Strona 4 z 5

Re: Dieta Asiulki1989

: 06 sty 2014, 20:58
autor: Asiulka1989
Nibiru pisze:[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

Poważnie o Fodmap pisano w kwartalnikach J-elity ?. Pierwszy raz spotykam się takim pojęciem, wyrazem. Z chęcią bym przeczytał o tym w kwartalniku, może ktoś przybliży w
którym.
Nibiru, nie było o tym wspomniane w żadnym numerze kwartalnika:) ja sama przeczytałam o tym stosunkowo niedawno:)
Też uważam, że takie informacje trzeba powtarzać, bo nie dla każdego jest to jasne. To jest taki ogrom informacji, że nie sposób zapamiętać wszystko:)

Re: Dieta Asiulki1989

: 06 sty 2014, 21:30
autor: Jarczyslaw
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
Czyli ja elegancko dałem się podejść :P

Asiulka1989, to mam jeszcze jedno pytanie, które mi ostatnio po głowie chodzi. Zauważyłem, że po czyszczeniu się do kolonki, czuję się względnie dobrze, zdecydowanie lepiej niż przed czyszczeniem. Czy ma zatem sens robienie np. 24h głodówek, dajmy na to raz na tydzień? To jest dość kontrowersyjny temat bo z jednej strony głodówka może powodować jakieś niedobory a z drugiej strony wydaje mi się, że po chwilowej przerwie od jedzenia mam przynajmniej kilka dni spokoju...

Re: Dieta Asiulki1989

: 06 sty 2014, 21:31
autor: Asiulka1989
Jarczyslaw pisze:Asiulka1989 Co do tych tłuszczy to ja właśnie w kilku miejscach spotkałem się z teorią zupełnie przeciwną. Należy eliminować tłuszcze roślinne, a opierać się na tłuszczach zwierzęcych. Zdaje się, że na blogu: http://www.tlustezycie.pl/ trafiłem na sporo wpisów o tym traktujących gdzie pojawiały się też przeróżne badania.
Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana niż się wydaje:) Dobrze trafiłeś, bo akurat dzisiaj przygotowywałam projekt z tego;) Dieta o której mówisz to dieta optymalna Jana Kwaśniewskiego (w USA Atkinsa) Dieta wysokotłuszczowa, prawie pozbawiona węglowodanów, z eliminacją owoców i warzyw (to już na 1 rzut oka jest podejrzane z wielu powodów- niedobory witamin i składników mineralnych, brak antyoksydantów, zakwaszanie organizmu, nadmiar białek i tłuszczy nasyconych). Rzeczywiście jest skuteczna, ale dlatego, że:

1. U osób z cukrzycą obniża się poziom cukru, z uwagi na niedoboru węglowodanów.

2. Jeśli chodzi i o stosowanie diety optymalnej jako odchudzającej, to są dwa powody: średnia dzienna liczba kalorii w tych jadłospisach to 2400-3000 kcal/dobę, a osoby ze znaczą otyłością zwykle spożywają 4000-6000 kcal/dobę, co stanowi znaczne zmniejszenie dotychczasowego dowozu kalorii. Drugi powód, to fakt, że przy niedoborze węglowodanów i insuliny (która wydziela się pod ich wpływem) przemiany tłuszczy w organizmie przebiegają nieprawidłowym torem w kierunku tzw. ketogenezy (niekompletne spalanie tłuszczy), która jest szczególnie niebezpieczna dla ludzi z cukrzycą typu 1 i może doprowadzić do śpiączki. Stosowanie diety wysokotłuszczowej przychodzi ludziom otyłym łatwiej, ponieważ tłuszcze i białko zapewniają uczucie sytości (dieta niskotłuszczowa łączy się często ze stałym uczuciem głodu) i jedzą to, co lubią najbardziej, przekonani przez „niekonwencjonalnych”, że tak jest zdrowo.

Komitet Terapii Wydziału Nauk Medycznych PAN w 1999 r. opublikował oświadczenie, w którym napisał m.in.:

"Wszystkie dotychczasowe duże programy badawcze wykazały, że ograniczenie w diecie tłuszczów zwierzęcych, mięsa wieprzowego, a zwiększenie podaży jarzyn i owoców oraz zmniejszenie kaloryczności diety - zmniejsza stężenie cholesterolu we krwi, ogranicza zapadalność na chorobę niedokrwienną, zawał serca, udar mózgu oraz przedłuża życie współczesnego człowieka. Komitet Terapii uznaje dietę optymalną Jana Kwaśniewskiego za wybitnie szkodliwą dla zdrowia..."

Kwaśniewski odpowiedział, że przeprowadził osobiście badania 6-cio miesięczne i efekty były zachwycające.

Na co dostał odp, że rzeczywiście dieta daje efekty, ale po ok 12 miesiącach tendencja się odwraca i dieta jest wysoce szkodliwa:) Osoby, którym początkowo obniżył się cholesterol, trójglicerydy, czy cukier, po ok roku powróciły do poprzedniego stanu, a bonusem w postaci kwasicy, niedoborów itp:) Uznano, że propagowanie jej jest wysoce nieetyczne i niezgodne z przysięga lekarską.

Poczytaj na temat tłuszczy nasyconych w Naszych publikacjach, żeby nie było;p W którymś kwartalniku było coś o roli tłuszczy i drugi artykuł o roli kwasów n-3:)

Co do specjalistów od NZJ (czyt. lekarzy), nie licz, że powiedzą Ci cokolwiek na temat diety (chyba, że trafisz na kogoś z pasją). Ja przez 8 lat, raz dostałam rozpiskę z produktami zabronionymi od dietetyka po kursie w szpitalu:D, lecząc się m.in. w szpitalu Klinicznym i Akademii Medycznej we Wro:D Dopóki nie poszłam na studia i sama nie zaczęłam czytać, to moja wiedza była marna...

Re: Dieta Asiulki1989

: 06 sty 2014, 22:35
autor: Jarczyslaw
Asiulka1989, ja nie do końca miałem na myśli dietę Kwaśniewskiego choć znaczna rezygnacja z warzyw i owoców jest tutaj wspólnym pierwiastkiem. Ja byłem miesiąc z hakiem na diecie SCD, która miała być cudowna. Jadłem mięso i same dozwolone warzywa. Nie dość, że czułem się jak zombie, to jeszcze czułem się gorzej. Miałem wzdęcia, gazy i inne. Ja na pewno nie chciałbym rezygnować z węglowodanów tyle, że wolałbym je pozyskiwać np. z kasz czy ryżu a nie warzyw i owoców. Najbardziej mnie właśnie martwi fakt, że można się łatwo nabawić jakiś większych problemów... Z drugiej strony, ja nigdy nie jadłem warzyw :ninja: Przeglądając materiały w necie i bazując na informacjach o zawartości fruktozy w żarciu (oraz stosunku glukoza/fruktoza) ustaliłem, że powinienem jeść tylko mięso i kasze :D

Nibiru, dlatego właśnie, że jest to temat kontrowersyjny, chciałem powymieniać się doświadczeniami ;) Ja przy 182cm wzrostu w najgorszym momencie ważyłem niecałe 69kg. Wyglądałem wtedy już jak trup. Teraz przybyło mi kilka kilo ale nie chciałbym ich stracić. Nie wydaje mi się też, żeby np. 24h bez jedzenia miało powodować duży ubytek wagi skoro największych problemem jest to, że przez chorobę po prostu jedzenie się nie wchłania. Chyba będę musiał po prostu to na sobie przetestować. Lubię testować! ;)

Re: Dieta Asiulki1989

: 07 sty 2014, 10:12
autor: Asiulka1989
Jarczyslaw pisze:Asiulka1989, ja nie do końca miałem na myśli dietę Kwaśniewskiego choć znaczna rezygnacja z warzyw i owoców jest tutaj wspólnym pierwiastkiem. Ja byłem miesiąc z hakiem na diecie SCD, która miała być cudowna. Jadłem mięso i same dozwolone warzywa. Nie dość, że czułem się jak zombie, to jeszcze czułem się gorzej. Miałem wzdęcia, gazy i inne. Ja na pewno nie chciałbym rezygnować z węglowodanów tyle, że wolałbym je pozyskiwać np. z kasz czy ryżu a nie warzyw i owoców. Najbardziej mnie właśnie martwi fakt, że można się łatwo nabawić jakiś większych problemów... Z drugiej strony, ja nigdy nie jadłem warzyw :ninja: Przeglądając materiały w necie i bazując na informacjach o zawartości fruktozy w żarciu (oraz stosunku glukoza/fruktoza) ustaliłem, że powinienem jeść tylko mięso i kasze :D
Rozumiem. Wiesz NZJ mają to do siebie że jedna dieta nie jest uniwersalna dla każdego. Więc jeśli masz jeść wszystko i mieć biegunkę, to lepiej jedz to, przy czym biegunki nie masz i się suplementuj. Spróbuj jeść lekkostrawne gotowane na parze warzywa, ale tak po trochę, np. jedną marchewkę do obiadu, albo ziamniaka. I obserwuj. Postaraj się urozmaicać dietę. W moim przypadku było tak, że przy zmianie diety, przez 4 miesiące moje jelito zafundowało mi takie jazdy, jakich nie doświadczyłam od 7 lat. Po 4 miesiącach krwawienie ustało, a po 2 tygodniach ustały biegunki. Muszę dodać, że od resekcji dzieliło mnie wtedy kilka miesięcy i to była ostatnia deska ratunku. Zdaje sobie jednak sprawę, że nie każdy organizm może zareagować w ten sposób...

