Strona 30 z 36

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 26 lis 2010, 16:49
autor: Joanna23
leila, usg dopiero będę mieć ale mi się wydaje, że córka będzie bynajmniej bardzo bym chciała.

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 28 lis 2010, 18:51
autor: doelli
ranka pisze:dziewczyny spiesze doniesc ze urodzilam 02.11 dziewczynke
Gratulacje!!!Zdrówka Wam życzę!!!Ja też urodziłam 2 listopada - syna, tylko, że w 2002 roku... :lol:
A jeżeli chodzi o niską wagę urodzeniową, to nie jest tak źle z nią, ja miałam jednego - 800 g, drugiego - 2450 g i trzeciego - 1690 g, najstarszy ma już ponad 35 kg, średni ponad 30, a najmłodszy 17 kg.
Najważniejsze, żeby miała apetyt, to szybko wyrówna i nie będzie po niej widać, że była taka leciutka
jak przywiozłam najmłodszego do domu ważył 1700 g - urodził się w 30 tygodniu byłam przerażona, ale miał apetyt i szybko nabierał ciałka... a najstarszy dał też sobie radę, choć zaczynał od 800 g i 26 tygodnia...
dzieci są silne...

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 28 lis 2010, 19:16
autor: Antonietta
Doelli masz wiec 3 dzieci, tak? Rodzilas je naturalnie, w jakim odstepie czasu?

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 28 lis 2010, 20:59
autor: doelli
Tak, mam Trójeczkę, która urodziła się w różny sposób, Damian jest z 1998 roku, urodził się jako wcześniak w 26 tygodniu (tak w ogóle mam problemy z donoszeniem, ale to mój defekt) odeszły mi wody - ważył 800 g, kazali mi go rodzić naturalnie, potem za rok w maju niestety w 16 tygodniu przeżyliśmy ogromną tragedię, odszedł Piotruś, urodził się za wcześnie nie miał żadnych szans, też odeszły mi wody. W 2002 roku urodziłam Pawełka-poród naturalny, większą cześć ciąży przeleżałam, więc miałam słabą kondycję i ciężko było mi rodzić, te ciąże miałam w okresie, kiedy jeszcze nie wiedziałam, że choruję na CD, bo od pierwszych objawów, które miałam 1989 roku, dopiero 2004 roku mnie zdiagnozowano, przeszłam wtedy operację, bo już było krucho ze mną - ból straszliwy i spadek wagi do 40 kg, po operacji ważyłam 37,2 kg. Natomiast Szymka urodziłam już po operacji w grudniu 2005 roku i tu miałam cesarkę-30 tydzień, zrobili mi cesarkę, bo dostałam straszne uczulenie kontaktowe na skórze, bali się wstrząsu i dziecko było ułożone pośladkowe i miałam już 5 cm rozwarcie...też przeleżałam ciążę,przeszłam sporo z tymi Dzidkami moimi, ale teraz najważniejsze, żeby były zdrowe...

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 29 lis 2010, 11:41
autor: Antonietta
Doelli dzieki!
Niech rosna zdrowo!!! JEstes niesamowicie dzielna!!!

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 02 gru 2010, 11:37
autor: Małgosia
Z wielką radością donoszę że 24 listopada urodziłam Zosię :-)

Był to poród wywoływany (końska dawka oksytocyny spowodowała że Zosia pojawiła się na świecie w ciągu 1,5 godziny) ze względu na moje wysokie ciśnienie (170/120), którego niczym nie dało się zbić.

Zosia ważyła 3070g i mierzyła 56cm. Jest piękną zdrową dziewczynką.

Tylko z moim ciśneniem został problem... Nadal jest wysokie mimo brania leków (Dopegyt 4x1). Czy któraś z was dziewczyny miała może wysokie ciśnienie w połogu?

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 03 gru 2010, 13:37
autor: niunia
Małgosia, Gratulacje!! Zdrówka wam życzę.

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 03 gru 2010, 17:31
autor: Agula84
gratulacje :)

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 05 gru 2010, 11:27
autor: Antonietta
Malgosiu gratulacje!!! Dla Was obu!


[w pologu niestety nie mialam takich dolegliwosci. Za to zawsze :wc: ]

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 06 gru 2010, 14:12
autor: Blue
Małgosia gratuluję :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Z ciśnieniem nie pomogę konkretnie:( z czasem wszystko powinno wrócić do normy.

