Destrukcyjny lęk.

czyli smutki i radości posiadaczy CU i CD, wypróbowane sposoby radzenia sobie ze stresem etc.

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Atleta
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 19 cze 2012, 19:59
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ta choroba?

Destrukcyjny lęk.

Post autor: Atleta » 14 sty 2014, 00:51

Remisja? To pojecie jest mi obce. Być może trafiłem na lekarza, który nie jest w stanie mi pomóc.

Leki? Nie biorę. Teoretycznie jestem zdrowy, papier przecież nie kłamię - wyniki.

Mimo tego, że trwa to bardzo długo, pewne rzeczy zaakceptowałem ale nie potrafię się przyzwyczaić.

Chorobie zaczęło towarzyszyć coś jeszcze... lęk. Miewam takie chwile, że odczuwam lęk pomimo tego, że w danej chwili, konkretnie nic się nie dzieje. Takie slow motion, pływanie w czasie, wtedy czuje całe ciało, dreszcze, przypływ krwi, bicie serca, gwałtowne pobudzenie. Mam odczucie osaczenia, wrażenie jakbym przed czymś się ukrywał.

Czasami mam, tak że leżę w łóżku i czuje się jakbym spadał. Dosłownie leciał w dół, mimo tego że pode mną stabilny grunt.

Dziwna sprawa, bo jestem dość młody. Nie mam żadnych traumatycznych przeżyć.

Oczywiście, że rozmawiam na ten temat z bliskimi. Mama bardzo mocno mnie wspiera, uświadamia mnie, że każdy ma chwilę słabości jednak...

Ja zaczynam się niepokoić. Toczę nierówną walkę: z brzuchem, z samym sobą a w dodatku z głową.

Awatar użytkownika
sylunia80
Moderator
Posty: 686
Rejestracja: 03 cze 2011, 16:29
Choroba: CU
województwo: wielkopolskie
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: sylunia80 » 14 sty 2014, 10:59

Proponuję wizytę u psychologa-to naprawdę pomaga.
Wielu z nas chorujących na NZJ regularnie odwiedza psychologa,także na prawdę warto spróbować. :wink:
27.01.2014-usunięcie jelita grubego, ileostomia...
28.01.2015-Uszycie j-poucha, zespolenie, ileostomia pętlowa
Po operacji...Nowe życie-inne życie bo ze stomią...
Plany na przyszłość-3 etap czyli zamknięcie stomii...9.02.2016
Rok 2016- od lutego bez stomii
Rok 2017-ropień i pierwsze objawy przetoki
Rok 2018 Walka z przetoką, komora hiperbaryczna, osocze
W planach operacja przetoki 12.02.2019...
Operacja 1.03.2019 i ponownie ileostomia

Awatar użytkownika
nataliak71
Doświadczony ❃
Posty: 1034
Rejestracja: 30 sty 2011, 13:01
Choroba: CD
województwo: dolnośląskie
Lokalizacja: wrocław

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: nataliak71 » 14 sty 2014, 12:36

Atleta, jednak choroba jest jakiś traumatycznym przeżyciem, które może powodować takie lęki tym bardziej tak jak piszesz jesteś w młodym wieku czyli całe życie przed Tobą a przysłania Ci je wizja choroby bo wydaje Ci się, że nie dasz rady.
Jeżeli masz możliwość iść do specjalisty to również polecam
sama chodzę od prawie roku i serio pomaga! :wink:
„Kobiety i koty zawsze robią, co chcą, więc mężczyźni i psy niech się z tym pogodzą”

"każdą istotę, którą bierzemy w ramiona, możemy utulić lub udusić. to boska chwila decyzji." :hyhy:


Salofalk 2x2x2 Imuran 1x50mg

Awatar użytkownika
ulka1986
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 09 lis 2013, 21:02
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Radomsko

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: ulka1986 » 14 sty 2014, 13:21

