co jest lepsze i ma wiecej zalet?

O tych, co ją mają i o tym jak ją pielęgnować – rady, pytania i odpowiedzi

Moderatorzy: Anette28, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 07 lip 2012, 23:12

zebyscie powiedzieli ze bylo lepiej przed mimo wszystko. oczywiscie mowie o osobach ktore mialy zapobiegawcza operacje a nie chorobe ktora zyc nie dawala. wszyscy zachwalaja ale tematy co innego mowia.

nie widze siebie z jakas sonda ktora bedzie mi sterczec w gardle ani ze bede warzywa miksowac i miesiacamii zjadac papki.

dzieki diagnozie z wyrokiem odsuwam spoleczenstwo od siebie i nie chce nigdzie wyjsc

Awatar użytkownika
szczesciara
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 04 lut 2011, 20:49
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: szczesciara » 07 lip 2012, 23:13

Agusia wiesz ja w PZU ubezpieczałam się bo było to ubezpieczenie obowiązkowe jak zatrudniałam się i nie myślałam i nie patrzyłam co mi przysługuje, parę lat później miałam okazje korzystać i jakie było moje wielkie rozczarowanie jak za 7tyg pobyt w szpitali i każdy kolejny nie zwracano mi bo wszystko podciągano pod FAP...nie sądzę by w molochu PZU coś się zmieniło. I wyobraź sobie, że mój zakład miał bardzo dobre warunki tego ubezpieczenia (mimo, że tam nie pracuję to dalej je opłacam)

Małżeństwo...jaka Ty jesteś płytka skoro nie wiesz co znaczy "na dobre i na złe, w chorobie i zdrowiu, w bogactwie i biedzie..." jest coś takiego jak miłość bezwarunkowa, coś czego w waszym "związku" brak zdecydowanie!

Nie masz pracy, nie jesteście stabilni finansowo to po co się bierzecie za "dorosłość"?
Myślisz, że uprawiasz sex to jesteś dorosła i odpowiedzialna?

Nie wiem skąd pobrałaś te wszystkie rewelacje o tym jak będzie po i jaka będziesz kaleką...ale skoro masz gdzieś takie "super źródło" to może idź i tam truj doopę?

[ Dodano: 07-07-2012 ]
aguusia88 pisze:zebyście powiedzieli ze bylo lepiej przed mimo wszystko. oczywiście mowie o osobach ktore mialy zapobiegawcza operacje c
i co jeszcze mamy napisać? może pogłaskać po główce i powiedzieć, że dobrze robisz, że wszystkim doope zawracasz a tak na prawdę chcesz tylko z PZU wyciągnąć kasę za pobyty w szpitalu?

Może inaczeji...wnioskuję, że mama była nosicielka zmutowanego genu, skoro masz rentę to pewnie po niej bo ojciec żyje...WIDZIAŁAŚ JAK UMIERA?

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 07 lip 2012, 23:39

skoro tylko formulka malzenska wymaga wsparcia w chorobie i biedzie to jak wolny facet ma przestrzegac tego? nie ma obowiazku byc ze mna, ani ze stomia. prawda? a jednak nadal jest. choc przy diagnozie mogl powiedziec papa

skoro nie pracuje bo nikt nie zatrudni osoby ktora jezdzi co chwile po szpitalach to nie na reke jest zebym sie ubezpieczyla? a za co bede zyc jak szpitale i szpitale? za co mam oplacac rachunki? jak mam sie wykazac dorosloscia jak te szpitale odbieraja chec do zycia. teraz jest spokoj bo zrobiono co trzeba.

nie, widzialam jak mama umiera, ale skoro nie mam checi do zycia to nie lepiej skrocic to cierpienie? uslyszalam ze tata by mi nie pomogl ani nie posprzata bo moja siostra zajmowala sie opieka i pielegnowala mame. tata sie nie interesuje i watpie by byl na czas operacji

mam przerzucic odpowiedzialnosc na cala rodzine mojego partnera?

[ Dodano: 07-07-2012 ]
super zrodlo to moja kochana to forum. takie wielkie zaklamanie. ja uslyszalam od osoby ktora przeszla operacje ze jest zle, nie ma sie sily i robi w posciel.

a tu slysze ze cudowna jest ta operacja, cudownie sie zyje. to skad sie biora leki przed zamknietym wc, skad skad sie ludzie pytaja co jesc i jak zmieniac plytki bo problem? he?? napisali sobie to dla zartow bo nie maja co robic?

