Strona 1 z 1

Przerażenie

: 19 lut 2014, 00:43
autor: cleric
Mam pytanie.

Czytałem wasze tematy i wasze przeżycia z chorobą Corna są tragiczne, zastanawiam się czy każdy prędzej czy później przeżywa aż tak trudne chwile, czy są osoby ze żyja już kilkanaście lat z chorobą i mają tylko lekie objawy jak np. od czasu do czasu rozwolnienie raz na parę miesięcy bóle brzucha?

Jak mnie czekja takie przeżycia to ja tego psychiczmie nie wytrzymam :rip:

Re: Przerażenie

: 19 lut 2014, 00:48
autor: deth
Osoby którym żyje się dobrze kilkanaście lat, To większość chorujących. Tutaj poczytasz o lżejszych i cięższych przypadkach, bo ludzie szukają pomocy. Ktoś komu nic specjalnego nie dolega, przeważnie nie pisze "cześć, specjalnie mi nic nie dolega" mało tego, nie odwiedza i forum, bo i po co :)
Głowa do góry. Poczujesz się lepiej fizycznie to i spojrzenie na sprawę Ci sie poprawi :)

Choroba Crohna ;)

Re: Przerażenie

: 19 lut 2014, 08:34
autor: megi_25
Witam

Ja też jestem panikarą, choruje mój mąż.
14 lutego minęło 7 lat od diagnozy.
Żyje normalnie, pracuje, nigdy w związku z chorobą nie był na zwolnieniu, nigdy nie leżał w szpitalu /poza badaniami/.W zasadzie gdyby go spytać to w ogóle nie czuje,że jest chory.
Aktualnie od dwóch lat pełna remisja endoskopowa, wcześniej jakieś drobne dolegliwości.
Także głowa do góry.
Pozdrawiam
Megi

Re: Przerażenie

: 19 lut 2014, 08:39
autor: ulka1986
Nie nastawiaj się tak negatywnie :wink: . Znam osobiście kilka osób które żyją w długich remisjach... Np cu po ujawnieniu się i 2 miesięcznej kuracji sterydowej śpi już od 11 lat, a osoba pije alkohol je wszystko i jest bardzo szczęśliwa. Druga koleżanka z crohnem od 4 lat nie ma żadnych objawów. Ja sama choruje od 4 lat i jakoś daje radę.. Jestem mamą, prowadzę swoją działalność. Zdażają się gorsze dni ale i osoby bez NZJ mają chwilę kiedy sił im brak. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i piszemy na forum, bo to pomaga, wymieniamy się doświadczeniami i wspieramy i to nie tylko w chorobie ale w wielu dziedzinach. :mrgreen:

Re: Przerażenie

: 03 mar 2014, 09:58
autor: Cripple
cleric pisze:Mam pytanie.

Czytałem wasze tematy i wasze przeżycia z chorobą Corna są tragiczne, zastanawiam się czy każdy prędzej czy później przeżywa aż tak trudne chwile, czy są osoby ze żyja już kilkanaście lat z chorobą i mają tylko lekie objawy jak np. od czasu do czasu rozwolnienie raz na parę miesięcy bóle brzucha?

Jak mnie czekja takie przeżycia to ja tego psychiczmie nie wytrzymam :rip:
Ogolnie nie polecam czytania historii innych ludzi, naczytalem sie tutaj o wycinaniu jelita, braku remisji, psychika strasznie mi siadla, bylo to w trakcie diagnozowania. Ludzie maja to do siebie ze lubia sie zalic, a o pozytywach pisza mniej. Kolezanka ktora ma crohna mi doradzila zeby nie czytac tych smutow, sama trzyma sie niezle i ze ze mna tez bedzie dobrze. Juz od ponad 2 lat remisja, normalnie sie wyprozniam, czasem jakas krew sie pojawi ale to od swieta.

sorry za brak polskich znakow, ale w pracy nie mam jak ich uzywac.

