wydawało mi się ważniejsze od crohn'a.

ziarnoprawdy, walcz o siebie.
może patrzę na to z punktu widzenia dziewczyny, ale wiedz, że doskonale Cię rozumiem

Awatar użytkownika
alex0101
Początkujący ✽✽
Posty: 281
Rejestracja: 18 maja 2014, 23:33
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: alex0101 » 25 lut 2016, 15:51

Jacekx pisze:
alex0101 pisze:Smutne słowa i co gorsza niestety nie takie rzadkie. Czytałam i słyszałam podobne "zażalenia", co interesujące zawsze padały one z ust mężczyzn. Ciekawe czy my- kobiety jesteśmy bardziej zamknięte i wolimy niektóre sprawy przemilczeć czy też patrzymy na siebie nieco inaczej, nie definiując siebie przez pryzmat choroby.

Cordo mądrze napisał o "uciekaniu" w jakieś rzeczy, ja skupiam się na pracy i nie mam wtedy czasu na myślenie o Leszku.
Nie "uciekajcie" młodzi :friends: w głąb siebie a realizujcie Siebie... w swoim życiu ( może trzeba je trochę przeprojektować do swoich możliwości )i niech to życie będzie Wasze

prosi Was stary Belfer :mad: :wink:

https://www.youtube.com/watch?v=UDC9nvzprMQ
Ja w swojej pracy w pełni się realizuję, więc nie widzę problemu:) Sprawa mi to wręcz diabelską przyjemność, gdy widzę efekty wysiedzianych nocy i ciężkiej roboty, a że jednocześnie pozwala mi zapomnieć o Leszku... to chyba jedynie dobrze. Trzeba znaleźć sobie cele i je realizować nawet jak wydają się nierealne. Wiem sama po sobie - rok temu to co teraz osiągnęłam wydawałoby mi się celem nierealnym i wręcz bajkowym, a jednak...:) Może zbyt wiele dzisiaj we mnie dobrego humoru, pomimo grypy, która trzyma mnie mocno. Trzymać się CuDaki i nie dawać.

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: Jacekx » 25 lut 2016, 15:59

Przepraszam ja nie pisałem to do Ciebie alex0101 i Kalki_96 ale do corda i jego nowego kolegi ich :smutny: smutnych postów.

Poza tym gry komputerowe choć je uwielbiam to nie rozwiązanie na nasze problemy

a rozwiązaniem jest codziennie dreptu, dreptu - spacery zaraz pożegnam Was i idę w dzisiejszą trasę...

Awatar użytkownika
Kinia87
Aktywny ✽✽✽
Posty: 659
Rejestracja: 30 wrz 2014, 19:33
Choroba: CD
województwo: podkarpackie
Lokalizacja: R....

Re: Głęboka depresja związana z chorobą

Post autor: Kinia87 » 25 lut 2016, 17:00

Cześć ziarnoprawdy!
ziarnoprawdy pisze: Na stomię, poucha się nie zdecyduję bo dla mnie to już duża niepełnosprawność, prędzej popełniłbym samobójstwo.
To idąc tym tokiem myślenia ja już powinnam nie żyć od 18 roku życia :kox: Tylko o ironio! ja dopiero zaczęłam żyć! A to psikuś.

Są osoby z gorszymy chorobami, z protezami i innymi brakami/dodatkami i żyją jak każdy inny wiec czemu nie ty?

Zresztą co ja tam wiem. Żyje sobie (już niedługo) 9 lat ze stomią, 16 lat (już niedługo z chorobą), nie traktuje choroby jako powodu do nierealizowania moich planów i marzeń a tym bardziej nie uważam i nigdy nie uważałam by choroba miała być powodem do nie poznania chłopaka...przecież prosić nikogo nie bede :razz:
Straciłem masę kolegów, pasji, zdrowia, dziewczyn z którymi mógłbym być.
Jak mi to powiedział jeden kolega: by mogło się pojawić coś nowego i lepszego najpierw musi runąć cos starego

Życze powodzenia
Od 16 lat szczęśliwa posiadaczka Crohna :kox:
Od 9 lat szczęśliwa posiadaczka remisji :wielbie:
Od 9 lat nierozerwalny związek ze stomią

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: cordo » 25 lut 2016, 18:34

Ja tam rozumiem ziarnoprawdy i jedyne co mogę doradzić, to właśnie jakąś zajawkę żeby nie myśleć o rzeczywistości, każdy ma jakieś wymagania wobec życia, ja np z chorobą nigdy się nie pogodzę i jej nie zaakceptuję, możecie pomyśleć o mnie źle, a jeżeli miałbym mieć stomię, kolektomię to bym nie chciał żyć, to już dla mnie nie życie... Przepraszam, ale taki jestem, zawzięty, mam taki charakter i tyle. Wiadomo, najlepiej dla nas pogodzić się z chorobą, racjonalne, ale ja jestem takim osobnikiem, który z chorobą się nigdy nie pogodzi, tym bardziej widząc to jak żyją inni i jest to dla mnie olbrzymi cios, już teraz moje życie to 50% życia, robienia tego co robią inni, zdrowi ludzie, mówię o zaostrzeniach, a też mam często... I wolę się buntować! Może głupek ze mnie, no ale... przejdzie z wiekiem, mam nadzieję.

Prawda jest taka i nikt tego nie podważy, jedni się godzą i jakoś żyją, ciągną dalej. Inni się nie godzą, pojawia się bunt, to normalne zachowanie, które opisuje psychologia, często właśnie zamykają w sobie, uciekają w używki i inne rzeczy...

Pytanie co jest na dłuższą metę lepsze, tylko niektórzy tego nie zrozumieją (nie wiem, może powinienem pochorować jeszcze z 10 lat to mi minie), że dla mnie, dla ludzi w moim wieku, w dzisiejszym świecie, gdzie jest inne życie niż dawniej, nam chorym, którzy często chorują ciężko odnaleźć się w środowisku, normalnie funkcjonować. W tym wieku jest potrzeba akceptacji, realizowania nawet małych celów, chociażby głupie przykokszenie na siłowni, co wiele chłopaków robi, imprezy w tym wieku, dziewczyny, gdzie na to czas? Kiedy np mi od miesiąca prawie doskwiera choroba... Niestety niektórym tego nie przetłumaczę nigdy. Ja pragnę żyć jak normalny człowiek, wyjść na siłownię, bo koledzy chodzą i pytają się czy idę z nimi, pójść na imprezę, nie czuć się zmęczonym, cieszyć się jak inni, nie martwić się czy będzie biegunka czy nie... Niestety, niektórzy się na to godzą, na inne trochę życie, ja się z tym nigdy nie pogodzę i również popadam w bunt... Peace
Kinia87 pisze:a tym bardziej nie uważam i nigdy nie uważałam by choroba miała być powodem do nie poznania chłopaka...przecież prosić nikogo nie bede
to jest sprawa osobista, przeczytaj to
ziarnoprawdy pisze:Mam głęboką depresję związaną z chorobą, nie chcę mieć dziewczyny, bo nie czuję się facetem, w dodatku na dziecko nigdy się nie zdecyduję bo zawsze jest ten procent przekazania choroby. Możecie mówić co chcecie, ale to dla mnie za dużo, pewnie i tak tego większość nie zrozumie.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: obyty.z.cu » 25 lut 2016, 19:01

cordo pisze:Ja pragnę żyć jak normalny człowiek, wyjść na siłownię, pójść na imprezę, nie czuć się zmęczonym, cieszyć się jak inni, nie martwić się czy będzie biegunka czy nie...
niektórzy rozumieją, że normalnie żyć znaczy iśc np. do biblioteki,kina,pojeździć na rowerze czy zwiedzić muzeum np motoryzacji albo Centrum Nauki.
Jednym imponuje "kaloryfer" na brzuchu, innym umiejętność "złotej rączki" .
Zrobić coś z niczego...
Dziewczyny są wszędzie.

