Strona 4 z 4

Re: Pieprzyki, znamiona

: 11 kwie 2013, 23:36
autor: maggie0278
Miałam pieprzyk na plecach i to w takim nieciekawym miejscu, że często drażniłam go sobie stanikiem i niejednokrotnie leciała mi z niego krew bo go sobie zahaczyłam.

Stwierdziłam, że jak mam go tak sobie sama go drażnić i takie cyrki mają się dziać to poszlam do lekarza.
Od razu się zapisałam na Garbary do Centrum Onkologii bo internista powiedziała , że i tak do dermatologa trzeba iść.
Stwierdziłam,że onkolog będzie lepszym specem.

Na pierwszej wizycie obejrzano, zbadano i kazano przyjść za dwa tygodnie.
Wtedy wycięli w znieczuleniu miejscowym i założono dwa szewki, małe na ...kolejne dwa tygodnie.

I to było celowe z ich strony, bo dwa tygodnie trwało badanie histopatologiczne tego pieprzyka wyciętego a ja byłam gotowa szwy zdjąć po tygodniu, bo już mnie mega swędziało i miałam wrażenie, że mi wrastają. Na mnie się goi jak na psie więc dwa tygodnie to była masakra. :wink:

Ale to było celowe, zmuszali trzymać u ludzi te dwa tygodnie szwy, by póżniej zgłaszali się na ich zdjęcie i odbierał wyniki histopatu.
Bo jakby szwy zdjęli szybciej, to mało kto by się pofatygował po sam odbiór wyniku.
Oczywiście gdyby cokolwiek było nie tak, to zapowiedzieli telefon do domu.

U mnie zmiana okazała się typową zmianą barwnikową, niemniej drażniona (np.zapięciem od stannika) mogła się przerodzić w coś...hmmm...złośliwego :neutral:

Re: Pieprzyki, znamiona

: 12 kwie 2013, 21:28
autor: Natuśka
maggie0278 pisze:Ale to było celowe, zmuszali trzymać u ludzi te dwa tygodnie szwy, by póżniej zgłaszali się na ich zdjęcie i odbierał wyniki histopatu.
Dobre to! :ok:
maggie0278 pisze:U mnie zmiana okazała się typową zmianą barwnikową, niemniej drażniona (np.zapięciem od stannika) mogła się przerodzić w coś...hmmm...złośliwego
Ja miałam już 3 usuwane... Jeden miałam w okolicy węzłów chłonnych, które mi się powiększały, potem na plecch dermatolog jakiegoś znalazła i kazała natychmiast usunąć (! :o), i na ręce, który zachowywał się jak ten na udzie :neutral:

O, teraz mnie np. swędzi, a mięsień w jego okolicy dalej jest bolesny...
Poszłam na klinikę dermatologii, bo mam budynek obok i lekarz powiedział, że mam go niczym teraz nie smarować, nic przy nim nie robić, nie drapać i przyjść w poniedziałek- wtedy ma stwierdzić, czy trzeba zrobić jakieś badanie obrazowe, bo jego trochę zastanawia ból mięśnia :neutral:

Powiedział wprost, że pochopnie nie może postąpić, bo nie wie co jest w nodze. Powiedział, ze może być po prostu zwykły stan zapalny, a może być coś innego.
Mam przyjść w poniedziałek :wink:

Re: Pieprzyki, znamiona

: 14 kwie 2013, 20:05
autor: sasia
Ja usuwałam jak narazie 3-wszystkie laserowo. Jeden miałam na szyi, podrażniony urósł, bolał okropnie i miałam z nim straszną jazdę. Zresztą, lekarz powiedział, że on i taki na plecach dalej by rosły...;/ Trzeci usuwałam ze względów estetycznych-był na policzku i nienawidziłam go strasznie! :)
Także jak ktoś z Dolnego Śląska polecam dr Wiatra w Świdnicy, facet zna się na rzeczy, robi tanio i nie trzeba się martwić szwami (które mogą przysporzyć tyle samo kłopotów co i narośle jeśli są w dziwnych miejscach.)