Strona 4 z 6

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 11 sie 2013, 10:14
autor: SZymon86
Aktywność fizyczna na pewno nie zaszkodzi,a jest nawet wskazana choćby dlatego że lepiej się czujesz i pewnie sam to przyznasz po pobieganiu na piłą czy na korcie.
Ale jeśli masz zaostrzenie to troszkę przystopuj ogarnij flaczki i potem powrót.
Co do pracy nic się nie bój dawaj zwolnienie i się kuruj,zdrowie ma się tylko jedno a pracę zawsze się jakąś ogarnie.Mega patologią jest w tym kraju właśnie takie dylematy sam takie miałem,ale nic nie poradzimy.

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 12 sie 2013, 22:40
autor: wicek
Coś z tym sportem/ruchem jest coś, bo po studiach zacząłem jeździć na rowerze po górkach jakieś ok. 5 tys rocznie i akurat po sezonie w wieku 34 lat trochę sobie poluzowałem (browar, jakieś ziele) i niestety wtedy mnie dopadło (34 lat). Niestety teraz nie ma już tyle czasu. na rower bo rodzina więc oprócz basenu, trzeba zacząć biegać .. tyle że nie nienawidzę w mieście....
ps. wyobraź sobie że na wszystko masz czas...

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 17 sie 2013, 12:02
autor: SZymon86
Pamiętam jak wypytywałem lekarza co można a co nie,jedynym zastrzeżeniem przy naszej chorobie są sporty ekstremalne.To raczej zrozumiałe bo tak samo stres i za szybkie tempo życia też za dobrze nie wpływa na nas,a wiadomo sport ekstremalny jakiś tam stres wywołuje.
A tak to każdy sport każda aktywność fizyczna wskazana.

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 17 sie 2013, 12:16
autor: obyty.z.cu
SZymon86 pisze:a wiadomo sport ekstremalny jakiś tam stres wywołuje.
ale pozytywny stres :wink: jest ok.
Każdy musi dostosować wysiłek fizyczny czy sport,do aktualnego stanu zdrowia.
Nie ma sensu rezygnować z czegos z czego mamy frajde.
Trzeba tylko rozumnie do tego podchodzić.
Co innego dostać kopa w brzuch w ramach uprawiania np. tekwondo,przy zastosowaniu ochraniaczy,
a co innego dostać w brzuch w boksie,gdzie ochraniaczy nie ma.

To rozum powinien nam podpowiadać co wolno,a czego nie.
Tylko żeby zbyt szybko nie rezygnować z takiego wysiłku.
Trzeba starac się,aby nie zamknąć się w "kokonie " choroby,gdzie wszystko szkodzi.

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 18 sie 2013, 12:14
autor: SZymon86
Zgadzam się że pozytywny stres jest fajny,sam lubię emocje i adrenalinkę :wink:
Też sobie czasem myślę że bym skoczył chętnie na jakimś spadochronie czy coś,jednak jak tak przekalkuluje sobie to stres przed samym skokiem chyba za zdrowy by nie był :) I zawsze gdzieś tam w głowie mi się przypominają słowa lekarza...
Również się zgadzam i bardzo ważna sprawa żeby nie zamykać się ze względu na chorobę tylko w miarę możliwości robić swoje.Mam np tak że obojętnie jakiej aktywności się podejmę czy to zwykły basen,pobieganie,rowerek to na czas tego wysiłku tak się na tym skupiam że nie myślę o pierdołach o problemach i to jest właśnie fajne :roll:
Co do boksu to chyba aż tak źle nie jest,bo nie przyjmuje się ciosu przecież w same flaki tylko po drodze są jeszcze mięśnie tłuszczyk jakiś tam skóra.
Jak tylko ogarnę plecy i je wzmocnię bo słabiutkie są,to chciałbym sobie po boksować,przed chorobą i zanim mi się wszystko zaczęło z plecami potem w jelitkiem trochę boksowałem i super sprawa tak się zmęczyć,ale i wiedzieć że dobrą robotę się zrobiło na treningu.

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 21 sie 2013, 09:44
autor: Sava
wicek pisze:Coś z tym sportem/ruchem jest coś, bo po studiach zacząłem jeździć na rowerze po górkach jakieś ok. 5 tys rocznie i akurat po sezonie w wieku 34 lat trochę sobie poluzowałem (browar, jakieś ziele) i niestety wtedy mnie dopadło (34 lat). Niestety teraz nie ma już tyle czasu. na rower bo rodzina więc oprócz basenu, trzeba zacząć biegać .. tyle że nie nienawidzę w mieście....
ps. wyobraź sobie że na wszystko masz czas...
Trochę miałam podobnie, w lecie i jesienią 2012 dużo chodziłam po górach, jadłam zdrowe jedzenie, a potem zima, wiosna, lenistwo, więcej browara, mniej wysiłku i zdrowego jedzenia i w lecie 2013 zdrowotna masakra :smutny:

[ Dodano: 21-08-2013 ]
Natuśka pisze:Stwierdziłam, że to moje poświęcenie nie było tego warte. Tydzień temu znów były zawody. Miałam jechać mimo kiepskiego stanu mojego kręgosłupa. Chciałam się nafaszerować lekami i jechać ale zmądrzałam :razz:
Ja, jak mam 37,5 temperatury to zbijam gorączkę i idę z grypą do pracy, zatrzymuje mnie dopiero 38,5 i kompletny brak sił. Uczę się teraz tego, że zatrzymać się powinnam nie wtedy kiedy jestem prawie martwa, tylko wtedy, kiedy się po prostu źle czuję.

