Strona 37 z 47

Re: Napisz coś dołującego

: 23 sty 2018, 16:39
autor: Bombowy
Hej no niedzieli mam tak ze mam w miare dobrze uformowany stolec ale idzie on z krwia i duzej ilosci :( . Teraz mam tak ze latam do kibelka bo czuje ze gazy mam ale leci ze mnie sluz z krwia sam albo jasnoczerwona krew biegunek nie mam wiec nie wiem co zrobic hmm

Re: Napisz coś dołującego

: 23 sty 2018, 18:41
autor: atabe
Krew,to zawsze zły objaw. udaj się do lekarza koniecznie

Re: Napisz coś dołującego

: 26 sty 2018, 15:30
autor: stripped
Jelita bez zmian, krew jak szła tak idzie, a ja sobie jeszcze zafundowałam dodatkowe L4 lądując zgrabnie ze schodów. Cudem się nie połamałam.
Kiedy ten pech mnie opuści? Byle do lata, wtedy zawsze jest lepiej...

Re: Napisz coś dołującego

: 27 sty 2018, 12:13
autor: Jac
Lepiej jest już na wiosnę, a do wiosny już niedaleko :)
Współczuję Ci z powodu upadku ze schodów, ale postaraj się spojrzeć na zalety bycia na L4: Można się wyspać do woli, nigdzie nie trzeba się spieszyć, można zjeść normalne drugie śniadanie, zamiast zabranego z domu chleba zawiniętego w papier, w końcu można robić całą masę znacznie pożyteczniejszych rzeczy niż praca :)

Re: Napisz coś dołującego

: 27 sty 2018, 12:25
autor: Tubisia
Właśnie na wiosnę i na jesień w NZJ ma się najgorzej. :(

Od kilku morfologii zwiększa mi się poziom ferrytyny, na pewno nie mam przeładowania żelazem, więc pozostaje druga opcja: stan zapalny.

Re: Napisz coś dołującego

: 01 lut 2018, 21:26
autor: stripped
Jac pisze:
27 sty 2018, 12:13
Lepiej jest już na wiosnę, a do wiosny już niedaleko :)
Współczuję Ci z powodu upadku ze schodów, ale postaraj się spojrzeć na zalety bycia na L4: Można się wyspać do woli, nigdzie nie trzeba się spieszyć, można zjeść normalne drugie śniadanie, zamiast zabranego z domu chleba zawiniętego w papier, w końcu można robić całą masę znacznie pożyteczniejszych rzeczy niż praca :)
Obawiam się, że wiosna nie przyniesie słońca tylko dolegliwości :) Bujam się tak niestety... na granicy. Lato i środek zimy - to zawsze dla mnie najlepsze pory.
Dzięki za pocieszanie :D L4 było dość pozytywne, nie było tak źle :roll: wypoczęłam i znowu psychicznie "postawiłam się na nogi" :smile: czego możliwe, że efektem jest mniejsza ilość krwi.
... ale.... to dołujący wątek więc dodam, że z mojej radości z "tylko" siniaków może nic nie być :lol: łapią mnie mega skurcze w nogach od dwóch dni i coś kręci w kolanie :smutny: nadal mam nadzieję, że to tylko silne zbicie :neutral:
Tubisia pisze:
27 sty 2018, 12:25
więc pozostaje druga opcja: stan zapalny.
jak nie urok to.... :mad:

Re: Napisz coś dołującego

: 07 lut 2018, 22:07
autor: Tubisia
Dawno mnie tu nie było.. :(
Wchodzę na wagę i ... 7kg mniej w niecałe 3 tygodnie :cry:

Re: Napisz coś dołującego

: 08 lut 2018, 16:17
autor: atabe
Znów pogrzeb...ech :smutny:

Re: Napisz coś dołującego

: 10 lut 2018, 09:15
autor: biedronka24
We wtorek mam laparoskopowe usuwanie woreczka żółciowego -pełno kamieni :neutral: I boję się jak głupia :cry:

Re: Napisz coś dołującego

: 13 lut 2018, 10:56
autor: Noelia
biedronka24 pisze:
10 lut 2018, 09:15
We wtorek mam laparoskopowe usuwanie woreczka żółciowego -pełno kamieni :neutral: I boję się jak głupia :cry:
Biedronka24, trzymamy kciuki :super:
Będzie dobrze!
Daj znać po operacji :roll:

Re: Napisz coś dołującego

: 19 lut 2018, 20:15
autor: biedronka24
Jestem po zabiegu. Dziś zdjęli mi szwy. Ale z jedzeniem mam problem. Goni po ryżu i suchych bułkach. Chyba daruję sobie bułki - bo gluten nigdy mi nie służył.
:wc2:

Re: Napisz coś dołującego

: 20 lut 2018, 03:27
autor: Noelia
biedronka24 pisze:
19 lut 2018, 20:15
Jestem po zabiegu. Dziś zdjęli mi szwy.
Super, że wszystko się udało!
Wracaj do zdrowia!
Mąż będzie miał niedługo badanie w znieczuleniu - pierwsze w życiu uśpienie - i spędza mi to sen z powiek (w przenośni i dosłownie...) :(
Tak mnie stresuje temat tej narkozy, że szok :zalamany:
biedronka24 pisze:
19 lut 2018, 20:15
Ale z jedzeniem mam problem. Goni po ryżu i suchych bułkach. Chyba daruję sobie bułki - bo gluten nigdy mi nie służył.
U męża w takich sytuacjach świetnie sprawdzały się banany - takie nie do końca dojrzałe, rozgniecione widelcem razem z odrobiną jakiegoś zdrowego oleju na zimno, np. lnianego.
A także kisiel (bez cukru) + sucharki (bezglutenowe też kiedyś próbował - z mąki kukurydzianej), pieczone jabłko z cynamonem oraz ziemniaki z masłem.
To był taki jego "zestaw kryzysowy".
atabe pisze:
08 lut 2018, 16:17
Znów pogrzeb...ech
Atabe :przytul:
Anette28 pisze:
20 sty 2018, 00:29
Mam kryzys. Nie potrafię sobie poradzić ze zmęczeniem. Wiem że to Crohn atakuje nie może jelita to w inny sposób mnie wykańcza Nie daje rady. Jest mi źle. Mam ochotę zniknąć. Zapaść się w nicość. Każdy coś ode mnie chce. Presja mnie zabija. Gdzie moja motywacja. Co się dzieje?
Anette :przytul:
To był chyba tzw. "syndrom końca stycznia" - ja mam tak co roku w pewnym sensie - 1 stycznia tyle postanowień i taka motywacja, a potem wychodzi jak zwykle ;)
Tubisia pisze:
20 sty 2018, 07:17
Wzięłam sobie kilka tabletek, bo ile ma mnie boleć to przeklęte biodro, pal licho na biegunki i tak je mam. No to sobie siedzę, a właściwie leżę w domu, na Sirdaludzie, nie mogę spać i do tego pogarsza się ból kręgosłupa Może jak tu sobie ponarzekam, to mi coś to da
Tubiś :przytul:
Mam nadzieję, że już lepiej!
BlackRose pisze:
20 sty 2018, 00:19
Ja ostatnio usłyszałam od znajomej, ze kolonoskopia jest poniżająca i jakoś tak dziwnie się poczułam
:shock:
Może określenie "poniżająca" pomyliło jej się z "krępująca" - może nie wie, że to nie są synonimy :???:
Jeśli naprawdę miała na myśli to, że kolonoskopia jest "poniżająca"...to szkoda, że nie trafiła z taką wypowiedzią na mnie - zapamiętałaby tę rozmowę na dłuuugo.

A z moich "dołujących" to miałam mega pechowy dzień...
Mandat + punkty karne, rozlałam kawę na ważne dokumenty + stłukłam przy okazji ulubiony kubek, zgubiłam gdzieś jeden kolczyk i jeszcze pomyliłam się w przelewie, ech... - już nie wiem, czy śmiać się, czy płakać :smiech:
Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej...

Poza tym wszyscy wokoło czekają z utęsknieniem na wiosnę, a mnie się marzec źle kojarzy - w marcu rok temu zaczęły się pierwsze objawy męża :(
Jakoś się boję tej pory roku...

Re: Napisz coś dołującego

: 20 lut 2018, 07:25
autor: Tubisia
Noelia pisze:
20 lut 2018, 03:27
A z moich "dołujących" to miałam mega pechowy dzień...
Mandat + punkty karne, rozlałam kawę na ważne dokumenty + stłukłam przy okazji ulubiony kubek, zgubiłam gdzieś jeden kolczyk i jeszcze pomyliłam się w przelewie, ech... - już nie wiem, czy śmiać się, czy płakać :smiech:
Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej...

Poza tym wszyscy wokoło czekają z utęsknieniem na wiosnę, a mnie się marzec źle kojarzy - w marcu rok temu zaczęły się pierwsze objawy męża :(
Jakoś się boję tej pory roku...
Same "atrakcje" :smutny: Będzie lepiej :przytul:

Z dołujących, mam dość mojej pracy. Odeszła koleżanka i mamy po niej przejąć jej obowiązki, oczywiście bez dodatkowej kasy...

Re: Napisz coś dołującego

: 22 lut 2018, 09:02
autor: Noelia
Tubisia pisze:
20 lut 2018, 07:25
Same "atrakcje" :smutny: Będzie lepiej :przytul:
Dziękuję :*, ale następny poranek niestety lepszy nie był :neutral:
Jakiś dziwny pech się do mnie przyczepił.
A. pojechał do pracy, młodą zawiózł do przedszkola, a ja miałam wolne przedpołudnie i naszło mnie na domowe SPA :mrgreen:
Zrobiłam sobie maseczkę węglową (czyli intensywnie czarną - gdyby ktoś przypadkiem nie wiedział ;)), na włosy pełno oleju kokosowego, a na zęby paski wybielające - i akurat kurier przyjechał i musiałam odebrać, bo to ważna przesyłka była.
Jego mina :shock:
Miałam jeszcze w planach żel antycellulitowy + owinięcie się folią spożywczą, ale na szczęście nie zdążyłam przed kurierem :lol:

A potem poszłam wyrzucić śmieci i rozcięłam sobie czoło o kolce berberysu, a w międzyczasie wykipiało mi mleko, zalało płytę i wywaliło korki :smiech:
No po prostu :doh:

Re: Napisz coś dołującego

: 22 lut 2018, 19:21
autor: biedronka24
Noelia pisze:
20 lut 2018, 03:27
Mąż będzie miał niedługo badanie w znieczuleniu - pierwsze w życiu uśpienie - i spędza mi to sen z powiek (w przenośni i dosłownie...) :(
Tak mnie stresuje temat tej narkozy, że szok :zalamany:
Noelia będzie dobrze. Mnie ogólnie znieczulano dwa razy.A do badań miałam kilka razy tylko dormicum, a kilka razy znieczulenie ale bez intubacji. Ale zawsze obeszło się bez powikłań. Przy znieczuleniu jest anestezjolog, znają się na robocie. Będzie dobrze :*