Awatar użytkownika
szczesciara
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 04 lut 2011, 20:49
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: szczesciara » 07 lip 2012, 23:54

aguusia88 pisze: ale skoro nie mam checi do zycia to nie lepiej skrocic to cierpienie?
no to skoro tak, to po co tu jesteś? by pokazać jak jesteś nie zdecydowana i niedojrzała emocjonalnie? po co zawracasz gitarę lekarzom i marnujesz i tak ograniczone fundusze NFZ?

aguusia88 pisze: nie ma obowiazku byc ze mna, ani ze stomia. prawda? a jednak nadal jest. choc przy diagnozie mogl powiedziec papa
nie ciesz się, z twoich opisów będzie z tobą dla kasy z ubezpieczenia...tylko doczytaj że jest ograniczona pula wypłat za pobyty w szpitalu i operacje chirurgiczne :mrgreen:
A jak kaska sie skończy...wtedy jak to powiadasz...zostaniesz sama tudzież skazana na osoby trzecie, najprawdopodobniej obcych bo rodzina się odwróci


aguusia88 pisze:to forum. takie wielkie zaklamanie. ja uslyszalam od osoby ktora przeszla operacje ze jest zle, nie ma sie sily i robi w posciel.
jak się czyta co chce się usłyszeć i tego jednego się uczepia...to rzeczywiście...lepiej nie męczyć społeczeństwa...


Ja poszłam na operacje z jedną wiedzą, że będzie bolało i to bardzo mocno, ale będę żyła!

[ Dodano: 08-07-2012 ]
Dziewczyno obudź się bo za miesiąc możę będzie za późno!
To nie jest operacja powiększenia piersi, że po będzie pięknie i ładnie, idziesz ratować swoje życie, bo już nawet nie zdrowie, Ty już walczysz o życie, a czy wygrasz czy też przez walkowera polegniesz na tym etapie to tylko i wyłącznie Twoja decyzja i jak dla mnie...Ty nie masz tak na prawdę dla kogo żyć, a całe te pierdoły o finansach, chłopaku i tęsknocie to wymysły...bo tego nie ma. Osoba której na kimś zależy to albo walczy albo odchodzi by nie być ciężarem. A Ty sama nie wiesz czego chcesz.

I nie pisz jak ci ciężko, bo co maja powiedzieć naprawdę liczne przykłady osób tu z forum co miały "tylko coś" tam na jelitku, nawet nie rak, ot dla ciebie to tylko coś w oznaczeniu CD,CU, nim zdiagnozowano chorobę potracili całkiem zdrowie, rodziny i pracę...ale nie poddają się, wstają co dzień z siła walki o każdy dzień i nie tylko o siebie ale o innych również.
A Ty co? tak strasznie się nachorowałaś?
Tyle nacierpiałaś ?
To co powiesz o może drastycznym przykładzie dzieci z oddziałów onkologicznych? co one maja powiedzieć?
Ty o ból nic tak na prawdę nie wiesz...

I to nawet nie można podciągnąć pod szok diagnozy bo skoro kolejne pokolenie umiera na raka jelita grubego to o jakim szoku tu mówić, liczysz się z tym, że coś jest w genach...

Więc albo chcesz żyć, albo nie zawracasz gitary...


Jeszcze odniosę się do posiadania potomka...
przekazanie genu jest jak z trafieniem w wymarzoną płeć 50/50
Możesz urodzić zdrowe, na placu zabaw niefortunnie upadnie i masz "warzywko" do końca życia, nie trzeba chorych genów by zachorować...

Awatar użytkownika
Orzelek
Doświadczony ❃
Posty: 1241
Rejestracja: 30 kwie 2012, 15:22
Choroba: CD
województwo: śląskie
miasto: Częstochowa
Lokalizacja: Częstochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: Orzelek » 08 lip 2012, 00:57

Droga Aguusio

Mnie niedługo czeka druga część usuwania dość nieprzyjemnych skutków, jakie poczynił Crohn w moim organizmie. Pierwszą było usunięcie kawałka jelita i wyłonienie dwu stomii, o których jest wzmianka w moim podpisie.