Re: Dieta Asiulki1989

: 07 sty 2014, 10:39
autor: obyty.z.cu
Asiulka1989 pisze:Wiadomo że nie każdy i nie w każdym stanie może się raczyć dietą bogatobłonnikową. W okresach zaostrzenia można nieco z błonnikiem przystopować.
tutaj można by dodać,że błonnik może być dobry i zły,w zależności od stanu jelita należy odpowiedni rodzaj błonnika poszukać.
To tak jak z jabłkiem,surowe normalnie jest ok.,ale w zaostrzeniu już nie,ale gotowane czy pieczone jabłko w zaostrzeniu jak najbardziej.
Warto poszperać o tym błonniku i nauczyć się odpowiednio go stosować,bo bez niego jelito kiepsko pracuje.

Re: Dieta Asiulki1989

: 07 sty 2014, 10:45
autor: Asiulka1989
Jarczyslaw pisze:Asiulka1989, ja nie do końca miałem na myśli dietę Kwaśniewskiego choć znaczna rezygnacja z warzyw i owoców jest tutaj wspólnym pierwiastkiem. Ja byłem miesiąc z hakiem na diecie SCD, która miała być cudowna. Jadłem mięso i same dozwolone warzywa. Nie dość, że czułem się jak zombie, to jeszcze czułem się gorzej. Miałem wzdęcia, gazy i inne. Ja na pewno nie chciałbym rezygnować z węglowodanów tyle, że wolałbym je pozyskiwać np. z kasz czy ryżu a nie warzyw i owoców. Najbardziej mnie właśnie martwi fakt, że można się łatwo nabawić jakiś większych problemów... Z drugiej strony, ja nigdy nie jadłem warzyw :ninja: Przeglądając materiały w necie i bazując na informacjach o zawartości fruktozy w żarciu (oraz stosunku glukoza/fruktoza) ustaliłem, że powinienem jeść tylko mięso i kasze :D
Rozumiem. Wiesz NZJ mają to do siebie że jedna dieta nie jest uniwersalna dla każdego. Więc jeśli masz jeść wszystko i mieć biegunkę, to lepiej jedz to, przy czym biegunki nie masz i się suplementuj. Spróbuj jeść lekkostrawne gotowane na parze warzywa, ale tak po trochę, np. jedną marchewkę do obiadu, albo ziamniaka. I obserwuj. Postaraj się urozmaicać dietę. W moim przypadku było tak, że przy zmianie diety, przez 4 miesiące moje jelito zafundowało mi takie jazdy, jakich nie doświadczyłam od 7 lat. Po 4 miesiącach krwawienie ustało, a po 2 tygodniach ustały biegunki. Muszę dodać, że od resekcji dzieliło mnie wtedy kilka miesięcy i to była ostatnia deska ratunku. Zdaje sobie jednak sprawę, że nie każdy organizm może zareagować w ten sposób...

Re: Dieta Asiulki1989

: 11 sty 2014, 23:15
autor: ulka1986
A ja i moje jelita kochamy mąkę... W szpitalu przy zaostrzeniu dawali mi tylko ryż i marchew i była masakra aż mi ciocia przywiozła naleśniki, same bez dodatków i stał się cud i przez kolejne 3 dni jadlam tylko naleśniki i z 30 stolcow zeszlam na 7. Bez sterydów , azy, uf........ Ale mleka, sera nawet jogurtu nie mogę bo obrazu bunt flakow... A nietolerancji laktozy badania nie wykazały.

Re: Dieta Asiulki1989

: 21 sty 2014, 12:00
autor: Haniakrow
Asiulka1989, jesli masz facebook to polecam Ci grupe, w ktorej jestem: Ulcerative Colitis, Crohns- natural cures. Jest tam mnostwo bardzo madrych ludzi, ktorzy wiedza duzo o dietach, naturalnych suplementach itd. Naprawde kopalnia wiedzy :)
Mysle, ze duzo osob nie wierzy w dzialanie jakichkolwiek diet, poniewaz na efekty trzeba czesto bardzo dlugo czekac, nawet kilkanascie miesiecy konsekwentnego przestrzegania diety. A z glutenem jest czesto tak, ze nie wywoluje objawow bezposrednio po zjedzeniu, ale jego obecnosc w organizmie ma wplyw na funkcjonowanie ciala w ogole i powoduje ogolne zapalenie w organizmie. Mi jest duzo lepiej bez glutenu, laktozy, cukru, przetworzonej zywnosci itd. :) Pozdrawiam

Re: Dieta Asiulki1989

: 21 sty 2014, 22:36
autor: Asiulka1989
Haniakrow, Dziękuję;) właśnie wysłałam zapytanie:) Jest dokładnie tak, jak napisałaś:) Co do joty. A efektów brak, ponieważ wiele osób szybko się poddaje. W pszenicy najgorsza jest gliadyna, która wywołuje i podtrzymuje stan zapalny śluzówki. To są elementy, bez których człowiek obejść się może, a nawet powinien, nie tylko chory:)