Każdy jest inny., ale napewno ludzie w Twoim wielu buntują się, bez względu na chorobę.
Zawsze coś jest dla nich nie tak.
Jednym przeszkadza brak kasy, innym mieszkanie z rodzicami.
Najczęściej jednak i tak nic nie robia by to zmienić.
Nawet najwięksi "pakerzy" lubią korzystać z ... rodzicielskiej pomocy , zamiast samemu zadbac o samodzielność.
Najłatwiej powiedzieć nie idzie....
Podobnie z powodzeniem u dziewczyn. Są dziewczyny ,które lubią "pakerów", są i takie ,które lubią okularników.Mało jednak dziewczyny lubią tych, którzy nie dają się poznać,zamkniętych w domu ,...albo w sobie.
Żeby żyć ,trzeba sobie dać szansę !
Jak w dowcipie :
..„Panie Boże, daj mi wygrać na loterii”.
Pan Bóg odpowiada:- „Icek, ty daj mi szansę, ty kup los.”
Chodzi o to, że każdy ma jakieś marzenia, ale nie robi kompletnie nic by je zrealizować,
a narzekanie nic nowego nie wnosi.

Choć przyznaje, czasami przynosi ulę :neutral:
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: cordo » 25 lut 2016, 19:47

obyty.z.cu pisze:Jednym przeszkadza brak kasy, innym mieszkanie z rodzicami.
Te rzeczy można zmienić. Co jak co, ale właśnie to wszystko co wypisałeś, ma się wg mnie nijak do przewlekłej choroby na całe życie którą np ja dostałem w 5 klasie podstawówki... Problemy są relatywne, nie można ich mierzyć jakąkolwiek miarą. Dla kogoś to nic, a dla mnie to wielki ból... W głębi po prostu cierpię gdzieś tam, no ale mówię jakoś żyję powoli, gram w gry i jest ok.
Ostatnio zmieniony 25 lut 2016, 20:00 przez cordo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: obyty.z.cu » 25 lut 2016, 19:54

cordo pisze:. Tego nie można zmienić.
spokojnie, ale co to znaczy ?
że zamknąc się w klasztorze i medytować nad tym ?
Czy może zaakceptować i żyć z chorobą jak z każdą inna możliwością.
Jeśli ktos się urodzi niewidomy, to znaczy że ma zamknąc się w pomieszczeniu i myśleć o tym ?
A może lepiej gdy nauczy się żyć z tą wadą jak najlepiej się da.
Samochodu nie poprowadzi, ale zostać mistrzem np. gry w szachy może.
Być atrakcyjnym dla kogos także.
Może czas stanąć w realnym świecie, a nie w marzeniach .
Gra w wirtualnym świecie, to nie to samo co życie w realu !!
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Jacekx
Znawca ❃❃
Posty: 2717
Rejestracja: 29 lip 2006, 21:24
Choroba: CU
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Gdańsk

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: Jacekx » 25 lut 2016, 19:57

cordo chłopaki nie płaczą :idea: co najwyżej w ukryciu łzę uronią :smutny:
to raz

Osobami obciążonymi na zdrowiu są osoby też bardzo wybitne np.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stephen_Hawking

Dla Ciebie cordo i ziarnaprawdy cytat właśnie z powyższego linku

Hawking choruje już ponad pięćdziesiąt lat. Twierdzi, że mimo choroby jest szczęśliwy. Jej powolny postęp umożliwił mu dokonanie znaczących odkryć i nie uniemożliwił mu posiadania, jak to mówi, „bardzo atrakcyjnej rodziny”. Kiedy zapytano jego żonę, dlaczego zdecydowała się poślubić człowieka mającego przed sobą jedynie trzy lata życia, odparła – „były to czasy w cieniu broni atomowej, więc i tak wszyscy mieli raczej niewielką oczekiwaną długość życia”.