I ja też mam wątpliwości czy jest sens robienia operacji przywrócenia ciągłości przewodu pokarmowego, bo stomia nie jest dla mnie żadną uciążliwością. I u mnie powyższe przywrócenie ciągłości ma odbyć się bez zrobienia poucha, tylko prawdopodobnie bezpośrednio połączą jelito cienkie z odbytnicą. Również obawiam się czy nie zamienię worków stomijnych na podkłady i pieluchy. Ale teraz nie zawracam sobie tym głowy.

Pisałaś o Prof. Tarnowskim. Ja jestem właśnie pod opieką kliniki Chirugii, którą on dowodzi. I wstępnie jestem umówiony do położenia do nich w listopadzie.

Jak coś to mogę napisać Ci coś (zdublowało mi się ) na PW. W kwestiach uczuciowych nie doradzę Ci nic, bo jestem starym kawalerem i jakoś nie mogę znaleźć tej jedynej.

PS. OFF top - w Częstochowie naprawdę nie ma pracy. Smutne, ale prawdziwe :smutny:
25.11.2011 - ileostomia
01.12.2011 - kolostomia
21.11.2012 - usunięcie ileostomii

Bez leków !!

:tak: Remisja :tak:

1 % z PITa wspomaga Jelita

Pozdrawiam :roll: :flowers: :przytul: :*

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: taloca » 08 lip 2012, 07:44

aguusia88 pisze: a jednak nadal jest. choc przy diagnozie mogl powiedziec papa
bardzo mnie ciekawi dlaczego jest z Tobą? może zapytaj go o to :) obawiam się, że odpowiedź może być bolesna typu dla kasy lub bo nie chce być sam... (o ile będzie szczery w tej odpowiedzi bo ja i tak uważam, że więcej pokazuje nasze zachowanie niż gadanie, a jego zachowanie to lepiej przemilczeć) Ja jestem egoistką, ale tak jak Twój facet zachowywać bym się nie umiała zwłaszcza wobec osoby którą bym kochała.
aguusia88 pisze:super zrodlo to moja kochana to forum. takie wielkie zaklamanie. ja uslyszalam od osoby ktora przeszla operacje ze jest zle, nie ma sie sily i robi w posciel
bo i tak może być, ale są też osoby u których nie jest źle, świetnie sobie radzą i ja je za to bardzo podziwiam :) więc po co od razu przyjmować najgorszy scenariusz, trochę optymizmu potrzeba tym bardziej, że wydaje mi się, że Ty za bardzo wyjścia nie masz bo operacja i tak Cie czeka wcześniej czy później. Co się odwlecze to nie uciecze. Operacja, czy śmierć w męczarniach dla mnie wybór byłby prosty. I wiem co piszę bo byłam przy osobie która powoli umierała w męczarniach i zapewniam Cię, że nie było to przyjemne skrócenie cierpienia. Mimo, że minęły już od tego czasu 4 lata ja wciąż to przeżywam bo to było straszne dla tej osoby która wiedziała, że odchodzi, ale także dla nas wszystkich jej bliskich. I jakoś nikt nie pomyślał, że jest dla nas ciężarem, pomagaliśmy jej i byliśmy przy niej do końca, nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. Może odwiedź jakieś hospicjum wtedy zrozumiesz o czym mowa i czy tego chcesz dla siebie.
aguusia88 pisze:mam przerzucic odpowiedzialnosc na cala rodzine mojego partnera
Wystarczy, że partner Ci pomoże. Kochać kogoś to znaczy być za niego odpowiedzialnym więc w czym problem? ja tutaj nie widzę żadnego problemu, mało tego On powinien się cieszyć, że może Tobie pomóc i to jemu powinno zależeć na tej operacji bo to operacja ratująca Twoje życie, a chyba nie chce Ciebie stracić.
aguusia88 pisze:a tu slysze ze cudowna jest ta operacja, cudownie sie zyje. to skad sie biora leki przed zamknietym wc, skad skad sie ludzie pytaja co jesc i jak zmieniac plytki bo problem? he?? napisali sobie to dla zartow bo nie maja co robic?
Żadna operacja nie jest cudowna, ale czasem nie ma wyjścia jeśli chce się żyć w tym wypadku jest to mniejsze zło. Co do reszty lęki przed brakiem wc, co jeść itd. zawsze takie pytania będą się na tym forum pojawiały ponieważ jest to forum dla osób chorych m.in na chorobę crohna, a tej choroby żadna operacja nie wyleczy co najwyżej da na jakiś czas remisję i osobom chorującym na tą chorobę zazwyczaj radzi się unikanie operacji chyba, że jest ona niezbędna np. przewężenia zwłókniałe (operacja czasem poprawia komfort życia) Osób chorych na polipowatość rodzinną jest tutaj zdecydowana mniejszość, może nawet tylko kilka. Dlatego wczytaj się w ich posty i zacznij myśleć co One piszą bo na prawdę wiedzą o czym piszą i nie traktuj Ich jak wrogów tylko dlatego, że mają inne zdanie niż Twoje. Próbują Ci pomóc, ale Ty tego nie widzisz, uznajesz tylko własne racje. Skorzystaj z ich doświadczenia. I ogarnij się wreszcie masz 24 lata, a piszesz momentami takie bzdury jakbyś miała 10 lat, a może nawet mniej.
Orzelek pisze:PS. OFF top - w Częstochowie naprawdę nie ma pracy. Smutne, ale prawdziwe
z tym się całkowicie zgodzę i akurat w tej kwestii rozumiem aguusię88, ale najpierw trzeba się uporać ze zdrowiem, a później zawalczyć o lepsze życie.
I wiem, że jeśli odpowiesz na mój post to znowu wszystko będzie na nie bo oczywiście tylko Ty masz rację i wiesz wszystko lepiej.
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 08 lip 2012, 08:52