Re: Przerażenie

: 04 mar 2014, 12:19
autor: palula88
Ja tez jestem zdania zeby negatywnych tematow nie czytac podczas diagnozy. Sama jestem nowicjuszem i czytajac dzialy dotyczace powiklan itp niezle sie nakrecilam. Trzeb myslec pozytywnie, chociaz wiem ze momenatami przychodzi to z trudem...

Re: Przerażenie

: 05 mar 2014, 23:06
autor: maggie0278
palula88 pisze:tez jestem zdania zeby negatywnych tematow nie czytac podczas diagnozy.
gorzej jak już jest diagnoza, człowiek ma przeświadczenie, że skoro jest rozpoznanie to za chwilkę wdroży się leczenie i po bólu i jak zaczyna czytać...to się włos na głowie jeży....
Bo nie zawsze lekarz informuje o tym, że choroba jest bez możliwości wyleczenia, można tylko doprowadzić do remisji....

Re: Przerażenie

: 06 mar 2014, 00:49
autor: cordo
no to trudno, zaakceptuj to, życie.... :E

Ewolucja (łac. evolutio – rozwinięcie, rozwój) – ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji. Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji, a przez to w każdym momencie kształtuje jej przeciętny fenotyp. Zależnie od siły doboru oraz szybkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach.

Re: Przerażenie

: 06 mar 2014, 08:51
autor: langusta
W tej chorobie sa wzloty i upadki tzn raz jest dobrze raz źle. Choroba zmieniła mi całkowicie tok myślenia, postawiła inne priorytety. Jak jest remisja żyję pełnią życia, ciesze się, rozpiera mnie energia a jak przychodzi zaostrzenie zbieram wszystkie naładowane bateie na walke z tym. Nie myślę w czarnych barwach nie czytam o najgorszych przypadkach bo to kiedyś doprowadziło mnie do piramidy nakrecenia aż do tego stopnia że przestraszyłam sie najgorszego. Łatwiej mi tak jak Ci napisałam żyć z tą chorobą.

Re: Przerażenie

: 06 mar 2014, 18:44
autor: Baby
cleric, początkowo byłam "twarda", teraz wszystko wygląda inaczej. Częste pobyty w szpitalu, słuchanie historii ludzi którzy mają bardzo cięzkie przypadki, operacje jakie miała oraz jaka jest przede mną spowodowały, że zaczęłam się bać. Do tego doszło brak zaufania do ludzi, którzy wydawałoby się rozumieją człowieka bo sami chorują albo mając remisje pamiętają jak to było w trudnych chwilach a teraz wyśmiewają się publicznie z człowieka. Negatywne myślenie, stres spowodowało kolejne silne zaostrzenie. Dlatego polecam nie czytać zbyt wiele "przerażających" historii, znaleźć hobby, skupiać się na tym co ważne i co sprawia Ci przyjemność oraz próbować myśleć pozytywnie. Możesz także zastosować wiele technik relaksacyjnych które naprawdę dobrze wpływają na psychikę i na nasze jelitka. Ja sama właśnie tak robię. I co najważniejsze - pozbyć się z otoczenia osób, które wpływają na Ciebie negatywnie oraz rzeczy które przywołują złe wspomnienia.

Dla pocieszenia - moja przyjaciółka żyje z "tą chorobą" i ma naprawdę łagodny przebieg. Nawet nie leżała jeszcze w szpitalu z powodu choroby jelit, nie łyka sterydów i prowadzi normalne aktywne życie więc jak widzisz można :)

Re: Przerażenie

: 06 mar 2014, 20:42
autor: marles
Nie ma chyba osoby która dowiedziała by się o chorobie i była szczęśliwa.Wszyscy przechodzimy zawsze jej pewne etapy. Jednym z nich jest szok i przerażenie.
Po prostu nie ma w nas zgody na chorobę !!
Boimy się tego co nieznane,trudne i straszne.Tak jest było i będzie,natomiast w trakcie jej trwania powoli się do niej przyzwyczajamy, bo musimy z nią żyć i w miarę możliwości pogodzić. Jest to ciężki czas,ale z nadzieją trzeba iść dalej.
Różni ludzie chorują różnie, nie ma wszystkich jednakowych przypadków, więc bądź dobrej myśli !! :roll: