Strona 5 z 32

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 22 sty 2013, 21:36
autor: Alutka86
Cini bardzo dobre wieści.. nie ma co się czepiać.. Jest bardzo dobrze.. Także za 9 miesięcy chrzciny.. :)
Tak się zastanawiam może i ja odstawię prezerwatywy.. :lol:
Chociaż pomimo, iż paca jest to nie na umowę o pracę.. :/

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 22 sty 2013, 21:58
autor: Cinimini
Alutka86, dawaj, rocznik 2013 będzie the best !!!

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 22 sty 2013, 22:10
autor: Anne
Alutka, news z dzisiejszego Onetu, specjalnie dla Ciebie:

http://biznes.onet.pl/wzmozone-kontrole ... news-detal

Także powiadom grzecznie PIP, że chcesz się postarać o nowego podatnika, ale Twój zakład pracy nie stosuje polityki prorodzinnej :wink:

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 23 sty 2013, 14:10
autor: JOANNA86
cini ja swoich jak narazie obliczen powinnam urodzic tak ok.połowy wrzesnia.nic sie nie martw musi być dobrze i tak trzeba myśleć.trzymaj sie cieplutko

[ Dodano: 23-01-2013 ]
:roll: cini ja swoich jak narazie obliczen powinnam urodzic tak ok.połowy wrzesnia.nic sie nie martw musi być dobrze i tak trzeba myśleć.trzymaj sie cieplutko
:wink:

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 23 sty 2013, 19:26
autor: ranka
[cytat usunięty na prośbę użytkownika]

na poczatku pecherz nie jest ucisniety bo macica jest niepowiekszona. tak dziala progesteron, rozluznia miesniowke.

Cini gratki!!

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 25 sty 2013, 10:11
autor: Cinimini
Cały czas chce mi się płakać, byle co i ja już płaczę, jestem strasznie rozdrażniona, poddenerwowana... Czy to może być efekt Luteiny i dużego stężenia progesteronu ?? Taki permanentny PMS ??

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 25 sty 2013, 10:26
autor: Cinimini
No ani dobrze, ani źle... Raz dziennie mam takie 'intensywne', luźne, wysiłkowe wypróżnienie. Po którym przez jakiś czas boli mnie brzuch. Boję się, że te wysiłkowe wypróżnienia są szkodliwe dla ciąży. Ogólnie jakoś nie potrafię odpędzić od siebie negatywnych myśli i cały czas czuję stres w brzuchu. Piję melisę...ale to nic nie pomaga... A dziś to w ogóle mam jakiś kryzys. Ryczę i modlę się, żeby był już dzień kolejnego usg.

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 25 sty 2013, 10:45
autor: Cinimini
magdalene pisze:Grey'a poczytaj - zawsze to na chwilę oderwie od myślenia
No właśnie myślę o zakupie tej ambitnej lektury... Może na jakiś czas 'utonę' w tej książce, a jak tak się naczytam, naczytam, to może i mąż jakąś korzyść będzie miał ... ;) Wiecie, że ja nawet ryczę jak myślę, jaki on kochany i jak wspaniale się teraz sprawdza... No wariatka :D

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 25 sty 2013, 11:31
autor: Cinimini
Zenobius, tak, tak !! Ale ja wychodzić nie mogę, Piotrka bym podesłała do Ciebie. Może dziś po pracy. Chyba, że chcesz mnie odwiedzić, ale baba z burzą hormonów to dla mężczyzny chyba średnia towarzyszka :D

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 27 sty 2013, 10:29
autor: Cinimini
Serce chce mi wyskoczyć...
Dziś w nocy miałam sen-erotyczny (naoglądałam się Sexu w wielkim mieście) i przez sen miałam orgazm. Nagle obudził mnie przerażający ból w dole brzucha, po kilku min. trochę osłabł i była w stanie odróżnić, że bolą mnie jajniki głównie lewy. Trwało to 15-20 min. Oczywiście jestem cała w stresie, jest niedziela, nie wiem co robić. Lekarz diagnosta od USG powiedział mi, że w ciąży "nie ma prawa nic boleć".
Nie muszę dodawać, że rano po bólu jajników, ani śladu, ale za to jelita dały o sobie znać...

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 27 sty 2013, 14:26
autor: rosalyn
Mnie też co chwilę coś boli. Czasami taki przeszywający ból jakby mi ktoś coś wbijał w macicę. Jestem pewna, że u mnie bóle nie są związane z jelitami. Boję się strasznie zwłaszcza, że poprzednio tez miałam takie bóle a skończyło się fatalnie :/ Musimy się trzymać.
Przynajmniej masz fajne sny ;)

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 27 sty 2013, 14:43
autor: Cinimini
rosalyn pisze:Przynajmniej masz fajne sny
No był miły, ale kiepsko się skończył. A dzień wcześniej miałam sen, że byłam u 3 ginekologów i każdy mi mówił, ze moje dziecko nie żyje, a ja nie wierzyłam i szłam do kolejnego i kolejnego...
Co mogę brać na uspokojenie? Oprócz melisy? Brzuch mi mało nie eksploduje z nerwów i nie potrafię sobie z tym poradzić. Czytam, oglądam głupie filmy, a i tak w brzuchu jest boląca "gula".

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 27 sty 2013, 14:48
autor: Alutka86
Cinimini, rosalyn, magdalene, dziewczyny wyluzujcie :D Chce być ciocią.. :roll:
Zapisuję się w kolejce jako pierwsza na zmianę pieluch maleństwom :D Takich z kupą oczywiście :razz:

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 27 sty 2013, 15:31
autor: Cinimini
_Ray_ pisze:Cini, może jakiś psycholog pomoźe ci się wygadać, hm?
Psychologa mam raz w miesiącu...więc chyba rozumiesz, że to tyle co nic :/

Re: Ciąża Cini... i emocjonalny przekładaniec...

: 27 sty 2013, 15:59
autor: elena
Ja też miałam silne bóle na początku ,szczególnie w nocy i wtedy myślałam że jak tak będzie całą ciąże to nie wytrzymam.Wytrzymuję ,a wraz z rozwojem ciąży dolegliwości się zmieniają,teraz najbardziej dokucza mi serce i kręgosłup.
Choć bardzo jestem szczęśliwa że będę miała córeczkę,to nie jest niestety błogi stan cudownego oczekiwania na potomka jak z reklamy :cry:
Mam koleżankę ,która mówi że strasznie mi zazdrości że jestem w ciąży ( ma już dwójkę dzieci) Rozumiem że można pragąć dziecka, ale samo bycie w ciąży to dla mnie przeżycie ekstremalne.Nie mówię już tylko o samej fizjologii,ale o całym stresie ,huśtawce emocionalnej,lęku przed każdym usg czy wszystko ok.Potem ogromna radość że rozwija się prawidłowo,ale to chwila bo rodzą się następne pytania i wątpliwość.