to jest trudna decyzja teraz jestem przyparta do muru przez kazdego i slysze zrob to ale ja ochoty na to nie mam. mam fale ze raz jestem optymistka ide na badania na konsultacje, a raz przychodzi fala kryzysu i mowie mam dosc.

partner powiedzial ze nic mnie nie goni i moge sie wstrzymac bo po co mam sie unieszczesliwiac na sile i cierpiec. widzi ze na kazde slowo usuniecie jelita placze. szczegolnie moge zaczekac bo wawa ma mi przyslac wyniki i komentarz. usuniecie/leczenie zoladka stoi pod znakiem zapytania. to jak usune zoladek, jelito? i co jeszcze?

moj partner bywa egoista i jest nie dojrzaly ale lepiej byc samemu i zamknac sie w pokoju i sie obzerac jak to robilam przed? nie wiem czy 120 kg potwora z cukrzyca, nadcisnieniem zoperuja wtedy. a jesli to moge nie wstac z lozka na spacerek

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: taloca » 08 lip 2012, 10:17

aguusia88 pisze:to jest trudna decyzja teraz jestem przyparta do muru przez kazdego i slysze zrob to ale ja ochoty na to nie mam. mam fale ze raz jestem optymistka ide na badania na konsultacje, a raz przychodzi fala kryzysu i mowie mam dosc.
Dla mnie to jest całkiem zrozumiałe :) dziwne by było gdybyś z radością czekała na operację. Nikt nie jest szczęśliwy z powodu tego, że jest chory i czeka go poważna operacja. Tylko trzeba sobie zdawać z tego sprawę, że jak trzeba to trzeba, przetrwasz to bo musisz :)
aguusia88 pisze:szczegolnie moge zaczekac bo wawa ma mi przyslac wyniki i komentarz
To jest rozsądne przecież nie chodzi o to żeby się zoperować natychmiast jutro byle gdzie żeby tylko operacja była. Dobrze jest znać opinię różnych specjalistów i wybrać tego właściwego dla siebie. Skoro masz szansę zaplanować operację to to trzeba zrobić a nie oddawać swojego zdrowia w przypadkowe ręce. Chodzi tylko o to żeby nie zaprzestać leczenia z tak nierozsądnego powodu jak, nie bo sprawy finansowe, nie bo chłopakowi się to nie podoba bo za dużo czasu w szpitalu jestem, nie bo nie chce niczyjej pomocy, czy ja nie chcę operacji bo się boję więc będę udawała zdrową. Pomyśl jakie konsekwencje będzie miał brak tej operacji i zastanów się, czy na pewno tego chcesz.
aguusia88 pisze:usuniecie/leczenie zoladka stoi pod znakiem zapytania. to jak usune zoladek, jelito? i co jeszcze?