Re: Dieta Asiulki1989

: 22 sty 2014, 12:51
autor: Mala_Mi
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

tak niestety było w moim przypadku - zaostrzenie i po 2 miesiącach ciach na stół, bo żadne leki ani żadna dieta nie pomagały :(

Re: Dieta Asiulki1989

: 22 sty 2014, 19:20
autor: Natuśka
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]
To jest to!
Mi czasem tylko to do szczęścia jest potrzebne i to pozwala w miarę normalnie w danym momencie funkcjonować.

Moją rodzinę dziwi to, że pszenna bułka mi nie szkodzi, a własnego wypieku chleb, na naturalnym zakwasie, wydawałoby się, że samo zdrowie, a tak mnie zawsze rozwali, że z :wc: nie wychodzić... A jaki mam po tym ogień w tyłku to się w głowie nie mieści :razz:

Re: Dieta Asiulki1989

: 22 sty 2014, 22:08
autor: Asiulka1989
Misia, proszę przeczytaj uważnie to co napisałam wyżej, cytuję: "Wiesz NZJ mają to do siebie że jedna dieta nie jest uniwersalna dla każdego. Więc jeśli masz jeść wszystko i mieć biegunkę, to lepiej jedz to, przy czym biegunki nie masz".

Dziewczyny - ja już kilka razy podkreślałam, że nikomu w głowie nie chce mącić. Podkreślałam także, że nie ma uniwersalnej rady dla każdego. Fakty jednak są niezaprzeczalne - pszenica, dokładniej gliadyna wywołuje stany zapalne i czy tego chcemy, czy nie taka jest rzeczywistość. A to, że ciemne pieczywo wywołuje biegunkę jest spowodowane niczym innym jak dużą zawartością błonnika i właściwościami drażniącymi śluzówkę. Tak więc gliadyna daje długofalowe efekty w postaci zapalenie śluzówki, o wiele bardziej niepożądane, natomiast błonnik na Nas działa przeczyszczająco. To dlatego większość osób jest przekonana o szkodliwości pełnoziarnistego chleba i odwrotnie - dobroczynności białego.

Ja nikomu nic nie narzucam - to są niestety fakty. Jasne - nie każdy może być na takiej diecie, nie każdy też wytrzyma. Przerabiałam to i niestety nie było kolorowo, a teraz nie żałuję, że się przemęczyłam z biegunką, na rzecz wyleczenia zapalenia jelita. Na mojej kolonoskopii z przed roku, mam do wywalenia prawie 1/2 jelita grubego, teraz całe jelito jest ok i nie sądzę, że to przypadek.

Re: Dieta Asiulki1989

: 22 sty 2014, 22:39
autor: Asiulka1989
Misia, z większością mogę się zgodzić, pozwól jednak że zachowam własne zdanie:) jeszcze raz podkreślę, że nikomu nie nie narzucam:) a moja wiedza żywieniowa w NZJ nie wzięła się z moich studiów, uwierz lub nie, ale na uczelni, przez całe studia, miałam tylko 1 zajęcia poświęcone NZJ i to na dodatek ja je prowadziłam:) Cała moja obecna wiedza opiera się na doświadczeniu z moim jelitem i na pracy własnej. Każdy jest innym przypadkiem i ma inne doświadczenia - ja to szanuję. Ja czuję się wspaniale na mojej diecie, ktoś może ją uważać za totalne dno. Luz, każdy ma prawo do własnego zdania. Odniosłam się do waszych wypowiedzi, nie do wszystkich forumowiczów, bo wcześniej termin prozapalnej gliadyny się tu nie pojawił i chciałam wyjaśnić tą zależność.
Nie uważam także, że wszyscy forumowicze to lenie, bez przesady;) Jest tu całe mnóstwo wartościowych i przesympatycznych osób od których jak najbardziej warto się uczyć, co też robię.
Ja mam swoją dietę, Ty swoją, więc proszę wyluzujmy już, bo ewidentnie nie ma się sensu spierać:)

martita, od roku nie biorę żadnych leków, poza suplementami.

Re: Dieta Asiulki1989

: 23 sty 2014, 12:41
autor: Asiulka1989
martita, Jeśli w jelicie brak stanu zapalnego, to mam takie same szanse na zachorowanie na nowotwór jak zdrowa osoba...co roku przechodzę kontrolną kolonoskopię z pobraniem wycinków, więc trzymam rękę na pulsie. Poza tym dostarczam do jelita wiele składników działających przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo, z tym, że nie są to leki...mam już dość jakichkolwiek leków szczerze mówiąc...;/