Strona 1 z 1

Dietetyk

: 04 maja 2017, 10:14
autor: bobb
witam
Jestem nowym użytkownikiem tego forum więc witam wszystkich serdecznie :) Mam zdiagnozowaną chorobę wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Obecnie jestem pod opieką lekarza i na lekach. Szukam dobrego dietetyka klinicznego który zajmuje się dietetyką w tych schorzeniach. Czy ktoś może polecić jakiegoś dobrego dietetyka ? Z góry dziękuje za odpowiedzi :)

Re: Dietetyk

: 04 maja 2017, 11:51
autor: obyty.z.cu
Witaj !
Jesteś na początku chorowania, więc warto abyś poczytał Poradniki żywieniowe . Polecam strony J-elity, tam on jest, ale i wiele innych Poradników, a w zakłądkach czy kwartalnikach masę wiadomości przydatnych. http://j-elita.org.pl/
Na forum też wiele o tym jest, warto wejść w tematy żywieniowe.
Dobry dietetyk kliniczny to dobry pomysł, ale pod warunkiem, że on zna się i na naszej chorobie.
My to w zasadzie mamy jedną zasadę podstawową, możemy jeść wszystko co nie szkodzi, ale ważne by jedzenie było odpowiednie do stanu jelit.
Aby do tego dojść, to trzeba samemu opanować "sztukę odżywiania", ale taką od podstaw.
To najlepsza i najkrótsza droga. Pozwala nam zrozumieć co i dlaczego, co z czym itd., a przede wszystkim z czego ta żywność się składa i jak na to reagujemy.
Dla naszych chorych jelit ważny jest też temat BŁONNIKa, a ten rozpuszczalny przy biegunkowych sprawach, a nierozpuszczalny przy zaparciach. Z zastrzeżeniem, że bardzo ważne jest też dobre rozdrobnienie, czyli nie połykamy, a długo gryziemy, to bardzo ważne.
No i płyny, dużo małymi łykami.
Oczywiście odstawiamy niepotrzebnych "prowokatorów" typu cukier i złe tłuszcze odpowiedzialne za wzdęcia, także te wzdymające warzywa itd.
Tu także ważne jest opanowanie zachcianek i kaprysów na "dobre" i zdrowe.
Dietetyk tego Ciebie nie nauczy, może podpowie, to trzeba samemu rozpracować.
No i każdy choruje inaczej, po swojemu, inaczej reaguje na przeróżne sprawy, więc trzeba to umieć zrozumieć.
No i jeszcze jedno, wszyscy chorzy potwierdzają jedno -> największy prowokatorem zaostrzeń są nerwy, stres itd..czyli psychika. Nasza choroba jest psychosomatyczna, więc i to weź pod uwagę, często nie jedzenie jest problemem, ale właśnie ten aspekt naszego życia.

Re: Dietetyk

: 04 maja 2017, 12:06
autor: bobb
witam
dziękuje za odpowiedz :) Chciałem skorzystać z fachowej pomocy dietetyka który ogarnia tematy związane z naszą chorobą a przy tym dopasować dietę do sportowego trybu życia :) Przeszedłem przez wiele diet i dietetyków i naprawdę niektórzy nie powinni wykonywać tego zawodu. Z każdej nowej diety wyciągnąłem odpowiednie wnioski i czegoś się sam nauczyłem tak jak piszesz na przykładzie własnego organizmu. Konsultacja z mega ogarniętą osobą na pewno nie poszła by w las :)

Re: Dietetyk

: 04 maja 2017, 12:24
autor: Noelia
obyty.z.cu pisze:Jesteś na początku chorowania, więc warto abyś poczytał Poradniki żywieniowe .
http://j-elita.org.pl/wp-content/upload ... y-2016.pdf
:)
obyty.z.cu pisze:wszyscy chorzy potwierdzają jedno największy prowokatorem zaostrzeń są nerwy, stres itd..czyli psychika.
Nie wszyscy ;) Mój mąż tego nie potwierdza - przed zaostrzeniem (pierwszym i cały czas trwającym w najlepsze niestety) nie przeżył nic stresującego, a z nerwami i wyzwaniami zawsze super sobie radził.
Zastanawia nas wciąż właśnie, co u niego było tym "prowokatorem" :?:
bobb pisze:a przy tym dopasować dietę do sportowego trybu życia
To jest również podstawowy problem mojego męża, też szuka odpowiedzi i rozwiązań.
Póki co cierpliwie testuje, co mu wyraźnie szkodzi, a co pomaga...

Re: Dietetyk

: 04 maja 2017, 12:35
autor: bobb
Poradnik już druknięty i będzie wnikliwie czytany :) Również jestem w fazie testowania i pewnie wyjdzie tak że sam zbilansuje dietę (kaloryczność) na podstawie "jakiegoś tam doświadczenia" oraz zachowania organizmu :)

Re: Dietetyk

: 04 maja 2017, 12:43
autor: Noelia
A teraz masz remisję?
I o jaki sport chodzi, siłownia, ciężary czy bardziej jakieś cardio, bieganie itp.?