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 06 gru 2010, 19:22
autor: Joanna23
Małgosia, Gratulacje :)

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 10 gru 2010, 21:40
autor: Joanna23
Ale dziś moje dziecko się bawiło na całego ruchy były bardzo wyczuwalne uwielbia na wieczór i z rana dawać popis :D

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 12 gru 2010, 22:30
autor: Małgosia
Serdeczne dzięki za gratulacje i miłe słowa :-)

Zosia jest super, mało płacze, dużo śpi. No i je, je, je... W dwa tygodnie przybrała pół kilograma!

Moje ciśnienie udało się opanować lekami i trzyma się w górnych dopuszczalnych stanach. Z niecierpliwością czekam końca połogu i z nadzieją że moje problemy z ciśnieniem ustąpią - czyli w najgorszym razie muszę dotrwać do Trzech Króli (minie wtedy 6 tygodni od porodu) albo zostać na lekach już do końca życia.

Trzymajcie kciuki, żeby moje nadciśnienie było spowodowane ciążą i opuściło mnie równie nagle jak się pojawiło.

Pozdrowienia
Małgosia

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 22 gru 2010, 11:39
autor: funia
hej dziewczyny

dawno mnei tu nie bylo, bo pólroczna prawie Pola niezle mnie zajmuje, a na dodatek powiadomienia przestaly mi przychodzic :evil:

a piszę, bo.... znowu jestem w ciazy!! Pola 25 skonczy pol roku, urodzilam ja pzez cesarskie ciecie.

Okres spoznial mi sie o tydzien (dodam jeszcze, ze to drugi okres mial byc po ciazy), poszlam dla swietego spokoju zrobic test (bo mialam wlaczac immunosupresje niedlugo)a tu niespodzianka!!

jeszcze nie bylam u lekarza, ale maz ze zdziwienia poszedl po drugi test- tez wyszedl pozytywnie.


mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze z ta fasolka, troche sie obawiam, ze za wczesnie zaszlam w ciaze po cesaarce (wczoraj sie troche przestraszylam, czytajac w necie, ze moze peknac macica)

Pocieszcie mnie, ze znacie takie historie, kiedy wszystko poszlo dobrze!!!

ps. Ranka, gratulacje serdeczne!! maluda jest slodka!!

Re: Ciezarowki - jelitowki

: 28 gru 2010, 14:03
autor: Małgosia
Na wstępie serdecznie dziękuję za wszystkie gratulacje z okazji narodzin Zosi :-)

Gratulacje Funia!
Przypadek z ciążą jedną po drugiej jest w mojej rodzinie - moje starsze siostry są urodzone w jednym roku kalendarzowym - jedna w styczniu druga w grudniu. A po półtora roku pojawiłam się na świecie ja. Z tym że wszystkie porody były naturalne. Ciąże przebiegały bez zakłóceń i powikłań.

A z wiadomości z "mojego podwórka" - nadciśnienie mi nie ustępuje mimo końskich dawek leków. Jutro kładę się do szpitala na diagnostykę. Lekarze podejrzewają że to nadciśnienie wtórne pochodzące od nerek (czy też nadnerczy) - prawdopodobnie może to być zespół Conna (hiperaldosteronizm wtórny jako skutek gestozy w ciąży).
Jeśli ta diagnoza się potwierdzi - to byłoby to najłatwiej chyba do ustabilizowania.

Póki co odstawiłam Zosię od piersi, bo miała przedłużającą się żółtaczkę i jej wątroba nie dawała rady przetwarzać bilirubiny i dodatkowego ładunku leków i hormonów które dostawała z moim mlekiem. Pokarm ściągam i czekam kiedy znowu będę mogła ją zacząć karmić (może po ustabilizowaniu ciśnienia i odstawieniu leków). Sposób na żółtaczkę okazał się skuteczny.

I tak na marginesie jeszcze jedno spostrzeżenie - przy małych dzieciach trzeba uważać na zakresy norm w badaniach laboratoryjnych podawanych na wydrukach. Najczęściej laboratoria podają normy dla dorosłych (mimo że znają wiek małego pacjenta). Dla mnie tak podany zakres referencyjny GGTP skończył się pięcioma godzinami na izbie przyjęć z Zosią - z pozoru zbyt wysoki poziom enzymu okazał się być w normie jeśli chodzi o dopuszczalne zakresy dla noworodka (wynik 177, norma dla dorosłych 35, norma dla noworodków 208!!!). Żaden lekarz się nie zorientował że wynik jest w normie i zlecili masę badań. Dopiero jak przyszedł wynik z laboratorium z zakresami referencyjnymi dla różnych grup wiekowych lekarze puścili nas do domu stwierdzając że Zosi nic nie jest.

Sredecznie pozdrawiam wszytskich
Małgosia