Ja wszędzie powtarzam , że naturalną drogą Ludzkości jest Droga do Gwiazd i to samo twierdzi Stephen Hawking...

cytat z WIKI

Hawking, pytany, dlaczego chce lecieć w kosmos, w nieco futurystycznym tonie odpowiedział: „Wielu ludzi mnie o to pytało. Przyczyn jest wiele. Przede wszystkim jestem przekonany, że życie na Ziemi jest podejmowaniem wciąż rosnącego ryzyka zostania zmiecionym przez kataklizm w rodzaju nagłej wojny nuklearnej, genetycznie zmodyfikowanego wirusa lub inne niebezpieczeństwa. Jestem przekonany, że ludzkość nie ma przyszłości, jeśli nie uda się w przestrzeń kosmiczną. To dlatego chcę zwiększyć zainteresowanie eksploracją kosmosu”. W wywiadzie dla The Daily Telegraph wyraził przekonanie, iż przestrzeń kosmiczna jest na dłuższą metę jedyną nadzieją na przetrwanie. Podobny pogląd wyraził również w wywiadzie z Charliem Rose dla CNN w 2008. W wypowiedzi udzielonej dla portalu Big Think wyznał, że jest optymistą i sądzi, że jeśli przez najbliższe 200 lat uda nam się uniknąć zagłady, to dzięki eksploracji kosmosu ludzkość będzie bezpieczna.

Przestańcie więc młodzi użalać się nad sobą :friends: i zostawcie coś sensownego po sobie ... wzorem niech będzie dla wszystkich Stephen Hawking.

Ostatni raz ostrzegam, proszę nie wklejać linków z Wikipedii i ograniczyć się do konkretnych wypowiedzi.
Może jak i to nie wyjdzie możesz zostać trenerem niepełnosprawnych osób bo od strony Psyche znasz ich problemy perfekcyjnie.
Może zostań informatykiem od grafiki i gier...takich może możesz mieć tysiące tylko znajdź coś i realizuj się w tym :idea:


Dlaczego nie ? wszak Stephen Hawking może być dla naszych przyjaciół wspaniałym przykładem pracy nad sobą a linki to tylko narzędzie stosowane powszechnie w Internecie :idea:. Czy Wikipedia kłamie ?
To co stosuję w tym poście są tyko narzędzia by przyjaciele w chorobie uwierzyli , że można "normalnie" żyć będąc obciążonym NZJ.
Ostatnio zmieniony 25 lut 2016, 20:32 przez Jacekx, łącznie zmieniany 14 razy.

kalka_96
Znawca ❃❃
Posty: 2119
Rejestracja: 24 lip 2011, 14:08
Choroba: CD
województwo: małopolskie
Lokalizacja: K-w

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: kalka_96 » 25 lut 2016, 19:59

obyty.z.cu pisze:Samochodu nie poprowadzi, ale zostać mistrzem np. gry w szachy może.
to nie o to chodzi.
jak ktoś jest tak chole*nie ambitny, to tak nie działa
a osoby z nzj ambitne są jak nikt inny.

na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dzisiaj świat mi się rozsypał na małe kawałki (znowu) po raz n-ty w ciągu ostatnich 5 lat. i do tej pory nie mogę sobie przetłumaczyć, że tak musiało być. bo chcę żyć normalnie, jak inni.
ale się nie da

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: obyty.z.cu » 25 lut 2016, 20:05

Jacekx pisze:cordo chłopaki nie płaczą
płaczą, nie wiem dlaczego nie mieli by tego robić.Każdy facet ma uczucia i moze je pokazać, przecież to nic złego. Stereotyp jakiś....
Tylko "nieczuli" albo "znieczuleni" może tego nie robią.
Płacz to nic zlego, myślenie i wątpliwości to normalne życie.
Tak jak poszukiwanie swojej drogi.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
obyty.z.cu
Doradca CU
Posty: 7789
Rejestracja: 28 lis 2008, 13:48
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska- Leszno