Re: Dietetyk

: 04 maja 2017, 13:46
autor: bobb
teraz jestem na remisji.
chodzi o siłownię i jazdę na rowerze.

Re: Dietetyk

: 04 maja 2017, 16:28
autor: czarny
ja bym na powaznie wziął pod uwagę eliminację glutenu, nabiału i cukru. kilka miesięcy przerwy i sprawdzić czy są widoczne efekty

tylko trzeba to zrobić rzetelnie zeby nie oszukać samegosiebie (ograniczyłem to nie wyeliminowałem)/

Re: Dietetyk

: 05 maja 2017, 09:07
autor: Noelia
bobb pisze:chodzi o siłownię i jazdę na rowerze.
Czyli tak jak mój mąż ;)
Jak znajdziesz ogarniętego dietetyka lub dowiesz się czegoś mądrego, to daj znać i napisz tutaj.
czarny pisze:ja bym na powaznie wziął pod uwagę eliminację glutenu, nabiału i cukru.
Różnie z tym bywa...
Na przykład u mnie - gdyby mój mąż teraz w zaostrzeniu wyeliminował gluten i nabiał, to już mało co by zostało, co mu nie szkodzi.
Cukier jest bezsprzecznie niekorzystny dla jelit, ale on go akurat nie je już od dawna.
Ale bez nabiału i bez glutenu (np. pszennych bułek) to nie miałby co jeść w tym momencie, serio.
Każdy ma inaczej - jemu akurat mleko i produkty mleczne nie pogarszają objawów w zaostrzeniu i może to spokojnie jeść.

A w poradniku żywieniowym z kolei:
"W okresie zaostrzeń wielu chorych musi wyeliminować z  diety mleko
i produkty mleczne, gdyż pojawia się u nich nietolerancja laktozy, która
mija wraz z osiąganiem remisji. Wraz z gojeniem się jelita należy wprowadzać
do diety stopniowo produkty mleczne, gdyż są najlepszym źródłem
wapnia. Osoby z NZJ, będące w remisji, u których nie stwierdzono alergii
na białko mleka krowiego, ani nietolerancji laktozy, wręcz powinny spo-
żywać wszystkie produkty mleczne, ze względu na uzupełnienie często
występujących u nich niedoborów wapnia, bądź w celu ich zapobiegania."

Re: Dietetyk

: 05 maja 2017, 10:38
autor: S_Gosia
Noelia pisze: Na przykład u mnie - gdyby mój mąż teraz w zaostrzeniu wyeliminował gluten i nabiał, to już mało co by zostało, co mu nie szkodzi.
Cukier jest bezsprzecznie niekorzystny dla jelit, ale on go akurat nie je już od dawna.
Ale bez nabiału i bez glutenu (np. pszennych bułek) to nie miałby co jeść w tym momencie, serio.
Każdy ma inaczej - jemu akurat mleko i produkty mleczne nie pogarszają objawów w zaostrzeniu i może to spokojnie jeść.
I tu się zgadzam w 100% u nas też mój syn już nic by nie jadł a apetyt ma super, tylko, że lubi wyłącznie pszenne pieczywo, nabiał, jajka....
A dietą jest różnie i jak tu na forum napisali bardziej doświadczeni...
gdyby to było takie proste, to już nagrodę Nobla dostaliby autorzy diety cud i wszyscy chorzy staliby się zdrowymi :twisted:

Re: Dietetyk

: 08 maja 2017, 14:56
autor: Katarzynanolk
Bardzo dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie dzienniczka - zapisywanie każdego posiłku oraz objawów jakie występują. Łatwiej na tej podstawie wyeliminować z diety produkty szkodliwe. Z uwagi na to, że czasami objawy nie występują od razu po posiłku, najlepiej dokładnie zapisywać godziny.
Jeśli chcesz, żeby dietetyk rozpisał Ci plan żywienia, to jemu też będzie łatwiej to zrobić na podstawie takiego dzienniczka. Bo ot tak rozpisanie diety może być eksperymentem;p Chyba, że wiesz, jakie produkty to 'pewniaki'.
Ja sama sporo jeżdżę na rowerze i na początku miałam trochę problemów z dopasowaniem zasad żywieniowych do posiłków przed, w trakcie i po jeździe. Teraz wypracowałam sobie odpowiednie nawyki i jest ok.

Re: Dietetyk

: 09 maja 2017, 07:16
autor: bobb
Dzienniczek założony :) i pewnie sam sobie dietę stworzę i dobiorę kaloryczność do mojego trybu życia. Są na necie kalkulatory kaloryczności i nie będzie z tym problemu a dzienniczek pozwoli wyeliminować złe produkty i zastąpić je dobrymi - nie robiącymi rewolucji w brzuchu :)