Strona 1 z 1

Witam!

: 03 paź 2016, 00:35
autor: natka87
Hej,

od jakiegoś czasu zerkałam na forum, tym razem jakoże układzik wegetytywny przejmuje ostatnimi czasy zbyt często kontrole nad moim życiem chciałabym znaleźć pocieszenie i wsparcie i motywacje, a widzę ją już dzięki waszym doświadczeniom i walce z chorobami.
Poza tym mam wrażenie, że ludzie dotknięci takimi przypadłościami, które w jakimś sensie najczęściej znoszą w milczeniu i tajemnicy mają swój wspólny sekret i większe zrozumienie empatie.
Dla mnie problemy z trawieniem i jelitami są ogromnie uciążliwe, również ze względu na to, że z natury jestem dosyć pruderyjna i wstydliwa, więc wszelkie aspekty społeczne bardzo mnie krępują i ograniczają.
Raz jest lepiej raz gorzej, udaje mi się pracować kilkanaście godzin dziennie, czasem spotkać ze znajomymi, nie przepadam za komunikacją miejską, natomiast podróże czy wszelkie wyjścia kulturalne są dla mnie katorgą, mimo że tak je uwielbiam.
Czasami problemy znikają całkowicie, a czasami mocno uprzykrzają życie. Najbardziej uciążliwe dla mnie jest ilość razy jaką muszę odwiedzać toaletę :wc: zwłaszcza rano, bez odwiedzenia jej 2-3 razy nie wyjdę z domu i nigdy nie jem śniadań.
Co najbardziej męczące towarzyszą mi uczucie parcia mimo tego, że nie jest to biegunkowe... To było dla mnie męczace zwlaszcza podczas diety, bo np jedzenie kilku zdrowych posilkow np garsci brokul z kurczakiem tez natychmiastowo mnie zapychało, a jednak w pracy nie zawsze ma sie mozliwosc i jest to zwyczajnie upierdliwe ;) Zawsze mnie fascynuje ilość jedzenia, które jedzą weganie.. :p
Dodam, ze dolegliwosci odczuwam od gimnazjum, a nasilenie mam od roku. Pomagalam tez sobie psychoterapia i lekami, ale to ze wzgledu na koszty jest nieregularne. Gastrolog przepisywal leki typu duspatalin retard, ale nie bylo wielkiej poprawy ;) W torebce od jakiegos czasu nosze stoperan, tak na wszelki wypadek, bo tak czuje sie po prostu pewniej.
To co na pewno wymaga wiekszej pracy to pewnie wdrozenie diety, nie nakrecanie sie i powrot do lekow antylekowych.

Nie wiem na ile jest to u mnie jakaś bardziej poważna choroba, a na ile IBS, bo mam po prostu podejrzenie dysepsji, ale męcze się z tym strasznie czasami i często zastanawiam się jak ludzie funkcjonują tyle czasu będąc w samolotach, na oficjalnych spotkaniach itd.
I niestety mimo zlego samopoczucia nie ma się taryfy ulgowej, bo tak naprawde nic czlowiekowi nie jest. A ile sie nameczy na basenie, randce czy w kościele to jego :P Mam też czasem wrażenie, że jako jedyna mam takie dolegliwości.
Dodatkowo do chorob, na które nie ma ratunku mogę dorzucić lekkie rzs, prawdopodobnie nieklasyczny przerost nadnerczy (niezdiagnozowane problemy hormonalne) i olbrzymia sklonnosc do tworzenia keloidów ;) co ja bym dała za takie forum dla osób młodych z keloidami, no i jako wisienka na torcie duża wrażliwość, co też nie pomaga ;) Wydaje mi się, że wiele z nas oprócz problemów z brzuchem ma właśnie różnego rodzaju powikłania autoimunologiczne, więc może to też jest jakoś ze sobą powiązane.

Nie mam jeszcze pomysłu nad tym jak zapanować nad tymi dolegliwościami, zeby nie byc kaleką, ale chciałabym nie generować kolejnych pretekstów do unikania spotkań i bardziej tłumnych miejsc. Marze, aby móc pracować sobie gdzieś zupełnie na chilloucie, może na wsi :P

Bardzo was wszystkich podziwiam i szkoda, że nie ma większej świadomości tych chorób, jak to już jest np. z cukrzyca. Jestem zaskoczona, ze na forum jest tylu 20-paro latków.

No i przerazajaca jest sluzba zdrowa, nie wazne czy to choroby endokrynologiczne czy inne, lekarze mają najczęściej znieczulice i czesto wzruszają ramionami przepisując zdania z podreczników...

Moim marzeniem jest wrócenie do przebywania na mieście czy w komunikacji bez zbednego martwienia sie czy mi znowu zabulgocze :neutral: zrobienia prawa jazdy i schudniecia przy intensywnosci pracy jaka mam... a takze moze kiedys poznania kogos przy kim bede sie mogla nawet z taka przypadloscia czuc swobodnie, jak w domu.



Przepraszam za chaotyczny post, ogólnie pozdrawiam, lece spać, bo jutro do pracy :P

Re: Witam!

: 25 paź 2016, 16:11
autor: Anette28
Witaj na pokładzie :roll: :roll: :roll:

Re: Witam!

: 25 paź 2016, 16:58
autor: annam
Witaj. Na pewno dasz radę normalnie żyć i na pewno kogoś poznasz. Na prawo jazdy zapisz się jak najprędzej. Ja swoje zrobiłam pochłaniając straszne ilości stoperanu przed każdą jazdą, ale dałam radę, więc Ty też dasz. Powodzenia.

Re: Witam!

: 25 paź 2016, 23:42
autor: Jacekx
natka87
Witam Ciebie serdecznie :)

Samozwańczy Forumowy :dj:

nutkami
https://www.youtube.com/watch?v=a32WujjPdOs

i zapraszam do tematów muzycznych np. Nasze listy przebojów
a także do propozycji nowego tematu muzycznego

http://crohn.home.pl/forum/viewtopic.ph ... 130#423130

Re: Witam!

: 03 lis 2016, 10:47
autor: leila
witaj