I właśnie dobrze w tej sprawie posłuchać opinii różnych lekarzy. Ja się na tym nie znam, ale jestem pewna, że też bez konsultacji kilku lekarzy nie pozwoliłabym usunąć sobie wszystkiego. Może któraś z osób chorująca na polipowatość rodzinną wskazałaby Ci dobrego specjalistę.
aguusia88 pisze:po co mam sie unieszczesliwiac na sile i cierpiec
Problem tylko w tym, że odwlekając też się unieszczęśliwiasz. Sama pewnie przyznasz, że codziennie o tym myślisz i zawsze ta świadomość jest z Tobą. W ten sposób dręczysz sama siebie. I w sumie wiem, że w głębi duszy Ty wiesz, że musisz się poddać operacji bo od choroby nie uciekniesz. Wydaje mi się, że szczęśliwa to Ty dopiero będziesz mogła być gdy już będzie po wszystkim. Ja na Twoim miejscu skupiłabym się teraz na sobie skonsultowała się z kim trzeba i podjęła konkretną decyzję, bez piętrzenia sobie problemów i wmawiania, że to że tamto jak trzeba to trzeba obojętnie co będzie potem.
aguusia88 pisze:moj partner bywa egoista
To może pora żebyś Ty też się teraz stała egoistką i powiedziała sobie teraz to ja jestem najważniejsza i moje zdrowie i życie :)
aguusia88 pisze:moj partner bywa egoista i jest nie dojrzaly ale lepiej byc samemu i zamknac sie w pokoju i sie obzerac jak to robilam przed? nie wiem czy 120 kg potwora z cukrzyca, nadcisnieniem zoperuja wtedy. a jesli to moge nie wstac z lozka na spacerek
ojjj nie przesadzaj i nie uprawiaj już tego czarnowidztwa. Nie chcę Cię martwić, ale jeśli ten związek ma niezbyt dobre podstawy (a z tego co piszesz na to wygląda) wcześniej, czy później może on się rozpaść. Ja jestem zdecydowanie zwolenniczką tego, że kobieta nie może całego swojego życia opierać wyłącznie na jakimś facecie bo jakoś tak to jest, że facet raz jest raz go nie ma i zarówno trzeba sobie radzić wtedy kiedy on jest jak i wtedy kiedy go nie ma. Jak to mi jedna osoba często powtarzała nigdy nie pozwól żeby facet był Twoim całym światem i nie bądź od niego zależna to już nie te czasy :)
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 08 lip 2012, 10:44

pytanie czy po operacji nie bede sie gorzej czula bo zycie z pouchem/tymczasowa stomia nie spelni mojego oczekiwania.

dzieki moim stalym wplywom z renty i tym zwrotom z polisy moge wiecej sie dokladac do rachunkow w tym momencie i utrzymac nas. musze tez splacic karte kredytowa, ktorej dlug przewyzsza moj wplyw - tu wystarczy jak zaplace kwote jakas miesiecznie. zawsze moze byc tak ze moj wroci do rodzicow ja do siebie a to mnie nie podniesie optymistycznie do zycia. a tak jak mowie musialabym sie zajmowac sprzataniem i wlasna higiena bo nie wiem czy tata by sie za to zabral jak sam z siebie nie sprzata w mieszkaniu w tym momencie, i odkad sie wyprowadzilam (marzec) jest coraz brudniej i nic nie sprzatnal bo widac, jak zostalo tak jest.
moj jesli by mnie odwiedzal nie posprzatal by mieszkania w 1 dzien. na to potrzebne mu by byly 4 dni jak na swieta a to nie lezy w jego obowiazku zeby sprzatac za kogos (pomijajac mnie).