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: obyty.z.cu » 25 lut 2016, 20:17

kalka_96 pisze:to nie o to chodzi.
jak ktoś jest tak chole*nie ambitny, to tak nie działa
a osoby z nzj ambitne są jak nikt inny.
znaczy trzeba zmienić priorytety i iść dalej.
Nie wszyscy muszą być mistrzami.
Bez obrazy, ale ja z CU realizowałem się zawodowo, założyłem rodzinę, wychowałem super dzieciaki,mam wnuki.
To że w pewnym momencie musiałem "przeorientować" swoje życie zawodowe, nie znaczy wcale że nie mogłem żyć ambitnie,tyle że inaczej.
Z czasem wszystkie "takie" "ambitne" sprawy wydają się takie błache.
Ktoś tu pisze i narzeka że spędza w szpitalu tydzień czy miesiąc.
Są tacy ,w tym i ja ,którzy w szpitalu spędzili lata i co z tego ?
Żyje dalej i nie narzekam, bo po co ?
Co to da ?
Nic prócz narastającej frustracji i zamykania się w sobie, w narsatającym poczuciu odrzucenia.
Jedni zamykają się w swoim świecie, inni wtedy się otwierają.
Kiedy nie można jeżdzić na rowerze w plenerze, można jeżdzić na rowerze stacjonarnym. To jest właśnie ta różnica myślenia.
BYĆ I ŻYĆ
, czy ...opowiadać, ze się nie da bo...

A o ambicji lepiej nie opowiadać, ja byłem/jestem pracocholikiem i wiem co znaczy uzależnienie....
Ale życie trzeba umieć sobie ułożyć i robić swoje.
Jedni wolą żyć na kolanach, inni wolą przejść życie na stojąco z podniesiona głową !!
Sądze , że my przewlekle chorzy właśnie tego jesteśmy nauczeni, a że mamy chwilowe załamania, to takie jest właśnie życie.
„Przytulanie jest zdrowe. Wspomaga system immunologiczny, utrzymuje człowieka w dobrym zdrowiu, leczy depresje, redukuje stres, przywołuje sen, odmładza, orzeźwia, nie ma przykrych skutków ubocznych, jest więc po prostu cudownym lekiem ..."Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku" . https://senmaluszka.pl

Awatar użytkownika
cordo
Aktywny ✽✽✽
Posty: 932
Rejestracja: 01 wrz 2007, 18:53
Choroba: CU
województwo: małopolskie
Lokalizacja: Kraków

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: cordo » 25 lut 2016, 20:22

cordo pisze:. Tego nie można zmienić.
spokojnie, ale co to znaczy ?
że zamknąc się w klasztorze i medytować nad tym ?
Czy może zaakceptować i żyć z chorobą jak z każdą inna możliwością.
No właśnie ja tego nie mogę zaakceptować. Po prostu tak mi się lepiej żyje w grach, niż ciągłe frustracje w życiu.
obyty.z.cu pisze:Jedni wolą żyć na kolanach, inni wolą przejść życie na stojąco z podniesiona głową
Nie rozumiem tego zdania w ogóle, w kontekście całej wypowiedzi wnioskuję że życie na kolanach jest "gorsze"? Każdy żyje jak chce. Apropos tych kolan, był cytat "Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach" :razz:

Mamcia
Specjalista od Spraw medycznych
Posty: 10316
Rejestracja: 04 mar 2004, 16:08
Choroba: CD u dziecka
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: OT z 'Głęboka depresja związana z chorobą'

Post autor: Mamcia » 25 lut 2016, 20:37

ziarnoprawdy
piszesz o depresji i swoich problemach z nią związanych, natomiast niewiele o CU. To ważne jak i gdzie jesteś leczony bo wiadomo, że ciało i dusza są powiązane ze sobą bardzo. Szczególnie to dotyczy jelita i skuteczne leczenie CU może pomóc w problemach z depresją.
Wydaje mi się, że potrzebujesz wsparcia i lekarza i psychoterapeuty i rodziny i przyjaciół.
Czasem tak się człowiek zapętli, że nie widzi światła w tunelu.
Wielu z nas zna to uczucie i radzi sobie na rożne sposoby. jedni są bardzo dzielni, inni płaczą (chłopaki też), inni wypierają chorobę całkowicie.
Ja jestem stara baba, ale jeśli będziesz chciała po prostu pogadać to wyślij maila lub zadzwoń.
Przyłacz się do Towarzystwa J-elita. Działamy dla waszego dobra, ale bez Waszej pomocy niewiele zrobimy.

Zablokowany

Wróć do „Off Topic”