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 21 sie 2013, 14:05
autor: Elaine
U siebie także zauważyłam związek między chorobą a ruchem czy też jego brakiem. W górach czy na spływie kajakowym zapominam o tym, ze jestem chora, żadnych dolegliwości :)
Ostatnio intensywnie jeżdżę na rowerze - i rewelacja :) Skończyły się te powalające skurcze brzucha, rzadziej korzystam z toalety i czuję się bardzo dobrze :)

Natomiast źle reaguję na długotrwałe siedzenie, np kilkugodzinną podróż samochodem. Zazwyczaj kończy się to bólem brzucha...

A więc ruch, ruch, ruch :) Jak to mawia moja pani doktor " brzuch lubi ruch" :)

Sport to zdrowie ;)

: 29 sie 2013, 11:18
autor: cupapa
Ostatnio musiałam zrezygnować z biegania (problemy z kolanami po sterydach), ale zastąpiłam to pływaniem i jogą. Joa jest może faktycznie mniej dynamiczna, ale naprawdę jest ciężka. Wszystkie mięśnie bardzo silnie pracują. Poza tym jest w niej coś, co wycisza. Polecam.

Elaine - widzę, że jesteś z Poznania - która lekarka ma takie fajne powiedzonko? Jakaś z Poznania?

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 10 wrz 2013, 17:26
autor: pistols30
Ja od początku roku zacząłem przygodę z bieganiem. Biegam sporo na przemian z jazdą na rowerze. Na szczęście ja nie mam problemów "powysiłkowych" a wręcz przeciwnie.

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 10 wrz 2013, 23:34
autor: Elaine
cupapa, Wybacz, że dopiero odpowiadam, ale dawno nie zaglądałam do tego wątku. To powiedzonko poznańskiej lekarki - dr Iwony Kreli - Kaźmierczak :)

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 21 wrz 2013, 21:48
autor: marcin820201
Ja też zauważyłem że brzuch lubi ruch. W górach było ok bo cały czas się chodziło i serce biło :)

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 08 kwie 2014, 17:59
autor: es.muss.sein
A ja z kolei jak mam za ciężki plecak (a potrafi sporo ważyć..) i jeszcze muszę gdzieś bardzo szybko się dostać to mam mroczki przed oczami i mdłości. Raz po takim maratonie z bieganiem od miejsca do miejsca musiałam wyjść z pracy po godzinie, bo rzygałam jak kot. Niby wszyscy mówią, że aktywność fizyczna jest ok, ale ile razy nie próbuję to jest dramat. Duszno, oblewają mnie poty, tragedia. A jestem dość szczupłą 22-letnią dziewczyną, więc kurde, trochę wstyd :maruda:
Niby mam teraz zaostrzenie, ale jadę na lekach i nie czuję się najgorzej, a wszędzie muszę wychodzić z dużym zapasem czasu, żeby broń Boże nie biec i się nie spieszyć... to jak to jest w końcu z tym sportem?

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 08 kwie 2014, 18:39
autor: iza121
es.muss.sein, może tak jednorazowo chcesz za dużo i za szybko :?: Do uprawiania sportu trzeba się stopniowo przygotować i to dotyczy wszystkich tych zdrowych także, taki maraton z ciężkim plecakiem, nagle i w stresie, to potrafiłbym każdego wykończyć.

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 08 kwie 2014, 18:49
autor: es.muss.sein
iza121, niestety to nie wybór, a konieczność. Instrument i nuty bywają ciężkie, a czasem trzeba szybko gdzieś biec i problem gotowy.. mieszkam w berlinie, więc tutaj odległości między stacjami bywają kosmiczne, zwłaszcza na obrzeżach i jak się nie do końca wie jak gdzieś trafić ;/ raz do ambasady ze stacji szłam 40 minut, bo się pogubiłam. To nazywam "maratonem" ;) poza tym wiecznie te schody na stacjach i bieganie do ubahnu nawet jak się jedzie do pracy może naprawdę wykończyć. Rok temu miałam tu super kondycję, chodziłam bardzo dużo i bardzo szybko, aż znajomi mówili na mnie "wojsko polskie" :P a teraz czuję się jak stara baba, nie mam kompletnie na nic siły!

Re: choroba a wysiłek fizyczny

: 08 kwie 2014, 19:23
autor: Dżordż
Moze masz anemie itp