Atleto widzę że miewasz ataki paniki, myślę że pomoc specjalisty bardzo ci pomoże w codziennym funkcjonowaniu. Podpowie ci jak sobie z nimi poradzić są różne metody relaksacyjne. Odpowiednie oddychanie, liczenie, wyobrażenie sobie czegoś przyjemnego itd ale to lekarz najlepiej pomoże.
sulfalazin en 2x2tab, ortanol w razie potrzeby,folio,tran,wit b kompleks,pentasa2x1gr(czopki) wymienne na salofalk 4g/60 ml(wlewka na noc)

Bądź takim typem człowieka,że gdy rano wstajesz, twoja stopa dotyka podłogi, diabeł w piekle mówi "O k... wstał"

Awatar użytkownika
Atleta
Debiutant ✽
Posty: 15
Rejestracja: 19 cze 2012, 19:59
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ta choroba?

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: Atleta » 15 sty 2014, 21:19

Z pewnością skorzystam z pomocy specjalisty. Słowa otuchy budują :)

Awatar użytkownika
ulka1986
Aktywny ✽✽✽
Posty: 652
Rejestracja: 09 lis 2013, 21:02
Choroba: CU
województwo: łódzkie
Lokalizacja: Radomsko

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: ulka1986 » 16 sty 2014, 09:37

Atleta, Zuch facet. :razz:
sulfalazin en 2x2tab, ortanol w razie potrzeby,folio,tran,wit b kompleks,pentasa2x1gr(czopki) wymienne na salofalk 4g/60 ml(wlewka na noc)

Bądź takim typem człowieka,że gdy rano wstajesz, twoja stopa dotyka podłogi, diabeł w piekle mówi "O k... wstał"

addme
Debiutant ✽
Posty: 1
Rejestracja: 31 sty 2014, 12:16
Choroba: w trakcie diagnozy
województwo: łódzkie
Lokalizacja: pasban

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: addme » 31 sty 2014, 12:39

wyobrażenie sobie czegoś przyjemnego itd ale to lekarz najlepiej pomoże.
"Add Mee"

Awatar użytkownika
lilka
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 29 sty 2013, 10:16
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Grójecczyzna

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: lilka » 09 lut 2014, 21:53

Destrukcyjny lęk? Wrażenie, że umierasz właśnie tej nocy - ciemno i dziwne niewytłumaczalne odczucie chociaż wyniki krwi dobre, remisja, jelito jakoś... Ale zaparcia a trzy dni temu krew podczas wypróżniania. wizyta w kwietniu. Dziś ryczałam. Nie wiem co jeść bo te cholerne zaparcia przy których to krwawienie.
Się rozklejam. Mnie ponoć psychiatra może pomóc. Ale tłumaczę sobie - poczekam, może jestem przewrażliwiona. Niby nie powinnam narzekać. 20-letni staż. Ale dopiero od roku ta choroba mną owładnęła. I sobie nie radzę. To ograniczenie, nienawidzę CU, wiem, że to nieracjonalne... Teoretycznie wszystko wiem - ale nic nie działa. :cry: Wokół ludzie: rodzina, której nie chcę obciążać swoimi problemami i depresją. Dziś wnuczka widziała mnie pierwszy raz ryczącą i zapytała co to znaczy że sobie ze sobą nie radzę (to było do męża). Wcześnie powiedziała: ciebie babciu cały czas tylko ten brzuch boli. Po tym stwierdziłam, że nie powinnam tak narzekać.
JA NIE WIEM CO ROBIĆ, CO JEŚĆ, czym powinnam się niepokoić. Wszyscy tu jesteście silniejsi ode mnie
A teraz - nie wiem czego oczekuję. :shock:
wzrost 158, waga 48; leki sulfasalazina EN 3x2, przeciwbólowo apap

Awatar użytkownika
deth
Mistrzunio ❃❃❃
Posty: 3130
Rejestracja: 02 lut 2011, 16:33
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Reda

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: deth » 09 lut 2014, 22:00

lilka pisze:Wszyscy tu jesteście silniejsi ode mnie
robimy dobrą minę do złej gry ;)

lorema

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: lorema » 09 lut 2014, 22:06

lilka,
Przy zaparciach może tak być, że pojawi się krew, nawet u zdrowych to się zdarza.
Czy bierzesz coś na rozluźnienie stolca ?
Mój syn brał Fibraxine.