jest zly jak i jego rodzice sa zszokowani ze moj tata sie nie interesuje, slowem sie nie odezwal jak wyobraza sobie zycie po operacji. tylko mowi zebym zalatwila sprawe i daje kase. moj wie bo slyszal jak to wyglada i sie obawia czy sam sobie da rade. finansowo juz odpada w tym momencie. bo ma grosze na koncie, zaplaci dwa czynsze i nie ma juz srodkow.a pracy nie ma. tata mialby nas utrzymywac? nie wyobrazamy sobie tego.
a co mi po partnerze jesli w trakcie i po hospitalizacji wyjedzie i zjedzie sie raz na tydzien albo na miesiac? nie pomoze mi w ogole w opiece i w zyciu


nie widze tez nikogo kto by mnie zabral autem ze szpitala. do tej pory jezdzilam pociagiem wte i wewte. moj tata jak myslal nad odwiedzinami to tez pociagiem - a nie autem wiec nie garnalby sie teraz wjechac w obce miasto. po operacji bym sama wrocila pociagiem? albo doleciala do lotniska w katowicach i stamtad sa juz busy albo ktos by wtedy mial blizej przez 4 hospitalizacje raz mnie partner odwiedzil(ja go usprawiedliwiam bo lepiej zaplacic za prad/wode)
moj tata ani razu nie przyszedl. nawet po tamtej operacji przyszedl 2-3 razy na 5 minut, na korytarz, zapytal sie jak sie czuje, ile bede czy nie potrzebuje pieniedzy (jesli tak to cos dal) i sie pozegnal.a jak wrocilam to sie zabralam za sprzatanie

Awatar użytkownika
taloca
Doświadczony ❃
Posty: 1489
Rejestracja: 09 paź 2010, 14:02
Choroba: niesklasyfikowane NZJ
województwo: śląskie
Lokalizacja: ......

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: taloca » 08 lip 2012, 11:12

aguusia88 pisze:pytanie czy po operacji nie bede sie gorzej czula bo zycie z pouchem/tymczasowa stomia nie spelni mojego oczekiwania
a takie życie jak masz teraz z oczekiwaniem na wyrok spełnia Twoje oczekiwania? na pewno tego chcesz? chcesz dalej tak żyć i się zadręczać? i chcesz tych wszystkich konsekwencji które wcześniej czy później nastąpia jeśli nie poddasz się operacji? są ludzie którzy żyją ze stomią lub pouchem może i nie jest im łatwo i na pewno woleliby być zdrowi, ale co zrobić jeśli nie mogą, takie życie. Trzeba je brać takim jakie jest i walczyć o siebie, a nie przejmować się na zapas.
aguusia88 pisze:tak jak mowie musialabym sie zajmowac sprzataniem i wlasna higiena
cóż normalne życie to nie jest koniec świata. Przecież w końcu dojdziesz do siebie i będziesz w stanie to robić. Posprzątać możesz solidnie przed operacją, a później masz chłopaka niech raz w tygodniu ogarnie mieszkanie nic mu się od tego nie stanie.
aguusia88 pisze:moj jesli by mnie odwiedzal nie posprzatal by mieszkania w 1 dzien. na to potrzebne mu by byly 4 dni jak na swieta a to nie lezy w jego obowiazku zeby sprzatac za kogos (pomijajac mnie).
nie przesadzasz czasami? 1 dzień to wystarczająco na ogarnięcie domu. Przecież co tydzień nie myje się okien itp.
aguusia88 pisze:jest zly jak i jego rodzice sa zszokowani ze moj tata sie nie interesuje, slowem sie nie odezwal jak wyobraza sobie zycie po operacji. tylko mowi zebym zalatwila sprawe i daje kase
niestety rodziców się nie wybiera, ale i tak nie jest jeszcze tak strasznie źle bo przecież mógłby nawet kasy nie dać.
aguusia88 pisze:po operacji bym sama wrocila pociagiem?
sama to może nie ale z kimś pociągiem czemu nie. Nawet to wygodniejsze niż autem bo nie będzie tyle "wstrząsów". O ile pamiętam to był tutaj przypadek kiedy po operacji (w sumie po 3 przeprowadzonych w bardzo krótkim czasie) ktoś wracał pociągiem z Warszawy na Śląsk też były obawy, ale okazało się być ok.
Ja i tak uważam, że Twoje życie i zdrowie są dużo ważniejsze niż te wszystkie problemy które teraz widzisz. To takie szukanie wymówki dla samego siebie. Na świecie też na pewno są osoby które nie mają nikogo muszą mieć operację i jakoś dają radę. Walczą o swoje zdrowie i nie poddają się twierdząc, że operacji mieć nie mogą bo są same i nie będzie miał kto posprzątać.
Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt.

