Strona 1 z 5

Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 10 gru 2005, 13:27
autor: ent
Wśród wielu osób krąży obiegowa opinia, że skłonności depresyjnie i częste wpadanie w dołki jest przyczyną różnych chorób - w szczególności chorób wrzodowych. Wychodząc z tego założenia powiniśmy być bardzo podatni na tego typu stany emocjonalne. Czy jednak napewno? Zróbmy taki mini sondaż w naszej społeczności.

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 10 gru 2005, 16:20
autor: Ania16
ja nie wpadam czesto,ale zdarza sie :wink:

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 10 gru 2005, 21:15
autor: Mamcia
Bardzo trudno ocenic, czy dołki śa przyczyną, czy raczej skutkiem choroby. Uważa się, i moim zdaniem słusznie, że osoby cierpiące na choroby prewlekłe powinny być pod opieką psychologa klinicznego. najlepiej jeśli jest to osoba specjalizująca się w tej dziedzinie. Dość często terapii wymaga nie tylko chory, ale cała jago rodzina. Moja Panna ostatnio dołuje.
Mamcia

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 10 gru 2005, 22:06
autor: Ania16
moj lekarz w gdansku w szpitalu wojewodzkim zalatwilosobom ktore sa op operacji darmowego psychologa i siedem osob po operacji bedzie chodzilo... co z tego bedzie sie okaze :wink:

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 12 gru 2005, 07:50
autor: 8monia1
Mnie też czasem dopadają "dołki" tylko, że nie dopiero teraz...to już się ciągnie od jakiegoś czasu.... Na przemian "głupawka i radość życia" z dołkami (ale może ma na to wpływ fakt, że przez jakiś czas (2 lata) pracowałam w szpitalu psychiatrycznym.... :wink: hihihi
Pozdrowionka

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 13 gru 2005, 23:20
autor: Ania16
8monia1 pisze: Na przemian "głupawka i radość życia" z dołkami
ja tez tak mam, ze sie smieje z byle czego a pozniej lapie dolka... ale taki dolek naprawde lapie mnie raz na miesiac moze rzadziej ale wtedy potrafie plakac kilka godzin :D a pozniej juz jest ok i tylkotakie malutkiedoleczki lapie az do nastepnego takiego dolka :D ale teraz obiecalam sobie ze bede sie starala z nimi walczyc bo to nie jest dobre :wink:

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 14 gru 2005, 10:02
autor: 8monia1
Ania16 zgadzam się z Tobą w każdym słowie...
Czasem poprostu znajdę byle pretekst, żeby sobie popłakać... Ale to tylko czasem...

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 14 gru 2005, 10:58
autor: Blue
Ania16 pisze:
8monia1 pisze: Na przemian "głupawka i radość życia" z dołkami
ja tez tak mam, ze sie smieje z byle czego a pozniej lapie dolka...
Ja też tak mam, a nie mam cu, za to mężuś to twardziel i dołów nie łapie - taka jest oficjalna wersja, a nieoficjalnie: dusi wszystko w sobie - może głównie to rzuca się na organizm :roll:

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 14 gru 2005, 12:43
autor: Ania16
to nie dobrze ze dusi wszystko w sobie to zle dla jelit... on tez jest czlowiekiem... lepiej byloby gdyby czasami powiedzialco mu lezy na sercu, ulzyloby mu :wink:

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 14 gru 2005, 14:24
autor: Blue
Wiem, że to nie dobrze, ale co zrobić :roll:

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 15 gru 2005, 09:01
autor: bambi
Ja tez z tych wrazliwych :oops:
i TEZ ZANIM ZACHOROWALAM (ZACHOROWALAM NA STUDIACH)
PRZEJMOWALAM SIE WSZYSTKIM ZA CZESTO I ZA BARDZO...
Trudne dziecinstwo :lol: , do szkoly pod gorke :D , a ze bylam potwornie gruba - "latwiej obiec niz objac i przeskoczyc niz obejsc" to ciezko sie pod ta gorke szlo....
Taki tam standard - dzieci sa paskudne...ech....(no ale dzieki wspanialemu CU mam teraz rozmiary supermodelki, he he he :lol: i tym co mnie nazywali gruba swinia jest teraz zal :twisted: )
Ale problemy z akceptacja i pewnoscia siebie zostaly..
Mimo to choroba mnie zmienila i przestalam sie przejmowac wszystkim jak kiedys...nabralam dystansu
Oczywiscie, nadal wpadam w dolki, ale glownie przez moj stan zdrowia - ze nic nie moge, spie i nie mam sily (znaczy fizycznej) zeby ruszyc sie z loza czy spotkac ze znajomymi
Ostatnio mialam cos w rodzaju dolka jesiennego - zaostrzenie (na szczescie juz sie skonczylo), brak slonca i jesien...bleeeeeeeeeeeeee
Ale juz przechodzi :)
pozdrawiam!

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 15 gru 2005, 09:12
autor: bambi
A zapomnialam dodac, ze tkz "ataki glupawki" - czyli smiech bez powodu i ze wszystkiego miewaja wszyscy moi znajomi i rodzinka - niezaleznie od stanu zdrowia (fizycznego i psychicznego :D )

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 15 gru 2005, 19:09
autor: Handzia
Ja podpisuję się pod stwierdzeniem Zenobiusa :
-zbytnie przejmowanie się rzeczywistością przed chorobą
-słabe radzenie sobie z nadmiarem emocji
-lęki egzystencjonalne

Rozmawiałam kiedyś z psychiatrą konsultującą ludzi chorujących na nzj i ona uważała, że wszyscy powinni być na małych dawkach antydepresantów.

Re: Czy macie skłonności do wpadania w dołki psychiczne?

: 16 gru 2005, 07:27
autor: 8monia1
Ja mysle, ze niepotrzebne mi (w tej chwili, nie wiem co bedzie za pare lat) leki antydepresyjne.... Nie nie nie....Nie chce ich!!!!
Moje dolki spowodowane sa raczej zyciem codziennym (... brak kasy... :( ). Ale za to mam tak optymistycznie do zycia nastawionego meza (twierdzi, ze zawsze moze byc gorzej i tak calkiem zle to my nie mamy i damy rade), ze przy jego pomocy nie musze po nic siegac... 8)
Pozdrowionka

dołki psychiczne

: 17 gru 2005, 14:02
autor: Mutti
Jesli ktos radzi sobie sam to świetnie. Ale nie zawsze jest to możliwe. Gdy do depresji dołącza się kolejny stres i jeszcze kolejny i nastepny to często srodki antydepresyjne stają się niezbędne. Czlowiek jest tak skonstruowany, że soma i psyche stanowią nierozerwalną całość i stan jednego automatycznie wpływa na stan drugiego. I vice versa.
Więc czasem jednak warto pomóc samemu sobie.
Dla wyjaśnienia: nie jestem zwolenniczką sięgania po lekarstwa w każdej sytuacji, w której nie radzimy sobie ze stresem. Czasem może pomóc coś innego: wyrozumiały mąż- optymista, serdeczni przyjaciele, dobry psychoterapeuta itp. Tylko nie zawsze to "cos innego" jest w zasięgu ręki. Dlatego nie potępiajmy tych, którzy nie radzą sobie z sytuacją pemanentnej choroby i ograniczeniami z niej wynikającymi.
Każdy musi wybrać sam najlepszy dla siebie sposób pomocy i jeśli mu pomagają okresowo stosowane leki antydepresyjne czy antylękowe to powinien je stosować.