McCarty

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: McCarty » 10 lut 2014, 11:55

lilka pisze:A teraz - nie wiem czego oczekuję. :shock:
No to tym bardziej nikt tu nie będzie wiedział za Ciebie. :wink:

Awatar użytkownika
lilka
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 29 sty 2013, 10:16
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Grójecczyzna

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: lilka » 18 lut 2014, 19:29

deth, lorema, justynapawlowska155 - DZIĘKI!!!
Spodziewałam się wypowiedzi w stylu McCarty.
Pomogliście. Pozbierałam się trochę i skorzystałam z waszych wypowiedzi. Wzięłam się w garść. Daleko do ideału ale robię dobrą minę do złej gry.
D Z I Ę K I :lol:
wzrost 158, waga 48; leki sulfasalazina EN 3x2, przeciwbólowo apap

Awatar użytkownika
lilka
Debiutant ✽
Posty: 31
Rejestracja: 29 sty 2013, 10:16
Choroba: CU
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Grójecczyzna

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: lilka » 18 lut 2014, 21:40

Moje hobby to szydełko, książki (też) szczególnie psychologiczne (uwielbiam czytać Aronsona), prace w ogródeczku też. Ale jak przychodzi już ten lęk to już po moich postanowieniach. Funkcjonuję normalnie. Tą przysłowiową dobrą minę mam w pracy, na ulicy a w domu się rozklajam i tyle. Od niedawna jestem w MSWiA. Do psychiatry chyba muszę się udać. Ale odkładam chwilowo. Do następnej "katastrofy". To forum pomaga. :papa: i dzięki.
wzrost 158, waga 48; leki sulfasalazina EN 3x2, przeciwbólowo apap

Awatar użytkownika
iza121
Początkujący ✽✽
Posty: 310
Rejestracja: 09 mar 2014, 15:09
Choroba: nie ustalono
województwo: kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: iza121 » 12 mar 2014, 11:42

lilka pisze:Mnie ponoć psychiatra może pomóc.
Idź do psychologa, nie do psychiatry. Ja jak trafiłam do psychiatry, to moje problemy z jelitami zaczęły się na dobre, przepisała mi Wenlaflaksynę, która powodowała straszne problemy z wypróżnianiem, dodatkowo przez antydepresanty mam też bezsenność mimo, że nigdy przed jej nie miałam. Idź do psychologa, nie popełniaj tego błędu co ja.

Awatar użytkownika
Baby
Moderator
Posty: 4165
Rejestracja: 30 mar 2011, 12:19
Choroba: mikroskopowe zap. j.
województwo: mazowieckie
Lokalizacja: Warszawa

Re: Destrukcyjny lęk.

Post autor: Baby » 12 mar 2014, 17:01

iza121 pisze:
lilka pisze:Mnie ponoć psychiatra może pomóc.
Idź do psychologa, nie do psychiatry. Ja jak trafiłam do psychiatry, to moje problemy z jelitami zaczęły się na dobre, przepisała mi Wenlaflaksynę, która powodowała straszne problemy z wypróżnianiem, dodatkowo przez antydepresanty mam też bezsenność mimo, że nigdy przed jej nie miałam. Idź do psychologa, nie popełniaj tego błędu co ja.
Ja także polecam terapię u psychologa. Terapia to długotrwały proces ale daje zdecydowanie lepsze efekty niż zażywanie leków, które mogą np. nasilać biegunkę.
,,Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie." Gandhi
,,Jeśli życie rzuca Ci kłody pod nogi - zrób sobie z nich tratwę."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasza Psychika”