Awatar użytkownika
szczesciara
Początkujący ✽✽
Posty: 136
Rejestracja: 04 lut 2011, 20:49
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: podlaskie
Lokalizacja: Białystok

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: szczesciara » 08 lip 2012, 12:31

taloca najwyraźniej dla Agusi jest w porządku dofinansowywać się z dodatkowego ubezpieczenia i myślę, że w tym właśnie o to chodzi, znalazła tani sposób na kasę...

Ja na każdą operację jeździłam sama pociągiem, po pierwszych 3 operacjach wyszłam po 7 tygodniach wracałam samochodem-było ok, po zamknięciu stomii pikuś wracałam po 2tyg jak młody bóg..., po tej operacji z lutego wracałam po 2 tygodniach i jeszcze na wspomnienie o tym powrocie nigdy w życiu wracać samochodem! To była istna męczarnia bólowa!Byłam na takich prochach a mimo to bolało cholernie. Na szczęście jechała ze mną szalenie kochana osóbka poznana w szpitalu podczas zamykania stomii :mrgreen: Alusiu :miłość:
Uwierz-dochodzi się szybko, sprzątnąć dasz radę, wstajesz w 2-3 dobie po operacji

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 08 lip 2012, 12:32

w naszym mieszkaniu sprzatamy i jest czysto, ale moj tata w swoim/rodzinnym juz nie sprzata. jest zapuszczone mieszkanie bo nawet nie odkurza, nawet wanna jest brudna, polki do sprzatniecia, podlogi do wyszorowania, nie bylo tam sprzatane od 4 miesiecy.(a duzo sie nabrudzi, np wchodzic z blotem do mieszkania) wstyd mi byloby przyprowadzic kogos

moj meczyzna by tego nie ogarnal w 1 dzien , a jesli by np pracowal to nie mialby kiedy, a mnie sie nie kwapi gruntowne sprzatanie kilku dniowe bo ja tam nie mieszkam przeciez, tak, okna sa tez brudne

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: kasinp » 08 lip 2012, 12:52

aguusia88, co brud w domu twojego taty ma do rzeczy , swoją drogą jakbym ja miala taki problem to moim zas...nym obowiązkiem jest ten porzadek zrobic w domu u ojca i pomoc jak tylko umiem , a nie po forum rozpisywac jaki to syf jest w moim domu rodzinnym , czuje ze nie doroslas do zadnego z tych tematow tutaj emocjonalnie , i wypowiedzi wszystkich w okolo to walka z wiatrakami .

aguusia88
Początkujący ✽✽
Posty: 157
Rejestracja: 30 mar 2012, 16:25
Choroba: polipowatość rodzinna
województwo: śląskie
Lokalizacja: czestochowa

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: aguusia88 » 08 lip 2012, 13:02

wytlumaczylam tylko dlaczego partner obawia sie mojego powrotu do domu. ma 400 zl na koncie a wlasnie tyle wynosza rachunki na miesiac. i nie utrzyma nas a moje pieniadze nie starcza na zycie + zakup rzeczy potrzebnych po operacji

a nie jestem sprzataczka zeby sprzatac u kazdego pokolei bo mam tez swoje sprawy na glowie.mojemu tacie nie zalezy na czystosci bo sam by nawet przemyl podloge mopem, a widocznie nie widzi potrzeby. nigdy nie sprzatal. ja cale mieszkanie sprzatalam na kazde swieta i w tygodniu i naprawde nie chce tego robic do konca zycia.

kasinp
Znawca ❃❃
Posty: 2418
Rejestracja: 19 cze 2007, 17:48
Choroba: CD
województwo: pomorskie
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: co jest lepsze i ma wiecej zalet?

Post autor: kasinp » 08 lip 2012, 13:42

hahaha , bez komentarza ... ja mam rodzinę , sprzątam , pracuję , choruję tak jak ty , sprzątaczka do mnie do domu nie przychodzi , lokaja też nie mam.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stomia i J-pouch”